Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 897 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Marzenia....

poniedziałek, 31 lipca 2006 0:00

  

Znowu minął wekeend. Co robiłam? Leniuchowałam. Niestety nie było to słodkie lenistwo. Nie sprawiło mi ono żadnej przyjemności. Przeleżałam i przespałam praktycznie całe dwa dni i wcale nie czuję się bardziej wypoczęta.

Jeżeli ten upał choć trochę nie zelżeje, to już nie wiem, jak dalej pociągnę.

Teraz mogę sobie tylko pomarzyć o chłodniejszych dniach

Marzę o wiośnie, o zieleni, o przebudzeniu z tego koszmarnego gorącego snu. Marzę o  majowym słoneczku, śpiewie ptaków, kwitnących i pachnących kwiatach.

Marzę o jesieni ze swoimi świeżymi porankami, ciepłymi kolorami i soczystymi owocami.....

Marzę o wietrze rozwiewającym moje włosy i łaskoczącym moją  twarz

Marzę o ciepłym deszczu i rosie na trawie

Czy tak dużo pragnę.... Jednak czy można walczyć z naturą?
 


Zaszumiało (7) | Zostaw myśl

Wieczory i ranki...

sobota, 29 lipca 2006 6:29

Od świętej Anki chłodne wieczory i ranki? Niestety przez ten upał, także nasze stare polskie przysłowia tracą na ważności, pewnie niedługo będziemy tworzyć nowe....

Bo przecież każdy wieczór i poranek są coraz cieplejsze, a w ten weekend ma być jeszcze cieplej. Dobrze, że uciekłam z miasta…. Nie wiem jak zniosłabym tam kolejne dni. Nawet komputer zaczął się przegrzewać… Nie wspomnę już o stanie mieszkanka, którego nie jestem w stanie posprzątać. Zmuszam się jedynie do podlewania kwiatów.

Upał zabrał mi całą energię do pisania, myślenia, działania…. Dobrze, że nie mam nic pilnego do zrobienia. Nic nie muszę. Poleniuchuję, ale nawet to w tej sytuacji wydaje się męczace….

Jest tylko jedna dobra strona tych upałów. Nie ma komarów. W tym roku widziałam może jednego? Dzięki temu, nie muszę każdego wieczoru na nie polować.



Zaszumiało (2) | Zostaw myśl

Bałwanku!!!!!!

czwartek, 27 lipca 2006 0:00

Jak widać słoneczko nas nie opuszcza już od wielu tygodni. Ktoś tam na górze jak raz włączył i porządnie podkręcił, tak grzeje i grzeje bez końca a wysokie temperatury od rana do wieczora, no a w nocy.... Też nie jest lepiej.  Zasypiam nad ranem i wówczas śpi mi się najlepiej, ale niestety muszę wstawać do pracy.
Nie powiem, że mi to nie przeszkadza, jest mi bardzo niewygodne, źle
Może powinnam bardziej prosić Górę o  ochłodzenie? Jednak jak wspominam zimę, którą mieliśmy,  to nie wiem co wolę.
Zamiast popadać w skrajności może uda się to jakoś wyrównać, połączyć? Najlepiej czuję się przy temperaturach umiarkowanych.

Bałwanku zimowy, wróć i przytul się do mnie!!!!!!!!

Zaszumiało (5) | Zostaw myśl

chcę wyjechać na wieś.....

wtorek, 25 lipca 2006 7:24
 
 
 
  
Czy jest jeszcze gdzieś prawdziwa ta wieś,
zielona, pachnąca lnem...
Z polami wśród łąk, z garnkami, co schną
na płotach do góry dnem.
Z chatami wśród pól i z mlekiem na stół,
z żelazkiem, co duszę ma...
Niech każdy jedzie tam, gdzie chce,
a ja swoje ścieżki znam!
 
Chcę wyjechać na wieś,
gdzie się zatrzymał w polu cza,
chcę w nieruchomym stawie zobaczyć swoją twarz.
Chcę wyjechać na wieś,
dojrzałe wiśnie z drzewa rwać,
w glinianym piecu upiec chleb ostatni może raz.
 
Czy jest jeszcze gdzieś prawdziwa ta wieś,
spokojna, wesoła wieś,
gdzie kisi się barszcz, a w piątek na targ
furmanką się rano gna,
gdzie całe dwa dni i noce na bis
niejedno wesele trwa...
Niech każdy jedzie tam, gdzie chce,
a ja swoje ścieżki mam!
 
Chcę wyjechać na wieś,
dojrzałe wiśnie z drzewa rwać,
w glinianym piecu upiec chleb ostatni może raz.
Chcę wyjechać na wieś,
w niedzielę rano wcześnie wstać,
zobaczyć stroje z dawnych lat ostatni może raz.
 
Czy jest jeszcze gdzieś prawdziwa ta wieś,
spokojna, wesoła wieś?


Zaszumiało (8) | Zostaw myśl

pogoda...

niedziela, 23 lipca 2006 11:43
Z nieba nadal leje się żar. Ziemia i lasy wysychają z tęsknoty za kroplami deszczu. Gdzie podziali się zaklinacze deszczu????

Zaszumiało (3) | Zostaw myśl

wieczór

sobota, 22 lipca 2006 6:18
Wczoraj wróciłam ze spaceru po polach. Jednak długo nie mogłam wejść do domu. Usiadłam więc sobie na tarasie i podziwiałam koncert, jaki odegrała dla mnie natura ... Koncert symfoniczny na kolory, zapachy, dźwięki....(brakowało jedynie szmeru podającego deszczu).Choć morzył mnie sen, nie miałam ochoty wchodzić do domu. Jak opisać taki koncert? Nad laskiem (o ile tak można nazwać to coś, ale nazwa przyjęła się od początku), słychać świerszcze i budzące się po upalnym dniu ptaki, wiatr przynosi zapach natury... Niebo całe jest ciemnogranatowe, ale po zachodniej stronie widać jeszcze kolorowy, czerwono-żółty pas zachodzącego słońca. Im dalej na wschód, tym więcej migających wesoło białych punkcików. Szkoda tylko, że żadna nie chce spaść do mnie na ziemię.... Na wschodzie, zza drzew powoli, nieśmiało wyłania się cienki srebrzysty rożek. Już za kilka dni zniknie na chwilkę, aby się ponownie pojawić. Księżyc... To czy jest okrągły jak bułeczka, czy zakręcony jak rogalik, zawsze w jakiś sposób wpływa na moje nastroje, samopoczucie. Jednak czy korzystnie?

Zaszumiało (4) | Zostaw myśl

Modlitwa

czwartek, 20 lipca 2006 0:00

Modlitwa do…..

Nawet pomogło, jak zwróciłam się z prośbą do mojego Anioła Stróża.

Dość często odczuwam potrzebę modlitwy. Może to nie jest dobre słowo. Nie lubię bowiem tych oklepanych formułek, które wypowiadamy automatycznie, nie zwracając uwagi na ich sens i zazwyczaj odlatujemy myślami gdzieś indziej. Zresztą prawdę powiedziawszy nie zawsze ze wszystkimi słowami popularnych modlitw się zgadzam.

Zawsze podobała mi się pierwsza modlitwa Ani na Zielonym Wzgórzu. Może właśnie tak powinniśmy się zwracać do Czuwającego nad nami? Może powinna to być rozmowa, monolog, słowa płynące prosto z nas...

Najchętniej tak jak Ania poszłabym sama na migającą kolorami łąkę lub do dużego lasu, gdzie patrzyłabym na błyszczące pomiędzy gałęziami drzew błękitne niebo.

I co bym powiedziała?

Na pewno podziękowałabym za to co najważniejsze. Dopiero potem bym prosiła.

Proszę przyjdź, wskaż mi odpowiednią drogę, aby tak cały czas nie błądziła. Przyjdź i podaj mi rękę....Tylko Ty znasz me przeznaczenie, a ja "biedna zagubiona owieczka" błąkam się po świecie z garstką wspomnień i marzeń! Ale z Twoją pomocą odnajdę drogę, odnajdę siebie. Wiem że gdzieś na krańcu świata jest sens każdego z nas! Jednak chyba nie chciałabym tak do końca znać swojej przyszłości........

Zaszumiało (8) | Zostaw myśl

!!!!!!!!!!!!!!

środa, 19 lipca 2006 0:00

   Ciężko....Jestem dzisiaj zła... Lekko mówiąc.

Dosłownie cała gotuję sie w środku, jednak niestety nie mogę teraz wybuchnąć. Zrobię to pewnie jak tylko wrócę do mieszkanka. Muszę w jakiś sposób rozładować się, wyrzucić z siebie te niedobre,nagromadzone emocje.

W pracy zawsze dochodzi do jakiś sytuacji nerwowych, stresujących. To normalne. Dlaczego jednak mam robić coś co powinien zrobić ktoś inny, kto ma to już zrobione, ale nie zamierza tego udostępnić?

To zajmie mi strasznie dużo czasu, a jemu dosłownie chwilkę. Cóż z szefem sie nie dyskutuje. Liczę jednak na to, że znajdą się uczynne skrzaty, które mi pomogą. Wszak krasnoludki są jeszce na świecie.....



Zaszumiało (4) | Zostaw myśl

woda...

wtorek, 18 lipca 2006 12:39

Tak bardzo jest nam potrzebna do życia. Bez niej wszystko zamiera, przestaje funkcjonować.

Właśnie teraz wyraźnie widać jak bardzo jest cenna. Idąc do pracy widzę co dzieje się, gdy jej brakuje:

*      ptaki bezskutecznie poszukują kałuży, rosy na trawie

*      drzewa przypominają swoją barwą jesienne klimaty

*      trawniki- już ich nie ma, pozostała po nich wyłącznie
        kupka siana, na którym bezskutecznie szuka się rano
        migających diamencików rosy

*      kwiaty ze zwisającymi smutno główkami nie uśmiechają
        się jak zwykle do słoneczka i nie kuszą swoimi kolorami
        i  zapachem

Ja też cierpiałam bardzo jak wyłączyli mi wczoraj wodę.

Kiedy spadnie deszczyk? Pewnie nieprędko, prognozy mówią tylko o kolejnym ociepleniu. Straszne to…



Zaszumiało (1) | Zostaw myśl

poniedziałek

poniedziałek, 17 lipca 2006 7:28

Poniedziałek….ponoć najbardziej nielubiany dzień tygodnia. Dla mnie takim dniem jest jednak niedziela. Już świąteczny poranek na „dzień dobry” woła do mnie „to już tylko kilka godzin i …”. Niby jeszcze cały dzień wolności, jednak już na horyzoncie gromadzą się chmury przynoszące przygnębienie i rozdrażnienie. Czasem odbija się to na moich najbliższych. Czasem potem jest mi przykro, że zachowałam się tak, a nie inaczej, że zraniłam kogoś bliskiego.  Jednak cały ten niedzielny nastrój jest silniejszy ode mnie, walczę z nim, ale zawsze przegrywam. W miarę zbliżania się pory obiadowej staję się coraz bardziej niespokojna… Tak bardzo chciałabym zatrzymać chwile sobotniego popołudnia, nacieszyć się wszystkimi i całym światem. Zawsze mam tyle planów, zamiarów…, a potem sobota szybko mija, nastaje niedziela i najchętniej skryłabym się w jakiejś bezpiecznej skorupce, gdzie nie musiałabym sama zmagać się ze wszystkim.



Zaszumiało (3) | Zostaw myśl

ponownie codzienność, ale czy szara?

niedziela, 16 lipca 2006 0:00
Zima i wiosna nie rozpieszczały nas w tym roku
Dopiero teraz zapachniało lipami, zajaśniało.
To pomaga (?) łatwiej znosić nadmiar obowiązków, oddalić zniecierpliwienie...
Coraz rzadziej włączam teraz telewizor (nie ma już Mundialu – i dobrze bo końcówka trochę mnie rozczarowała, ulubione seriale mają wakacyjna przerwę), coraz rzadziej słucham polityków (wcześniej także mało zwracałam uwagę na ich słowa, ale teraz już ogłuchłam na ich słowa), Dobre ciekawe filmy i programy emitowane są w bardzo  dziwnej porze,
Daję odpocząć nerwom i oczom (ale komputera nie wyłączam). Staram się wziąźć urlop od brutalnych obrazów rzeczywistości.
Lato to dobra pora, aby zaprzyjaźnić się z książką, muzyką, naturą....
Teraz staram się witać dzień ze wschodem słońca, które karmi mnie tak potrzebną energią zyciową. Szkoda tylko, ze nie zawsze mam okazję pobiegać boso po zroszonej, porannej trawie, popatrzeć jak rosną kwiaty, posłuchać jak śpiewają ptaki.


Zaszumiało (4) | Zostaw myśl

trochę radośniej

sobota, 15 lipca 2006 0:00

 

 

Wczoraj wreszcie zakończyła się męka ze sprawozdawczością i nieuporządkowanymi myślami w mojej głowie. Teraz jest tam kolorowo, wesoło, letnio Ponoć także i ja wyglądam inaczej. Wszyscy mówią, że nie jestem już taka blada i nareszcie powróciły kolory na mojej  twarzy, częściej się uśmiecham, spokojniej i dłużej śpię (pewnie też dlatego, że  skończył się Mundial i co najważniejsze ochłodziło się, chociaż deszczu było niewiele, a tak marzyłam o burzy)

Ostatnio  zgubiłam gdzieś moje radosne myśli, marzenia, pragnienia...To niedobrze, że czasem jedna rzecz, jedna sprawa, osoba może w ułamku sekundy rozwiać nasze życie na cztery  strony świata...I nic nas wówczas nie cieszy, myślimy tylko o jednym

Na szczęście wszystko wróciło do normy. Jak dobrze jest odetchnąć z ulgą, zrzucić kamień z serca. i znów znieść ze strychu pudełko z dobrymi myślami, marzeniami. Jest mi tak dobrze.

Zaszumiało (4) | Zostaw myśl

gorąco....

czwartek, 13 lipca 2006 17:58

Gdzie schował się deszcz, tak zapowiadany od kilku dni?
Burzo, ulewo, deszczu, deszczyku, kapuśniaczku, mżawko, mgiełko, kropelko....!!!!!!!!! Chyba nie wyparowałeś w promieniach słońca w drodze na Ziemię?



Zaszumiało (2) | Zostaw myśl

prośba o deszcz.....

środa, 12 lipca 2006 19:01
Moje myśli najczęściej krążą teraz wokół deszczu, którego nie było już tak dawno, a który jest tak bardzo potrzebny.
Wczoraj kładłam się z nadzieją spać, że w  nocy i w dzień trochę chociaż pokropi (zgodnie z prognozą pogody obejrzaną lub wysłuchaną na kilku stacjach telewizyjnych i radiowych). Niestety nie spadła ani jedna kropelka deszczu, nie zawiał nawet lekki wiaterek. Wszystko zastygło w oczekiwaniu na jakąkolwiek, nawet na najdrobniejszą zmianę. Niestety nic się nie zmieniło. No prawie. Ptaki nie śpiewają już tak radośnie jak wcześniej, a jedynie szukają wody. Na szczęście są ludzie, którzy o nich myślą i wystawiają im pojemniki z wodą. Nie zawsze to jednak wystarczy. Idąc do pracy często widzę ptaki, które padły bez wody.
Podobnie ma się sytuacja z roślinami, drzewami ich liście, informują, ze mamy już jesień.
Co będzie dalej?

Zaszumiało (4) | Zostaw myśl

po przerwie

niedziela, 09 lipca 2006 11:28


No i zaniedbałam się trochę piśmienniczo. Przez kilka dni wszystko leżało odłogiem, niepielęgnowane i trochę zaniedbane. Zupełnie jak moje kwiatki balkonowe wołające o wodę, po moim każdorazowym powrocie z weekendu.
Po tym piątkowym zaskoczeniu, postanowiłam troszkę zamilknąć, zobaczyć co będzie się działo. No i zobaczyłam.
Długo jednak nie wytrzymałam. Widocznie potrzebuję tego….?

Przecież piszemy dla siebie, bo to nasz pamiętnik i  tylko odważyliśmy się go pokazać innym (licząc może po cichutku na to, że niewiele osób wpadnie tu z wizytą?). Może rzeczywiście jest to miłe mieć paru znajomych, którzy nas lubią takimi jakimi jesteśmy... To znacznie lepsze, niż cała armia, która pisze o niczym i tylko przelotnie zajrzy na nasze stronki. Rzeczywiście ważne są te słowa, czasem krótkie zdania, które dają nam jakąś pociechę



Zaszumiało (6) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 24 czerwca 2017

Przemknęło:  401 280  

Ziarenka myśli

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 401280
Zostawione myśli
  • liczba: 489
  • komentarze: 4599
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4046 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl