Bloog Wirtualna Polska
Są 1 253 892 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Już za parę dni, za dni parę....

piątek, 28 sierpnia 2015 5:56

 

 

Jeszcze sierpniowy wieje wiatr
i noc nie prześcignęła dnia,
a gdzieś za lasem cicho grzmi,
jeszcze kumkanie słychać żab,
ktoś na harmonii cicho gra
panience, co w hamaku śpi.
A przecież słońce już zachodzi
i nie da się na wędkę złapać,
srebrnym skrzydełkiem muska wodę
ostatnia ważka tego lata.
Nie ma już malin do obiadu,
topnieje cisza niby wosk,
gdy kropla deszczu nagle spada
na pierwszy wrzos.

ptaki.JPEGJeszcze daleko światła aut,
maciejka pachnie jak we śnie,
dzięcioł zastukał raz - i znikł.
Jeszcze cię plecak pije w kark
i komar tuż za uchem tnie,
kiedy się wspinasz na sam szczyt.

A przecież słońce już zachodzi
i nie da się na wędkę złapać,

srebrnym skrzydełkiem muska wodę
ostatnia ważka tego lata.
Nie ma już malin do obiadu,
topnieje cisza niby wosk,
gdy kropla deszczu nagle spada
na pierwszy wrzos.
Jeszcze przydrożny szczeka pies,
nie rani ucha disco-bzdet
i ciurkający nocą kran.
Pod pianą fali mruga leszcz,
pod ziemią dróżkę robi kret,
przez łąkę panią goni pan.
A przecież słońce już zachodzi
i nie da się na wędkę złapać,
srebrnym skrzydełkiem muska wodę
ostatnia ważka tego lata.
Nie ma już malin do obiadu,
topnieje cisza niby wosk,
gdy kropla deszczu nagle spada
na pierwszy wrzos,
na pierwszy wrzos.
Andrzej Brzeski


Mam urlop. Stop.

Wyjeżdżam. Stop.

Wracam niebawem. Stop. Pozdrawiam


I na tym dzisiaj powinnam zakończyć. Krótka, konkretna informacja. Przecież tera tylko takie wiadomości się liczą. Ale jak dla mnie to za mało. Nie potrafiłabym na tym poprzestać. Więc:
Stało się!. Doczekałam się!
Nadeszła chwila, na którą z niecierpliwością czekałam. Zamykam moją błękitną (cóż koloru prezentu nie można zmienić) walizkę i jadę w kierunku tak dobrze mi znanym od lat.
Przede mną kilka dni przygotowań się do wyjazdu. Niby aż tyle dni na pakowanie nie potrzebuję, bo cóż to za problem spakować najpotrzebniejsze rzeczy? To nie jest trudne. Jednak muszę kupić różne rzeczy, załatwić parę spraw, ogarnąć mieszkanie..... Nie jest to takie proste, ale trudności nie sprawi. Muszę w nadchodzącym tygodniu odrobić zamiany w harmonogramie nadzorów, zrobić rozliczenia lipca. Zwykle nie mam zbytniej ochoty do tego typu prac, ale jeśli mają mi one zapewnić komfort odpoczynku, to zabieram się do nich ze zdwojoną energią.
Mam nadzieję zostawić wszystkie problemy za sobą, zapomnieć o wszystkim, co ostatnio mnie dręczyło..... Chcę odpocząć z dala od codzienności, gazet, telewizji, Internetu.... Z dala od trosk. Tylko słońce przeglądające się w nurcie rzeki, niebieskie niebo, stare uliczki, czerwone dachy kamienic....
Byłam już w tam wielokrotnie, od kilku lat jeżdżę tam ponownie co roku. Jednak uwielbiam tam wracać. Gdybym tam nie pojechała znowu, czegoś by mi zabrakło. To miasto ma jak dla mnie niepowtarzalny klimat, a poza tym czuję się tam jak w domu.

Sierpień
Lubię sierpniowe pogody,
upały bez żaru lipca,
łagodne wieczorne chłody,
i fiolet na wrzosowiskach.

Astrów zapach w ogródkach,
z tym dawnym, wiejskim urokiem,

i noce co jeszcze zbyt krótkie,
by serce napełnić mrokiem.

Ref: W niebo sierpniowych gwiazd
patrzę gotowy na jesień,
urlop.jpg
lata dopełnia się czas,
ptak złote jabłka niesie.
Spełniają się życzenia,

owoce zaokrąglają,
coś z raju ma w sobie ziemia,
w człowieku budzi się anioł.


Jest sierpień czasem spokoju,
zwalniają swój rytm zegary,
nie spieszy się nikomu,
do szkoły czy na wagary.

Ref:
Nie spieszy się do słoty,
do świerszcza za kominem,
nie spieszy do tęsknoty,
za czasem co przeminie.
Maciej Świątek
Zresztą wolę mieć urlop na przełomie sierpnia i września, niż w kapryśnym lipcu. Pogoda jeszcze nigdy w tym terminie nie sprawiła mi zawodu. Mam nadzieję, że i tym razem nie rozczaruje mnie.
Końcówka sierpnia, początek września to chłodniejsze wieczory i poranki. Królewna Lato jest już spokojniejsza, bardziej dojrzała, bardziej skora do odpoczynku. Powoli złoci świat kolorami jesieni, a dzieci wzywa do szkół. W takie dni najlepiej wędruje się po zabytkowych uliczkach, gdy nie spotyka się już tak hałaśliwego tłumu turystów.
Wakacyjne tłumy wnikają w każdy zakamarek, rozpływają się na boki.  Rozgladają się wszędzie. Gdy odchodzą letnie dni, znika wartkość uliczek. Na ulicy zostają mieszkańcy, wędrujący w ustalonych kierunkach, załatwiający swoje zwykłe sprawy. Toczy się zwykły codzienny dzień.
Już cieszą mnie dni, które będą inne niż wszystkie. To dni w których można pozwolić sobie na coś innego niż zwykle.
Chwilowe oderwanie się od wszystkich znanych rzeczy.
Spojrzenie na piękny świat wokół. Piękno jest wszędzie, jeśli się patrzy oczyma duszy, to można je dostrzec. Już tęsknię, za dniami, kiedy nic nie musi być zaplanowane, gdy nie trzeba nigdzie gonić.
Wierzę, że wyjazd będzie udany. Jednak zobaczymy.... nie chwalmy dnia, a raczej nie chwalmy końcówki sierpnia przed wrześniem

przerwa.jpgSierpień
Sierpień ma to do siebie ,
że słonko już niżej na niebie,
że prawie skończono żniwa,
że ciutek dnia, co dnia ubywa.
I trawa już nie tak zielona,
bo zieleń jest słońcem zmęczona...

Rozdzwoniły się polne dzwonki
na skraju lasu i łąki.
Rozdzwoniły się nie bez racji,
bo dzwonią na koniec wakacji.
Do wtóru stuk - puka im dzięcioł.
Echo po lesie się niesie
i opowiada dzieciom:
- Hop, hooop! Już zbliża się jesień...
Znalezione w Internecie



Zaszumiało (11) | Zostaw myśl

Magia sierpnia

poniedziałek, 10 sierpnia 2015 15:43

 

Co lubi sierpień...?
Sierpień ziemię szanuje
i ziarna z kłosów wysypuje.pogoda.jpg
Słońce ma za kompana,

by akcja żniw była udana...

Odpoczywa wieczorem,
a w dzień pracuje z uporem.
Kołacze zasłużone je,
gdy sianokosy skończą się...

Słucha koncertu pasikoników,
bo ma grajków tych bez liku.
Księżyc złotem za to płaci,
gdyż lubi kiedy on się bogaci...

Rano myje się chłodną rosą
i chodzi po trawie boso.
Zadowolony zrywa poziomki,
dla wakacyjnej wybranki...
Aleksandra Baltissen

Jak ten czas biegnie, ucieka! Niestety ostatnio za nim nie nadążam i ciągle mi go brak.. 

Głową siedzę już na wakacjach, ciałem na miejscu niestety....

Do tego natura mi tego nie ułatwia. Jest albo za gorąco, albo za zimno. Do dodatkowo mnie zniechęca. A przecież trwa dla mnie jeden z najpiękniejszych miesięcy.

Sierpniowe poranki i wieczory są moimi ulubionymi, chociaż niosą już ze sobą nostalgię, że lato powoli się kończy, a ziemia przychyla się do jesieni. Sierpień to już nie lato i jeszcze nie jesień. Dla mnie kolejna urocza pora roku.

Piękna i spokojna jest noc sierpniowa. Księżyc wolno płynie drogą wytyczona przez gwiazdy, które teraz wyjątkowo są aktywne.

Piszę o tym każdego roku o tej porze. Może dla niektórych jest to już nudne, ale ja nie potrafię o tym nie wspomnieć.

Właśnie w sierpniu na niebie wybuchają naturalne fajerwerki. Mówimy o nich „spadające gwiazdy”, "łzy św. Wawrzyńca".

gwiazdy.jpg

Mówię do gwiazd: - Cudowne,
nie śpieszcie się, przystańcie.
I stanęły pod oknem

Popatrzyły ku sobie,
złotą brew zgięła jedna.
I zadźwięczał w ogrodzie
sierpnia kwartet, pieśń gwiezdna.

Posłuchaj tylko: ten szum, to noc tak płynie,
szeroka noc, gwiaździsta noc sierpniowa,
sierpniowy czas, sierpniowy wiatr w Szczecinie -
o, cóż za szczęście w tej godzinie
przez okno patrzeć w świat i kochać go od nowa.

Gwiazdy rzekły: - Spójrz, jak skrzy się
ta noc, więc będzie dzisiaj
pieśń o tej nocy jasnej.

Nad nią srebrne obłoki,
przed nią zielonooki
tańczy sierpień.

