Bloog Wirtualna Polska
Są 1 268 074 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Już za parę dni, za dni parę...

piątek, 22 sierpnia 2014 21:53

 

Przed urlopem

W wierszach powiewa już jesiennie,
tchnie melancholią, żal się tli.
Ja jestem jeszcze przed urlopem,
czekaj przygodo, otwórz drzwi!

Wyjadę w góry, jak co roku,

wakacyjne.jpgodbiorę swoje dary losu.
Coś mi się w życiu też należy,

bo monotonnie żyć nie sposób.

Stanę na szczycie nad doliną,
może dopadnie mnie tam wena?
Chętnie nakarmię sielskim widokiem
tęsknotę przekazaną w genach.

 

Najbardziej w świecie lubię góry,
gdzie cuda-niewidy tkwią co krok.
Już mam ochotę niewątpliwą,
spędzić tam urlop znów za rok.

Zejdę w dolinę łagodnym stokiem
i do potoczka grosik wrzucę.
Spieniona woda go poniesie,
na pewno w góry jeszcze wrócę!,

Znalezione w Internecie

Już za parę dni, za dni parę..... Jednak w góry nie wyjadę. Trochę tego żałuję, bo dawno tam nie byłam i muszę przyznać, że nawet tęsknie za ich widokiem. Kiedyś co roku starałam się spędzić w górach przynajmniej parę dni. Czasem zastanawiam się dlaczego to się zmieniło. Może powinnam to zmienić? Urlopu nie można rozciągnąć. A przecież są też inne miejsca, które chcę odwiedzić, do których tęskni moje serce. Musze więc wybierać. I wybrałam.... Z tego nie potrafiłabym zrezygnować.
Jak co roku o tej porze jadę na południe, do miasta w którym jestem zakochana od lat.
Zanim jednak będę wędrować pięknymi, starymi uliczkami, muszę dotrwać do mojego urlopu. Jak mam to jednak zrobić? Są różne teorie na ten temat.
Niektórym osobom przed urlopem trudno jest się skupić w pracy, dlatego odkładają niektóre sprawy na później. Mając w perspektywie urlop są w pracy na zasadzie „dotrwania”, są już oderwani od rzeczywistości zawodowej. Przyjmują stoicką postawę Scarlett O’Hary „pomyślę o tym jutro”, czyli „zrobię to po urlopie”.
Ja jednak w tym przypadku nie jestem Scarlett.
Mając w perspektywie wypoczynek staram się zmobilizować, aby możliwie ze wszystkim zdążyć. Na urlopie chcę mieć „wolną głowę” i w spokoju odpoczywać. Znam siebie i wiem, że niezałatwione sprawy będą zaprzątać moje myśli.
Najchętniej chciałabym odciąć się od obowiązków służbowych, wyjechać gdzieś, gdzie nie ma dostępu do Internetu, a zasięg telefonu komórkowego jest ograniczony. Tylko czy w dzisiejszych czasach to się jeszcze udaje? Telefon można wyłączyć, ale czy szef to zrozumie? Mój chyba nie.....
wakacje.jpg
Mam koleżankę, która nigdy nie miała telefonu komórkowego i jest jej z tym dobrze. Czasem jej zazdroszczę, ale czasem jestem trochę zła na nią, gdy jesteśmy umówione na spotkanie. Umawiamy się przeważnie tydzień wcześniej. A do naszego spotkania jeszcze wiele może się zmienić. Mam nadzieję więc, że i tym razem uda się nam spotkać w jej kraju i mieście.Jednak powracając do tematu... Niestety pracownicy coraz częściej za dużo myślą o pracy przed urlopem, ale i w jego trakcie. Błogie lenistwo i oderwanie się od pracy jest coraz trudniejsze nie tylko przed wakacjami, lecz także w ciągu nich.
Dla wielu mało realne jest “niemyślenie o pracy”. Nie jesteśmy robotami z przyciskiem, który w trakcie urlopu można przełączyć tylko na “tryb wakacyjny”. Każdemu z nas zdarza się w ciągu odpoczynku pomyśleć o pracy.

Jednak takie myślenie o pracy, to coś, co poza brzydką pogodą czy nieciekawym towarzystwem, może skutecznie zepsuć urlop. Wierzę, że odpocznę, wyciszę się. Moje szare komórki, moje ciało, moja dusza potrzebują wypoczynku. Mam nadzieje, że na urlopie uda mi się zwolnić, zdjąć część ciężaru przygniatającego moje ramiona….
Już cieszą mnie dni, które spędzę w moim ukochanym mieście. Wiem, że będą one inne niż te zwykłe. Będę mogła sobie pozwolić na coś innego niż normalnego dnia pracy. Oderwę się od wszystkich znanych rzeczy. Znajdę czas na spojrzenie dookoła, na piękny świat. Już tęsknię, za dniami, kiedy nic nie musi być zaplanowane, gdy nie trzeba nigdzie gonić.

Teraz jednak muszę się tylko spakować, załatwić to co konieczne i w drogę...

 
 
urlop.jpg
W drogę! Żegnajcie, chłopcy!
W drogę! Już na mnie czas!
Dokąd poniosą oczy ...
W drogę!(...)
W drogę! Bez drogowskazów!
W drogę! Po własny los.
"Kłamiesz!" powiedzieć światu -
W drogę!(...)
W drogę! Żegnajcie, chłopcy!
W drogę! Już na mnie czas!
Słońce dla wszystkich wschodzi.
W drogę!
Czerwone Gitary


Zaszumiało (12) | Zostaw myśl

Sierpniowe myśli

niedziela, 10 sierpnia 2014 8:55

 

O sierpniu
I
Stanęły pod mym oknem
jak wiejscy muzykanci
gwiazdy.
zielonooki
sierpień po sadzie tańczył.

Księżycem całowany
sad się rozrzewniał,
lekki był i cygański
taniec sierpnia.

Raz złocistość w korze drzew drżała,
tu cień ją płoszył,
ludzie mrużyli, noc otwierała
oczy.

II
Zaciemniły się świerki,
nad każdym wzeszła gwiazda,

noc-spadajacych-gwiazd.jpg

noc jak ty: przytula i rozchmurza;

światło zorzy dalekiej
jest jak miasto daleki
błyskające gwiazdami od wzgórza.

Łzy, co nam z oczu zlecą,
ziemi o nas powiedzą,
chodźmy w drogę, łzy w drodze obeschną;

łzy nie przynoszą ulmy
a my w tę noc wędrujemy
roziskrzoną, rozśpiewaną bezkresną.

Trzcina śpi na jeziorze,
znieruchomiały zorze
i wiatr się uspokoił.

Gwiazdy srebrnoramienne,
świecą gwiazdy promienne,
i nad świerkiem swoim.

III
Nastaw czapki: gwiazdy lecą ładnie
jak świąteczne cacka pozłacane;
nastaw czapki: może która wpadnie
i zaniesiesz ją do ukochanej.

A gdy skłamią, że jej w domu nie ma
chora - różne bujdy takie,
gwiazdę rzucisz z powrotem do nieba
czapką naciśniesz na bakier.

IV
Szum
Szumi wiatr -
odwieczny wiatr, beztroski wiatr, wiatr nieustanny.

Ciepły sierpień ogrody rozszerzył, rozmarzył i ogrzał.
Szumi wiatr.
W szumie wiatru jestem na śmierć zakochany.

W szumie wiatru jestem na śmierć zakochany.
Jeszcze spróbuję, jeszcze raz,
w zieloną noc sierpniową...

zielony ptak sierpnia
na czarnej wieży nocy
przysiadł.

Wieża ma okna srebrne,
skrzydłami bije sierpień,
głową kręci.

V
Popatrzcie, ileż gwiazd na niebie dzisiaj,
a każda dobra jest jak matki uśmiech -
i szumi wiatr, i polski sierpień skrzy się
i człowiek musi długo marzyć, zanim uśnie.

VI
Ty mówisz: - Nie chodź tam nocą
tą skośną ulicą, pochyłą, po co
chodzisz po pochyłej ulicy?

A ja na to: - Jesteś głupia dziewczyna.
Chodzę, bo mi się wtedy przypomina
ulica Towarowa z księżycem
nad elektrownią.

VII
Powróciłem tutaj jak z podróży
po ulicach, po zaułkach krętych.
Tak, to tu - ten księżyc taki duży.
Tak, to tu - ta furtka i sztachety.

Wyszła matka z pomarszczoną twarzą,
popatrzyła na mnie niewesoło.
- Synku, mówi, jakżeś się postarzał.
Byłeś sokół, teraz jesteś gołąb.
Konstanty Ildefons Gałczyński

Sierpień.... Miesiąc który chyba kocham najbardziej. Chociaż każdy miesiąc ma dla mnie swój urok. Ale sierpień jest chyba szczególny. To czas spadających gwiazd i mojego ulubionego święta Matki Boskiej Zielnej.
Ostatnio przeczytałam, że sierpień jest miesiącem ulubionym przez romantyków, którzy zadzierają głowę do góry i podziwiają spadające gwiazdy. Czy ja taka jestem? Przecież co roku piszę o tym, że w pierwszej dekadzie sierpnia św. Wawrzyniec zaczyna rzewnie płakać, a w połowie tego miesiąca święcimy bukiety ziół i kwiatów. Co jeszcze nowego mogę wymyślić? Czy mam się powtarzać? Ile można przecież pisać o tym samym? A może warto o tym przypominać każdego roku? Kto dziś wie co to są łzy św. Wawrzyńca lub skąd się wzięło święto Matki Boskiej Zielnej? Chyba niewiele osób może odpowiedzieć na to pytanie.
Jednak dziś nie będę się powtarzać. W tym roku będzie trochę inaczej. Znalazłam w wirtualnym świecie bajkę napisaną przez Reginę Sobik o tym jak Matka Boża Zielna pomogła pewnemu gospodarzowi. Pozwolę sobie ją zacytować.
Była przepiękna ciepła sierpniowa noc. Na niebie księżyc świecił tak jasno jakby chciał blaskiem dorównać słonku, które spało w najlepsze gdzieś z jakimś kątku nieba. Na rżysku pomiędzy snopami pszenicy i żyta uwijała się jakaś kobieca postać. Blask księżyca oświetlał ją całą. Na głowie zamiast chustki miała wianek. W ręku trzymała nieduży pleciony koszyk do którego zbierała kłosy i w znanym tylko sobie porządku układała zebrane plony. Potem poszła na miedzę zrywając piołun. Kiedy koszyk już był pełny kobieta skierowała się do niedalekiej przydrożnej kapliczki, a księżyc jak światło latarni morskiej cały czas oświetlał jej drogę. Nieznajoma Pani bo tak ją będę nazywać zatrzymała się obok kapliczki .Usiadła na chwilę na ziemi,żeby odpocząć a koszyk postawiła u stóp kamiennej figurki Matki Bożej. Po krótkim odpoczynku wzięła inny pusty koszyk i ruszyła na łąki i pola gdzie rósł pachnący kwieciem rumianek. I tu sytuacja powtórzyła się. Nieznajoma zbierała rumianek i układała w koszyku a potem skierowała się do pobliskiego ogródka pewnego starszego samotnego gospodarza, by tam nazbierać pachnące świeżością listki mięty i rozmarynu oraz innych roślin i kwiatów, które mogą być pożyteczne dla zdrowia człowieka. Kobieta pracowała calutką noc i nawet nie zauważyła kiedy pierwsze promyki słonka zaczęły budzić ze snu zaspaną ziemię. Teraz dopiero okazało się, że kobieta jest boso ubrana w zieloną sukienkę ozdobioną żywymi czerwonymi makami i błękitnymi chabrami. Głowę zdobił upleciony wianek z ziół i kwiatów. Kiedy kogut zaczął piać a, psy przy budzie szczekać nieznajoma położyła koszyk napełniony ziołami na schodach samotnego schorowanego gospodarza i ruszyła w kierunku przydrożnej kapliczki . Zbudzony hałasem starszy Pan wyszedł przed dom. Nie mogąc uwierzyć przecierał oczy ze zdumienia.
Przed drzwiami na schodach stał pełniutki koszyk wypełniony ziołami i kwiatami z jego ogrodu. Ucieszył się bardzo bo ze względu na wiek nie był w stanie nazbierać ziół na święto Matki Bożej Zielnej. Bo trzeba Wam wiedzieć,że to właśnie w to Święto w kościołach i kaplicach święci się zebrane zioła i kwiaty. Szybko jak tylko mógł ubrał się i ruszył do pobliskiego kościółka śpiesząc się bardzo bo właśnie dzwony biciem wzywały wiernych na mszę. Kiedy przechodził obok przydrożnej kapliczki z figurką Matki Bożej zauważył na jej kamiennej sukience żywy czerwony kwiat maku. Na głowie zamiast korony znajdował się świeżutki zielony wianek. Wtedy zrozumiał kto zrobił mu taki prezent. Uklęk z szacunkiem przed figurką Matki Bożej i podziękował za tak wspaniały dar oraz za opiekę nad ziołami przed nadmiernym słońcem gradem i deszczem bo dzięki temu ludzie będą mogli zrobić sobie lekarstwa które będą ich chronić przed chorobami. Zauważył też albo mu się zdawało ,że kamienna figurka Matki Bożej uśmiechnęła się do niego radośnie. Pełen wdzięczności i nadziei w sercu ruszył w kierunku kościoła rozpowiadając sąsiadom co mu się przydarzyło tego świątecznego ranka.

Matka_Boza_Zielna.jpg

I płyną modlitwy
Naręcza piołunu pachnący rumianek
składa dziś lud wierny w Matki Bożej dłonie
a maki i chabry wdzięcząc się przymilnie
niczym wieniec chwały oplatają skronie
Rozśpiewane serca bijąc równym tonem
dziękują za hojne Matki Ziemi dary
pobłogosław Pani to co cieszy oko
a ciału da zdrowie i siły bez miary
I płyną modlitwy z prośbą do Matuli
by wciąż ochraniała od klęsk i powodzi
Królowo ziół kwiatów i przedziwna Pani
otaczaj opieką to co Ziemia rodzi
Matko Boża Zielna lasów pól Królowo
O brzasku poranka Matka Boża Zielna
kropelkami rosy poi wonne zioła
żeby przed ołtarzem godnie wyglądały
kiedy je zaniesie pielgrzym do kościołach
Z naręczami kwiatów zerwanych na między
z serca darowanych znojem wypełnionych
ubierze ołtarze modlitwą dzienkczynną
świeżymi ziołami i kwieciem zdobionych
Matko Boża Zielna lasów pól Królowo
niech to piękno które Stwórca ofiarował
będzie Ci zapłatą za wszystkie starania
gdyż trudno wyrazić wdzięczność w samych słowach

 

jasinski_zdzislaw-w_świÄ™to_matki_boskiej_zielnej.jpg

Dla Matki Bożej Zielnej
Pierwszym promykiem zorzy
zbudzisz sierpniowy poranek
z owoców tego lata
upleciesz zdrowia wianek
Dasz ziołom zapach słonka
a listkom świeżość wiosny
zaś kwiatom podarujesz
tęczy koszyczek radosny
Ciepłem nakarmisz zioła
żar chłodem wiatru ukoisz
kroplami rosy srebrzystej
pragnienie zaspokoisz
Rozlejesz woń po ogrodzie
rumianku i lawendy
ususzysz skwarem południa
liście szałwii i mięty
Królowo ziół i kwiatów
niech ten bukiecik złożony
u Twych stóp będzie od nas
wdzięcznością wypełniony
Jak staruszka przy drodze
ciężarem lat przygarbiona
stoi stara kapliczka
samotna ,opuszczona...
Tylko człowiek
który tu szuka ciszy
opuszczonej kapliczki
bicie serca usłyszy"
Regina Sobik
Cóż jeszcze mogę dodać? Chyba tylko to, że marzę, aby powędrować od kapliczki do kapliczki. Przecież nie brak ich na naszych polskich ścieżkach. Muszę jednak znaleźć czas na to.
Teraz tylko 15 sierpnia o świcie pójdę na pola, zrobię kolorowy bukiet i zaniosę go do kościoła. Potem powieszę go przy drzwiach wejściowych. Na ten tradycyjny spacer czekam cały rok. Ale może za rok będę o tej porze wędrować do kapliczki stojącej na rozdrożu dróg lub w polu tuż za jakąś wsią.
Wierzę, że kiedyś się to uda.



Zaszumiało (7) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 25 września 2017

Przemknęło:  404 956  

Ziarenka myśli

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 404956
Zostawione myśli
  • liczba: 491
  • komentarze: 4610
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4139 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Kobieta