Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 888 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


To już jesień.....

środa, 30 września 2015 8:24

 

Już Jesień
Misterną nitką srebrzystobiałą
samotnej brzozie warkocz zaplata
na wysuszone źdźbła trawy liści
siadła pajęczyną babiego lata
jesienna.jpg
Z owoców dojrzałej jarzębiny
nawlekła korale purpurowe
z opadłych liści utkała dywany
piękne wzorzyste i kolorowe

Kwiatom ubrała zwiewne sukienki
siedmiobarwną tęczą pomalowane
liście rozrzuciła po całym sadzie
uśpiła drzewa wiatrem kołysane

Łąki i pola siwą mgłą odziała
przygnała na pomoc deszczowe chmury
a dzionek dotąd cieplutki i długi
zmieniła na krótki słotny i ponury

I chociaż jesień nasza polska złota
wciąż jeszcze się złotem i brązem mieni
to i tak od nas wkrótce odejść musi
bo prawa natury nikt tu nie zmieni

Renia Sobik
 Wczoraj jeszcze upały, słońce, sandały, czapka z daszkiem.... Dzisiaj pierwszy powiew jesieni. Za szybko, za zimno. Chłodne poranki i wieczory, niskie ciśnienie, krótkie wieczory, dookoła wszyscy ziewają. Oczywiście, że nie tęsknię za upałami, jednak taka gwałtowna zmiana pogody nie wpływa na mnie dobrze.

Zastanawiam się dlaczego ludzie boją się nadejścia jesieni. Pewnie i ja także wymieniłabym kilka powodów potwierdzających ten fakt. Ludzie nie kochają kapryśnej córki króla Słońce bo:

jesienn.jpg

-  to koniec lata,

-  niebo jest zachmurzone

-  ciągle pada i wieje,

-  kwiatów jest coraz mniej,

-  dzień jest coraz krótszy, 

-  liście opadają z drzew 

-  wiatr plącze włosy i myśli,

-  jest zimno i trzeba się ciepło ubierać,

-  wszyscy chodzą smutni i ponurzy

-  za każdym rogiem czai się depresja

-  walczymy z grypą, która nie odpuszcza,

-  powoli nadchodzi królewna Zima,

-  do nadejścia Wiosny tak daleko...

Dawniej nie przepadałam za tą porą roku. Królewna Jesień każdego roku otwiera drzwi szkół i uczelni. A wakacje kochałam nade wszystko. Teraz, gdy tych jesieni w moim życiu przybywa, to dostrzegam, że królewna Jesień potrafi także zauroczyć. Wystarczy, że założy sukienkę z żółto-czerwonych liści, czerwone korale z jarzębiny, a na ramiona zarzuci szal utkany z nitek babiego lata i mgły. Ja także otuliłabym się takim szalem, usiadła w wygodnym fotelu z książką i kubkiem gorącej herbaty.

 dziewczyna1.gif

Jesień
Już jesień
rodzi się w moich oczach .
Króluje
przez kilka miesięcy

i odchodzi
JESTEM JAK JESIEŃ
złota ,
szczera
ciepła
zimna .

KOCHAM JESIEŃ
Kiedyś przysypie mnie
liśćmi
JESTEM JESIENIĄ...

Widzę , że przemijam
Maria Jasnorzewska Pawlikowska

Czasem jestem jak Jesień smutna, nostalgiczna, chłodna, kapryśna, szara. Trudno mnie dojrzeć w porannej mgle. Częściej można usłyszeć moje wieczorne narzekania.... Moje życie często jest podobne do losów królewny Jesieni
Wiatr wieje w oczy, nadzieje żółkną i zasychają. Czasem pojawia się deszcz roz­paczy… Podobnie jak Jasień boi się nadejścia swej siostry Zimy, w długie wieczory pełna jestem nieuzasadnionych obaw, lęków…

Ale przecież ta kapryśna królewna potrafi być kolorowa: złota, czerwona, kasztanowa.... Spa­dające de­li kat­nie liście mienią się przecież całą pa­letą barw… Jesień jest ciepła, mądra, pracowita, różnorodna... Potrafi być gospodarna. Żadna z jej sióstr nie jest taką mistrzynią w kuchni jak ona. A zapach, który dookoła roztacza jest niepowtarzalny. Ten zapach opa­dających liści, dymu ogniska, po­ran­nej mgły, chłodu nocy…Tak Jesień potrafi zauroczyć. Ale czy i ja taka jestem?

 

Jesień jest piękna

Nie docenił nikt jesieni
A to szkoda
W pięknych barwach wciąż się mieni
Jej uroda
Raz czerwona, raz brunatna
Kasztanowa
W zwiędłych liściach urok lata
Jeszcze chowajesien.jpg

Czasem ruda, czasem złota
Trochę smutna
Czasem ją przemoczy słota
Bałamutna
Tak jak wiosna u swej głowy
Kwiaty niesie (kwiaty niesie)
W wieńcu z liści kolorowych
Idzie jesień (jesień)

Jesień jest piękna, gdy nad nami
Śpiewają drzewa kolorami
Gdy ptaki wiążą wstęgi kluczy
By wielkich lotów się nauczyć
Jesień jest piękna babim latem
Smuteczki wszystkie zasnuwając
Choć zje ją zima na kolację
Jesień jest piękna, równa majom
świt.jpg
Nie docenił nikt jesieni
A to szkoda
W pięknych barwach wciąż się mieni
Jej uroda
Gdy już wrzosem minie wrzesień
To październik
Wkłada w dłonie pani jesień
Chryzantemy

Liściem szemrze, wiatrem orze
Deszczem pluszcze
I przegląda się w jeziorze
Niby w lustrze
Tak jak wiosna u swej głowy
Kwiaty niesie (kwiaty niesie)
W wieńcu z liści kolorowych
Idzie jesień (jesień)

Jesień jest piękna, gdy nad nami
Śpiewają drzewa kolorami
Gdy ptaki wiążą wstęgi kluczy
By wielkich lotów się nauczyć
Jesień jest piękna babim latem
Smuteczki wszystkie zasnuwając
Choć zje ją zima na kolację
Jesień jest piękna, równa majom

Krystyna Giżowska

Nadejście Jesieni, to także czas Aniołów. 29 września swoje święto obchodzi Archanioł Michał. 2 października solenizantami są nasi Aniołowie Stróżobwie... To Dzień Anioła Stróża.|
Któż jednak tak naprawdę zna swojego Anioła Stróża? Od dziecka go znamy, matki uczyły nas modlitwy do Niego. Ale czy pamiętamy o nim każdego dnia? Czy rozmawiamy z nim? Czy pytamy go o radę, prosimy o opiekę? Chyba tylko gdy naszym życiu zaczynamy mieć pod górkę, a do tego ktoś rzuca nam kłody pod nogi. Ja jednak codziennie czuję obecność mojego opiekuna. Bardzo lubię mojego Anioła Stróża. Często rozmawiam z nim, proszę o pomoc w trudnych chwilach. Wiem, że zawsze mi towarzyszy, strzeże i najlepiej wie, co dla mnie jest dobre.
Czasami nawet myślę, że mam kilku Aniołów Stróżów.

Często dziękuję za ich opiekę. Jak dobrze, że Bóg dał mi Aniołów Stróżów.Bez nich byłoby trudno.

 

jesienny anioł

Złotą porą na ławeczki brzegu

Przysiadł anioł , bo fruwać nie mógł

A liść klonu który zleciał z nieba

wpadł mu w dłonie , bo się go nie bał.

W jednej daszek- parasol dzierży

co go chroni od burzy i deszczu

w drugiej książka i kilka wierszy

dwa guziki w przetartym płaszczu

aniol obraz2.jpg

 

I maleńkie skrzydełko nadziei

co mu zwątpić w miłość nie pozwoli

melonik wciśnięty na głowę

i ten liść, co mu wpadł mimo woli


Teraz razem tacy skupieni

zamyślili się o jesieni…

żółty listek klonowy, mały

posłaniec, dobry duszek , nieśmiały

 
Anioł uśmiech ma szczery, jak wstążkę

dobrodusznie zmarszczki swoje gładzi

a ten listek przypiął niby broszkę -

to już jesień, złota jesień przychodzi

 
Siedzi anioł na białej ławeczce

liczy listki w jesiennej alejce.

Wetknie tobie wędrowcze na szczęście.

Uwierz tylko w anioły nic więcej.

 Janina Halagarda

 



Zaszumiało (14) | Zostaw myśl

Znane i nieznane, stare i nowe.....

poniedziałek, 14 września 2015 15:31

Jestem  wróciłam, urlop minął, nawet nie zauważyłam kiedy.
Trudno jednak tak od razu wtopić się z powrotem w codzienność.  Nadal jestem zachwycona i odurzona pięknymi widokami, które jeszcze mam przed oczyma.  Pełna jestem  wspomnień.
Chyba nigdy się nie nauczę, że dobre chwile  tak szybko mijają... Kolejne uciekły w przeszłość, a ja wciąż mam wrażenie niedosytu. A przecież jeszcze nie tak dawno z niecierpliwością czekałam na ten wyjazd.
Praga. To miasto, które dodaje mi energii i skrzydeł. Każdego roku jadę tam z radością, a ono wita mnie uśmiechem słońca na tle błękitnego nieba.

praga
praga nas witała deszczem
i historią starych kamienic.
kiedy przęsła mostu karola
wiązaliśmy gitar strunami,
złotych koron potoki znikały,
tyle barów było przed nami...

i spłynęły deszczu strugami,
wszystkie ulice starego mesta.
s spłynęły złotą pianą,

schody2.jpg

wszystkie bary malej strany.
a hradczanów mury tańczyły,
w księżyca świetle, w górze nad nami.

mala strana i stare mesto,
magią kusi złota uliczka.
staropramen, pilsner, budweiser,
śmiały do nas się z każdej gospody.
u kocoura, u hrocha, chimera,
tyle barów było za nami...

i spłynęły deszczu strugami,
wszystkie ulice starego mesta.
i spłynęły złotą pianą,
wszystkie bary malej strany.
a hradczanów mury tańczyły,
w księżyca świetle, w górze nad nami.
Mariusz Borowiec
Ale to nieprawda. Słońce wędrowało razem ze mną starymi uliczkami, czasem przeglądało się w oknach kamieniczek lub wodach rzeki.  Nieraz miałam nawet wrażenie , że jest zbyt towarzyskie.
Ale deszcz także się pojawił.  I dobrze. Padało, gdy miasto spało, po męczącym, upalnym dniu. Dzięki temu ranek był rześki i  zachęcał do dalszych wędrówek
śpiąca Praga
Już północ głaz ciemności wlecze z dali.

już śpiące miasto w cień otula szary;
wszystko zamarło, mgła wyczynia czary.
ruch dzienny, zda się, zniknął w rzecznej fali.
Latarnia mętnie w oparach się pali,schody1.jpg

rząd czarnych klinów malują filary
na wodzie, słychać jej leniwe gwary,
jakby umarli w grobach rozmawiali.

Ciemnieją domy jak ruin szkielety.
majaczą wieże, mglą się drzew bukiety,
po które sięga ręka Nocy naga.

Nagle baśń stara w myśli się rozplata
staje woźnica w pustkach, strzela z bata
i mówi: „Tutaj była kiedyś Praga”.
Jaroslav Vrchlicky

O czym jednak mam dzisiaj wspominać? Nie chciałabym się powtarzać. Przecież każdego roku, o tej porze piszę o tym cudownym mieście.
W tym roku szczególną uwagę zwróciłam na praskie schody.
Moje pierwsze, bardzo już odległe wspomnienie związane z praskimi schodami jest zupełnie inne.
To czym byłam zachwycona, co zrobiło na mnie i innych dzieciach wrażenie,  to ruchome schody w domach towarowych i metrze. To one przykuwały naszą uwagę, jeździliśmy nimi bez przerwy w górę i w dół podczas, gdy rodzice robili zakupy. A ponieważ polskie sklepy w tym czasie świeciły pustkami, mieliśmy na to sporo czasu.
Schody w metrze, zwłaszcza te najdłuższe z początku budziły moje obawy. Pędziły bowiem znacznie szybciej, niż te w sklepie i były zdecydowanie dłuższe. Ale fascynacja ruchomymi schodami zwyciężyła i strach szybko minął

Na stacji Jerzego z Podebrad
Widzimy się co dzień na schodach w metrze,

gdy ona jedzie na dół – ja na powierzchnię

Ja wracam z nocnej zmiany,

a ty pracujesz rano

schody.jpg

Ja jestem niewyspany,

ty z twarzą zatroskaną

A schody jadą, choć mogłyby stać

na stacji Jerzego z Podebrad

 

Praga o szóstej jeszcze sennie ziewa

i tylko my naiwni – robimy co trzeba

Ja spieszę się z kliniki,

gna do kiosku ona

Zmęczone dwa trybiki,

dwie wyspy wśród miliona

 

A schody jadą, choć mogłyby stać

na stacji Jerzego z Podebrad.

 

Choć o tej samej porze - randki są ruchome,

bo w tym tandemie każdy jedzie w swoją stronę

Ja w lewo, ona w prawo

nie ma odwrotu

ją czeka Rude pravo

a na mnie pusty pokój

 

A schody jadą, choć mogłyby stać

na stacji Jerzego z Podebrad.

 

Na czarodziejskich schodach czuję w sercu drżenie,

gdy  kioskareczka Ewa śle mi swe spojrzenie

W pospiechu ledwie zdążę

powiedzieć  - „witam z rana”,

bo całowania w biegu

schody1.jpgsurowo się zabrania

 

A schody jadą, choć mogłyby stać

na stacji Jerzego z Podebrad

 

A Praga drzemie i nic jeszcze nie wie

o dwojgu zakochanych, zapatrzonych w siebie

Już tęsknią nasze włosy

 

pędem rozwiane

do tego, co nas czeka

do tego, co nieznane

 

A schody jadą, choć mogłyby stać

na  stacji Jerzego z Podebrad.

JAROMIR NOHAVICA 

W Pradze jest też wiele innych schodów, zwłaszcza w pobliżu praskiego zamku. Jedne są znane, inne mniej. Wszyscy znają stare i nowe schody zamkowe. Każdego dnia przemierzają nimi tysiące turystów z całego świata. Ci najmniej zorientowani wspinają się z wysiłkiem, czasem aż z Mostu Karola. Zorganizowane grupy z przewodnikiem, zaczynają tradycyjnie od samego zamku, aby potem schodami zejść aż do Starego Rynku. A wystarczy tylko wsiąść do tramwaju nr 22, zająć miejsce po prawej stronie, aby cieszyć się najpiękniejszymi widokami i  wysiąść na przystanku Pohořelec. Ja robię tak każdego roku.  Tam ukrytymi między kamieniczkami schodami wspinam się na górę. Dzięki temu mogę z góry zachwycać się wspaniałą panoramą Hradczan, Malej Strany…. Prawie całej Pragi. Potrafię godzinę siedzieć na ławeczce i chłonąć ten piękny widok. Tego nie zaznają turyści, którzy standardowo wysiadają na przystanku Prasky Hrad lub wspinają się z trudem od strony Malej Strany. Na terenie praskiego zamku wiele jest jeszcze takich ukrytych schodów, które skracają drogę, dodają dodatkowych wrażeń. Choćby te łączące ulice Úvoz  i Loretánská. 
Niewiele jednak turystów o nich wie. Wszyscy biegną tylko wcześniej już wytyczonymi ścieżkami.  

Podobnie jest z zamkiem Vyšehrad. Tam także należy zacząć wycieczkę z góry, a potem kończyć ją schodząc schodami, a nie odwrotnie, jak czyni to wielu turystów…

Schody, schody,  schody…. Jest ich tyle w złotej Pradze. Może w przyszłym roku odkryję kolejne?

 Znowu łaziłem wśród balustrad

schodami w górę,schody.jpg

a obok mnie waliły tłumy

z taką beztroską,
z jaką się snułem i ja.

Widać byli szczęśliwi, i ja także byłem.

Skąd s z dołu, chyba od Wełtawy

Pobrzmiewał koncert.

Zaczynał się wieczór

i to powietrze posrebrzone wiatr roznosił,

dokąd tylko zapragnął.

Znalezione w Internecie

Skończył się wyjazd, zaczyna się codzienne życie.

Teraz jednak chciałabym bezboleśnie przejść do rutyny dnia codziennego, do obowiązków.  Dużo lepiej zatopić się bowiem we wspomnieniach  niż w rzeczywistości.

Na szczęscie są jeszcze weekendy....



Zaszumiało (7) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 23 września 2017

Przemknęło:  404 084  

Ziarenka myśli

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 404084
Zostawione myśli
  • liczba: 491
  • komentarze: 4610
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4137 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Kobieta