Przystanęły - w porządku. Muzykanci? To cóż?
Gwiazdy zawsze tak w sierpniu, na nowo.
Więc podszedłem do okna. W okno bił srebrny kurz
i otworzyłem okno na noc sierpniową.

I nagle wiatr mi okno
szerzej odemknął,
i nagle wiatr przeciągnął,
nagle ogród zaszumiał...

Ta noc się toczy kołem jak fortuna.  
Konstanty Ildefons Gałczyński

Tradycja ludowa głosi, że deszcz meteorów to tak zwane łzy świętego Wawrzyńca. Święty płacze, może dlatego że lato ma się już powoli ku końcowi?

W rzeczywistości są to deszcze meteorytów. Wyraźnie widać je zwłaszcza w bezchmurne sierpniowe noce. To czasem prawdziwa ulewa meteorytów. Trzeba mieć jednak szczęście, aby taką wypatrzyć.

Może w tym roku zdarzy się to samo, co 143 lata temu w Ponikwi na skraju Puszczy Białej? Wówczas na pola wsi, pola, domy i ścieżki posypał się deszcz „spadających gwiazd”. Wielki ośmiotonowy meteoryt rozpadł się na blisko 70 tysięcy kawałków. Jego odłamki rozjarzyły niebo na kilka sekund, tworząc fontannę świateł. Rankiem mieszkańcy wsi znaleźli na ziemi dziwne czarne kamienie…

Mam nadzieję, że w tym roku niebo będzie bezchmurne i będę mogła spoglądać na niebo. Zapewne pozostali domownicy będą pogrążeni w głębokim śnie i tylko ja na balkonie będę oczarowana pięknem księżycowej, letniej nocy.

Sierpniowe noce są wyjątkowe. Królewna Lato przystraja się wówczas w korale połyskujące srebrnymi gwiazdkami, a dookoła rozsiewa kojący zapach, który tylko o tej porze można poczuć.

Pracowita jest jednak ta królewna Lato.Nawet tego roku, gdy temperatura sięga blisko 400C.

zboze-1.jpg

Najświętsza Maria Panna

Po cichym chodzi sadzie,

Na grusze, na jabłonie

Swe świete dłonie kładzie.

Nad ziół grzędami staje,

Nad kwieciem się pochyla,

Gdy ujrzy gąsienicę,

Przemienia ją w motyla.

Drzewom dodaje siły,

Owocom zaś słodyczy,

Warzywa barwi tęczą,

I róże pilnie liczy.

Ewa Szelburg- Zarębina

W ogrodach i na działkach  nadchodzi czas zbiorów i  przetworów. Jak jeszcze żyła moja babcia na działce rosło sporo  sporo krzaczków agrestu i  porzeczek we wszystkich kolorach. Teraz trudno czasem  kupić te owoce. Na targowiskach sprzedający oferują maleńkie pojemniczki tych owoców. Gdzie podziały się przetwory z porzeczek i agrestu? Ostatnio bezskutecznie szukałam dżemu z czerwonej porzeczki. Dlaczego tak trudno jest dostępny w sklepach?  Przecież to wspaniały, smaczny dodatek np. do herbaty, a i skarbnica witamin.

Jestem za ocaleniem porzeczek i agrestu od zapomnienia!

Jaki piękny to był czas. W domu owocowe zapachy, bo jak nie dżem to kompot…. Nic się nie marnowało.

Trochę zatem szkoda, że zanika powoli tradycja obchodzenia święta Matki Boskiej Zielnej. A przecież to takie  piękne święto. Jedno z dwóch moich ulubionych.

 

Matka Zielna

Matka Zielona i Zielna

w słońcu

zielna.jpg

idzie do kościoła,

i bukiet zebranych zbóż

i kwiaty trzyma w dłoniach.

Matka dziś na nas czeka,

stoi w drzwiach kościoła,
rozdaje nam kwiaty i zioła,

które zerwała z pola.

 

 

Święta Pani

Święta Pani, Zielna, Zielona,

to Twój głos do pracy mnie woła,

żółty snop owsu, żyta białego,

chwastu, ostu fioletowego.

Święta Pani, w chabrach ukryta

i na smyczkach świerszcza grającego,
tyle pracy tu bez wytchnienia,

dla człowieka jednego.

Święta Pani, my ludzie prości,

nasze dłonie z ziemi plon wynoszą,

Ty błogosław w trudzie dnia żniwnego,

o to Ciebie dzisiaj wszyscy proszą.

 M.M.Orłowska 

Zimą zatęsknię za tymi dniami. Kiedy będzie wiało i będzie padał śnieg. Będę patrzeć przez okno na biel i szarość, będę marzyć o powrocie do tego wszystkiego



Zaszumiało (14) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 24 czerwca 2017

Przemknęło:  401 218  

Ziarenka myśli

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 401218
Zostawione myśli
  • liczba: 489
  • komentarze: 4599
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4046 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl