Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 889 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


W zaczarowanym ogrodzie

sobota, 27 czerwca 2015 11:10

Przyjście lata  

I cóż powiecie na to,
Że już się zbliża lato?

Kret skrzywił się ponuro: roze4.jpg
„Przyjedzie pewnie furą”.

Jeż się najeżył srodze:
„Raczej na hulajnodze”.

Wąż syknął: „Ja nie wierzę.
Przyjedzie na rowerze”.

Kos gwizdnął: „Wiem coś o tym.
Przyleci samolotem”.

„Skąd znowu - rzekła sroka -
Nie spuszczam z niego oka
I w zeszłym roku, w maju,
Widziałam je w tramwaju”.

„Nieprawda! Lato zwykle
Przyjeżdża motocyklem!”

„A ja wam to dowiodę,
Że właśnie samochodem”.

„Nieprawda, bo w karecie!”
„W karecie? Cóż pan plecie?
Oświadczyć mogę krótko,
Przypłynie własną łódką”.

A lato przyszło pieszo -
Już łąki nim się cieszą
I stoją całe w kwiatach
Na powitanie lata.

Jan Brzechwa 

Właśnie cieszymy się najdłuższymi w roku dniami. Chociaż niestety dnia zaczyna już ubywać. Czerwiec w pełni. Czy jednak na pewno przyszła do nas królewna Lato? Za oknem często szaro, deszczowo, chłodno. Najchętniej zwinęłabym się w kłębek i śniła o ciepłych dniach. Nie czuję nadchodzącego lata.

Może tylko czerwone, słodkie truskawki i aromatyczne, rumiane czereśnie przypominają nam o panującej porze roku?

To prawda, że płowowłosa córka króla Słońce powoli budzi się do życia. Może siłę i energię czerpie z minut, które stopniowo , zabiera nam każdego dnia? Szkoda mi jednak, aby ten czas przesiedzieć w domu. Przecież dookoła, zwłaszcza w moim Ogrodzie jest najpiękniej.

Piękno przyrody w moim Ogrodzie jest moją ucieczką od realiów świata w którym żyjemy. Lubię tutaj uciekać, jednak niestety nie zawsze jest na to czas. Ja jednak staram się sobie ten czas znaleźć. Bez tego pewnie nie miałabym siły, aby każdego dnia zmagać się z codziennością.

Wszyscy dziwią się, że w każdy weekend wstaję o tak "barbarzyńskiej" porze, kiedy inni starają się wyspać zapewne jedyny raz w danym tygodniu . Ale przecież tylko wtedy można zachwycić się tym codziennie malowanym od nowa obrazem.  Teraz najpiękniejsze w moim Ogrodzie są róże.

Lubię patrzeć, jak pierwsze promienie słońca nieśmiało oświetlają moje róże. Pną się lekko po krzaku, przenikają jego  gałęzie  i muśnięciem budzą do życia pąki kwiatów. .

roze2.jpg

Przyroda
Słońcem raduje się niebo
Bo już przecież mamy lato
W koło świat się mieni kwieciem
I czerwieni się owocem

Lipy także już zakwitły
Mimo że dopiero czerwiec
Woń zwabiła tutaj pszczoły
Te owady pracowite

Miło siedzieć w ciepły dzionek
W cieniu lipy pośród woni
Słuchać brzęczenia i szmeru
Co utuli nas do snu

Znalezione w Internecie

To moment, gdy noc odchodzi z blaskiem poranka, przemienia się w dzień.

To wtedy ptaki śpiewają najgłośniej, radosnym głosem witają nadchodzący dzień. Słońce budzi się powoli, przecierając oczy zaspanymi dłońmi. Przecież jeszcze mgła ziemię otula, pozostawiając perełki rosy, które migoczą na igiełkach naszego trawnika. Ale to właśnie one są najlepszym kosmetykiem dla mnie i dla słońca. 

Świt wstaje na nowo i w jego spokojnym i słonecznym blasku znika złe wczoraj i rodzi się nadzieja na dobry dzień.

Bez problemów wstaję więc rano i podziwiam ten cud natury, chociaż nie każdego dnia jest mi to dane.

Kocham ten czas o wschodzie słońca, gdy oprócz ptaków i mnie wszyscy śpią, z świat jeszcze zaspany, powoli budzi się do życia. Odpowiada mi ten czas, gdy dookoła wszystko toczy się w zwolnionym tempie.

 

Ogrody, ogrody

Ogrody, ogrody, zielone azyle,
tu dzień twój zmęczony przysiądzie na chwilę,

tu w cieniu altany jest pora dla zdrowia
prostują się sprawy w tym gąszczu listowia.

roze1.jpg

Kamienna ławeczka ma miejsce dla ciebie,
tu rybka ci złota pomoże w potrzebie,

 

tu koper, maciejka i krzaczek lawendy
otulą ci zmysły, ukoją ci nerwy.

Tu zapach trawnika ściętego wieczorem
napełni ci piersi zielonym kolorem.

Ogrody, ogrody jak barwne motyle
świat z bajek dziecięcych wyjęty na chwilę,

gdy raz zauroczy cię swoim oddechem
poczujesz jak stajesz się innym człowiekiem.

Tu czas się zatrzymał i spokój zamieszkał,
tu szczęście odnajdziesz na grządkach i ścieżkach.

Znalezione w Internecie

Jestem osobą, która do końca nie może zrozumieć pędzącego świata, która z trudem za nim nadąża. Może takie życie w dużym mieście nie jest dla mnie? Ostatnio byłam w małym, spokojnym miasteczku i zaczęłam się zastanawiać, czy nie powinnam mieszkać w takiej małej miejscowości, gdzie czas płynie spokojnie i jest częścią natury. W mieście, czas na każdym kroku jest zmierzony, dzielony na godziny, minuty, sekundy. Tam każda chwila jest ważna, nie można jej zmarnować na rzeczy błahe i nieważne.

Najchętniej zostałam w moim ogrodzie na zawsze.  W bezpiecznym świecie, w którym pozbawione kolców róże rozkwitały każdego dnia.

Niech życie biegnie. Ja dziś odpocznę, zatrzymam się, złapię ciszę....

Wstaje kolejny piękny dzień. Świat dookoła uśmiecha się do mnie. Trudno się nie odwzajemnić.

Teraz chciałabym tylko powiedzieć:

Nadeszło lato
Rozszalały się pszczoły w ogrodzie,
jedna drugiej coś brzęczy do ucha.
Lato dziś przyszło o wschodzie,
nektarowa więc w lipie zawierucha!

Zboża dostojnie pręża swe kłosy
na pełne radości spotkanie, roze3.jpg
trawa na łące rozczesuje włosy,
ach, przyszła pora na kochanie!

Wiśnie wiśniowo usta malują,
truskawki kwaszą się nieco,że przez
czereśnie, trochę za wcześnie
w zapomnienie z wiosną ulecą.

W parkach ćwierkaniem się rozćwierkało,
powietrze drganiem faluje,
żyto do góry ziarnem strzeliło
świat wypiękniał, aż nie pojmuje.

A lato nic sobie z tego nie robi,
zajęte jedzeniem jagódek,
zielenią łąki oplata swe nogi,
maliną brudzi podbródek.

Na skrzydłach motylich wysoko wzlatuje,
słonecznikom zagląda w nasiona,
w obłokach białych zwiewnie szybuje,
słońce trzymając w ramionach. 

Znalezione w Internecie



Zaszumiało (11) | Zostaw myśl

Pociągiem przez życie

niedziela, 14 czerwca 2015 5:52

 

Na małej stacyjce
stoją ludzie na peronie

budynek-dworca.jpg

pojedynczo i parami
nie chcą wyjeżdżać

pośpieszne tu się nie zatrzymują

tylko dwa osobowe
- połączenie ze światem
rano i wieczorem

na odludziu nawet nadzieja
przejeżdża bez zatrzymania
tylko się uśmiecha i iskrzy

pozostawia marzenia

kolejne oczekiwanie
i jak zwykle
               sadzę w oku
Jerzy Granowski

Jestem, wróciłam....
Cudownie było pojechać do miejsca, tak bardzo związanego z moim dzieciństwem. Już sama podróż pociągiem przeniosła mnie w minione lata, chociaż teraz pociąg "mknie" do mojego ukochanego miejsca ponad 3 godziny, a kiedyś ciuchcia dowoziła nas w 6 godzin.
Miasteczko powitało mnie słońcem, zapraszając do wędrówki znajomych uliczkach. Cisza, spokój.... Nie mogłam uwierzyć, że znowu tu jestem. Chciałam, aby ten dzień nigdy się nie skończył. Tak dobrze było tu powrócić i cieszyć się znowu każdą chwilą tam spędzoną. Niestety....Świat biegnie do przodu, czasy się zmieniają.
Niewiele jest rzeczy, które pozostają niezmienne, no.... prawie niezmienne.
Tak właśnie jest z dworcem w miasteczku, z którego wróciłam.
W wielu podobnych miejscowościach stoją stare budynki dworcowe, chociaż życie w nich praktycznie zamarło. Większość mieszkańców przesiadła się do samochodów, autobusów....Składy jeżdżą coraz krótsze, niektóre nawet w całości wycofano, a w wagonach coraz mniej ludzi.
Stare dworce pustoszeją, niektóre są zamykane, perony zarastają trawą, puste, często zabytkowe budynki niszczeją,popadają w ruinę. Są bezbronne wobec ludzkiej obojętności i bezwzględnego upływu czasu.
A przecież stare dworce kolejowe to miejsca nostalgiczne. Kiedyś były budynkami reprezentacyjnymi.
W ostatnich latach zlikwidowano wiele tras kolejowych i PKP musi teraz zapełnić lukę, jaka powstała. Stopniowe ograniczanie przejazdów kolejowych sprawiło, że PKP ma dziś w swojej gestii ogromną liczbę dworców, z którymi nie do końca wiadomo, co zrobić. Przyciąganie ludzi innych, niż tylko pasażerowie, ma sprawić, by opustoszałe dworce odzyskały szanse na rentowność.
Teraz często miasto stara się tchnąć w nie nowe życie, przerabiając je na mieszkania, restauracje, hotele czy centra kultury. Ale urok i czar ich znika.
Na szczęście w moim miasteczku dworzec jeszcze żyje. Ale lata jego świetności minęły. Chociaż, gdy tam byłam poczułam, że świat zatrzymał się tam w miejscu. Jedyne co zniknęło, to ławeczki, na których można było usiąść w czekając na pociąg. Lubiłam na nich siedzieć i patrzyć na mijających mnie ludzi. Jedni przychodzili wcześniej, inni wbiegali na peron tuż przed odjazdem pociągu. Potrafiłam tak siedzieć i obserwować przez dłuższy czas. Teraz Jednak ławeczki zlikwidowano. Ale to już chyba taka ogólnokrajowa moda, aby chyba w nocy nikt nie mógł tam się przespać.

Przez lata moje miasteczko rozwinęło się, rozkwitło, nabrało kolorów po szarej przeszłości.
Jednak w głębi swojej duszy pozostało takie same, jak przed laty. Zwłaszcza tu na dworcu.

Ja także chciałam zatrzymać się tu na dłużej, nie wyjeżdżać tak szybko z miejsca, gdzie moja dusza i serce odpoczywają. Może kiedyś uda mi się nie wsiąść do pociągu powrotnego. Tak chciałabym usiąść jak dawniej na ławeczce i patrzeć na pędzących ludzi, na tych co żegnają się lub witają..... Może kiedyś się uda póki dworzec w moim miasteczku istnieje?

 Dworzec nadzieja

spóźniłam się na pociąg życia
zmięty kartonik mam wciąż w dłoni
stoję bezradna na peronie
bo nie potrafię go dogonić

parowoz.jpg

ten bilet stracił swoją ważność
kupić nowego już nie mogę
stacja nadzieja jest zamknięta
życie odcięło mi tą drogę

 

wiatr wyrwał świstek z mojej ręki
więc nikt nie zmieni na nim daty
ostatni pociąg w dal odjechał
szczęście jak zawsze mam garbate

walizkę ciągnę pełną złudzeń
od jej ciężaru bolą ręce
gdy tu poczekam trochę dłużej
to rozczarowań będzie więcej

usiadłam w pustej poczekalni
dworca nadziei w likwidacji
żaden tu pociąg nie zajedzie
nie ma na mapie już tej stacji

znalezione w Internecie

Zawsze sądziłam, że stare dworce kolejowe były nielicznymi magicznymi miejscami, jakie pozostały jeszcze na świecie. Unosiły się na nich wspomnienia dawnych pożegnań, rozstań, początków dalekich podróż, z których nie było powrotu. Jeśli kiedyś się zgubię, niech szukają mnie na dworcu, pomyślałam.
Carlos Ruiz Zafón

Także nasze życie podobne jest do podróż

y pociągiem. Składa się z wsiadania i wysiadania, spotykania się i żegnania się z ludźmi,niespodzianek niesionych przez los.
Przychodząc na świat wsiadamy do pociągu, który z biegiem lat nabiera tempa. Spotykamy tam ludzi, z którymi najchętniej odbylibyśmy cała naszą podróż: dziadków, rodziców, przyjaciół..... Niestety z czasem docierają oni do celu swojej podróży i wysiadają na stacji po drodze. Pozostawiają nas często w pustym wagonie. Czujemy sie wówczas osamotnieni, pozbawieni ich miłości, przyjaźni, zrozumienia i niezastąpionego towarzystwa.... To prawda, że na ich miejsce do naszego przedziału wsiadają inne osoby, które może z czasem stają się dla nas bardzo ważne, z którymi chcemy kontynuować naszą podróż. Rodzina się powiększa, pojawiają się nowi przyjaciele......
Jednak do końca nie będziemy wiedzieć na jakiej stacji wysiadamy, ani gdzie wysiądą nasi towarzysze.
Są także osoby, które na chwilę pojawiają się w naszym przedziale tak niezauważenie, że nawet nie zauważamy, że zwolnili miejsce.
Wiele osób wysiadając pozostawi po sobie ciągłą tęsknotę, której nigdy się nie pozbędziemy. I we mnie nigdy ta tęsknota nie zniknie. Zawsze będę wracać do mojego miasteczka, choćby tylko w myślach.

Koniec rozpamiętywania.... Właśnie ktoś nagle wcisnął przycisk "play" i znowu wszystko wróciło na tory, którymi podąża, a raczej pędzi codzienność. Powinnam wsiąść do tego pędzącego pociągu i nieoglądając się za siebie pomknąć z resztą do przodu. Ale czy ja to potrafię?

Rozmyślania na dworcu  

Na wszystkich dworcach świata
W poczekalniach, na peronach
Każda rozmowa o życiu
Zostaje niedokończona

Podróżni różni
Nic się nie różnią
Na dworcach każdy
Staje się próżnią

dworzec.jpg


Jest tak jak wszędzie
Szczęście, nieszczęście
Tylko, że w pędzie
Tylko, że częściej

Na wszystkich dworcach świata
Daleką drogą olśnienie
Toczysz się losu koleją
Po swoje przeznaczenie

Suma powrotów i pożegnań
Daje w efekcie zero
Niektórym życie jak pociąg
Niektórym życie jak peron
Wsiadają, wysiadają
W bufetach piwem się raczą
Przyjeżdżają, odjeżdżają
Płaczą

Gubią się, odnajdują
Walizy taszczą
Zjadani, wypluwani
Dworców studrzwiową paszczą

Niech wszystko działa
Zgodnie z rozkładem
Pociąg odchodzi
Ja, nie pojadę

Jonasz Kofta

 



Zaszumiało (11) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 23 września 2017

Przemknęło:  404 033  

Ziarenka myśli

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 404033
Zostawione myśli
  • liczba: 491
  • komentarze: 4610
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4137 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Kobieta