Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 897 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Przed urlopem

sobota, 22 sierpnia 2009 6:27


Bądź gotowy dziś do drogi,
drogi, którą dobrze znam,
bądź gotowy, poprowadzę cię tam.
Weź podróżny, stary worek i butelki Coli dwie,

jutro, lub we wtorek wezmę cię.
Bądź gotowy dziś do drogi,
nie znasz chwili, nie znasz dnia,
bądź gotowy, zaprowadzę cię tam.
Weź podróżny, stary worek i na drogę buty dwa,

jutro, lub we wtorek przyjdzie czas.

Do mojego urlopu nie zostało już dużo czasu, już liczę godziny. Na szczęście dzień wyjazdu znam.

Bardzo potrzebuję odpoczynku. Spróbuję sobie zrobić urlop od codzienności, obowiązków, myślenia.

Wypoczynku potrzebują moje szare komórki, moje ciało, moja dusza...Wszystko ostatnio pracowało na pełnych obrotach, było za bardzo obciążone. Może uda mi się zwolnić te obroty, zdjąć część ciężaru przygniatającego moje ramiona....

Nie mogę się już doczekać wyjazdu gdzieś, gdzie cisza i spokój. Tęsknię za powolnym włóczeniem się, spacerowaniem tam, gdzie tylko nogi poniosą. Już cieszą mnie dni, które będą inne niż wszystkie, takie, w których można pozwolić sobie na coś innego niż zwykle. Chwilowe oderwanie się od wszystkich znanych rzeczy. Spojrzenie na piękny świat wokół. Piękno jest wszędzie, jeśli się patrzy oczyma duszy, to można je dostrzec. Już tęsknię, za dniami, kiedy nic nie musi być zaplanowane, gdy nie trzeba nigdzie gonić.

Wakacje już za chwilę, ale jeszcze czeka mnie  praca.

Jeszcze tylko herbatka i już za chwilę czas na pakowanie...  Szafa już otwarta, a tam już walizka uśmiecha się do mnie wyczekująco wszystkimi ząbkami zamka. Jak  ja nie lubię się pakować... Czy uda mi się zabrać tylko same najpotrzebniejsze rzeczy, czy znowu jak co roku przesadzę i wezmę to, co potem i tak nie wyjmę z torby?

Nie pozostaje mi nic innego jak porządnie się sprężyć i jak najszybciej mieć to już za sobą. Warto włożyć trochę wysiłku, przecież perspektywa najbliższych dni jest taka zachęcająca.

W najbliższym czasie nigdzie nie będę gonić, nie będę oglądać żadnego komputera. Za to z wielką przyjemnością będę wędrować po starych, uroczych uliczkach. Czasem przysiądę w kawiarence i będę obserwować wolno płynące chmury, blask słońca odbity oknach złotych kamieniczek z czerwonymi dachami, na biegnących do pracy mieszkańców.  Nie będę się spieszyć. Wolno wypiję herbatę z filiżanki, zjem pyszny deser z kolorowego pucharu.

 Zmiana miejsca wyciszy i uspokoi mnie na chwilę. Może po moim powrocie nie dopadną mnie moje nieodłączne smuteczki? Może mój urlop rozciągnie się w czasie i moje towarzyszki dnia codziennego nie będą na mnie czekać, znudzą się czekając na mnie? Przecież moje dni będą płynęły trochę wolniej.

Kocham takie leniwie, spokojnie płynące chwile. Może moje wakacje nie miną tak szybko?

Zaszumiało (7) | Zostaw myśl

Blues sierpniowy

poniedziałek, 17 sierpnia 2009 15:42

Sierpień kołysze już kłosy do snu
Lato umiera z braku cienia
Dobrze że wiatr ma liście w garści
I czasem szeptem w liściach śpiewa
I jest tęsknota liści wielka
Żarówka jeszcze ćmom rada
W pokoju chińska zapalniczka

Liście na żółto w ogrodzie podpala
Ten mały pokój daleki od wojny

Z oknem na góry sierpniowe
I jest ołówek cienko zastrugany
Na wszystkie nasze niepokoje
I jesteś ty dotknięta latem
Z gęstym ogrodem pełnym sierpnia
Gdy szepczesz cicho mi do ucha
- Warto ten sierpień zapamiętać

Po kilku dniach prawie letnich upałów, dziś chciałabym, aby spadał deszcz. Trochę chłodniejszego wiatru przydałoby się bardzo. Kocham to stateczne, leniwe spokojne sierpniowe lato, ale trochę chłodnego powietrza nie zaszkodziłoby.

Jest gorąco, tak gorąco, że nie mam ochoty na żadne wysiłki umysłowe. Upał zabrał mi całą energię do pisania, myślenia, działania....Mój komputer też nie czuje się najlepiej w takie gorące dni. Przegrzewa się równie szybko jak moje szare komórki.

Myślę teraz o mojej podróży, która już całkiem niedługo mnie czeka.

Jestem już powoli w trakcie pakowania. O niczym nie chcę zapomną, nic nie wziąć za dużo. Jednak znając siebie, na pewno o czymś zapomnę, coś wezmę , co i tak mi się nie przyda. Do tego ten upał.... Nie wyobrażam sobie, abym mogła podróżować, gdy z nieba będzie lał się żar. Przecież czeka mnie tyle godzin jazdy, do tego dźwiganie bagażu, przesiadki...

Do Afryki się nie wybieram. Wystarczy mi ten upał, który zagościł u nas. Al e z drugiej strony chętnie kiedyś zwiedziłabym Dolinę Królów. Dobrze jednak wiem, że o tym mogę sobie tylko pomarzyć.

No tak, upał podobno przytłumia umysł, więc nic już nie piszę.

Jeżeli ten gorąc choć trochę nie zelżeje, to już nie wiem, jak dalej pociągnę. Teraz mogę sobie tylko pomarzyć o chłodniejszych dniach

Pomarzę sobie o:

  • świeżej wiośnie, z jej chłodnymi porankami i delikatnymi promykami słońca,
  • jesieni chłodnymi wieczorami i powiewem wiatru,
  • o ciepłym deszczu i rosie na trawie

Czy tak dużo pragnę.... Jednak czy można walczyć z naturą?

Może wieczorem, jak tylko się troszkę ochłodzi, pójdę na spacer.  Ciepła noc, blask księżyca i gwiazd, brakuje mi tylko towarzystwa... . Powietrze w nocy, nad ranem jest teraz takie rześkie. Za te chłodne poranki uwielbiam sierpień . Zapewne więc skończy się na porannym marszu do pracy...



Zaszumiało (5) | Zostaw myśl

Nasze marzenia

poniedziałek, 10 sierpnia 2009 16:53



Marzenia
Nie wyrastaj z marzeń
Podobno z tego się wyrasta,
podobno to z czasem się zmienia.
Ty się nie zmieniaj, już taki zostań,
ty nie wyrastaj z marzenia.

Choćby ci było z nim niewygodnie,
choćby nawet z nim było źle ci,
to je troszkę, odrobinkę odmień,
ale go nie wyrzucaj na śmieci.

Będą mówili, żeś jeszcze dzieciny,
będą się może śmiali,
a ty się z nimi nie licz,
ty bądź taki, jaki jesteś nie inny.

I gdybyś nawet nie mógł sprostać
światu, co zmienia się i zmienia,
to ty się nie martw, taki już zostań
ty nie wyrastaj z marzenia.
Kulmowa

Marzenia...co warte byłoby życie gdybyśmy nie mogli marzyć?

Właśnie jak co roku w pierwszej połowie sierpnia przypada okres spadających gwiazd.

Ja typowy twardo stąpający po ziemi Koziorożec "czasem" odpływam w świat marzeń.

Czy codzienność przestaje mi wystarczać? Za czym tęsknię, czego mi brakuje? Czy to przez brak codziennej obecności osoby bliskiej?

Smuteczki, troski, tęsknoty są nieodłącznym elementem naszej codzienności. Dlatego czasem potrzebna jest nam ucieczka do krainy marzeń. Wystarczy mieć tylko klucz, a zaczarowana furtka otworzy się i ukwiecona ścieżka zaprowadzi nas do innego świata, w którym nie ma bólu, cierpienia...

Ten świat jest w każdym z nas, w każdym sercu... świat, który daje nam iskierkę nadziei na lepsze życie
Marzenia, zawsze są piękne, potrafią uskrzydlać, ale mogą też przygnębiać, jeśli się nie spełniają.

Często zbliżamy się di nich, już prawie możemy dotknąć ich ręką, lecz nigdy dość blisko, by je schwytać i zatrzymać.

Z drugiej strony... Dlaczego te marzenia wciąż pękają jak bańki mydlane?

Gorąco czegoś pragniemy, udaje się to nam osiągnąć, a potem nagle jest już po wszystkim. Może cała tajemnica tkwi w tym, aby jak najdłużej gonić króliczka?

 Nie chcę tak jak inni chować marzeń głęboko, tak by nie wychodziły z ukrycia. Lubię marzyć, na coś czekać.

Nie można uśpić marzeń, wiary w piękne sny. We śnie także można poczuć kawałek nieba. To prawda, że potem nie mamy ochoty się obudzić i powrócić do tego co namacalne i realne.

Jenak niespełnione marzenia potrafią zniechęcać. Jednak w czasach, kiedy prawie wszystko można kupić niespełnione marzenia są czymś wyjątkowym.

Ale przecież są te małe, takie codzienne, które się spełniają.Wystarczy tylko zatrzymać się w codziennym biegu, znaleźć chwilkę czasu i szeroko otworzyć oczy na.

Kwiaty potrafią być kolorowe jak w naszych snach, biedronka rzeczywiście wędruję po naszej dłoni....

Życie jest po to, aby dążyć do celu, aby mieć marzenia i nadzieje. Od marzeń wszystko się zaczyna. To one sprawiają, że się staramy, że coś robimy, do czegoś dążymy.

Marzenia i modlitwa są  bardzo ważne. Dzięki nim człowiek uczy się powierzać swoje sprawy Bogu.

Wiem, że powinno się stąpać twardo po ziemi, ale ja i tak będę miała czasem głowę w chmurach, zawsze będą we mnie marzenia.

Może w tym roku uda się mi zobaczyć spadającą łezkę Św. Wawrzyńca,  która spełni moje marzenie, chociaż te najmniejsze.



Zaszumiało (13) | Zostaw myśl

Czekanie na wyjazd

czwartek, 06 sierpnia 2009 7:25

 Będę miała znów wakacje z deszczem,
w twarz mi będzie dmuchał chłodny wiatr,
będę patrzeć smutna w morską przestrzeń,
stopami czując mokry piach.

Miałeś rację, mówiąc: „Nie jedź jeszcze",
lecz mi właśnie z deszczem dobrze tak.
Pod plecami kosz cichutko trzeszczy
i wiatr ma taki słony smak.

Szemioth Kazimierz

Dziś znowu wstałam razem ze słońcem i staram się cieszyć jego promieniami. Tym, że jest, że pojawia się po ciemnej nocy... Ale przecież  noc jest potrzebna, by słońce mogło wschodzić...

Chyba za stara jestem na długie spanie. Z czasem sensu zaczyna nabierać piosenka "wstawaj szkoda dnia..."

Lubię tę wczesną porę dnia, kiedy oprócz rozśpiewanych ptaków, cały świat jeszcze śpi. Dom pogrążony jest w ciszy. Cała codzienność jeszcze śni snem z nierzeczywistego świata.

Lubię tę chwilę ciszy, kiedy czas jest tylko mój, a ja jestem sama ze sobą. Lubię usiąść przy moim kuchennym stole z kubkiem ciepłej herbaty i pomarzyć, nie liczyć mijającego czasu...To nic, że mogłabym jeszcze pospać i może potem odczuję ten brak snu, ale to i tak nie zmieni tego mojego codziennego rytuału.

Lubię wystawić twarz do słońca i patrzeć na leniwe obłoki przepływające nad głową. Wędrują tak szybko, jak tylko na to pozwoli im wiatr. To zadziwiające, jak piękne obrazy malowane ręką Natury potrafią układać się na niebie. Czasem wystarczy tylko wyciągnąć rękę, aby je pochwycić. W takim momencie jest mi zawsze tak dobrze, niczego już więcej nie potrzebuję. Te małe puchate dzieła sztuki potrafią mnie wyciszyć, uspokoić, zapomnieć o biegnącym świecie.

Dzisiaj niestety słońce gdzieś się zawieruszyło, może wraz z moim małym Kajtkiem na wakacje wyjechało?

Za oknem zrobiło się znowu szaro, buro i mokro... Szarość we wszystkich m ożliwych odcieniach. Szare niebo, poszarzałe drzewa, szary deszcz, szare myśli płynące wokół. Czuję, że zaplątałam się w szary  nastrój tkany przez snujący się smutek dookoła. 

Szarość znowu wtargnęła burzliwie w letnie dni. Zburzyła spokojne, leniwie myśli, posiała niepokój. A przecież miało być tak kolorowo, ciepło i słonecznie... Jest całkiem na opak.

Czy ktoś może spotkał lato z mojego dzieciństwa w czasie swoich letnich wędrówek? Gdzie podziały się te jasne, delikatne słoneczne promyczki rozświetlające każdy dzień? Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...Czekam na każdą informację.

Co można więcej napisać w tak zimny i brzydki letni poranek? Pozostaje tylko złożyć zażalenie do Matki Natury i szukać promieni słońca. Czy także mój urlop będzie taki szary, mokry? Czy będę miała wakacje z deszczem?

Pod koniec sierpnia mam nadzieję  na słoneczne , pogodne wakacyjne dni. Pogodne nie tylko ze względu na to, co za oknem, ale przede wszystkim ze względu na nastrój.

Dawno jednak nie słuchałam leśnej ciszy w górach z śpiewem ptaków, ani nieśmiałej ciszy poranka nad morzem z lekkim wiatrem.

Wyjeżdżam po to, aby wracać. Dobrze jest zatęsknić z daleka.... Jednak muszę się jeszcze uzbroić w cierpliwość.



Zaszumiało (6) | Zostaw myśl

Jest radość

niedziela, 02 sierpnia 2009 8:07

 Póki radość jest w nas
Słońca dłoń gładzi twarz
Warto żyć, warto śnić, warto być
Póki wciąż śpiewa ptak
Rzeka ma źródeł smak
Warto śmiać, cieszyć się
Warto kochać
Gdzieś w każdym z nas
Jest dziecka ślad
Małe szczęścia
I ich smak
Póki śmiech tłumi łzy
Cieszą nas zwykle dni
Warto żyć, warto śnić, warto być
Póki wciąż mamy sny
Krąży w nas czerwień krwi
Warto śmiać, cieszyć się, warto
Kochać
Gdzieś w każdym z nas
Jest dziecka ślad
Małe szczęścia
I ich smak
Póki radość jest w nas
Póki wciąż śpiewa ptak
Warto żyć, warto śnić, warto być
Póki śmiech tłumi łzy
Póki wciąż mamy sny
Warto śmiać, cieszyć się, warto
Kochać
póki wciąż mamy sny
Póki ja, póki ty...
Robert Janson

Właśnie czym jest radość? Zapewne Tomek, który za każdym razem przypomina mi, że "jest radość", miałby długą listę, która zapewne nigdy się nie skończy.

Radość można znaleźć przede wszystkim u dzieci.

Jako dzieci beztrosko bawiliśmy się z rówieśnikami, podróżowaliśmy w krainę marzeń, Nie przejmowaliśmy się troskami dorosłego świata.

Gdy dorastamy dziecko, które w nas mieszka kurczy się i chowa w najgłębszym zakamarku naszej duszy. Jest opuszczone i zapomniane. Tylko czasem pozwalamy mu wyjrzenie na świat, jednak takie chwile trwają krótko i są sporadyczne.  Jak tylko pozwolimy sobie na chwilę zapomnienia, to zaraz dają o sobie znać wyrzuty sumienia. Nie wypada się tak zachowywać, należy zachować powagę.  W ten sposób zabijamy w sobie spontaniczną radość życia. Zapominamy to, czego nauczyliśmy się w dzieciństwie. W naszym zabieganym życiu nie mamy czasu, aby zatrzymać się i wsłuchać w cichutki głosik, który czasami stara się powiedzieć o swoich potrzebach.
A to błąd, bo przecież każdy potrzebuje chwili oderwania się od rzeczywistości, wsłuchania się w nasze wewnętrzne dziecko.  

Może warto więc troszkę oderwać się od codzienności i zaszaleć, zrobić coś co sprawi nam dużo radości.

Kiedy ostatni raz rozmawialiśmy z tą istotka, która w nas mieszka? Kiedy zabraliśmy je na spacer po wiosennej łące

Lubię patrzeć na moich bratanków, które z radością biegają wszędzie tam, gdzie się da i próbują dotrzeć tam gdzie nie wolno. Może właśnie dzięki nim nie zapomnę o tej dziecięcej radości? Radości ze wszystkiego, z każdej najmniejszej rzeczy. Staram się dostrzegać to, obok czego inni przechodzą nie widząc, nie słysząc, nie czując.
Czasem życie daje po głowie i bez wynajdowania sobie małych radości byłoby jeszcze trudniej.
Teraz jest lato, czyli czas na odczuwanie radości.

Nadal jestem zauroczona każdą napotkaną biedronką, każdym rozwijającym się kwiatkiem i listkiem. Za parę dni rozwiną nowe kwiaty i świat zabarwi się innymi, równie radosnymi kolorami. W sercu robi się cieplej, gdy za oknem budzi mnie śpiew ptaków, a słońce na dzień dobry muska mnie lekko po policzku. Chcę znowu fruwać nad chmurami , chcę realizować swoje marzenia. Cieszy mnie wszystko ciepły deszczyk, szaruga, burza...

I jak powiedziałby Tomek "jest radość" .

Ważne jest to, że jestem tu i teraz,  będę... cóż wiem że nadejdzie dzień smuteczków, ale po co teraz o tym myśleć.

Nie należy wszystkiego brać na serio. Nie jesteśmy tu za karę. Życie jest po to, aby odczuwać radość, aby cieszyć się tym co nas spotyka.

Co to jest radość?
Niebo przeglądające się kałuży,

Ciepły wiatr ,co nam pomaga iść do przodu,
Promień słońca budzący nas rano:
Każdy napotkany uśmiech,
Dojrzałe, sierpniowe lato.....



Zaszumiało (6) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 24 czerwca 2017

Przemknęło:  401 298  

Ziarenka myśli

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 401298
Zostawione myśli
  • liczba: 489
  • komentarze: 4599
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4046 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl