Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 247 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Wyróżnienie

sobota, 18 kwietnia 2009 16:18

Przed świętami zajrzałam na moje Zielone Szumiące Stronki i pomimo pochmurnej pogody w sercu słonko zaświeciło i na duszy zrobiło się cieplej.

Krakowianko (Marysia Krakowianka)sprawiłaś mi dużą niespodziankę swoją nominacją, a przede wszystkim słowami:

„...ja chętnie wyróżnię troszkę inny blog. .szimena.bloog czyli Ismenka. To inny jakby świat. To szumiący blog ciepłym wiatrem. Delikatny, pachnący ogrodem, marzycielski. Tam czuje się świat dzieciństwa, świat marzeń i bajek. Nastrojowość. I za ten niepowtarzalny klimacik daję to wyróżnieni."

Marysiu jeszcze raz dziękuję za to co napisałaś. Wiem, że chociaż czasem chcesz uchodzić za drapieżnego Smoka, ale tak naprawdę w środku tkwi ciepło i wrażliwość.

Piszę przede wszystkim dla siebie i życzę sama sobie spokojnych, ciepłych  myśli, abym umiała cieszyć się każdą najmniejszą rzeczą, tak jak potrafią, to dzieci.

Jednak to miłe, że ktoś jeszcze to czyta, komentuje. Szkoda tylko, że czasem osoby, do których się przywiązuję nagle znikają. Może nie warto się przywiązywać? Ale jak to zrobić?

Kogo powinnam wyróżnić? Wybór jest trudny. Każda ze stronek ma swój specyficzny klimat, jest inna. Każdą lubię odwiedzać, czytać. Wiem, że zawsze mogę liczyć na ciepłe słowo.

Niektóre stronki już dostały nagrodę:

Małgosia która wie, że warto pisać choćby tylko, dla samej siebie

Olga starająca się żyć optymistycznie, niczego nie żałując

Pleciuga bajdurząca lekkim piórem

Różowa Basia  żyjąca na co dzień z klawiaturą, chociaż życie czasem nie jest różowe  


Najchętniej wyróżniłabym

Dominikę, za to co pisze w komentarzach na moich stronkach. Niestety nigdy nie podała mi adresu swoich stronek i z tego co wiem, czego się domyślam już na nich nie pisze. Dominiko, może jednak się zdecydujesz. W porównaniu z Tobą, moje pisanie jest takie niedoskonałe. Dobrze wiesz, że jesteś moim Natchnieniem, Inspiracją. Dzięki Tobie wspomnienia mają swój czar i nie zostają zamknięte w szkatułce, do której zagląda się tylko od święta. Warto, aby także inni poznali Twój kunszt.


Na wyróżnienie zasługują także

Ismenka moja imienniczka z duszą poety

Tomek który bacznie śledzi wydarzenia na świecie i mimo wszystko

           wie, że najważniejsza jest radość

Margo chociaż zawsze w biegu czasem znajduje czas na przemyślenia

Dzwoneczek za opis świata pięknymi zdjęciami

Rozmarzona Luzi za marzenia, które czasem przebijają się przez

                         pędzącą rzeczywistość

Wilczyca za wytrwałość i nieustające natchnienie

Karri Angel - za szczerość i kolor stronek

Kobietka za to, że jest


Mogłabym wymienić jeszcze kilka stronek. Wszystkie lubię czytać. Ale przecież to miał być tylko jeden adres stronek. Wybrałam jednak szczęśliwą siódemkę



Zaszumiało (13) | Zostaw myśl

Wyliczanka na życzenie

środa, 18 marca 2009 18:41

Idzie wiosna, a to nieuchronny znak, że zbliża się czas klepanek. Nie wiem na czym to polega, ale jak tylko czujemy pierwsze podmuchy cieplejszego wiatru, dostrzeżemy pierwsze pąki kwiatów i liści od razu chce nam się bawić. Tym razem do klepanki zaprosiła mnie moja imienniczka   Ismenka

Nie pozostaje mi nic innego jak wyjść z kącika i odpowiedzieć na pytania.


4 miejsca w których mieszkałam:
stary kilkupokoleniowy dom, dom moich rodziców, moje pierwsze mieszkanko, moje drugie mieszkanko

4 miejsca do których lubię wracać:
moja pierwsza ulica, dom rodzinny, miasto moich dziadków, kraj Rumcajsa i Krecia,

4 ulubione potrawy:
za bardzo lubię jeść, aby wymienić te naj....

4 potrawy, których nie znoszę:

poza mlekiem chyba nie ma takich, są raczej te zakazane

4 moje pasje, hobby:
ogród, kwiaty doniczkowe, książki, spacery,

4 miejsca, które zwiedziłabym, gdybym miała taką możliwość:

może to dziwne, ale nie jestem miłośnikiem poznawania nowych miejsc. Lubię wracać tam, gdzie już byłam, gdzie się dobrze czułam

4 seriale ( programy), które lubię:
s
port, niektóre polskie seriale, Wiadomości - na dowolnym kanale, programy kulinarno-podróżnicze

4 miejsca pracy:
szkolnictwo, bank, firma rodzinna, firma związana z ochroną zdrowia

4 rzeczy, które chciałabym zrobić, przeżyć:
zobaczyć  prawdziwe wrzosowiska, poczuć zapach pól lawendowych, dożyć dnia, kiedy mój Kajtek będzie dorosłym człowiekiem, jak najdłużej cieszyć się obecnością moich rodziców

4 skrywane i niespełnione marzenia z dzieciństwa:

nauczyć się pływać, być mniej nieśmiałą, kręcone włosy w konkretnym kolorze, dotrzeć i dotknąć linii horyzontu

4 ulubione filmy:
wolę książki. Ale zapraszam do mojego Szumiącego Kina

4 ulubionych muzycznych wykonawców:
Kogo lubię słuchać? Nie mam takich naj.... Lubię prawie każdą muzykę. Łatwiej byłoby napisać kogo nie lubię słuchać

4 rzeczy, które robię po wejściu na internet:
sprawdzam pocztę, czytam wiadomości, zaglądam na zaprzyjaźnione stronk
i, odpisuję na listy


Kto będzie następny i da się zaprosić do zabawy?

Może:

Tomek

Pleciuga

Karri Angel

Kwietna Majka



Zaszumiało (5) | Zostaw myśl

Na życzenie Dominiki

wtorek, 10 lutego 2009 8:59

Choć papierków po cukierkach
Tu i ówdzie ślad
Marzy ci się bombonierka
Taka jak ja
Niby nic, a jednak zerkasz

Jak się dostać do pudełka
Odkryć tajemnicę słodką
Delikatnie zdjąć złotko

Choć papierków po cukierkach
Ślad i tam i tu
Marzy ci się bombonierka
Istny cud
Żeby tak nasycić się
Ale wciąż w zapasie mieć
I rozgryzać tę zagadkę
Po ostatnią czekoladkę

 Księżyc w pełni , a ja znowu jestem niespokojna. Różne myśli błąkają się po mojej głowie, a ja nie wiem czego szukają i jak wskazać im właściwą drogę. A może wystarczyłoby zaśpiewać kołysankę? Może wówczas na chwilę przycupną w jakiejś szarej komórce zasną? Ale przecież tam nie ma już wolnego miejsca. Wszystkie miejsca są już pozastawiane, a moich przemyśleń jest każdego dnia coraz więcej i więcej. Może z nadchodzącą niedługo (?) wiosną powinnam zrobić tam porządek? Moja mama mówi zawsze, że jak wyrzuca się jedną niepotrzebną rzecz, to szybko w to miejsce przyjdzie nowe. Powinnam znaleźć nowe, puste miejsce, jednak co wyrzucić, o czym zupełnie zapomnieć? To nie jest takie proste. Przecież łatwo przywiązuję się do rzeczy, a co dopiero do myśli, wspomnień. Ws zyscy mówią, że za dużo tego wszystkiego przechowuję. Należy przecież żyć tu i teraz i mieć dużo wolnego miejsca na nowe...

Dlaczego nie potrafią zaakceptować mnie taką jaką jestem? Może dlatego trudno mi tak do końca zrozumieć innych  ludzi. Może to wina tych, którzy chcieliby, abym była inna, bardziej do nich podobna? Wszyscy chcą abym była czekoladką w eleganckiej bombonierce. Czekoladki muszą przecież do siebie pasować, inaczej nie zmieściłyby się w pudełku. Każda ma swoje ściśle określone miejsce.

Najchętniej jednak stworzyłabym własną bombonierkę i powybierałabym tylko te czekoladki, które mi najbardziej smakują. Ale czy wówczas czułabym się lepiej?

Przecież lubię siebie taką jaką jestem i jest mi z tym dobrze. Trudno, że nie wszyscy to akceptują, jednak jest to ich problem, nie mój. Chociaż czasami... Czasami trzeba stać się jedną z czekoladek. Nie lubię nakładać maski, którą noszą wszyscy i której  się ode mnie oczekuje. Nie jestem już dzieckiem, wiem co robię, co i kiedy mi wolno, a co nie. Jednak, gdy słyszę taki komentarz „uśmiechnij się, bądź miła" natychmiast zaczynają rosnąć mi rogi - jak zresztą na rogatą istotę przystało
Nie znaczy to, że nie chcę być lepsza, że się nie staram. Wiem dobrze, co powinnam u siebie naprawić.
Czasem chciałabym, aby moje życie było poukładane jak czekoladki w wedlowskiej bombonierce. Jednak zawsze znajdzie się ktoś, kto  większość słodyczy już powy
 jadał i zostawia puste sreberka emitujące czekoladki. No tak, to tylko złudzenie, że mam pełne pudełko......

Nie chcę się tylko zmieniać na siłę, aby być jedną z czekoladek w eleganckiej bombonierce. Przecież ja zresztą nie jadam czekoladek Może więc  zostanę więc tylko cukierkiem (oczywiście bez czekoladki) w papierowej torebce pełnej różnorodnych smakołyków. 



Zaszumiało (11) | Zostaw myśl

Smacznie,

sobota, 24 maja 2008 0:00

 

No taaaak...  Karri Angel  wkręciła mnie w kolejną klepankę.

Zastanawiam się jednak, dlaczego jak przychodzi maj zaczynamy myśleć o gotowaniu. Rok temu było podobnie, też dopadła mnie smakowita zabawa. (możecie  sprawdzić). 

Postaram się i tym razem wymyślić coś na moje wirtualne urodziny i rzeczywiste imieniny, które wypadają pod koniec maja.

Karri-angel nęci mnie pyszną zapiekanką. Może i ja zrewanżuję się czymś podobnym, równie prostym jak przysłowiowy sznurek i do tego rozgrzewającym?

 

Dorsz zapiekany z ziemniakami i czosnkiem

    Składniki (proporcje dowolne w zależności od preferencji):  

        600 g filetów z dorsza                600 g ziemniaków
        1 cebula                                      1 łyżka soku z cytryny
        7-10 ząbków czosnku               3 łyżki masła
        sól, pieprz                                 posiekana natka pietruszki

  

 

Sposób przygotowania:
Filety umyć, osuszyć, ułożyć na półmisku, skropić sokiem z cytryny, oprószyć solą, pieprzem. Przykryć, wstawić do lodówki na 1 godzinę.
Ziemniaki obrać, umyć, pokroić w cienkie plastry, zalać posolonym wrzątkiem, gotować 2-3 min, osączyć.
Cebulę obrać, pokroić w plasterki, przelać wrzątkiem.

Przygotować masło czosnkowe: czosnek drobno posiekać, rozetrzeć z solą, dokładnie wymieszać z masłem, dodając kilka kropli soku z cytryny.

Żaroodporny półmisek natłuścić masłem czosnkowym, położyć rybę, cebulę, ziemniaki, wiórki masła.

Zapiekać 45 min w temperaturze 220° C.
Posypać natką.

 

A do zabawy typuję wszystkich, którzy lubią gotować, a przede wszystkim:

Arois

Kwietna Majka

Marysia Krakowianka


Zasady zabawy:

1. Zamieścić na blogu przepis na swoje popisowe danie.

2. Wybrać 3 osoby posiadające bloga i zaprosić je do zabawy.

3. Poinformować wybrane osoby.

4. Zamieścić zasady zabawy.




Zaszumiało (11) | Zostaw myśl

Mój świat zapachów na życzenie Marty

poniedziałek, 02 lipca 2007 9:14

Skąd się bierze zapach? Jedni twierdzą, że z miłości, inni - że ze wspomnień dzieciństwa lub intuicji.
Skądkolwiek by się brał, zawsze trzeba dodać do niego szczyptę magii...

Przeczytałam gdzieś, że węch pierwszy powstał na świecie. Uchodzi za zmysł życia. Służył do wyszukiwania jedzenia, wyczuwania niebezpieczeństwa. Komórki węchowe leżą najbliżej mózgu, zapach dociera więc do niego szybciej niż obraz i dźwięk. A nawet szybciej niż myśl, ponieważ świadomość i pamięć wykształciły się z tych części mózgu, które pierwotnie obsługiwały węch.

Nie umiemy nazwać zapachu, potrafimy go jedynie przyrównywać do rzeczy lub przymiotów. Coś pachnie jak róża lub truskawka, zapach bywa słodki, gorzki, ciężki, korzenny, lekki. Wiele z nich kojarzy nam się dobrze lub źle z dzieciństwem. Dobra matka pachnąca konwaliami sprawi, że w każdej chwili zapach konwalii poprawi nam nastrój.

Zapach domu jest czymś ważnym na zawsze. Dowiedziałam się, że prawdopodobnie Indianie kanadyjscy dawali swoim dzieciom jako posag na dorosłe życie woreczek z zapachami rodzinnego domu. Także chciałabym dostać taki woreczek. Co byłoby w nim?

Do tej pory pamiętam zapach domu babci i mamy. Babcia lubiła zapach róż i otaczała się nimi. Także zapach floksów, lasu nad jeziorem  nieodłącznie związany jest ze wspomnieniem pobytów u dziadków. Dom babci pachniał nie tylko kwiatami. Pomiędzy nimi unosił się bowiem aromat ciast, świeżego koperku, prawdziwego rosołu  

Dom drugiej babci pachniał zawsze grzybami, gotowaną kapustką, pierogami... Ogród zawsze roztaczał zapach konwalii, piwonii…

Kocham zapachy przywołujące wspomnienia. Nieraz zdarza mi się, że znam zapach, który w danej chwili odczuwam, wiem, że związany jest on z przeszłością, ale nie mogę go nazwać.

Ale cudowne są tez zapachy dnia codziennego: zapach chleba, zapach pieczonego mięsa z czosnkiem, zapach poranku wiosną i jesienią czasem przesiąknięty zapachem palonych liści, zapach skoszonej trawy, zapach dzikiej róży, floksów  …. Mogłabym wymieniać w nieskończoność

Może o swoicm świecie zapachów opowie Imagik, Ksenia. Luzi i Wilczyca



Zaszumiało (5) | Zostaw myśl

Mój plecaczek na życzenie Ivon

czwartek, 14 czerwca 2007 0:00


  Jaka jest moja torebka?
  W ogóle nie powinnam na ten temat pisać, bo ja
  torebki nie noszę.
  Chociaż ostatnio to bardzo interesujący przedmiot,
  który u niektórych wzbudza wiele kontrowersji.
  Mam za to plecaczek, od wielu lat tej samej dobrej 
 firmy i nie jest żadna podróbka jak niektórzy myślą w przypadku pewnej torebki.

Ostatnio mój bratanek postanowił sprawdzić, co ciocia tam ma. Oczywiście zapytał o to? I całe szczęście, bo pewnie gdyby się do niego dobrał, pewnie musiałabym z każdej rzeczy się tłumaczyć. On lubi stawiać bardzo dociekliwe pytania. Na szczęście przyszła jego mama i nie pozwoliła mu na przeglądanie zawartości mojego plecaka. Nie ma tam bowiem nic ciekawego. Pora zajrzeć, co tam jest i przekonać się, ze jest tak naprawdę.
  • parasolka – ona pierwsza rzuca się w oczy, zajmuje sporą część plecaka. Noszę ją praktycznie zawsze nie zważając na prognozy pogody. dokumenty
  • portfele – 2 sztuki w których są zdjęcia, karta bankomatowa, bilety, wizytówki, stare bilety kolejowe, zapłacone rachunki za zakupy, jeden znaczek, kamyczki na szczęście, łuska z karpia …. oczywiście czasem pojawiają się pieniążki telefon komórkowy – chociaż czasem wolałabym, aby go nie było kilka różnokolorowych długopisów
  • torba na zakupy – żadna tam reklamówka, tylko porządna ekologiczna
  • chusteczki higieniczne
  • łyżeczka, czasem mam ochotę np. na jogurt z owocami
  • klucze różnego rodzaju
  • notatnik z kalendarzem
  • grzebień – nieraz jak zsiadam z roweru, to….
  • czasem pojawiają szpargały wszelkiej maści, czasem dosyć dziwne, ale to zależy od dnia i sytuacji
I to było na tyle. Bez innych sprzętów jestem w stanie się obejść.
Do zdradzenia tajemnic swojej torebki, plecaczka... zapraszam, o ile jeszcze tego nie zrobiły Dagny, Margo, Łodyge i Niespokojną



Zaszumiało (9) | Zostaw myśl

Autoportet (???) na prośbę Margo

poniedziałek, 04 czerwca 2007 0:00

ULUBIONE KOLORY:
kiedyś czerwony, ale najchętniej w odcieniu makowym;  nie było dnia, abym nie miała na sobie przynajmniej dodatku w tym kolorze (rękawiczki, szalik, torebka…).  Z czasem, gdy mój charakter troszkę złagodniał, polubiłam zielenie i beże. Ogólnie lubię jasne pastelowe kolory. Zdecydowanie mówię „nie” na bordo i niebieski. Chociaż niektórzy uważają, ze w niebieskim mi do twarzy i dzięki nim mam parę szmatek w tym kolorze. 

GŁÓWNE CECHY:

upór (jak przystało na rogaty znak zodiaku), punktualność (czasem chyba do przesady – jednak jeżeli ktoś się spóźnia, to myślę, że nie szanuje mojego czasu), lojalność,  szczerość (a może raczej spontaniczność) pomysłowość ułatwiająca życie,  pesymizm (chociaż staram się jak mogę dostrzegać dobre strony życia),  naiwność (chyba w głębi pozostałam jeszcze dzieckiem)

ZNAK ZODIAKU:

Chyba Koziorożec. Niektóre kalendarze i horoskopy zaliczają mnie jeszcze do Strzelca. Jednak ja zdecydowanie jestem i prz
yznaje się do upartej i rogatej duszy

TYP:
Nostalgiczny, patrzący raczej wstecz niż przed siebie.
Zdecydowanie asertywny (potwierdziły to testy na kursie
pedagogicznym). Zbyt często i za szybko jednak mówię „nie”. Ale przecież to pierwsze słowo, które powiedziałam w życiu.
Uparty jak typowy Koziorożec

PSYCHIKA:
Raczej słaba, zwłaszcza ostatnio.
Potrzebuję
poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji. Gdy wymaga tego sytuacja potrafię się zmobilizować. Muszę jednak widzieć określony cel przed sobą.

POBUDLIWOŚĆ:

Rankiem jestem jak skowronek, tryskam energią i chęcią zro
bienia czegoś pożytecznego. Po południu piórka mi raczej opadają i najchętniej przycupnęłabym na odpoczynek w wygodnym gniazdku. Niestety moje otoczenie to raczej sówki i myślą, że wieczorem też posiadam niespożyte pokłady energii.

ZDOLNOŚĆ REAKCJI:

Zdecydowanie reaguję czasem zbyt szybko, spontanicznie. Potem żałuję

STAN CYWILNY:

wolna, samotna niczym mimoza pośrodku iglastego lasu, który ją ogranicza i dąży do tego, aby stała się podobna do wszystkich pozostałych drzew. Może dlatego nikt nie zauważa jej inności, kruchości i delikatności.


 



Zaszumiało (9) | Zostaw myśl

Danie kryzysowe na życzenie Margo

środa, 30 maja 2007 0:00

Sałatka dla niespodziewanych gości, może jutro ktoś wpadnie

Składniki podstawowe:

1 puszka tuńczyka w oleju

1 woreczek ryżu (½ szklanki)

1 puszka kukurydzy

sól, pieprz
Przygotowanie:

Ugotować ryż. Dodać puszkę kukurydzy, puszkę tuńczyka, sól, pieprz.

Uwaga:

Jeżeli w lodówce posiadamy coś jeszcze można dodać np. majonez, paprykę, ogórek zielony, odrobinę sparzonej białej części pora lub cebulę, pomidory, natkę pietruszki….

 


Sos tzatziki
 

Składniki :

0,5 l dobrego jogurtu,
1 świeży ogórek,
2 duże ząbki czosnku,
łyżka koperku,
sól, świeży zmielony pieprz.

Przygotowanie:

Ogórek należy zetrzeć na tarce i posolić. Gdy puści sok, odciskamy.

Do jogurtu dodajemy: wyciśnięty czosnek, koperek, trochę soli i zmielony pieprz.

Sosem polewamy ogórki, mieszamy, chłodzimy w lodówce

Uwaga:

Taki sos najlepszy jest dla mnie na upalne dni jako dodatek do ugotowanej, ciepłej polenty (mamałygi - kaszy kukurydzianej).

 




Zaszumiało (6) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 25 czerwca 2017

Przemknęło:  401 337  

Ziarenka myśli

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 401337
Zostawione myśli
  • liczba: 489
  • komentarze: 4599
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4047 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl