Bloog Wirtualna Polska
Są 1 253 892 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Pora odpoczynku

poniedziałek, 29 czerwca 2009 7:44


Zbliża się czas wakacji, urlopów, letnich wyjazdów... 

Ostatnio przeczytałam, że wśród nas coraz więcej jest osób, które nie potrafią odpoczywać. A przecież dobry odpoczynek jest podstawą naszego prawidłowego funkcjonowania. Nasz organizm zużywa wiele energii, żeby uporać się z codziennymi problemami, a przecież nikt z nas nie jest ze stali.
Pochłonięci pracą, z milionem spraw do załatwienia, ciągle w biegu, w poczuciu wiecznego niedoczasu zapominamy, że potrzebujemy chwili wytchnienia.

Śpimy krócej niż nasi dziadkowie, a przecież sen to podstawowy sposób odpoczynku. Długotrwały brak snu może prowadzić do poczucia zmęczenia i przejawia się często w zaburzeniach nastroju, braku koncentracji. Kiedy w ciągu dnia dopada nas senność, to może warto przeznaczyć parę minut na drzemkę? Jeżeli mam taką możliwość, która niestety zdarza się bardo rzadko, to po obiedzie staram się zrobić kwadrans sjesty. To na naprawdę pomaga, dodaje energii, ale odpoczynek w ciągu dnia nie powinien trwać zbyt długo.

NADMIAR SNU MĘCZY,  ZBYT DŁUGI ODPOCZYNEK ROZLENIWIA, STAJE SIĘ CIERPIENIEM

Często podczas odpoczynku nie wyłączamy telefonu komórkowego w obawie, że coś może nas ominąć, że stracimy kontrolę nad sytuacją.... Jednak z drugiej strony na co dzień cierpimy na nadmiar informacji, jesteśmy wręcz nimi przytłoczeni. Marzymy o ciszy, ale nie podejmujemy w tym celu żadnych kroków.

Często nie wykorzystujemy naszych urlopów bojąc się tego co może się wydarzyć pod naszą nieobecność. Przecież jesteśmy niezastąpieni i bez nas a nóż świat się zawali. Kiedy zdarza się nam wolny weekend, nie wiemy, co ze sobą zrobić i... nadrabiamy różne zaległości.

Ja staram się wysypiać, wyłączać telefon, odpoczywać....

Dzisiaj panuje u mnie totalne lenistwo, zamknęłam do szuflady wszystkie sprawy, które mobilizowałyby mnie do jakiegokolwiek działania... Naturalnie jak każdego dnia wstałam wcześnie, ale dzięki temu mogłam się nacieszyć tym porankiem, to nic, że burym i szarym.

Na balkonie piłam ciepłą herbatkę i z radością witałam nowy dzień.

 Cieszyłam się tą wyjątkową chwilą, która tak naprawdę była tak zwykła.

Bo przecież widok z okna, balkonu mojego domu rodzinnego należy do najpiękniejszych: jabłonka, buk, świerki, bzy, prześwitujący pomiędzy drzewami dom sąsiada i niebo. Wszystko to każdego dnia jest inne. Każda pora roku serwuje nam coś nowego. Za każdym razem jak spojrzę przed siebie, to  coś nowego jest dane mi zobaczyć, dlatego jest takie zachwycające. Spędzam na co dzień wiele godzin przed komputerem, dlatego czasem zatopienie się w takim widoku jest naprawdę kojące,

Na szczęście współczesny świat, aby trochę zwolnić tempo wymyślił filozofię slow. Slow food i fast life jest odpowiedzią na niezdrowy fast food. Filozofia ta obejmuje nie tylko sposób odżywiania się, ale także  styl życia. Bo że warto od czasu do czasu poleniuchować udowodniono już nie raz. Zwalniając, stajemy się bardziej świadomi - siebie, swoich potrzeb, otaczającego nasz świata. Pozwalamy naszemu organizmowi na życie we właściwym dla niego tempie.

Nie śpiewajmy już „niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam", ale wysiądźmy na pierwszej stacji, by chwilkę odpocząć



Zaszumiało (11) | Zostaw myśl

Lato, lato, lato czeka......

poniedziałek, 22 czerwca 2009 15:26

Lato pachnące miętą ~

Konie zielone przebiegły galopem
I spod ich kopyt wytrysnęły kwiaty,
Żaby w sadzawce rozpaliły ogień,
Na niebie księżyc pozapalał gwiazdy.
Nad brzegiem stawu wsłuchany w krzyk czajek,
Owiany nocną wonią tataraku
Patrzyłeś w gwiazdy na samym dnie stawu,
Mówiłeś do mnie, że przemija lato.

Lato pachnące miętą,
Lato koloru malin,
Lato zielonych lasów,

Lato kukułek i czajek.

Konie zielone przebiegły galopem,
Pod kopytami zwiędły leśne kwiaty,
Żaby w sadzawce wygasiły ogień
I ciemne chmury przesłoniły gwiazdy.
Znad brzegu stawu daleki wracałeś,
A staw zamierał w woni tataraku,
Mówiłeś do mnie, daleki i obcy,
Że przeminęło chyba nasze lato
.

znalezione w sieci

Właśnie wpadł przez okno zapach świeżo koszonej trawy.

No tak przecież to noc świętojańska tuż, tuż...Jak wiadomo Święty Jan robi początek wszystkiemu, a robi z marzeniem i nadzieją dobrego urodzaju. Święty Jan, to wiejski Nowy Rok. Od niego się rachuje: "od Świętego Jana" i "do Świętego Jana". Od św. Jana zaczynano sianokosy. Najpierw trzeba było łąki odczarować, aby siano nie szkodziło bydłu. Kosiarze dzwonili w kosy, a chłopcy biegali po łące grając na knerach i sznerach. Z miejsc gdzie przebiegli grabiarki zbierały kwiaty i zioła, i plotły z nich wianek sobótkowy.

Lato powoli wykluwa się z kokonu, zabierając nam już kolejne minuty dnia, a w zamian niestety nie dając więcej ciepła. Może do czasu mojego wyjazdu pogoda stanie się letnia?

Pod wpływem tego zapachu trawy zamknęłam oczy i od razu myślami znalazłam się na wakacjach. Lato to nie tylko zapach zielonej trawy to także:

zapach siana,

zapach beztroskiej radości

zapach usmażonej, świeżo złowionej ryby,

łany zbóż pełne chabrów i maków

zapach ziemi oddychającej po deszczu

snujące się smętnie mgły nad jeziorem,

zapachem przygody i błogiego lenistwa

małosolne ogórki z dużą ilością kopru i czosnku

zapach floksów, łubinów, goździków i malw

wianki plecione z białych i różowych koniczynek,

niezapomniany smak papierówek, poziomek i jagód,

zapachem czereśni z drzewa mojego dzieciństwa,

woń lasu nad jeziorem, gdzie spędzaliśmy wakacje,

świeżość porannej rosy, która budzi do życia, gdy na boso przemierzam przez trawnik,

babcine konfitury przechowywane  w słoikach na półce spiżarni,

zapach lip i aromat mięty , których zapach w zimie przywołuje herbata z miodem,

zapach jaśminu i maciejki, oszałamiający w letnie wieczory,

rozpływające się w ustach babcine maślane bułeczki z prawdziwym masłem,

zapach ogniska, zapach pieczonych ziemniaków, parzących dłonie,

Jak ja wytrzymam do końca sierpnia z tymi zapachami?

Koszenie trawy w mieście powinno być zabronione! ;)



Zaszumiało (16) | Zostaw myśl

Myśli truskawkowe

wtorek, 16 czerwca 2009 7:36

 Lato wolno nadchodzi,
zapachem truskawek napływa,
na trawy zielonym kobiercu,
barwny motyl wśród kwiatów pływa.
Słońce promienie rozsyła,
na niebie obłok różowy,
czy czujesz zapach truskawek?
zapach cudowny, czerwcowy.
Choć lato szybko przeminie,
snując nici babiego lata,

ten zapach zostanie w pamięci,
zapach truskawek słodki.
Czerwień to kolor miłości,
miłości do słońca i lata,
kochaj więc zapach truskawek,
pełen kolorów lata.

znalezione w sieci

Czerwiec w pełni. Czy jednak na pewno zbliża się lato?  Za oknem wciąż chłodno, nawet kaloryfery czasem grzeją...Najchętniej zwinęłabym się w kłębek i śniła o ciepłych dniach.

Nie czuję nadchodzącego lata.

Tylko czerwone truskawki uśmiechające się do mnie z salaterki są zapowiedzią  nadchodzącej pory roku.

Na początku czerwca wraz z coraz śmielszymi promieniami słońca i rosnącymi temperaturami na straganach piętrzą się łubianki pełne dojrzałych owoców. Ich smak to prawdziwa uczta dla podniebienia, a piękny kolor raduje oczy.

Ich aromat kojarzy się z beztroską i dzieciństwem. Ich zapach, to samo lato....Są takie słodkie i soczyste. Same rozpływają się w ustach. Najsmaczniejsze są te nawet drobne, ale wygrzane w słońcu.  Każdego roku czekam na nie z niecierpliwością i zawsze są stanowczo za krótko...
W tym roku pojawiły się wcześnie i mimo teraz panujących chłodnych, zapłakane dni, kuszą swoim wyglądem i zapachem.

Małe czerwone kuleczki, o niezwykłym zapachu i smaku, któż może im się oprzeć?

Przeczytałam, że car Piotr I z dynastii Romanowów uwielbiał truskawki z bitą śmietaną. Do tego stopnia, że kazał podawać je sobie nawet podczas srogiej rosyjskiej zimy. Oczywiście kaprys władcy został spełniony, ale do dnia dzisiejszego pozostało tajemnicą, skąd podwładnym udało się sprowadzić świeże owoce.

Każdego dnia staram się zjeść takie truskawkowe śniadanie ze śmietaną i cukrem lub tylko samym cukrem.

Truskawki pozwalają wykazać się kulinarnym specjalistom. Z truskawek możemy przygotowywać pysze kompoty, galaretki, sorbety, koktajle, sałatki, dżemy, marmolady..

Wystarczy tylko schować przygotowane słoiki do spiżarni i otworzyć w środku mroźnej zimy, aby przypomnieć sobie smak i zapach lata. To coś czym mogę  otulić się w deszczowe, listopadowe dni.

 Sezon truskawkowy zbliża się do końca. Potrwa jeszcze parę dni, więc korzystajmy z tych słodkich owoców, delektujmy się ich wspaniałym smakiem, kuszącym zapachem i wyglądem. Przed nami ostatnie dni truskawkowej uczty, gwarantującej zdrowie, korzystny wpływ na organizm, a przede wszystkim dobre samopoczucie.

Może za chwilę znajdę tutaj ciekawy przepis na potrawę z tych zapowiadających lato owoców?



Zaszumiało (17) | Zostaw myśl

Na Boże Ciało

czwartek, 11 czerwca 2009 6:00

Kapliczka
W przydrożnej kapliczce
zatrzymał się Chrystus,na dłużej
przymyka powieki

znużony po długiej podróży
On dla nas się trudził
i przy nas się zechciał zatrzymać
odnalazł swe miejsce

wśród ludzi co są jak rodzina
Gdzie każdy życzliwy
jest zawsze dla swego sąsiada
przystanie, przysiądzie
by chwilę zwyczajnie pogadać
Więc dobrze też będzie
wśród ludzi Synowi Bożemu
tu wszyscy życzliwie
zwracają swe twarze ku niemu
Z miłością wpatrują się
w Jego oblicze niezmiennie
modlitwą na ustach

swój trud uświęcają codziennie
Błogosław nam Panie
z kapliczki przydrożnej, chociażby
pozostań tu z nami

gdzie sercem kieruje się każdy
Nie mamy przed Tobą
nikogo od Ciebie milszego
będziemy w pokoju
dla serca spokoju żyć Twego.
Znalezione w sieci

Czerwiec rozdzwonił się białymi i fioletowymi dzwonkami. Ale to nie jedyne dzwonki, które w tym okresie możemy usłyszeć. Dziś zabrzmią jeszcze te w kościołach oraz na trasach procesji.

Boże Ciało podobnie jak inne święta - Pasterka, Rezurekcja, Droga Krzyżowa... - jest dla mnie czymś doniosłym, a zarazem też prostym.

Piękna jest prosta, polska tradycja, która tak łatwo trafia do mojego serca i jak co roku o różnej jego porze potrafi wywołać łzy.

Boże Ciało zapomniany już czas święcenia roślin. Dla mnie to jedna z najpiękniejszych ludowych tradycji. Dziś kwiaty święcimy głównie 15 sierpnia w na Matki Boskiej Zielnej. W dawnych czasach robiono to również w oktawie  Bożego Ciała.  Obecnie Boże Ciało kojarzy się nam z procesjami. Tylko w niektórych miejscowościach w ostatni dzień oktawy Bożego Ciała przynosi się do święcenia tradycyjne, własnoręcznie uplecione wianki.

Dawniej wierzono, że wianki mają ochronną moc.  Dlatego przynoszono je  do kościoła przed końcem oktawy, aby wisząc tam, tej mocy nabrały. Potem wieszano je na drzwiach prowadzących do domu, nad nimi lub na ścianach budynków gospodarczych. Często jedna rodzina plotła wiele takich wianków  czasem każdy z innej rośliny. Ważne było, aby była ich nieparzysta liczba.

Podkładano je też nieopodal zboża, aby odgonić gryzonie. Wianki szczególne znaczenie miały podczas burz z błyskawicami, powszechnie wierzono, że chronią od uderzenia pioruna. Wówczas kruszono rośliny z wianka i okadzano nimi dom.

Boże Ciało przypomina mi też  o przydrożnych, czasem już zapomnianych kapliczkach. Chociaż czasem ktoś, zapewne bardzo prosty, o nich pamięta, ktoś o nie dba starając się uczynić to miejsce jeszcze piękniejszym.

Dlatego nie przeszkadzają mi sztuczne kwiatki, czy też  kiczowate figurki. Tu nikt się nie martwi, aby wszystko się razem komponowało, pasowało do siebie. Ważne są uczucia, to co chcemy ofiarować. Zdanie i opinia innych są całkowicie nieważne. Tylko pozazdrościć takiego podejścia do życia, bo przecież my wszystko robimy na pokaz, aby tylko inni to zaaprobowali. Prości ludzie, wychowani w tradycyjnej wierze wydają się być lepsi od nas, żyjących w zakłamanym świecie.

Dlatego staram się wykorzystać każdą możliwość, aby uczestniczyć w takim prostym misterium. To mnie dowartościowuje, ale także przenosi w inny lepszy świat.

Każdego dnia staram się odmówić przed snem prostą modlitwę. Tak wiem, mamy tyle pięknych modlitw, jednak jak często je „klepiemy", automatycznie przesuwamy paciorki różańca i myślami jesteśmy gdzie indziej? Nie możemy się więc wówczas dziwić, że nasz Anioł nas nie słucha.

A przecież proste słowa są najszczersze, wypływają prosto z serca. Prosta prośba jednoczy ludzi i sprawia, że Bóg nas wysłucha.

Moja babcia, często przy codziennych pracach śpiewała pieśni religijne. Jeszcze o tylu latach jej głos dźwięczy mi w głowie. Ponoć prosta wiara śpiewa, a śpiewając modlisz się dwa razy. Może powinnam zacząć naśladować moją babcię, aby prosta tradycja rodzinna nie zaginęła? Przecież czasem wracając z kościoła często nucę usłyszane tam pieśni. Dlaczego więc nie przynoszę ich do domu? Może dlatego, że nie mam ich tam komu przekazać dalej? Ale przecież czy to jest najważniejsze? Czyż nie modlę się dla siebie, po to, aby być wy słuchaną przez Kogoś tam na górze? Chciałabym nauczyć się takiej prostej wiary, którą miała moja babcia.



