Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 889 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Już za parę dni.....

piątek, 24 sierpnia 2012 11:19

Bądź gotowy dziś do drogi, drogi, którą dobrze znam,
bądź gotowy, poprowadzę cię tam.
Weź podróżny, stary worek i butelki Coli dwie,
jutro, lub we wtorek wezmę cię.
Bądź gotowy dziś do drogi, nie znasz chwili, nie znasz dnia,
bądź gotowy, zaprowadzę cię tam.
Weź podróżny, stary worek i na drogę buty dwa,
jutro, lub we wtorek przyjdzie czas.

Znam plażę, która nie ma końca,
nikt nie wie, gdzie się rozpoczyna,
od wschodu do zachodu słońca
można tym szlakiem piany iść!

Bądź gotowy dziś do drogi, drogi, którą dobrze znam,
bądź gotowy, poprowadzę cię tam, aha ha-a!
Weź podróżny, stary worek i butelki Coli dwie,
jutro, lub we wtorek wezmę cię.

Znam wyspę snów, gdzie oprócz ptaków
i marzeń dzieci, nikt nie wchodził.
Można tam z mydła puszczać bańki,
albo pojeździć na wielbłądzie!

Bądź gotowy dziś do drogi, drogi, którą dobrze znam,
bądź gotowy, poprowadzę cię tam, aha ha-a!
Weź podróżny, stary worek i butelki Coli dwie,
jutro, lub we wtorek wezmę cię.

Bądź gotowy dziś do drogi, nie znasz chwili, nie znasz dnia,
bądź gotowy, poprowadzę cię tam.
Weź podróżny, stary worek i butelki Coli dwie,
jutro, lub we wtorek wezmę cię.


Ostatnio często zawieszałam się jak komputer. Teraz jednak zupełnie wysiadło mi zasilanie.

Na szczęście parę dni spędziłam w Domu i tam naładowałam moje akumulatorki.

Tak, tak jestem jak księżyc, który cyklicznie się odradza. Moje życie także zatacza kręgi, ale takie tygodniowe.

Mój Ogród jest dla mnie jak whisky dla alkoholika. Napawam się tym, że istnieje, że po każdym tygodniu jest dla mnie obietnicą spokoju, radości którą ze ze sobą niesie.Każdego piątku cieszę się jak dziecko z tego kawałka ziemi. Jednak teraz w sierpniu jest tutaj wyjątkowo.

Rano mój zielony dywan pokryty jest rosą, po której nie zważając na zimno, biegam na bosaka. Na szczęście wszyscy jeszcze śpią i nikt nie narzeka, że mogę się przeziębić. Przyjemnie schylić się i zerwać późna malinkę prosto z krzaka i zjeść ją ze smakiem nie oglądając się na to że jest nieumyta.

W każdy weekend cieszę się, że jest lato, że świeci słonce, że pada deszcz, że trawa jest zielona, rano budzą ptaki, że wieczorem mogę podziwiać gwiazdy, a usypia mnie koncert świerszczy.... Tutaj świat uśmiecha się do mnie każdego rana.

 Jednak te weekendy nie wystarczają. jest mi potrzebny dłuższy odpoczynek.

Dla wszystkich mijają już wakacje, a ja dopiero zaczynam myśleć o wyjeździe. Już niedługo praktycznie nie będę spoglądać na zegarek i być w ciągłym biegu.Przede mną piękne dni całkowitej wolności. Rano jedynym budzikiem będzie dla mnie śpiew ptaków za oknem.Może każdego dnia powitam wschodzące słońce, a już na pewno każdy dzień pożegnam patrząc na zachód słońca.

Gdzie jadę? Jak co roku w to samo miejsce.

Wszyscy, zwłaszcza mój bratanek, pytają, czy nie pora zmienić kierunek, poznać inny kawałek świata... Jednak ja nie mogłabym odpoczywać gdzieś indziej. Może jestem "za stara" lub leniwa na szukanie nowego miejsca. Nie chciałabym szukać nowych hoteli, poznawać nowych przyjaciół.... Wszystko co kocham, za czym tęsknię przez cały rok jest właśnie tam. Często wracam myślami do tych miejsc. Nie chcę przyjąć do wiadomości, że życie toczy się tam beze mnie. Powinno się ono zatrzymać w chwili mojego wyjazdu i czekać na mnie. Ale z drugiej strony lubię odkrywać coś nowego, szukać co się zmieniło...... Chociaż nie wszystkie zmiany mnie zachwycają. Ostatnio niemile się zdziwiłam, gdy na miejscu mojej ukochanej księgarni otworzono bank. Dla tubylców wszystko zmienia się powoli, a dla mnie wszystko jest jak..... Ale co tam wszystko mnie mile zaskoczy, taką mam nadzieję.

Jeszcze tylko to pakowanie... Jak ja nie lubię się pakować. Nigdy do końca nie wiem, czy zabrałam wszystko. Czy znowu jak co roku przesadzę i wezmę to, co potem i tak nie wyjmę z torby?

Ale co tam, za chwilę będę miała to już za sobą, a potem już tylko moje kochane złoto-czerwone uliczki. Przede mną dni do wędrowania, radosnych wrażeń, tyle pięknych chwil do zapamiętania. Za chwilę będę jechać ku światłu. Ku marzeniom, ku tym wszystkim rzeczom, które będą mnie poruszały.....



Zaszumiało (12) | Zostaw myśl

Wszysko może się zdarzyć

środa, 08 sierpnia 2012 18:14
Spadającą gwiazdę schowaj do kieszeni
Nigdy nie daj wypaść jej
Spadającą gwiazdkę schowaj do kieszeni
Przyda się w deszczowy dzień
Bo miłość może przysiąść na ramieniu
Nawet gdy noc czarna
I gdybyś chciał zachować ją na dłużej
W kieszenie będziesz miał moc gwiazdy światła
Spadającą gwiazdkę schowaj do kieszeni,
Nigdy nie daj wypaść jej
Spadającą gwiazdkę schowaj do kieszeni,
Przyda się w deszczowy dzień
Bo kiedy piętrzą się kłopoty
A przecież różnie bywa, tak łatwo wtedy je pokonać
Gdy kieszeń światło gwiazdy skrywa

Spadającą gwiazdę schowaj do kieszeni
Nigdy nie daj wypaść jej
Spadającą gwiazdę schowaj do kieszeni,
przyda się w deszczowy dzień
Bo miłość może przysiąść na ramieniu
Nawet gdy noc jest czarna
I gdybyś chciał zachować ją na dłużej
W kieszenie będziesz miał moc gwiazdy światła
Spadającą gwiazdę schowaj do kieszeni,
Nigdy nie daj wypaść jej
Spadającą gwiazdkę schowaj do kieszeni,
Przyda się w deszczowy dzień
Bo kiedy piętrzą się kłopoty
A przecież różnie bywa, tak łatwo wtedy je pokonać
Gdy kieszeń światło gwiazdy skrywa

Spadającą gwiazdę schowaj do kieszeni
Nigdy nie daj wypaść jej
Spadającą gwiazdkę schowaj do kieszeni,
Przyda się w deszczowy dzień
Spadającą gwiazdę schowaj do kieszeni
Nigdy nie daj wypaść jej
Spadającą gwiazdę schowaj do kieszeni,
przyda się w deszczowy dzień

Nudno, smutno i marudnie ostatnio zrobiło się na moich stronkach. Pora, aby nareszcie powiało stąd nutką optymizmu. Pora skończyć z tym marudzeniem, czas odpędzić smuteczki i nudę. Może uda mi się wytrwać w tym nastroju przez dłuższy czas. Wszak początek sierpnia to czas na spełnianie marzeń.

W tym okresie możemy obserwować na niebie „spadające gwiazdy”. Ludowa tradycja mówi, że to „płacze niebo”, albo że są to „łzy św. Wawrzyńca”. Określenie „łzy św. Wawrzyńca” nawiązuje do świętego, który zmarł śmiercią męczeńską 10 sierpnia 258 r. w Rzymie. W czasie tortur płakał nad grzechami świata.

Kult św. Wawrzyńca był bardzo popularny w średniowieczu. Czczono go jako patrona ubogich i wszystkich tych, którzy mogą doznać szkody ze strony ognia: piekarzy, kucharzy i ... bibliotekarzy. Uważano, że chroni od pożarów i pomaga w poparzeniach.

Góralskie opowieści o łzach św. Wawrzyńca mówią, że gwiazdy widać tylko wieczorem bo niebo otwiera się by się przewietrzyć. Rano jednak przychodzi św. Piotr i zamyka niebieskie podwoje. Gwiazdy liczyć to wielki grzech i niebezpiecznie – można niechcący trafić na swoją gwiazdę i skończyć nagłą śmiercią bo gwiazdy to liczby i znaki stworzone przez Boga do przeliczania ludzi na ziemi. Dawniej na wsi mawiano, że z przyjściem na świat każdy człowiek dostaje od Boga swoją gwiazdę, z której trwaniem łączy się długość życia. Gdy rodzi się nowy człowiek, na niebie przybywa więc kolejna gwiazda by przychodzący na świat Zbawiciel wiedział ile dusz ludzkich odkupił. Kiedy gwiazdy grzeszników ciemnieją, wtedy płacze nad nimi Wawrzyniec, który może swymi łzami je rozjaśnić.

 Mam nadzieję, ze niebo zapłacze łzami Świętego Wawrzyńca. Uwielbiam usiąść przy oknie i w nocy na gwiazdy.  Nigdy mi się nie udało zaobserwować takich zjawisk co nie znaczy ze mi się nie zdarzy. W tym roku będę wypatrywała cierpliwie. Muszę się jednak nastawić na noc nieprzespaną, bo najlepiej widać je ponoć dobrze po północy. Ale cóż warto się pomęczyć. Przecież marzenia dają nam siłę, aby iść dalej. Kiedy widzimy spadającą gwiazdę, powinniśmy zawsze wypowiedzieć życzenie. Nawet to najdrobniejsze. To co teraz jest marzeniem,  już jutro może stać się rzeczywistością.

A może Święty Wawrzyniec płacze, że już lato ma się ku końcowi. Cóż dzień już jest coraz krótszy, poranki i wieczory coraz chłodniejsze… Tak królewna Lato już przekroczyła półmetek swojego panowania. 

Ja jednak kocham tą porę roku z chłodnymi porankami, powiewem wiatru,  rosą na trawie, po której lubię spacerować na bosaka…  A niedługo wybiorę się „na pola”, aby jak co roku skomponować mój bukiet na Święto Matki Boskiej Zielnej. Tak… sierpień, to jest mój miesiąc.

Teraz patrzę w niebo na samoloty, które płynąc po niebie odlatują zabierając ze sobą moje marzenia. Może niedługo znowu jedno z nich się spełni. Przecież mój szczęśliwy los schowany jest pod stosem usypanym ze spadających gwiazd.

Wszystko się może zdarzyć
To nie jest sen rzeczy naprawdę dzieją się
stoisz czy biegniesz dotykają cię z każdą chwilą
Możesz rzeźbić je palcami możesz zmieniać je słowami
Los srebrzy się u twoich stóp królujesz mu

Wszystko się może zdarzyć, gdy głowa pełna marzeń
gdy tylko czegoś pragniesz, gdy bardzo chcesz
Wszystko się może zdarzyć, gdy serce pełne wiary
gdy tylko czegoś pragniesz, gdy bardzo chcesz
wszystko może zdarzyć się

To nie jest sen rzeczy naprawdę dzieją się
armią kolorów otaczają cię z każdej strony
Otwórz oczy rozłóż ręce, by nazbierać jak najwięcej
Podpisuj dni imieniem swym królujesz im
Anita Lipnicka


Zaszumiało (12) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 23 września 2017

Przemknęło:  404 048  

Ziarenka myśli

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 404048
Zostawione myśli
  • liczba: 491
  • komentarze: 4610
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4137 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Kobieta