Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 889 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


deszcz

czwartek, 31 sierpnia 2006 0:00

O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
I światła szarego blask sączy się senny...
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...



Zaszumiało (7) | Zostaw myśl

Zmiany

sobota, 26 sierpnia 2006 18:10


Wszystko płynie bardzo szybko. Czasami nie nadążam ze wszystkimi zmianami, faktami... Do tego czasy są "gorące", świat kipi nie tylko w polityce, przyroda się buntuje, nasza Ziemia niszczeje, planety znikają, co prawdo po krótkim pobycie w naszym Układzie Słonecznym, ale zawsze... Zastanawiam się, nie już nad zmianą podręczników do astronomii, ale nad samą astrologią. Jak teraz będzie wyglądało spogladanie w gwiazdy, na planety za zasłonę niewiadomego? 



Zaszumiało (7) | Zostaw myśl

Jesień idzie

środa, 23 sierpnia 2006 7:41

 

Raz staruszek, spacerując w lesie,
Ujrzał listek przywiędły i blady
I pomyślał: - Znowu idzie jesień,
Jesień idzie, nie ma na to rady!
I podreptał do chaty po dróżce,
I oznajmił, stanąwszy przed chatą,
Swojej żonie, tak samo staruszce:
- Jesień idzie, nie ma rady na to!
A staruszka zmartwiła się szczerze,
Zamachnęła rękami obiema:
- Musisz zacząć chodzić w pulowerze.
Jesień idzie, rady na to nie ma!
Może zrobić się chłodno już jutro
Lub pojutrze, a może za tydzień
Trzeba będzie wyjąć z kufra futro,
Nie ma rady. Jesień, jesień idzie!
A był sierpień. Pogoda prześliczna.
Wszystko w złocie trwało i w zieleni,
Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
O mającej nastąpić jesieni.
Ale cóż, oni żyli najdłużej.
Mieli swoje staruszkowie zasady
I wiedzieli, że prędzej czy później
Jesień przyjdzie. Nie ma na to rady.



Zaszumiało (6) | Zostaw myśl

sierpień

poniedziałek, 21 sierpnia 2006 7:35
Sierpniowe poranki należą do moich ulubionych. Są chłodne, rześkie, mają swój specyficzny, niepowtarzalny zapach. Cała przyroda jest rozleniwiona po pracowitym, żniwnym okresie. Uwielbiam wówczas wstać wcześnie rano, ubrać się cieplutko i w spokoju delektować się każdym wschodem słońca i towarzyszącym mu koncertem symfonicznym natury. O sierpniowym poranku zapominam o problemach otaczającego mnie świata. Niestety te już zapowiadające jesień dni przypominają mi też o czymś innym - niedługo rozpoczyna się szkoła.  Nie chce mi się wierzyć, że wrzesień jest tuż, tuż i trzeba będzie prawdopodobnie pożegnać się z wolnymi sobotami i niedzielami.

Zaszumiało (6) | Zostaw myśl

strachy na lachy????

piątek, 18 sierpnia 2006 8:12

   

Ostatnio uświadomiłam sobie jak duży może być strach u małych dzieci. Dla nas dorosłych, problem z którym  zmagają się nasze maleństwa może wydać się błahy, nieistotny, ale dla takiej małej istotki jest wyjątkowo duży.

Nie zdawałam sobie zupełnie sprawy, że mój mały bratanek może mieć w wieku przedszkolnym takie lęki.

Wiem, że dziecko powinno uczyć się samodzielności, ale czasem przecież ono także chciałoby być dopieszczone, aby coś za nie zrobić, zwłaszcza jak widzi ile troski wkłada się w pielęgnację młodszego rodzeństwa.

Jednak strach przed tym co powiedzą rodzice jest tak duży, że boją się poprosić o pomoc kogoś innego, nawet wówczas, gdy ich nie ma w pobliżu.

Mój Kajtek,  nie chciał zrobić czegoś co  powinien. Spytałam go, czy mam móc pomóc. Oczka zabłyszczały mu radośnie, ale zaraz posmutniał i powiedział: ?ciociu, ale jak inni przyjadą, to powiemy, że zrobiłem to sam. Jak nie skończymy do ich powrotu, to jak przyjadą, to ja to już będę robił sam. To będzie nasza tajemnica. Dobrze ciociu??

Zrobiło mi się miękko na sercu. Jak to dziecko się boi. Tak nie powinno być, ale z moim bratem i jego żoną raczej nie ma dyskusji. Jednak z drugiej strony okazują m wiele miłosci i cierpliwości.

A przecież pierwsze doświadczenia i przeżycia mają wpływ na kształtowanie się osobowości dziecka, a później dorosłego człowieka.

Sama doskonale pamiętam swoje lęki z dzieciństwa i muszę przyznać, że choć z perspektywy czasu wydają się błahe, to jednak wówczas przeżywałam je bardzo.

Dlaczego zapominamy jak przeżywaliśmy wszystko jako dzieci i wymagamy od naszych pociech dojrzałych reakcji? Czy pamietamy, czego obawialiśmy sie w dzieciństwie?

Zaszumiało (7) | Zostaw myśl

sierpniowe wiązanki

wtorek, 15 sierpnia 2006 10:38
Jak co roku poszłam wczoraj na pola, aby narwać ziół, zbóż i kwiatów. Niestety z ze zbożem się spóźniłam. Było już po żniwach. Ale bukiet i tak pieny powstał.
Lubię święto obchodzone 15 sierpnia.
Od paru lat, zazwyczaj tego dnia byłam poza domem (uwielbiam urlop w sierniu), ale nigdy nie zaniedbałam przez to tej zielnej tradycji. Wręcz przeciwnie. Dobrze pamiętam ostatnie święto Matki Boskiej Zielnej. Wyjechałam do małej górskiej wioski, gdzie do kościoła trzeba było iść na piechotę dość spory kawałek. Wyszłam wcześnie rano, prawie z pierwszymi śpiewami ptaków. Szłam przez pola z uśmiechem w stronę budzącego się słoneczka, które z uporem chciało się przejrzeć w moich oczach. Szłam powoli ciesząc się każdą wspaniałą chwilą i komponująć swoją wiązankę. Żniwa jeszcze się nie zaczęły, a więc mój sierpniowy bukiet był jak co roku uroczy: zboża, dziurawce, trawy, rumianki, polne kwiaty....
Co roku muszę dopełnić tej tradycji i powiecić potem poświęconą wiązankę w domu. Tak jak dawniej wierzono wiem, że chroni ona mnie i mój dom. Bez niej czułabym, ze czegoś mi brakuje.
Może to trochę dziwne w naszym nowoczesnym zabieganym świecie, ale ja kocham niektóre dawne zwyczaje. Mają one dla mnie szczególną moc, magię.... Bez nich byłoby trochę smutno.
Dlaczego jednak o nich zapominamy? Może się trochę wstydzimy, bo przecież to takie staromodne....
A ja właśnie bardzo chciałabym być staromodna.
Marzę, aby wędrować przez pola od jednej przydrożnej kapliczki do drugiej, upajać się panującą ciszą zakłócaną jedynie przez szum wiatru i śpiew ptaków, cieszyć się każdym promieniem słońca i kwitnącym kwiatkiem, nie śpieszyć się - tylko czasem pobiec za kolorowym motylem, leżeć na trawie i patrzeć na płynące chmury.....


Zaszumiało (6) | Zostaw myśl

Wakacje????

poniedziałek, 07 sierpnia 2006 18:10
Nagle zrobiło się bardzo wakacyjnie, chociaż pogoda wcale tego nie potwierdza. Wszyscy praktycznie spakowali swoje walizki i wyjechali na dłużej w poszukiwaniu letnich przygód. Wydaje mi się, ze tylko ja tkwię w tej szarej, codziennej rutynie…
Mam jednak nadzieję, że już niedługo uda mi się wyrwać do innego, beztroskiego, niekoniecznie słonecznego świata.  Tak bardzo chciałabym już wyjechać.  Odpoczynek, zmiana środowiska jest mi bardzo potrzebna. Ostatnie pół roku było dla mnie bardzo wyczerpujące. Nie pamiętam, abym kiedykolwiek w przeszłości była tak zajęta
Jedno jest tylko pocieszające, kiedy ja będę przemierzać nieznanymi ścieżkami w poszukiwaniu niezapomnianych wrażeń, pozostali będą już tylko wspominać swoje wakacyjne przeżycia.

Teraz niestety pozostaje mi pogodzić się z rzeczywistością  i cierpliwe czekać na zbliżającą się wolnymi krokami chwilę wytchnienia.

 


Zaszumiało (9) | Zostaw myśl

Deszczyk...

piątek, 04 sierpnia 2006 20:00


Nareszcie rozpadało się. Zrobiło się pochmurno, szaro i niestety smutno….Nie wiem jednak dlaczego. Przecież tak długo czekaliśmy na deszcz, tak marzyliśmy o nim. I co się stało, kiedy niebo zapłakało? Zasmuciliśmy się razem z nim. Ubraliśmy się na szaro, buro, schowaliśmy się pod smutnymi parasolami i ze spuszczonymi głowami pośpiesznie przemykaliśmy uliczkami pełnymi drzew.

Idąc do pracy zastanawiałam się, dlaczego tylko ja:

  • idę w kolorowym ubraniu,
  • pomimo porannej mżawki maszeruję bez parasola
  •  uśmiecham się to świata

    Dlaczego nie potrafimy się cieszyć z tego o co prosiliśmy? Czy zawsze bez względu na sytuacje musimy narzekać? A może to ze mną jest cos nie tak? Ale nie, przecież ptaki również wyśpiewywały swoją radość. Może powinnam zostać więc ptakiem…?



Zaszumiało (2) | Zostaw myśl

Oczekiwanie

środa, 02 sierpnia 2006 18:13
Od dwóch dni czekam na deszcz.
Podobnie jak wtorek dzisiejszy dzień także przywitał mnie ciemnymi deszczowymi chmurami. Niestety na zapowiedziach skończyło się.
Wczoraj wszystko zamarło w oczekiwaniu na deszcz. Jak szłam do pracy to panująca cisza dosłownie dzwoniła w uszach. Ptaki nie śpiewały, wiatr nie szeleścił wśród drzew.....
Dzisiaj było zupełnie inaczej. Ptaki świergotały od samego rana, wiatr rozwiewał włosy, zapraszał liście do tańca....
Niestety pomimo tych zabiegów nie spadła kropelka deszczu. Chmury deszczowe rozeszły się. Jedno co dobre, to to, że ochłodziło się


Zaszumiało (4) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 23 września 2017

Przemknęło:  404 039  

Ziarenka myśli

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 404039
Zostawione myśli
  • liczba: 491
  • komentarze: 4610
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4137 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Kobieta