Zaszumiało (14) | Zostaw myśl

Magiczny czerwiec

czwartek, 04 czerwca 2009 8:06



W starożytnym Rzymie był to miesiąc, w którym zawierano małżeństwa. Pomiędzy 6 a 10 czerwca przypadał okres poświęcony kultowi bogini Junony, żony Jowisza, opiekunki kobiet zamężnych i gospodarstwa domowego. W dniach jej świąt urządzano przyjęcia dla kobiet, na które gospodyni, nawet skromnie sytuowana, musiała zaprosić swoje przyjaciółki. Z tego też powodu te święta obchodzono przez kilka dni, aby każda z kobiet mogła urządzić własne przyjęcie. Na przyjęcia odbywające się w dni Junony dorastające panny zwykle przygotowywały łakocie. Oznaczało to, że są one już gotowe objąć obowiązki pani domu.

W czasie tego święta tradycyjnie wyzwalano niewolnice, które zajmowały się wychowaniem dzieci w patrycjuszowskich domach. Otrzymywały wówczas nie tylko wolność, lecz także opiekę do końca życia w domu swoich byłych właścicieli, a niekiedy nawet prawo do grobu znajdującego się w pobliżu rodzinnego grobowca ludzi, u których służyły.

Z antycznych obchodów święta Junony wywodzą się organizowane w średniowiecznej Francji, we Włoszech, w Niemczech i Hiszpanii festyny niewiast. Były to spotkania kobiet organizowane na miejskich błoniach, w ogrodach, podczas których rozrywki dostarczali grajkowie, kuglarze i narratorzy opowiadający wesołe historyjki. Zabawie towarzyszyły tańce, śpiewy i spożywanie mnóstwa przysmaków.

Tak przyjazny kobietom miesiąc musiał również sprzyjać miłosnym czarom. We Francji dziewczyny, które chciały zjednać sobie ukochanego albo choć poznać kogoś, z kim mogłyby związać się w przyszłości, wychodziły w czerwcowe dni przed świtem do ogrodu i obserwowały, kiedy rozwinie się pierwsza róża. Aby magia była skuteczna, dziewczyna musiała zobaczyć ten kwiat przed innymi. Wtedy mogła z niego zerwać płatek i kolcem róży wyryć imię wybranka lub, jeśli go jeszcze nie było, imię, które miałby nosić przyszły ukochany. Następnie należało zawinąć płatek w pergamin i nosić przy sobie od nowiu do nowiu. Później zawiniątko trzeba było podrzucić wymarzonemu mężczyźnie w taki sposób, by nosił je ze sobą.

W połowie czerwca dziewczęta w samotności zbierały o świcie pierwsze poziomki i truskawki. Wierzono, że mają one wówczas niezwykłą moc polepszania urody. Zrobione z nich maseczki nadawały skórze twarzy jasny kolor.

Dzień świętego Jana przypadający na czas letniego przesilenia był od wieków związany z magią. Szczególne znaczenie przywiązywano do niej w krajach słowiańskich. Młodzi ludzie spotykali się wieczorem i w czasie zabawy pozwalali sobie na większe niż zwykle swawole. Dlatego też w Środkowej Europie mówiło się dzieciom, że przyniosły je bociany 9 miesięcy po czerwcowym przesileniu - na przełomie lutego i marca.

Wieczór świętojański sprzyjał wróżbom. W Rosji, na Białorusi i Ukrainie znany był zwyczaj, opisywany m.in. przez Antoniego Czechowa i Aleksego Tołstoja  zbierania się młodzieży wokół ogniska i skakania parami przez wysokie płomienie. Ta z par, która nie zawahała się i nie wpadła do ognia, miała mieć zapewnioną miłość wieczną.

Czy ta magia czerwcowa zadziała też w tym roku?

Zaszumiało (12) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 24 czerwca 2017

Przemknęło:  401 216  

Ziarenka myśli

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 401216
Zostawione myśli
  • liczba: 489
  • komentarze: 4599
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4046 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl