Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 897 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


List do lata

niedziela, 26 sierpnia 2007 0:00

List do lata

Gdzie jesteś cudne lato z płowymi lokami?

Czyś o nas zapomniało? Czy się droczysz z nami?

Czemu kryjesz za chmurą swe oczy gorące

i na łąkach nie tańczysz, zbóż nie złocisz słońcem?

Czy wolisz świat oglądać w lusterkach kałuży,

łudzić nas nadziejami i marzenia burzyć?

Nie bądź takie kapryśne! Daj nam się polubić!

Odsuń chmury i parę promyków racz zgubić;

uśmiechnij się perliście do jabłek na drzewach,

osusz krople na liściach i w trawach zaśpiewaj!

Zanurz rękę w potoku, rozwiń smutne róże!

Przybądź lato nareszcie! Nie zwlekaj już dłużej!

Czekamy z utęsknieniem. To do zobaczenia!

Pozdrawiam cię i wzywam tu

Strugowa Renia





Zaszumiało (18) | Zostaw myśl

Szczęście...

sobota, 18 sierpnia 2007 0:00


                  
Szczęście przysiadło cichutko obok mnie na drodze.

Nie mogę uwierzyć w to światełko nadziei, które  rozbłysło na moim zakręcie. Jest niczym świetlik w nocy, którego nie można dotknąć, uchwycić….

Jednak to pomarańczowe światełko jest błyskiem nadziei. To ona kieruje moje  myśli i chęć działania ku następnej chwili, ku kolejnemu dniu. Już wiem, że tam za zakrętem:

-                    istnieje niebo,

-                    świeci słońce,

-                    odnajdę spokój,

-                    świat uśmiecha się do mnie,

-                    biegnie czas, który nie chce zwolnić

-                    łąka mieni się kolorami pachnących kwiatów

-                    świerszcz usypia mnie do snu
czeka na mnie mój Anioł, aby poklepać mnie po ramieniu i poprowadzić przez dalsze życie

 



Zaszumiało (16) | Zostaw myśl

Piegrzymowanie

środa, 15 sierpnia 2007 0:00

Początek sierpnia…  Czas pielgrzymek do miejsc związanych z naszą wiarą.

 Jednak chyba już zapomnieliśmy, że pielgrzymowanie jest najstarszym sposobem prawdziwego podróżowania. W czasach, gdy nikomu jeszcze nie śniło się o turystyce, na dalekie szlaki ruszali kupcy i żołnierze, ale nimi nie kierowało pragnienie zrozumienia świata, siebie. Wyższe, niematerialne cele przyświecały jedynie pątnikom.

Do miejsc świętych podążali i wciąż podążają wyznawcy niemal wszystkich religii - chrześcijanie, buddyści, muzułmanie, hinduiści. Jest to dowód, że chociaż pod wieloma względami różnimy się, to w głębi ducha jesteśmy do siebie podobni, odczuwamy te same potrzeby i tak samo staramy się je zaspokajać .

Oczywiście ludzie bywają różni i trzeba zachować minimum ostrożności. Z reguły jednak tych, którzy ostrzegą przed niebezpieczeństwem, jest więcej niż złoczyńców. Ryszard Kapuściński napisał w "Lapidariach: "To, że mogłem podróżować, że w ogóle żyję, zawdzięczam bardzo wielu osobom, których nie znam. Nie wiem, jak się nazywają, nie wiem, co robią. Po prostu ratowali mi życie lub umożliwiali pracę W sposób całkowicie bezinteresowny. Wierzę w dobrą stronę natury ludzkiej. W człowieku jest dużo dobra potencjalnego, tylko trzeba je w nim przebudzić, wydobyć je, a to można zrobić tylko przez okazanie mu życzliwości i szacunku".

Jeśli najwybitniejszy reporter, który znał świat jak mało kto, mówi, że ludzie są z natury dobrzy, wręcz nie wypada się z tym nie zgadzać. Taki zastrzyk optymizmu to kolejne dobro płynące z podróżowania. Jego działanie jest pod wieloma względami podobne do oddziaływania prawdziwego leku - najpierw lekki  szok, potem powolna, ozdrowieńcza terapia.

Gdy docieramy do jakiegoś fascynującego miejsca, też w pierwszej chwili przeżywamy wstrząs. Jedni doznają oszołomienia, inni wpadają w zachwyt, niektórzy z trudem powstrzymują łzy. Każdy ma swoje marzenia i na swój sposób okazuje emocje, jakie wywołuje ich spełnienie.

Ale prawdziwa magia zaczyna się później, gdy już oswoimy się z tym, co najbardziej rzuca się w oczy, i zaczniemy wnikać pod powierzchnię oczarowujących nas miejsc czy zdarzeń.

Innych wrażeń doznajemy w mrocznej, gotyckiej katedrze,  gdy obchodzimy ją za przewodnikiem, a zupełnie innych gdy o sami, niespiesznie zanurzamy się w jej zakamarki i dajemy ponieść wyobraźni. To tylko jeden przykład i chyba nie ma sensu szukać następnych, gdyż odczucia te zależą od osobistej wrażliwości. Ktoś może pozostać obojętny na mistykę świątyń, a przeżyje "odlot", obserwując zachwycający pejzaż, uroczyste obrzędy czy zwyczajną ludzką krzątaninę. Pewne jest jedno - nie osiągniemy tej duchowej radości, jeśli bez przerwy będziemy zerkać na zegarek.

Ja najchętniej wędrowałabym przez dróżki świata samotnie, moim własnym tempem. Jestem chyba zbyt dużą indywidualistką, aby poddawać się jakimś rygorom na wakacjach.

Chciałabym tak kiedyś wędrować przez pola od jednej przydrożnej kapliczki do drugiej, wtopiś się w ciszą zakłócaną przez szum wiatru i śpiew ptaków, nie śpieszyć się - tylko czasem pobiec za kolorowym motylem .....
Ostatnio wybrałam się samotnie rowerem na pola (pola??? przecież miasto wdziera się coraz bardziej). Chciałam jak co roku  aby narwać ziół, zbóż i kwiatów.
Kocham tą tradycję zwiazaną ze świętem Matki Boskiej Zilenej.

Co roku muszę wieszam poświęconą wiązankę w domu.  Bez dopełnienia tej tradycji czułabym, że czegoś mi brakuje.
Bardzo lubię takie stare, dawne zwyczaje. Mają one dla mnie szczególną moc, magię.... Może dlatego, że jestem staromodna -  tylko przypadkiem trafiłam do XXI wieku. A może to nie przypadek? Ktoś przecież musi podtrzymać tą tradycję i przekazać ją dalej?



Zaszumiało (11) | Zostaw myśl

Uzależniona od rodziców

sobota, 11 sierpnia 2007 0:00


Ostatnio coraz więcej młodych ludzi w dalszym ciągu mieszka z rodzicami i pozostaje na ich utrzymaniu.

Dlaczego tak jest?

Czy to wynik przyzwyczajenia się do wygody i poczucia bezpieczeństwa?
Czy boimy się dorosłego życia i życia na własną rękę. Przecież to nie jest proste wziąć odpowiedzialność za własne decyzje. Jednak istnieją też inne przyczyny tej sytuacji.
Warunki ekonomiczne, jakie oferowane są młodemu człowiekowi są trudne. To problemy ze znalezieniem stałej i w miarę dobrze płatnej pracy, drogi rynek nieruchomości, wysokie koszty związane kredytami mieszkaniowymi…

Ze wstydem przyznaję, że ostatnio przez kilka miesięcy znowu mieszkałam z rodzicami. Niestety nie było to spowodowane tym, że nagle do nich zatęskniłam (przecież zawsze odczuwałam tęsknotę za Domem rodzinnym, chociaż wolę mieszkać sama). Niestety tak poukładało mi się w życiu, że wygodniej było wrócić do Domu.

Zawsze ceniłam sobie samodzielność i niezależność. Jednak z drugiej strony w pewnych sytuacjach potrzebne jest czyjaś pomocna dłoń. Już raz przekonałam się, że gdy stoję sama na zakręcie, gdy życie nie otwiera drzwi, kiedy pukam, to wówczas zaczynają rosnąć mi dłuższe rogi (rogi mam bo tak obdarował mnie mój znak zodiaku)

Przez ten czas posiedziałam sobie troszeczkę bezpiecznie na zakręcie, czekając aż zapali się zielone światełko.
I właśnie ostatnio zapaliła się pomarańczowa lampka, dając mi znak, abym była gotowa do dalszej drogi.

Mam nadzieję, że niebawem uda mi się stanąć na nogi i będę mogła jeszcze raz zacząć żyć wyłącznie na własny rachunek. Tym razem na dobre.



Zaszumiało (18) | Zostaw myśl

Szczęśćie

wtorek, 07 sierpnia 2007 0:00

Nie płacz w liście
Nie pisz, że los Ciebie kopnął
Nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
Kiedy Bóg drzwi zamyka to otwiera okno
Odetchnij
Popatrz
Spadają z obłoków
Małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia
A od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
I zapomnij, że jesteś,
gdy mówisz, że kochasz.
                                ks.Twardowski

 

 

Kiedy jestem szczęśliwa?
Nie ma dla mnie szczęśliwszych chwil niż te, kiedy:

-        obserwuję przepływające obłoki po niebie,

-        słońce muska mnie na twarzy,

-        wiatr tańczy w moich włosach,

-        czuję zapach kwiatów i całej natury,

-        widzę ptaki przeglądające się w kałuży

Patrzę na to dzieło Boga i myślę o wielkości świata i o sobie…. Przecież powinnam być szczęśliwa. Otaczający mnie świat jest taki piękny. Niestety nie zawsze jestem optymistycznie nastawiona do życia. Zazwyczaj jest odwrotnie.
Jestem szczęśliwa tylko wtedy, kiedy myślę, że Bóg istnieje i mnie słucha.
Jednak czasem zakładam maskę i gram. Udaję radość, której we mnie nie ma, ukrywam smutek, żeby nie martwić tych, którzy mnie kochają i troszczą się o mnie. Zresztą oni chcą, abym na twarzy miała zawsze pogodny uśmiech, ludziom przecież nie wypada pokazywać swoich złych nastrojów.
Oczywiście staram się odegnać złe myśli, spojrzeć na świat przez różowe okulary…. Wiem, że powinnam przestać rozczulać się nad sobą i wziąć się w garść i zacząć odpowiadać na wyzwania jakie niesie mi życie.

Wiem, że jestem  stworzeniem kochającym Boga. Wiem, że ta miłość jest wzajemna, chociaż czasem nachodzą mnie wątpliwości. Jednak wiem, że On ma we wszystkim swój cel i robi wszystko dla mojego dobra, nawet gdy na mojej drodze pojawiają się zakręty.
Powinnam uwierzyć, że jak długo Bóg istnieje w moim sercu, powinnam czuć się bezpieczna na drodze, która kroczę




Zaszumiało (17) | Zostaw myśl

Pochwała lenistwa

niedziela, 05 sierpnia 2007 0:00


Każdy z nas marzy, żeby od czasu do czasu poleżeć pod gruszą na dowolnie wybranym boku. I nie ma w tym nic złego!
Gdyby Isaac Newton nie wylegiwał się pod drzewem, nigdy nie odkryłby prawa ciążenia!
Wielu z nas po pracy układa się wygodnie na kanapie przed telewizorem. I tak, niczym leń z wierszyka Jana Brzechwy, który nic nie robi cały dzień, spędza wieczór lub nawet cały weekend. Po powrocie do pracy jesteśmy dalej zmęczeni. Dzieje się tak dlatego, że nie wszyscy umiemy odpowiednio się lenić.
Coraz więcej osób jeździ na rowerze, pływa na łódkach czy biega. I bardzo dobrze, bo wysiłek fizyczny to niezły pomysł na chwilę próżniactwa. Pod warunkiem jednak, że zapomnimy o swoich zwyczajach z pracy. Bo nie o to przecież chodzi, żeby się znowu ścigać, choćby samemu ze sobą, i bić jakieś rekordy.
Wyczytałam gdzieś, że: nadmiar wysiłku oraz stres skracają życie, należy więc leniuchować w odpowiedni sposób.
Co z tego wynika? Lepiej poleżeć sobie w hamaku, niż brać udział w maratonie czy grać w tenisa! Wtedy nasze szanse na długie życie wzrastają niepomiernie.



Zaszumiało (17) | Zostaw myśl

Bajka, chyba troszkę o mnie

piątek, 03 sierpnia 2007 0:00

Była sobie dziewczyna, co nie chciała chodzić w garsonkach, białych bluzkach i szpilkach.

Chciała tylko jedynie:

-       poznać sekret ziemi,   

-       umieć upiec chleb w glinianym piecu,

-       zbierać owoce i warzywa z ogródka,

     -       mieć ręce upaprane ziemią,
     -       wiosną, sadzić rośliny i patrzeć, jak ich pąki nabierają życia,

-       nosić gumowe buty,

-       zasadzić własne drzewa i krzewy i obserwować jak rosną,

-       patrzeć na płynące leniwie obłoki po niebie,

-       zimą być odciętą od świata i palić w piecu,

-       hodować pachnącą lawendę,

-       wędrować przez wrzosowiska,

      -       nazwać grzyby w lesie
      -      
ukraść kurce jajko,

-       chodzić boso po zroszonej poranną rosą łące,

-       wieczorem usiąść przy ciepłym piecu i lampie naftowej i mimo bolących pleców być szczęśliwą,

-       zrozumieć, że ma dużo czasu dla siebie i innych,

Dlaczego więc nadal tkwi w hałaśliwym mieście, gdzie wszystko pędzi naprzód?

Tu życie ze sobą nie jest już dodatkiem do kariery, pracy czy miejskiego zgiełku. Tu staje się sensem i celem samym w sobie. Relacje z ludźmi, z sąsiadami, są bardziej intensywne i głębokie niż w mieście.

Należy zajrzeć w głąb siebie i odkryć talenty i zdolności. Czy umiesz wybudować piec, posadzić zioła, czy sama sobie wystarczasz….

Tyle drzwi trzeba zamknąć. Kilka innych otworzyć: ziemię kupić, załatwić wszystkie papiery, dom przysposobić do życia, znaleźć sposób, żeby na wsi z głodu nie uschnąć ...

Czy warto czekać do emerytury na spełnienie tych marzeń? Najpierw trzeba jednak na nią sobie zapracować….

 



Zaszumiało (11) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 24 czerwca 2017

Przemknęło:  401 266  

Ziarenka myśli

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 401266
Zostawione myśli
  • liczba: 489
  • komentarze: 4599
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4046 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl