Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 897 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Hobby????

piątek, 30 czerwca 2006 0:00

   Może się to wydać dziwne, ale lubię budzić się w nocy. Jeżeli prześpię całą noc bez przerwy, to rano zawsze mi czegoś brak... Najbardziej lubię, gdy zaprogramowana budzę się o określonej godzinie i mogę wysłuchać ulubionej nocnej audycji radiowej.
Radio zresztą towarzyszy mi przez całą noc. Bez jego głosu nie mogłabym zasnąć. I to nie muzyka mnie usypia, ale rozmowy. Tylko one potrafią sprawić, że odpływam. Gdy budzę się w nocy szukam stacji na któtej sa jakieś pogaduchy, ale trudno taką znaleźć. Najczęśćiej wszyscy puszczają muzykę. Dlaczego tak jest? Przecież także w nocy powinno być coś ciekawego do posłuchania.

Kończę, mam nadzieję,że czeka mnie dzisiaj miły dzień. Po pracy jadę w pobliże kawałka natury.



Zaszumiało (5) | Zostaw myśl

przerwa na...

czwartek, 29 czerwca 2006 0:00

  

Mam dwa dni wytchnienia od meczów. Czas na nadrobienie wszystkich zaległości. Dlatego pomimo nadal trwającego niemiłosiernego upału po powrocie z pracy, chociaż bardzo mi się nie chciało, zabrałam się do roboty. Moje mieszkanko pewnie ucieszyło się z tych zabiegów pielęgnacyjnych. Wieczorem dosłownie padłam, ale byłam zadowolona z dobrze spełnionego obowiązku
Usiadłam sobie wygodnie wśród moich kwiatków i zaczęłam się zastanawiać jak minął mi dzień.. Ostatnio wyrobiłem sobie taki nawyk - i muszę przyznać że jest to nawyk dobry - że rozmyślam wieczorem nad minionym dniem.
Na koniec każdego dnia staram się zamykać kolejną stronę ksiązki, którym jest moje życie.

Jeżeli tego nie zrobię, to kładąc się spać czułam, jak wiele myśli kłębi się w mojej głowienie dając mi spokojnie zasnąć. Niestety  nie zawsze to skutkuje, ale niekiedy pomaga. Wczoraj pomogło. Zwłaszcza, że na koniec tych rozmyślań spadł nareszcie deszcz i można było łatwiej oddychać



Zaszumiało (2) | Zostaw myśl

Nadal gorąco

środa, 28 czerwca 2006 0:00

         

Temat na czasie upały.....

Nocnym Markiem to ja zdecydowanie nie jestem (należę do typowych skowronków), ale przy takiej pogodzie wolałabym przespać upalny dzień i pożyć normalnie w nocy. Oczywiście nie jest to możliwe, muszę biegać codziennie do pracy. A przy takiej wysokiej temperaturze w południe nachodzi mnie taka ochota na spanie, że najchętniej przytuliłabym się do poduszki. Niestety nawet w pracy nie mogę zrobić sobie małej drzemki - krzesła są niewygodne, a w ten gorąc trudno też wysiedzieć 8 godzin za biurkiem

Jak wracam z pracy, to na nic nie mam siły. Nawet na pisanie i oglądanie meczów – praktycznie je przespałam.

Dlatego zazdroszczę wszystkim, u których była burza. U nas nie spadła nawet kropelka. wczoraj popatrzyłam sobie jak na horyzoncie pięknie błyskało, ale do nas juz to nie doszło

Tak bardzo potrzebujemy teraz wody.... Widać to po roślinach i ptakach, które dosłownie padają... Może więc niedługo niebo i aniołowie zlitują się nad nami.

 

Zaszumiało (1) | Zostaw myśl

Uff jak gorąco

wtorek, 27 czerwca 2006 0:00

  

 

Dlaczego jest tak gorąco? Wiem, że Słoneczko jest kochane, potrzebne do życia. Dzięki niemu patrzymy optymistyczniej na świat, stajemy się radośniejsi, ale jak wszystko co w nadmiarze może szkodzić.
 Wczoraj u nas zawiało zaszumiało, ale burza nie przyszła. Niestety...
Ja w takie upały jak dzisiaj staję się bardzo leniwa, nic mi się nie chce, czuje się bardzo zmęczona. Ruszam się bardzo powoli, tracę całą swoją energię (chociaż na co dzień także nie mam jej zbyt dużo). Najchętniej przespałabym cały Boży dzień, a wieczorkiem, kiedy zaczyna się muzyczny koncert przyrody również i ja z chęcią przyłączyłabym się do niego. Na koniec zjadłabym śniadanko ze słoneczkiem i wraz z księżycem poszłabym spać.
Czasem takie nocne życie przydałoby się każdemu. Bo przecież zazwyczaj przesypiamy te godziny, ale przecież i one mają swój urok. Może więc spróbuje w którąś noc weekendową zgłębić uroki nocnego życia przyrody? W tygodniu niestety biegam do pracy, ale soboty i niedziele mam nareszcie wolne.
 



Zaszumiało (4) | Zostaw myśl

Róże po zimie....

poniedziałek, 26 czerwca 2006 0:00

                   

Nareszcie kwitną róże.
Zawsze pierwsza róż była prezentem na moje imieniny. Niestety w tym roku dzieki długiej i mroźnej zimie wiele gałązek zmarzło i trzeba było je wyciąć. Dlatego nie prezentują się teraz tak jak zazwyczaj. Jednak najważniejsze, że są pachną i cieszą swoimi barwami nasze oczy.
Nie tylko po różach widać skutki tegorocznej zimy

W sobotę byłam na spacerze na polach i zdziwiłam się, że kłosy zbóż są jeszcze takie niewielki. A przecież co roku na św. Jana kłosy były już duże, dobrze ukształtowane, do ideału potrzebowały jedynie  żółtego koloru dojrzałości.

Ciekawe jest, kiedy w tym roku będziemy mieć żniwa. Przecież już teraz wszystko opóźnione jest o miesiąc. No może nie wszystko…. Akacje w tym roku zakwitły dużo wcześniej



Zaszumiało (0) | Zostaw myśl

Ja , technika i.....

niedziela, 25 czerwca 2006 20:09

Obudziłam się dziś o świcie. Chociaż jak na mnie późno położyłam się spać – to skutek trwającego Mundialu, cóż jestem kibicem, nie zwariowanym, ale zawsze.

Ale wracając do tematu. (niestety często mi się zdarza odbiegać od tematu, muszę się pilnować)

Tyle myśli kłębiło mi się w głowie, chciałam je szybko przelać na ekran. Ranek, zwłaszcza latem to dla mnie najlepszą pora na pisanie i działanie. Potem moja energia i zapał topnieją. A około 22-ej jestem już zupełnie wyczerpana.

Niestety poczta dzisiaj nie działała. Wiadomość z ekranu troszkę mnie zaskoczyła –  jesteś zalogowany, ale nie prowadzisz żadnego bloga!!! Jak to było możliwe? Czyżbym zrobiła coś nie tak i wysłała moje zapiski w kosmos? A przecież pojawiło się wreszcie parę miłych komentarzy, na które chciałam odpowiedzieć. Ale cóż z techniką nie ma co walczyć, zwłaszcza jak się jest technicznym dyletantem. Zawsze interesowało mnie, że coś działa, ale jak... Po co sobie zaprzątać sobie czymś takim głowę. Mój brat nie może nawet zrozumieć, że nie znam podstawowych parametrów swojego komputera.

Jak widać wadliwie działająca poczta i komputer mogą być lekko denerwujące i irytujące (straciłam trochę czasu, zanim okazało się, ze to ogólna awaria, a nie mój błąd), ale z drugiej strony nie spędziłabym zwariowanych chwil z moim bratankiem Kajtkiem. Najpierw przegonił mnie po ogrodzie, starając się za wszelką cenę oblać mnie wodą, a potem doszedł do wniosku, że jest smokiem, a ja księżniczką. Odłożył mnie wszystkimi możliwymi poduszkami, następnie się o nie oparł i powiedział, ze jestem zamknięta w wieży. Było mi duszno i gorąco.

Po takiej zabawie przyszedł czas na szare obowiązki i komputer musiał poczekać.

Teraz też nie mam zbyt dużo czasu. Za chwilę zaczyna się mecz i wiem, ze niewiele uda mi się zrobić, choć obowiązki wzywają. Wszak nie było mnie w mieszkanku od piątku.

Mam nadzieję pojawić się jutro, o ile ten upał mnie nie pokona.



Zaszumiało (4) | Zostaw myśl

codzienne szarości

sobota, 24 czerwca 2006 0:00

 


Wczoraj wracając z pracy zastanawiałam się nad tym jak będę postrzegać w przyszłości to, co w tej chwili dzieje się w moim życiu. Nuda? Emocjonalna katastrofa? A może wstęp do lepszego życia?

Mój powszedni chleb to: pobudka o 5.15 (budziki mam nastawione na 5.00, ale nigdy mi się nie udaje posłusznie wstać na "pierwsze żądanie", zawsze muszę jeszcze dospać, doleżeć), 40 minutowy spacer do pracy (w tym kawałek przez park, gdzie natychmiast poprawia mi się humor, albo wręcz przeciwnie), w pracy poranna sałatka, przejrzenie maili i wiadomości w Internecie, pobuszowanie w papierach i zestawieniach w komputerze, czyli  orka do przerwy na kanapkę i herbatkę, po przerwie dalsza orka bądź na siłę szukanie zajęcia, byle tylko zagłuszyć tą ciszę, tą samotność - pracowniczą samotność. Ale powoli zaczynam się z nią oswajać, coraz lepiej mi to wychodzi. Już się jej nie obawiam... przecież podobnie jest w moim domu, nie domu ale mieszkanku. Dom jest tam, gdzie są rodzice.

Poza nim jestem rozbitkiem na oceanie. Czasami w samotności podróżuję na tratwie, innym razem trafiam na zaludnioną wyspę, gdzie nikt nie włada moim językiem, gdzie wszystkie panujące obyczaje są mi całkowicie obce.  Cały czas szukam........ oczywiście właściwej drogi.

 



Zaszumiało (2) | Zostaw myśl

Noc Świętojańska

czwartek, 22 czerwca 2006 0:00

 

  

Noc Świętojańska, noc pełna wróżb, przepowiedni i magii...

Muszę koniecznie wybrać się na jakieś pola i zebrać kilka kłosów zboża. Taka powieszona w domu wiązanka zapewnia ponoć dostatek. Czy tak jest rzeczywiście? Cóż od kilku lat to robię i jakoś daję sobie radę. Nie jest idealnie, ale wystarcza na to, co najpotrzebniejsze.

A co do wróżb i przepowiedni

Widzę swoją przyszłość: samotny kaktus na pustyni, wścibska kobieta podglądająca przez okno szczęśliwą rodzinę zasiadającą do kolacji wigilijnej. Kraina w której przebywam tętni życiem, jej mieszkańcy są dla mnie mili, poświęcają mi swój czas. Ale, gdy tylko odjadę, wszyscy o mnie zapomną. Czasem przypominam kaktus, nie pozwalam, aby ludzie zbyt blisko podchodzili, by dotykali mego serca, chyba, że sama tego zechcę.

Ale wracając do nocy świętojańskiej, podobnie jak każda czerwcowa noc ma ona w sobie tyle uroku, magii...

Kocham te rześkie, pachnące, śpiewające i pełne życia letnie noce. Szkoda tylko, że nie mogę teraz wyrwać się z miasta i usiąść gdzieś na łące i wsłuchać się, wczuć się całym ciałem w czar i niezwykłość tych nocy...



Zaszumiało (4) | Zostaw myśl

dzieciństwo

środa, 21 czerwca 2006 0:00


Dziś po wizycie mojego brata z żoną i synkami znów naszły mnie refleksje.

Jak słodko być dzieckiem, jak miło wieść beztroskie życie....tylko jak to było, gdy ja byłam mała?

Czasami zastanawiam się czy ja w ogóle kiedykolwiek miałam dzieciństwo? To taka dawna, odległa epoka -  dzieciństwo:

czytane bajki na dobranoc,

szeptane wiersze, śpiewane kołysanki do uszka

zapach domowego ciasta,

odgłos chrzątaniny mamusi

ukochany miś przytulanka tuż przy twarzy...

Jak miło być dzieckiem, jak miło żyć otaczana opieką i bezpieczeństwem...Jak miło mieć wspomnienia, gdy przychodzi czas, że odkładasz zabawki na półki - półki, które z czasem pękają pod naciskiem trudu dorosłego życia! I co wtedy?

Wtedy ulatują w zapomnienie lalki, misie, klocki, babki z piasku a w sercu zostaje pustka, pustka z lat dziecięcych...

Z drugiej jednak strony cieszę się, że moje dzieciństwo przypadło na lata trudne gospodarczo, ale jakże inne jeżeli chodzi o relacje międzyludzkie.




Zaszumiało (3) | Zostaw myśl

Wagary???

wtorek, 20 czerwca 2006 0:00

Wiosnę, a raczej już lato mamy. Obudziło mnie dziś rano słonko, które już o świcie poprzez żaluzje starało się mnie obudzić muskając moją twarz wystającą spod kołdry.
Delikatnie zachęcało mnie do wstania i rozpoczęcia z uśmiechem nowego dnia.
Taką miałam ochotę pójść dziś na wagary do parku, do cukierni na galaretkę z bitą śmietaną i sok, na przejażdżkę rowerową do rodziców na ogródek, gdzie o tej porze jest cudownie.  Rozmawialibyśmy o wakacjach, o górach które mnie fascynują i nie potrafię sobie wyobrazić urlopu gdzieś indziej.,
Słoneczny mam dziś nastrój, jasny taki, pełen energii  i dobrych myśli na lepsze jutro. 

Ale do pracy trzeba iść, niestety... Jednak bez tej pracy byłoby ciężko, coś o tym wiem.

Na studiach marzymy, wierzymy, że coś nam się uda, że trafi się nam praca lepsza od innych. Ciekawa, atrakcyjna, zapewniająca życia na pewnym poziomie. Jednak po roku rozpaczliwego poszukiwania pragniemy, aby była jakakolwiek. Nawet nudna i głupia, byle stała i bezpieczna. A kiedy wreszcie ją dostaniemy, to najpierw skaczemy z radości, a chwilę później myślimy.....



Zaszumiało (0) | Zostaw myśl

Dziecięce zabawy

poniedziałek, 19 czerwca 2006 0:00

  Kiedy byliśmy dziećmi piłka, guma, hula-hop, zabawa w klasy i skakanka wystarczały nam do szczęścia na podwórku. Książki wypożyczane z lokalnej biblioteki zapierały nam dech w piersiach czasami na cały weekend, a kiedy się spotykaliśmy, to opowiadaliśmy sobie o tych fascynujących lekturach. Czasem marzyliśmy o przygodach, które przeżywają bohaterowie naszych książek. Kiedy indziej sami staraliśmy się napisać jakąś powieść, która gdzieś do dziś leży na dnie szuflady.

Choć czasy były ciężkie, nie uważaliśmy się za nieszczęśliwych ani nie czuliśmy, żeby nam czegoś brakowało. Dziś trudno przekonać dzieci do obserwowania, jak obłoki płyną po niebie, a mrówki krzątają się wśród traw...wszystko zastąpił "wirtualny świat". Z jednej strony to dobrze, że tak szybko się uczą, tyle potrafią, jednak w tym świecie, który stał się globalną wioską zapominają, a raczej nie znają tych najprostszych zabaw, wspaniałych książek…. Ciekawe jacy będą jako dorośli?



Zaszumiało (0) | Zostaw myśl

po świętach

niedziela, 18 czerwca 2006 0:00

 

 

Swięta świeta i po świetach. tyle miałam związanych z nimi planów.Nic jednak z tego nie wyszło, trochę przez pogodę, a trochę przez moje lenistwo. Jednak każdy dzień był piękny i szkoda, że tak szybko mijał. Każdy ranek rozpoczynałam prawie tak samo……Po śniadaniu (przygotowanym przeze mnie dla również dla moich rodziców) najnormalniej w świecie rozsiadałam się przy drzwiach na taras i się po prostu się obijałam. Cóż słonko nie grzało, deszczyk padał, wpatrywałam się w literki chłonąc kolejne strony książki, czasem patrzyłam jak kolorowe kwiaty kiwają się na wietrze, a zadowolone ptaki (że nie ma nas w ogrodzie) szalały na trawniku. Nie potrzebowałam nic więcej. Wszystkie dni były cudowne. To dobrze, że czasem można cieszyć się takimi drobnymi rzeczami. Naturalnie, zwyczajna proza życia (gotowanie, sprzątanie, prania ….) też była, ale kto o tym chce pamiętać

 

 



Zaszumiało (0) | Zostaw myśl

Niespełnione marzenia

sobota, 17 czerwca 2006 17:15


Chciałabym być malarką. Niestety Matka Natura i nauka w szkole nie obdarzyły mnie tym talentem. Do tego moja nauczycielka z podstawówki jeszcze to pogłębiła. Dzięki niej oprócz zdolności pojawiła się niechęć.

Dlatego postanowiłam zostać pisarką, poetką. Będę więc malować słowem.Chciałabym wymyślić coś oryginalnego, coś co będzie karmić ciało i duszę.

Chciałabym podarować moje słowo, zapisane na ozdobnym papierze. Jednak tradycyjna korespondencja to już prawie przeżytek, co przyjmuję ze smutkiem. Przecież to te staromodne listy w kopertach miały prawdziwą duszę. Były bardziej osobiste, można w nich było przesłać np. zasuszony kwiatek, list znaleziony w lesie.... Internet nie daje takich możliwości.

 



Zaszumiało (2) | Zostaw myśl

rodzice

czwartek, 15 czerwca 2006 0:00
 Dziś zbudził mnie szmer krzątaniny taty w kuchni (mama wstaje dużo później, tato bladym świtem). Słysząc to ponownie uświadomiłam sobie jakie to  szczęście mieć rodziców...tak wspaniałych rodziców. Ich uśmiech, poklepywania po plecach (z uwagą "wyprostuj się"), słowa wypowiadane z miłością i zatroskaniem, bezinteresowność,potrafią zawsze rozjaśnić nawet najbardziej zachmurzone niebo, dodać mi energii i sił. Są dla mnie największym skarbem. Nie mogłam wyobrazić sobie życia bez nich, bez mamy pracującej w ogrodzie, taty rozmawiającego przez telefon! 
Gdy są blisko mnie czuję bezpieczna, spokojna.
Ich mądre Rady cęsto ustrzegły mnie przed porażkami
Dzięki nim wiem że kocham i jestem kochana, wiem po co żyję.
Dlaczego naszły mnie takie myśli? Ostatnio zmarła mama mojej koleżanki, potem tato drugiej. Teraz dowiedziałam się, że mama mojej przyjaciółki jest chora... To zmusza do refleksji, zmiany nastawienia....
Musze ich częsiej odwiedzać, więcej poświęcać im czasu.
Może wybiorę się na spacer z mamą...


Zaszumiało (0) | Zostaw myśl

Mundial

wtorek, 13 czerwca 2006 7:36

 

 Prawie wszystko kręci się teraz wokół piłki nożnej. Może to dziwne, ale mnie ta obsesja także dopada raz na cztery lata. Wszak urodziłam się roku mundialowym. Jednak z biegiem lat mój zapał słabnie. Nie jest to jednak spowodowane grą naszej reprezentacji. Może to wstyd przyznać, ale rzadko kibicowałam polskiej drużynie. Nawet w 1982r. byłam w rozterce Polska czy Włochy, Polska czy Niemcy?

Teraz jednak to fanatyczne kibicowanie minęło. Już nie siedzę z wypiekami na twarzy przed telewizorem zapominając o całym świecie

Może zaczynam z tego wyrastać?



Zaszumiało (0) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 24 czerwca 2017

Przemknęło:  401 289  

Ziarenka myśli

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 401289
Zostawione myśli
  • liczba: 489
  • komentarze: 4599
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4046 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl