Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 888 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Jesienne Anioły

niedziela, 02 października 2016 13:25

 

Anielska jesień
Jesienne anioły są zawsze zdziwione:
że ziemia zasypia zbyt wcześnie wieczorem,anioł jesienny.jpg
że szare podwórko, i droga i pole,

że płoty zaspane, dzieciaki skwaszone...

Jesienne anioły pod starą jabłonią
szukają ostatnich, zmarszczonych jabłuszek,
a potem jak koty na miedzach się gonią,

udając mgły srebrnej stargany kłębuszek.

 

Jesienne anioły w służbowych kaloszach
nie boją się kałuż ni pierwszych przymrozków,
jesienne depresje zbierają do kosza,
by zrzucić je zaraz na nos, prosto z mostu...

Jesienne anioły nieludzkiej urody,
cierpliwi zesłańcy, co czasu nie liczą,
to dowód najlepszy, że Pan Bóg jest młody,
bo jesień osłodził anielską słodyczą.
Magda Anioł

2 października obchodzimy wspomnienie Świętych Aniołów Stróżów. Jest to jedno z moich ulubionych świąt, o którym zawsze wspominam. A ponieważ jak pisałam ostatnio moje natchnienie zrobiło sobie wakacje, nie pozostaje mi nic innego jak zaczerpnąć z innego koszyka myśli.

Dziś mogę tylko prosić mojego Anioła Stróża, aby namówił to moje natchnienie na powrót.

aniolki jesienne.jpgAnioł- posłaniec
Zapatrzony w okno życia
okryty błękitnym skrzydłem
z ufnością spogląda w przyszłość
nowe życie otwiera nowy rozdział
jestem z tobą
dodam ci odwagi
abyś dzielnie kroczyła naprzód
błogosławiona jesteś
wśród matek
skąd ta obawa
w twoich oczach?
Opatrzność czuwa nad nami.
Miłość znowu zwycięży!
Janina Halagarda


Zaszumiało (9) | Zostaw myśl

Boże Narodzenie już puka do drzwi

wtorek, 22 grudnia 2015 9:47

moje_urodziny-.jpgDziś są moje urodziny...
żyję na tym świecie
lat czterdzieści kilka
a ten czas tak szybko minął
jakby jedna chwilka.

Dziś są moje urodziny...
i choć jestem o rok starsza
dotąd o tym nie myślałam
i nad tym nie zastanawiałam
że czas tak szybko ucieka.

Dziś są moje urodziny...
smutno było mi czasami
że nikt o tym nie pamiętał
a najbardziej bolało
gdy bliscy zapominali.

Dziś są moje urodziny...
i choć jak zawsze jestem sama
w moją kolejną życia rocznicę
wypiję za swe szczęście
i za przyszłości lepsze życie.

Znalezione w Internecie

Dziś są moje urodziny. Minął kolejny rok w moim życiu. Lecz czy był dla mnie szczęśliwy? Pewnie, mógłby być zdecydowanie lepszy.  Może kolejny będzie dla mnie bardziej przyjazny. Czego zatem życzę sobie w na kolejne miesiące? Chciałabym:

   przez życie kroczyć odważnie,
   nie oglądać się za często siebie,
   nadążać za życiem, jednak czasem,
   przystanąć na chwilę, aby spojrzeć na świat,
   nigdy nie tracić nadziei.


Wigilijna samotność
Karp na talerzu kapusta z grzybami
ciasto makowe pieści podniebienie
obok puste miejsce czeka na gościaboze_narodzenie__swieta_.jpg
na ścianie jakieś znajome cienie

Choinka nikłym światełkiem mruga
z każdego kąta smutek wychodzi
za ścianą obok wesoły gwar dzieci
dzisiaj w Betlejem Bóg nam się rodzi

Na czystym obrusie opłatek biały
któż go podzieli gdy sił brakuje
i tylko przy ciepłym płomyku świecy
jakąś namiastkę wigilii czuje

Regina Sobik

Kończy się adwent. Za progiem czeka już Boże Narodzenie. Okna pomyte, , większość prezentów głęboko schowana . Jednak ileż przed nami jeszcze bieganiny, sprzątania, zakupów...Ileż najróżnorodniejszych przygotowań, a wszystko po to, aby zdążyć na czas i w porę otworzyć drzwi w ten szczególny wieczór..

Nie możemy się spóźnić. Bo czas to niezwykły, wyjątkowy, podniosły - jedyny w ciągu roku. Od niego kiedyś wszystko się liczyło, jako "stare i nowe", co miało miejsce "wcześniej i później", co było "przed i po".

Gwiazdka
Dzisiaj o zmierzchu wszystkie dzieci,
Jak małe ptaki z gniazd,
Patrzą na niebo, czy już świeci
Najpierwsza z wszystkich gwiazd.

O zimne szyby płaszczą noski
W okienkach miast i wsi,
Czy już sfrunęła z ręki Boskiej,
Czy już nad nami tli.

boze_narodzenie__swieta.jpg

Różowe niebo pociemniało,
I cień błękitny legł
Na ziemię białą, białą, białą,
Na nieskalany śnieg.

Anioły mogą zejść do ludzi,
Przebiec calutki świat:
Śnieg taki czysty, że nie ubrudzi
Białych anielskich szat.

Białe opłatki, białe stoły,
Świeżych choinek las...
Doprawdy mogą dziś anioły
Zagościć pośród nas.

Tylko ta gwiazda niech zaświeci
Nad ciszą białych dróg
I zawiadomi wszystkie dzieci,
Ze się narodził Bóg.
Bronisława Ostrowska

Dlatego mój Dom dzisiaj wypełnił się już zapachami, które jeszcze bardziej uświadamiają nam, że święta Bożego Narodzenia są już naprawdę bardzo blisko. Pachnie cynamonem, imbirem, goździkami.... Niedługo pojawi się zapach kapusty i grzybów.

Na pewno będzie zupa grzybowa i kiszony barszcz i uszka z grzybami. Pierogi lub krokiety z kapustą i grzybami, różne rodzaje kapusty duszonej, ryba po grecku, różne ryby....

Tak bardzo czekamy na ten jedyny wieczór w roku. Jednak on mija i wtedy wracamy do codzienności, mówimy "Święta, święta i po świętach". Każdy wraca do swoich zajęć, obowiązków.... Życie zaczyna sie toczyć swoim zwykłym torem. Znowu narzekamy, jest nam przecież znowu tak ciężko.
No nic, ale za rok znowu święta!

 

 Wiersz staroświecki"
Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
W Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
By wszystko się nam rozplątało,
Węzły, konflikty, powikłania.
Oby się wszystkie trudne sprawy boze-narodzenie-.jpg
Porozkręcały jak supełki,
Własne ambicje i urazy
Zaczęły śmieszyć jak kukiełki.
Oby w nas paskudne jędze
Pozamieniały się w owieczki,
A w oczach mądre łzy stanęły
Jak na choince barwnej świeczki.
Niech anioł podrze każdy dramat
Aż do rozdziału ostatniego,
I niech nastraszy każdy smutek,
Tak jak goryla niemądrego.
Aby wątpiący się rozpłakał
Na cud czekając w swej kolejce,
A Matka Boska - cichych, ufnych
Na zawsze wzięła w swoje ręce.
Ks. Jan Twardowski



Zaszumiało (8) | Zostaw myśl

Mój adwent

sobota, 12 grudnia 2015 19:31

W tym roku czas oczekiwania na Boże Narodzenie jest dla mnie szczególny. Dlatego także ten wpis będzie inny ni zazwyczaj. Bedzie to dla mnie czas nadziei. Jednak, aby wszystko ułożyło się jak najlepiej potrzeba także mojej cierpliwości i wytrwałości. Łatwo nie będzie.

 

Mój Adwent

Życie jest oczekiwaniem,
Na Twe przyjście do mnie Panie.
Na Twe święte zmiłowanie,adwent2.jpg

Na spotkanie z Tobą Panie,

Twoje we mnie królowanie.
W chwilach spotkań z Tobą.
Serca mego otwieranie,
I do niego zapraszanie.

Ciebie Boże mój i Panie.

I serdeczne radowanie,
Ze spotkania z Tobą Panie.
Tyś jest moje dobro.To jest ciągłe powstawanie,

Kiedy w grzech popadam, na dnie.
Nieustanne nawracanie,
I kolejne me spotkanie,
Z Tobą miłosierny Panie.
Bo być dobrze z Tobą.

Adwent mój, to przybliżanie,
Do Królestwa Twego Panie.
Ciągłe moje wędrowanie,
Tam, gdzie wieczne bytowanie,
Z Tobą Królu mój i Panie.
Wciąż mą kroczę drogą.
adwent1.jpg
Moje życie, to mój Adwent,
To jest nieustanny zamęt.
To powstanie i upadek,
Skrucha i nad grzechem lament,
Z dobrem - zło, ciągłe zmaganie.
Z Tobą zniosę wszystko.

Adwent świecy to spalanie,
Jej końcowe dopalanie,
Gdy nadejdzie me konanie,
I ze śmiercią, gdy spotkanie,
Wiem, że będziesz ze mną Panie.
Pójdę, więc z ochotą.

Panie Jezu, mam nadzieję,
Gdy zakończę moje dzieje,
Ty powołasz mnie do Siebie,
I ja będę miała w niebie,
Własne Boże Narodzenie!!!
By narodzić się na nowo.

Lidia Szymanowska
Adwent to czas radosnego oczekiwania.Powinien to być czas radosny, pełen nadziei...
Iluż z nas potrzebuje nadziei: nadziei na lepsza pracę, nadziei zdania egzaminu, nadziei na lepsze zdrowie....

Jednak czy w tym roku jest to dla mnie takie radosne Raczej pełnym nadziei i obaw. Czy wszystko skończy się dobrze

 

Czas naprawy

Smętny to czas lecz nie smutny,
Z tęsknym oczekiwaniem
By zastanowić się z dobrym skutkiem
Z głębokim zadumaniem
Nad życia przemijaniem.

Fioletem świat ubarwionyadwent.jpg
Zgiełk wycisza i tłumi zamęt
W ciemnościach świecą lampiony
Nastał tęskniący Adwent.

Radosne oczekiwania
Na przyjście świątecznych dni

Wraz z przyjściem Jezusa Pana
W świątyniach „Gloria” brzmi.

Lecz póki, co - czas Adwentu
Nastraja do zadumy
Do tęskniącego smętku
I wzywa do pokuty.

Dobrze, ze jest taki czas
Co znowu zło naprawia
I to, co chore w nas
Skutecznie nam uzdrawia.

Lidia Szymanowska
Przeżywamy Adwent... Ileż ten okres budzi skojarzeń, wspomnień..... Czekanie na pierwszy śnieg i gwiazdkę...Rodzinne zakupy, kolorowe cukierki, błyszczące bombki i inne ozdoby choinkowe. Zapachy rozchodzące się z kuchni po domu...

 

Fioletu czas

Adwentu tęskny czas
Nadzieja fioletem przybrana

O przemijaniu przypomina.

adwentu.jpg

I Miłość, że niekochana.
Znów radość wybucha w krąg,
Że Ciałem stanie się Słowo.
A wtedy serce na nowo,
Zaprosi bożego Syna.
Dlatego –
W głąb serca zajrzeć trzeba.
W czas fioletowej ciszy

 

Wyciszyć złe myśli rozchwiane
I stanąć w Prawdzie przed Panem
To wtedy serce usłyszy
Miłości Głos prosto z nieba
I spotka Syna Bożego.

Lidia Szymanowska



Zaszumiało (5) | Zostaw myśl

Deszcz jesienny

czwartek, 18 grudnia 2008 15:39

Wiatr ciągle niespokojny... Deszcz padał coraz mocniej, lecz nawet nie zamierzałam otwierać parasola... Szłam wolno, wsłuchując się w swoje kroki. A w myślach krążyła mi melodia...


O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny

I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,

Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...

Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną

I światła szarego blask sączy się senny...

O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze

Na próżno czekały na słońca oblicze...

W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą,

W dal ciemną, bezkresną, w dal szarą i mglistą...

Odziane w łachmany szat czarnej żałoby

Szukają ustronia na ciche swe groby,

A smutek cień kładzie na licu ich miodem...

Powolnym i długim wśród dżdżu korowodem

W dal idą na smutek i życie tułacze,

A z oczu im lecą łzy... Rozpacz tak płacze...

To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny

I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,

Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...

Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną

I światła szarego blask sączy się senny...

O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie

I zmienił go w straszną, okropną pustelnię...

Z ponurym, na piersi zwieszonym szedł czołem

I kwiaty kwitnące przysypał popiołem,

Trawniki zarzucił bryłami kamienia

I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia...

Aż, strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu

Położył się na tym kamiennym pustkowiu,

By w piersi łkające przytłumić rozpacze,

I smutków potwornych płomienne łzy płacze...


Jestem już w domu. Znowu spadły krople deszczu. Słucham tych mocnych, zdecydowanych dźwięków. Muzyka jest zmienna z niepokojącymi pauzami wilgotnej ciszy, po której większe wrażenie robi narastający szum.

Pogoda od rana zapukała mi do okna kroplami deszczu.

Jednak ja lubię wieczory, gdy pada. Mogę wówczas słuchać muzyki deszczu za oknem.

Siedzę sobie w półmroku pokoju, który rozprasza jedynie subtelne światło małej lampy. Owinięta szalem, z gorącym kubkiem herbaty w dłoni, wsłuchuję się w jednostajny, wyciszający, usypiający szum za oknem.. To jedna z moich ulubionych kołysanek.



Zaszumiało (6) | Zostaw myśl

Późna jesień

środa, 10 grudnia 2008 7:53

 Dygresje jesienne

Gdy ponure jesienne wieczory
Chcą zawładnąć moimi myślami,
To wspominam wiosenne kolory
Przetykane słońca promieniami.

W myślach biegnę lipową aleją,
Z biciem serca podbiegam do Ciebie
A już oczy twe do mnie się śmieją
I w ramionach mnie swoich kolebiesz.

Patrzę w okno na jesień za płotem,
Co mi okno pochlapała deszczem
I do wiosny powracam z powrotem,
Bo się w mdłym krajobrazie nie mieszczę.

W życiu muszę mieć słońce jak wiarę.
Mrok mnie gubi w gąszczu korytarzy.
Odpływajcie chmury buro-szare,
Tu się nie da normalnie pomarzyć.

Jesień nie jest już panną złocistą,
Już się nie chce jej siadać przy krosnach.
Przyjdzie zima, znowu będzie czysto,
A po zimie, wiadomo, jest wiosna !!!

                                                        Anna Zajączkowska


Spadł ostatni liść za moim oknem. Zrobiło się bardziej szaro, ponuro. Jednak wiem, że niedługo będzie cieplej, jaśniej, bardziej ludzko. Musimy tylko trochę poczekać.

Teraz jednak patrzę przez kuchenne okno na:

*   rozłożysty buk, który jako ostatnizgubił swoje listeczki i teraz jest
     oblegany przez krzykliwe wrony,

*   świerki, wśród których igiełek podskakują radośnie wróbelki

*   trawnik, gdzie szaleją niestrudzone sroki,

*   pożółkłe smutne modrzewie bez igiełek, którym radości dodają
     kołyszące się sikorki,

*   płot - ulubione miejsce gołębi.

Wszędzie widać jesień, której panowanie powoli się kończy.  Za chwilę także i słońce pójdzie na zasłużony odpoczynek. Zbieram te ostatnie promienie słońca Jak małe dziecko, które ukrywa słodkie cukierki, chowam je głęboko w sobie Kiedy przyjdą ostatnie szare jesienne dni wyjmę je i ich ciepłem ogrzeję poranek.




Zaszumiało (11) | Zostaw myśl

Listopad

wtorek, 18 listopada 2008 9:23

Szron gasi na grobach lampy złotych liści
Nawet pamięć nie zwróci drzewom barwy lata
Uczyni to zegar słońca i księżyca
Tymczasem rządzi światem zimny wiatr i słota
Odloty jesienne w srebrnych kroplach deszczu
Czerwone kobierce giną pod butami

Gdy szukamy swych bliskich za cmentarnym murem
Którzy są i nie są, błądzą między nami

Stoimy tu cisi, pokorni, bezradni
Z utęsknieniem patrząc jak zamiera wszystko
Dłonie nasze zimne, twarze nasze zimne
Choć ogrzewa je jeszcze nadzieja i pamięć
Pierwsze śniegi idą i mamią nas bielą
Księżycowe światło dodaje pieszczoty

Zegar staje na chwilę jakby dla nikogo
Gdy patrzymy milcząco w rozgwieżdżone niebo
Rzeka świec nad ziemią odmawia modlitwy
W tej żółtej poświacie znów jesteśmy razem
Nasza cisza wchodzi w waszą mroczną ciszę
I spełnia się misterium - pamięć o najbliższych
A za nami cienie jakby coraz krótsze
Czerwone łzy jarzębin zalegają ścieżki
Jakby nas żegnały starodawną pieśnią
Że i nas ogarnie taka sama ciemność
Przyspieszamy kroku, żegnamy znajomych
Szukamy w ich twarzach takich samych oczu
A oni patrzą na nas jakby z dna zwierciadła
Znajdując swoje własne odbicie w nas samych
Nie pokonasz światła, nie pokonasz mroku
Między dniem i nocą są tylko szczeliny
Ocal tylko światło które niosą inni


Zaszumiało (12) | Zostaw myśl

Zaduszki

piątek, 31 października 2008 11:42


Jest tylko jeden taki dzień w roku
gdzie przy mogiłach stoimy do zmroku,
w złocie chryzantem, przy blasku zniczy
biegnących godzin nikt z nas nie liczy.

Przejrzysta mgiełka grobami się snuje
mistyczny nastrój dokoła panuje
obecność czyjąś czujemy wokół
kochanych osób przybyłych z obłoków.

Z odległych do nas przybyli światów
by pobyć z nami wśród zniczy i kwiatów,
by w ciche się nasze słuchać rozmowy,
zatęsknić za życiem straconym tak młodym.

Grobowa cisza panuje dokoła
nikt głośno nie mówi ani nie woła
i nawet dzieci ucichły krzyki,
wpatrzonych w na wietrze tańczące płomyki.

A każdy z ludzi poważny skupiony
w swej księdze życia przewraca strony,
radości i smutki przeżywa na nowo
w tęsknocie za bliską straconą osobą.

I choćby nam lat upłynęło tysiąc,
wydaje się wszystkim jak by to był miesiąc,
w smutku, tęsknocie błądzą wspomnienia,
tak bardzo daleko od śmierci, cierpienia.

Przeszłości cienie wśród mogił się snują
w powrotną drogę w zaświaty szykują,
tysiące światełek im drogę oświeca,
w gorących modlitwach Bogu poleca

Bo oprócz modlitwy im więcej nie trzeba
by mogły stanąć u progu Nieba

                                                           Znalezione w Internecie



Zaszumiało (14) | Zostaw myśl

Lato, lato, lato ucieka

wtorek, 30 września 2008 0:00

Gdy trzcina zaczyna płowieć,
a żołądź większy w dąbrowie,
znak, że lata złote nogi
już się szykują do drogi.
Lato, jakże cię ubłagać?
prośbą jaką, łkaniem jakim?
Tak ci pilno pójść i zabrać
w walizce zieleń i ptaki?
Ptaków tyle, Zieleni tyle.
Lato, zaczekaj chwilę.
Dobrze jest nad jeziorem
nawet porą deszczową.
Leśniczy wieczorem
lampę zapala naftową,
po chwili we wszystkich pokojach
naftowe lampy płoną
a cienie od rogów jelenich
rozrastają się w nieskończoność.
Psy szczekają.
Trąbki północy bliskie.
A chmury pędzą po niebie
jak wielkie psy myśliwskie.
Zasypiamy
przytuleni do siebie jak dzieci.
Noc się wypogodziła.
Księżyc mruczy i świeci.
Pszczoły śpią.
Tylko woda chlupie o brzeg bez przerwy.
A nam się śnią polowania,
paprocie, jelenie i strzelby.

Gałczyński Konstanty Ildefons



Zaszumiało (18) | Zostaw myśl

Przechyla się ku jesieni ziemia

sobota, 27 września 2008 0:00

 


Słońce cofa się w popłochu
z dnia na dzień
ubywa mu mocy i coraz wcześniej
trzepoce o szyby ćma nocy
przechyla się ku jesieni ziemia

bo zachodzi mgłą lustro nieba
w tym lustrze niczym odrzucone rzeczy
odbijamy się pomniejszeni

bo przekwitły w nas wonne metafory
i na dłoni usypana garść popiołu
z wszystkch uniesień majowych

bo grzechoczą w nas pola makowe
jak zamyślone nad marnością świata
filozofów zasuszone głowy

                                   Stare Dobre Małżeństwo



Zaszumiało (12) | Zostaw myśl

Widziałam wiatr

niedziela, 14 września 2008 0:00

Widziałam wiatr o siwych włosach,
roznosił spokój wśród pól,
w miękkie babie lato kości grzał,
a innym razem lasy kosił,
spadał ostrzem z gór,
młody był, Bogiem był i gnał wolny tak.

Wiele dni, wiele lat, czas nas uczy pogody,
zaplącze drogi, pomyli prawdy,
nim zboże oddzieli od trawy.
Bronisz się, siejesz wiatr, myślisz jestem tak młody,
czas nas uczy pogody,
tak od lat, tak od lat.

Ilu ludzi czas wyleczył z ran,
zamienił w spokój duże krwi,
może kiedyś tam, pod jesień tak,
znów czoło wypogodzi i wygładzi brwi.

Widziałem dni w muzeach sennych,
o wnętrzach zimnych jak mrok,
starsi ludzie w rogach wielkich sal,
księgi pięknych myśli pełne,
pokrył gruby kurz,
herbaty smak, kapci miękkich szum, spokój serc.

                                               Grażyna Łobaszewska

 
Czułam jego delikatny ciepły powiew tańczący w moich włosach, muskający moją twarz. Ochłodził mnie stojącą jeszcze w ciepłym, pełnym słońcu , ale szybko pofrunął dalej bawić się jesiennymi liśćmi leżącymi na ścieżce. Żółto – czerwone liście lekko poddawały się podmuchowi. Tańczyły delikatnie, płynęły tam, gdzie niósł je wiatr.

Te jeszcze rosnące na gałęziach pozazdrościły im tej zabawy i powoli zżęły dołączać do tego tańca.

Cudny spektakl natury dziejący się tak każdego jesiennego dnia. Wystarczy tylko umieć patrzeć, unieść wzrok na mijane drzewa, zatrzymać się chwilę i zachwycić, gdy drzewa poddają się działaniu wiatru, który z wyjątkowym wdziękiem delikatnie wygina najcieńsze gałązki i tańczy między liśćmi. Taniec z wiatrem i najpiękniejsza muzyka grana przez jesień... Teraz tym staram sie cieszyć



Zaszumiało (18) | Zostaw myśl

Marzenie o turkusowej polanie

wtorek, 13 maja 2008 0:00

Na turkusowej polanie
leżę obmywa mnie deszcz
z nektaru zjadam śniadanie
pszczoła układa mi wiersz
Dawno zgubiłam ubranie
słońce ogrzewa mnie wciąż
w mieście zostało mieszkanie
samochód szafa i mąż
Żadne świąteczne sprzątanie
plama na stole czy kurz
na turkusowej polanie
to nie dotyczy mnie już
Mam swoje myśli swoje pieśni swoje sny
dokoła kwiaty wonne oraz bujne trawy
i tylko niebo widzi czasem maje łzy
i cztery wiatry przydzielone do obstawy
Na turkusowej polanie
leżę obmywa mnie deszcz
z nektaru zjadam śniadanie
pszczoła układa mi wiersz
na turkusowej polanie
nie prześladuje mnie nikt
księżyc postawił mi banię
i były tańce po świt
Niech tak na zawsze zostanie
i niechaj wiecznie już trwa
na turkusowej polanie
trawa i rosa i ja
I tylko wczoraj napisałam długi list
bo chcę ministra od hektarów pięknie prosić
niech urzędnikom wyda rozkaz który brzmi
żeby polany turkusowej mi nie kosić

  
                                                                                    Pod Budą



Zaszumiało (15) | Zostaw myśl

Zabierz mnie hen...

sobota, 19 kwietnia 2008 0:00

Zabierz mnie stąd daleko
jak najdalej od tych wszystkich złych wydarzeń
usiądziemy nad zieloną rzeką
to najlepsze lustro dla zmęczonych twarzy

Zabierz mnie hen od wrzawy
bohaterką żadnej bitwy nie zostanę
niech kołyszą nas wysokie trawy
i niech rosą zakwitają gdy poranek

Ogrodzimy nasz malutki skrawek nieba
na ten luksus zawsze starczy nam pieniędzy
tutaj żadnych nam idoli nie potrzeba
o przepraszam mam jednego to jest księżyc

Ogrodzimy nasz malutki skrawek nieba
razem z nim będziemy czasem deszczem płakać
przytulimy się do stuletniego drzewa
pewnie z czasem pomyślimy o dzieciakach

Zabierz mnie z tej planety
która pędzi na spotkanie swego losu
przecież dobrze wiesz że ważne dla kobiety
są dwie sprawy ciepły dom i święty spokój

Ogrodzimy nasz malutki skrawek nieba
i prywatna gwiazda nocą nam zaświeci
wtedy pewni jak się nie bać jak się nie bać
nauczymy żyć bez strachu nasze dzieci
      
muz. i sł. Andrzej Sikorowski



Zaszumiało (16) | Zostaw myśl

Końcówka Wielkiego Postu

czwartek, 20 marca 2008 0:00

 Przemija szarość wielkopostna,
Budzi się ziemia letargiczna.
Połowa marca. Idzie wiosna,
Nie tylko już astronomiczna.

Po gorzkich żalach wnet się ocknie
Świat długo chmur okryty kwefem.
Lśnią szyby czyste wielkanocnie
I w słońcu pachnie już Józefem:

Józefem, lilia i bocianem,
Który coroczną wróci drogą
I na swem kole odzyskanem
Stanie chorągwią laskonogą.

Leopold Staff

Zaszumiało (4) | Zostaw myśl

SAD O PRZEDWIOŚNIU

niedziela, 16 marca 2008 0:00

Zaledwo zimy minęła pogróżka,

W łagodnym, miękkim i tkliwym powiewie

W sad nagi wchodzi wiosna, nowicjuszka

Skromna, co jeszcze o swych czarach, nie wie.

 

W powietrzu srebrna mglistość pozimowa...

Tu i tam jeszcze w szczelinie głębokiej

Szczypta się śniegu ostatniego chowa

Jak białe pióro w ciemnych skrzydłach sroki.

 

Sad cichy, niemy, pusty. W monotonnej

Szarości ziemia, co woń ostrą szerzy,

Siwobrunatna jak habit zakonny,

W pokutnym półśnie umartwienia leży.

 

Oczekiwaniem tęsknie-nudnym chora,

Pręży gałęzie drzew jak owad macki,

Czyli się przecknąć do życia już pora,

Czy już przymrozek nie czyha z zasadzki.

 

Z oddali, która głosy tłumi sennie,

Jakoś inaczej niż zwykle kur pieje,

Dziwnie piętrowo, wieszczo, przedwiosennie,

Budząc niepokój razem i nadzieję.

 

Jest coś przyszłego, nienarodzonego,

W przestworzu, które zdaje się jak próżnia,

Kędy serdeczna czczość i mdłość się lega.

A zmartwychwstania wielki cud się spóźnia.

 

Drzewa splątanych gołych koron gęstwą,

Co jak szkielety stoją czarnokostne,

Owiewa jakieś nieme nabożeństwo,

Jakieś milczenie twarde, wielkopostne.

 

Sad w ascetycznej zadumie śni cichy,

Nagi jak z cierni wieniec Męki Pańskiej,

Którą ćwierkaniem głoszą wiosny mnichy,

Wróble, w szarości swojej franciszkańskiej.

                                                                        Leopold Staff



Zaszumiało (8) | Zostaw myśl

List do Wiosny

piątek, 07 marca 2008 0:00

Gdzie jesteś Wiosno?... wszyscy tęsknią za Tobą, ale Tobie wcale się nie śpieszy...

Patrzę w okno i widzę lekko oszronione drzewa, trawniki... Delikatne płatki leniwie wirują w powietrzu...  

Piję poranną herbatkę i staram się zobaczyć chociaż rąbek Twojej spódniczki.

Niestety Twoja starsza siostra nagle sobie o nas przypomniała i nie spieszy się jej na odpoczynek, bo przecież niewiele napracowała się w tym roku.

Tak  wiem, że zima ma także swoje piękne oblicze - czaruje błyszczącymi diamencikami w słońcu, otula świat delikatnym puchem i przyjemnie skrzypi pod nogami. Często nas wycisza, przenosi w świat wspomnień, otulony magicznym kocykiem... Jednak podobnie jak Ty Wiosenko potrafi być czasem kapryśna, leniwa, uparta….

Do Wiosny List właśnie piszę,
Chowając się w Norze Lisiej.
Po głowie się drapie ołówkiem
Słowo stawiając za słówkiem.
Przecinki, przyimki, zaimki,
Istne ze słówek drabinki,
A wszystko by krótko rzec,
Wiosno, co zrobić by chcieć?

Co zrobić, by wstawać chcieć rano,
Z miną jak słońce rumianą?
I w szafie zamiast kożuchów,
I ciepłych zimowych butów
Odszukać cienkie półbuty,
Co noszą jak melodii nuty?
Co zrobić byś chciała tu przyjść?
O tym to piszę ten list.

W kopertę wkładam, zaklejam,
I znaczek pocztowy przyklejam.
Priorytet – na poczcie zaznaczam,
By list mógł szybciej polatać,
I dotrzeć do Wiosny przed zmierzchem,
To dzisiaj odpowie mi jeszcze.
Bo strasznie marzną mi ręce,
Więc w kółko w norze się kręcę.

I nagle ktoś do mnie zastukał,
Choć noc była ciemna i głucha.
Wyjrzałem dyskretnie przez szparę,
Czy mi się to tylko wydaje?!
Przepraszam, wyszeptał głos cichy,
Katarek mam dzisiaj nie lichy,
Czy mogę się tutaj zatrzymać,
Poczekać aż pójdzie stąd Zima?

I weszła, usiadła w fotelu,
Kominka się grzejąc czerwienią,
Zmarznięta i ciut obolała,
Na dworze zbyt długo tam stałą.
Zasnęła przykryta kocem,
Widziałem jej tylko warkocze.
Patrzyłem, strzegłem, czuwałem,
Aż w końcu i ja snu zaznałem.

A rano, kiedy to wstałam,
W fotelu jej nie zastałem.
Zmartwiony podszedłem do okna...
Jakaż pogoda tam słodka!!!!
Zielono, ptaki śpiewają,
A kwiaty się w słońcu bujają.
I stał na oknie mym list:
Dziękuję! Pomogłeś mi przyjść.

I teraz już zrozumiałem,
Że Wiośnie to wygrzać się dałem!
Zapewne dostała mój list,
I chciała najszybciej przyjść,
Aż biedna kataru dostała,
Tak szybko po łąkach biegała.
A teraz już całkiem zdrowa,
Po łąkach biega wesoła!

Seweryn Krzysztof Topczewski



Zaszumiało (17) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 23 września 2017

Przemknęło:  404 017  

Ziarenka myśli

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 404017
Zostawione myśli
  • liczba: 491
  • komentarze: 4610
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4137 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Kobieta