Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 888 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Wrzosami jesień się zaczyna

piątek, 26 września 2014 17:30

Jesienne wrzosy

Już do schyłku lato zmierza ,
zboża z pola są zebrane.magiczne-wrzosowisko.jpg
Dnia krótszego noc domierza
w lesie liście malowane.

Na polanie pod mym borem ,

jest przepiękne wręcz zjawisko.
Fiolet mieni się kolorem,
to po prostu wrzosowisko.

Jak kobiercem wymoszczona,

na nim perły - krople rosy.
Zapach miodu się unosi ,
tak cudownie pachną wrzosy.

Nad polaną zachód słońca,
jak odbicie wrzosowiska.
Fiolet róż jakby w pląsach,
widać jesień bardzo bliska.

Znalezione w Internecie

Dziewiąty miesiąc zawdzięcza swoje imię fioletowym wrzosom. Kwitną one w lasach, ogrodach przypominając, że za drzwiami czyha już złota jesień, z tańczącym babim latem. Wrzos - kwiat ziemi i symbol przemijania lata. Ten w kolorze lilaróż kojarzy się nie tylko z wrześniem, ale także z końcem wakacji i lata. Pewnie dlatego towarzyszy mu tęsknota i melancholia. A może jednak to wina szkockich wrzosowisk, które rozsławiły "Wichrowe wzgórza", nadając wrzosowi symbol tragicznej miłości.
Dla Celtów był rośliną magiczną (Czy już wspominałam, że Celtowie są mi szczególnie bliscy?). Kojarzyli go z pasją i miłością oraz umiejętnością zachowania duchowej równowagi. Ostrzegał przed zatraceniem się w emocjach, uczył opanowania.
Celtowie uważali też, że wrzos włożony pod poduszkę sprowadza prorocze sny. I to jest całkiem możliwe, bo na jego listkach żyją niewielkie grzyby o właściwościach halucynogennych. Druidzi wierzyli, że roślina ta otwiera bramy między światami.
Szkoci uważają, że kolor wrzosu pochodzi od krwi przelanej w walkach klanowych i dzięki temu noszona przy sobie roślin a ma przynosić szczęście, chroniąc zwłaszcza przed przemocą. Natomiast spanie na wypełnionej wrzosem poduszce ma sprowadzać sny przepowiadające szczęście. Palenie gałązek wrzosu wraz z liśćmi paproci może ponoć sprowadzić deszcz, a w Irlandii jest też stosowane do wywoływania duchów śmierci. W Irlandii wzywano duchy zmarłych, paląc wrzosowe kadzidła. Natomiast pasterze okadzali nimi zwierzęta w noc letniego przesilenia, by chronić je przed chorobą. Miało to zapewnić obfite plony i płodność krów.
Kto zasnął upojony wonią kwitnącego wrzosu na ustronnym wrzosowisku mógł spotkać elfy, które to miejsce sobie bardzo upodobały. Wianki i ozdoby z wrzosu były też atrybutami czarownic oraz wróżek z legend celtyckich.
W Walii wrzos jest przynoszącym szczęście składnikiem ślubnych bukietów. Jest on bowiem poświęcony boginiom miłości. Czytałam, żadna szkocka panna młoda nie odważy się iść do ślubu bez fio letowych kwiatów we włosach lub chociaż w ślubnym bukiecie. Pomagają dochować czystości serca, a więc wierności sobie i złożonym przysięgom.
Natomiast biały wrzos wyjątkowy i dość rzadki, jest uważany za znak szczęścia. Ofiarowany dziewczynie bukiecik z białego wrzosu, to zapowiedź wiernej i prawdziwej miłości. Biały wrzos szczególnie sprzyja zakochanym i małżonkom, ta wiecznie zielona roślina, która potrafi niejedno wytrzymać, wróży wierność oraz stałość uczuć w związku.
 Wrzos można spotkać w całej Europie, zarówno na dalekiej północy, jak i w centrum oraz na południu. Co ciekawe jednak, można go również znaleźć w północno-wschodniej części Stanów Zjednoczonych, połud niowo-wschodniej części Kanady, a nawet w odległej Nowej Zelandii.
Jednak na dawnej Litwie wrzosy kojarzono z odchodzeniem i łzami. Wierzono, że na wrzosowiskach można spotkać wiedźmy, a w same roślinki wcielają się dusze nie mogące odejść z tego świata. Używano więc wrzosu w kadzidłach i obrzędach zaduszkowych. Dzisiaj też, jeśli poprosimy bukieciarkę, żeby stworzyła bukiet zaręczynowy, ślubny lub urodzinowy, w którym będą królowały wrzosy możemy spotkać się z odmową, bo podobnie jak kiedyś, uważa się, że wrzosy przynoszą pecha

wrzos.jpg

Najbardziej jednak znane wrzosowiska, to mgliste i tajemnicze wrzosowiska Szkocji, które opisała Emily Jane Brontë.
W Szkocji wrzos pokrywa powierzchnię regionu na skalę niespotykaną nigdzie indziej. Odpowiada mu zarówno klimat, jak i gleba, na której niewiele poza wrzosem może urosnąć. Surowe szkockie warunki sprawiły, że wrzos stał się tam surowcem wielce pożądanym. Wrzosem pokrywano chaty, wypychano materace, a także zamiatano podłogę miotłą zrobioną z wrzosowych pędów Nawet łacińska nazwa wrzosu pochodzi od greckiego kalluno – „czyszczę”, „zamiatam”, „upiększam”.

Wrzos jest też ważnym składnikiem wielu produktów spożywczych i leczniczych: miodu, naparu z wrzosu czy piwa.
Miód wrzosowy należy do najlepszych miodów kwiatowych. Posiada on ciemno rubinowo-pomarańczowe zabarwienie i jest spośród miodów najbardziej gęsty. Jest bardzo esencjonalny i posiada silny naturalny zapach dzięki zawartości olejków eterycznych.
Miód wrzosowy, może być świetnie się sprawdza, jako dodatek do potraw. Sosy słodko-kwaśne, mięsa w zalewie miodowej czy nawet jogurt, urozmaicone dodatkiem miodu- mają niepowtarzalny i oryginalny smak.
A  ja tak uwielbiam miody.
Do dziś w Szkocji produkuje się napój o nazwie: fraoch, który bazuje na dawnych recepturach piwa wrzosowego. Jego nazwa oznacza w języku gaelic „wrzos”.
Poza tym wrzos był głównym źródłem pokarmu dla owiec, używano go również do farbowania wełny.
Właśnie kwitną wrzosy. Nasze ogrody, parki, lasy płoną głównie liliowym kolorem wrzosowych dywanów. Można też często u nas spotkać jego białe odmiany.
Jednak w Szkocji biały wrzos jest najrzadszy. Panuje przekonanie, że prawdopodobnie rośnie w miejscach, w których nie przelano krwi. Albo też wskazuje groby Faerie, czyli Pięknego Ludu. Ale czy to prawda? Nie wiem.
Biały wrzos jest najcenniejszy. Uważa się, że chroni przed niebezpieczeństwami. Że skuteczniej niż fioletowy przyciąga szczęście.

Wrzesień kwitnący wrzosami jest oznaką kończącego się lata. Lubię tą porę roku. Jest jeszcze ciepło, dojrzewają wszelkie owoce w lesie i w sadzie, a słoneczne dni przeplecione chłodnymi porankami z rosą i mgłą pajęczyn zachęcają do spacerów. Krajobraz nabiera innych barw, a szczególnie zmieniają go kwitnące wrzosy.
I właśnie w tym czasie zazwyczaj powraca moja niespełniona tęsknota. Marzę o szkockich wrzosowiskach. Chciałabym kiedyś raz w życiu pospacerować po bezkresnych wrzosowiskach.

Jesienne wrzosy

wrzosy.jpg

Już do schyłku lato zmierza,
zboża z pola są zebrane.
Dnia krótszego noc domierza
w lesie liście malowane.

Na polanie pod mym borem ,
jest przepiękne wręcz zjawisko.
Fiolet mieni się kolorem,
to po prostu wrzosowisko.
 
Jak kobiercem wymoszczona,
na nim perły - krople rosy.
Zapach miodu się unosi,
tak cudownie pachną wrzosy.
 
Nad polaną zachód słońca,
jak odbicie wrzosowiska.
Fiolet róż jakby w pląsach,
widać jesień bardzo bliska.
- Cezary Berdych - Prymus


Zaszumiało (12) | Zostaw myśl

Pamiętajcie o praskich ogrodach

piątek, 12 września 2014 8:08

 

na karlowym moście
Ten most Karola
W niebie się kończy
Na grzbiecie kaczek
Cud pływający

Korowód świętych
Trąby wzniesione
Do Pragi wiodą
Mosty Karlowe!

I na swą stronę
Diw wielkie wieże
Most przeciągają
Szóste stulecie

Bada grunt włócznią
Strażnik praw miejskich
Swe nogi włożył
W wełtawski cebrzyk

I dwa szeregi
Świętych jak szpaki
Co narzekają
Na grzeszne światy

Przed każdym świętym
Stoi latarnia
Ten czyta księgi
Ów zbija sandał

U Nepomuka infuły
Wełtawy zielone wstęgi
Biskup palcem popycha
Małe statków muszelki

Franciszek rybom
Głosi kazania
Żeby słuchały
Cesarza pana

 

W berecie lwo
Warkoczem chmury
Błękitem ciągnie
Złote kopuły

I rankiem na rzece
Łuszczy się Praga
Niewiele święty
Jeszcze poprawia

Miasto na mieście
Praga na Pradze
Spiętrza się serce
Spiętrza tarasem

Mury zarosłe
Gęstym listowiem
Pną się do nieba
Tłustym aniołem

Chorały kopuł
Pod wieków parą
Grzmi w złoty kocioł
Ten praski barok

Jak na gobelinie
Pływają same
Zielone wyspy
Po Wełtawie

Ten most Karola
W niebie się kończy
Na grzbiecie kaczek
Cud pływający

Korowód świętych
Trąby wzniesione
Do Pragi wiodą
Mosty Karolowe!

I tutaj muza
Mówi nam prosto
Że najważniejsze
Bracie rzemiosło

Że co po mitrze
Rzeźbionej brodzie
Kiedy jest ciasny
Sandał na nodze

Że najważniejszy
Jest bracie detal
Że krzywy cherub
Nie będzie leciał

Cherubom skrzydła
Wyciąć skrzydlacie
Trzeba samemu
Na swym warsztacie

I wielki wicher
Co w nich zaszumi
Spod naszej ręki
Ucieszy tłumy

Ten most Karola
W niebie się kończy
Na grzbiecie kaczek
Cud pływający

Korowód świętych
Trąby wzniesione
Do Pragi wiodą
Mosty Karlowe!

Skaczą po świętych
Świateł Pragi świerszcze
Cherub na moście
Siadł jak na wierzbie

I prawie macha
Sobie nogami
I kaczek puszcza
Zielony kamyk

Skrzydła i loki
Wiosną rozwiane
I kufel z chmurą
Trzyma jak Pragę

Ten most Karola
W niebie się kończy
Na grzbiecie kaczek
Cud pływający

Korowód świętych
Trąby wzniesione
Do Pragi wiodą
Mosty Karlowe!

Jerzy Harasymowicz

 

 

zielonapraga.jpg

Urlop, urlop i już po urlopie.... Jaka szkoda, że wakacje tak szybko się kończą. Jednak z drugiej strony gdyby nie koniec,  jak zwykł ponoć mówić Tewie Mleczarz, to i początku by nie było. Niemożliwe byłoby porównanie tego co dobre i miłe z tym co szare i konieczne w naszym życiu. 
Na szczęście pogodę miałam wspaniałą, sprzyjającą wędrówkom po starych uliczkach, Owszem padało, ale tylko wtedy, gdy odpoczywaliśmy po powrocie z wycieczki.
Czerwone dachy na tle błękitnego słonecznego nieba i jesiennych drzew to, to za czym tęsknię nieustannie. I każdego roku powracam tam o tej porze.

Nie zwiedzam już Pragi jak wszyscy, zaopatrzona w przewodnik i podążając tylko głównymi trasami. Owszem nadal czasem zaglądam do mojego "starego" przewodnika Pascala, ale staram się wybrać to co mało popularne, ale jakże interesujące. Zwiedzanie Pragi bez jakichkolwiek wskazówek byłoby zwyczajnie niemożliwe. Na szczęście zawsze mogę liczyć na jakąś ciekawą podpowiedź.
Przeciskanie się przez morze turystów płynących na Moście Karola już mnie pociąga. Jeżeli już, to wybieram się tam o świcie, gdy słońce zaczyna wschodzić.Staram się jednak wydeptać inne, własne ścieżki.

Praga wciąga i można przepaść bez reszty.

To nie tylko miasto pięknych mostów i stu wież. To miejsce wspaniałych ogrodów. Oczywiście wszyscy turyści zwiedzają Petřín, Královską zahradę. Jednak są i ogrody mało odwiedzane. Pewnie dlatego, że nie jest łatwo do nich trafić przypadkiem.

 

praga ogrĂłd.jpg

Tak jest ukryta Vrtbovská zahrada. Ogród usytuowany w centrum Pragi miejsce. Pokazała mi go moja praska koleżanka. Po przekroczeniu jego bramy poczułam, że znajduję się z dala od zgiełku miasta. Momentalnie przeniosłam się do XVIII wieku. W ogrodzie wśród wypielęgnowanych żywopłotów, kolorowych kwiatów, barokowych rzeźb, misterne kręconych schodów zapomniałam o całym świecie. Patrzyłam z podziwem na zapierające dech w piersiach widoki czerwonych dachów Malej Strany oraz na panoramę Hradczan

Na głównym turystycznym szlaku nie leży także Frantiskanska Zahrada.
"Obcy przechodzi ulicami, miejscowy wykorzystuje przechodnie domy, by skrócić sobie drogę lub by zaimponować swojej towarzyszce z prowincji znajomością wielkomiejskiej topografii" pisał Egon Erwin Kisch w 1920 roku. Praga nie jest znana z owych przechodnich domów, Niewielu turystów wie o ich istnieniu. I ja trafiłam tutaj przez przypadek, gdy chciałam skrócić sobie drogę. I to właśnie był dowód na to, że nie trzeba wędrować tylko utartymi, znanymi szlakami, Czasem warto oderwać sie od przewodnika, tłumu, zaglądać wszędzie gdzie się da...`

Frantiskanska Zahrada znajduje się tuż przy Placu Wacława. Jest jednak dobrze ukryta przed wzrokiem turystów, nieświadomych istnienia pachnącej setkami róż oazy spokoju. Kiedyś w tym miejscu zakonnicy uprawiali zioła, kwiaty, drzewka owocowe. Nad ogrodem góruje Kościół Matki Bożej Śnieżnej. Jest to najwyższa świątynia w Pradze.

Mało znanych ogrodów w Pradze jest wiele. Może napiszę o nich przy okazji mojej kolejnej wizyty w tym mieście. Dziś chyba nie starczyłoby mi czasu.

Zwiedzając Pragę warto wejść do tego tajemniczego, kolorowego świata, pełnego pokoju i zobaczyć te cuda architektury ogrodowej.

 W ogrodzie
W otoczeniu zieleni pod lazurem nieba
rozkołysanej w słońcu na wietrze
roztacza się cudowny zapach
ogród osłania kwitnący jaśmin
oblany bielą pachnącego kwiecia
oddziela od prawdziwego piękna
dla wielu ten widok to zauroczenie
dla innych cudo stworzonej natury
ciekawość przenika przez krzewypraha ogrĂłd.jpg
czując ten upojny zapach
zapiera oddech w piersiach

do ogrodu nie ma ścieżki
dlaczego tak skrywany
tajemnicą w zieleni
wzrok przenika w jaśminy
zachwyt i błysk fascynacji
w głebi różany ogród

powoli stąpam pomiędzy różami
aby nie zniszczyć piękna
kolce ranią nogi
nawet nie czuję bólu
pośród wonnego dywanu z róż
pochylam się ku ziemi
czuję kolejne ukłucia

trzymam jedną z nich
różowe płatki
rozdmuchuję ciepłym oddechem
patrzę z podziwem na jej piekno
w nozdrzach zapach ukojenia
poczułem lekki zawrót głowy
jak chwila zapomnienia
otaczającym pięknem

w mej dłoni
delikatność kwiatu
wychodzę z ogrodu
z radością patrzę
na jej różowe płatki 

Znalezione w Internecie



Zaszumiało (9) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 23 września 2017

Przemknęło:  404 091  

Ziarenka myśli

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 404091
Zostawione myśli
  • liczba: 491
  • komentarze: 4610
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4137 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Kobieta