Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 897 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Majowych myśli szum

sobota, 30 maja 2015 10:58

ogrĂłd róşany.jpgMajowe świty pachną słodko,

gdy słońce radość intonuje;

brzask się zakrada w moje okno,

obłoki stroją się w purpurę.

Rozwieszam na nich swoje wiersze,

w odcieniach różu im do twarzy,

wiatr je potarga zwiewnym gestem,

by mogły lepiej się rozgwarzyć

ciepłotą uczuć, którą z rana

chciałam cię dzisiaj obdarować.

Melodia wersów delikatna,

refren powtarza się w dwóch słowach.

A kiedy dzień na dobre wstanie,

usłyszysz z góry lekki poszum;

strofy miłością rozśpiewane

sfruną do ciebie, jak puch z topól.

Ewa Pilipczuk

Majowy czas upływa bardzo szybko. Staram się w jednak w tej codziennej gonitwie zatrzymać się, rozejrzeć się i zachwycić tym czym dookoła czaruje nas majowa natura.

Miło jest móc nacieszyć się kolorami i zapachami kwiatów, zielenią drzew i trawników, porannym śpiewem ptaków. Każdą chwilę chciałabym zatrzymać na dłużej. Jednak z tygodnia na tydzień wszystko dookoła w przyrodzie się zmienia. Podobnie jak w naszym życiu. Bzy już przekwitły, spadają płatki akacji, nie ma już nieśmiałych konwalii..... Na szczęście są zachwycające barwą i zapachem piwonie, a także moje ukochane irysy. Za chwilkę jak co roku na moje imieniny zakwitną róże.

Ale to wszystko się zmienia, biegnie do przodu. Dlaczego nikt i nic nie chce się zatrzymać? Żyjemy w miastach, codziennie wykonujemy praktycznie te same czynności, ale brakuje nam czasu aby zatrzymać się i zastanowić  dokąd to nasze życie zmierza. Gonimy za sukcesem, pieniądzem i zapominamy o rzeczach ważnych. A przecież czasami tak mało nam do szczęścia potrzeba. Wystarczy uśmiech, dobre słowo,. zapach kwiatów, szum wiatru...

Może powinnam zatrzymać czas i wszystkich biegnących do przodu? A może wystarczy tylko wyrzucić wszystkie zegary, bo chwili raczej nie złapię?

A może to ja powinnam uciec do miejsca, gdzie czas płynie wolniej, a może po prostu zatrzymał się? Ale czy jest takie miejsce na ziemi, gdzie nie ma wyścigu szczurów  i człowiek żyje w zgodzie z naturą?

 

Chcę uciec daleko stąd,
Tak gdzie nikt mnie nie znajdzie...
Tam gdzie nikt mnie nie zna...ucieczka.jpgDlaczego? Bo tam będę szczęśliwa!
Poszukuję...
Bo wiem, że gdzieś jest moje miejsce,
Bo wiem, że ono będzie dla mnie szczęściem...
Bo wiem, że będę tam sama...
A oni? Ich tam nie będzie!
Chcę uciec daleko stąd....
Tam gdzie nikt mnie nie pozna...
Tam gdzie nikt mi nie zada cierpienia...
Dlaczego? Bo tam będę szczęśliwa!

Znalezione w Internecie

Często obserwuję pociągi przejeżdżające obok mojego bloku. Niedaleko mojego Domu także słychać gwizd lokomotyw.

Jak słyszę i patrzę na pociągi, to zastanawiam się czy mkną do mojego miasteczka, do mojego dzieciństwa.
Chętnie już dzisiaj wsiadłabym ponownie do pociągu i pojechała tam.

Jako dziecko nie wyobrażałam sobie, że wakacje mogłabym spędzić gdziekolwiek indziej. Z chwilą wybrzmienia ostatniego dzwonka mama pakowała nam walizkę i odwoziła do babci i dziadka . Do dziś to mieszkanie, ta działka są dla mnie do dziś kwintesencją wakacji, odpoczynku, beztroskiego czasu dzieciństwa.

Niestety to minęło, nie mam już tam prawie nikogo.

Jednak przejeżdżające pociągi wywołują tęsknotę, potrzebę rzucenia tego wszystkiego i ucieczki do ukochanego miejsca. Za chwilę mam imieniny. Może więc jako trochę spóźniony prezent imieninowy zafunduję sobie taką wycieczkę?

uciec.jpg

Chcę uciec !
Do miejsca, w którym cisza i spokój.
Chcę uciec !
Tam, gdzie wykrzyczeć można ból,
który w sercu drzemie.
Chcę uciec!
Gdzie za przeszłość
oceniać mnie nie będą.
Chcę uciec !
Z miejsca, w którym plotki
to życie każdego.
Chcę uciec !
Ze świata rzeczywistego.

znalezione w Internecie



Zaszumiało (7) | Zostaw myśl

Nie jestem sama

poniedziałek, 18 maja 2015 15:27

 Niedawno minęła 80 rocznica urodzin Haliny Poświatowskiej. Poetka urodziła się 9 maja 1935 roku. W polskiej poezji Halina Poświatowska zajmuje miejsce wyjątkowe, ale chyba niestety coraz bardziej zapomniane.

Ja jednak pamiętam. Pamiętam też, jakie wrażenie zrobiła na mnie przeczytana jeszcze w szkole "Opowieść dla przyjaciela". To autobiografia poetki i kobiety. To pięknie napisana historia miłości, choroby i wielkiej pasji życia. To także poruszająca opowieść o krótkim, lecz intensywnym życiu. Życiu, które jest wszystkim – mimo cierpienia i bólu...
 Wiersze, które pisze Halina Poświatowska tworzone są z potrzeby serca. Serca słabego i chorego. Każde jego uderzenie od wczesnego dzieciństwa przypomina o kruchości zycia. Przy każdym szybszym kroku pozbawia ją oddechu, uniemożliwia normalne funkcjonowanie: zabawy z rówieśnikami w dzieciństwie, studiowanie.....

Serca, które mimo swoich ograniczeń, a może właśnie z ich powodu, każe jej gnać przez życie bez opamiętania. Poetka świadoma kruchości swojego życia, stara się nie tracić czasu, wychodzi życiu na przeciw. Stara się z niego czerpać jak najwięcej, chwyta każdą chwilę, zachwycała się światem…Im bardziej choroba daje się we znaki, tym intensywniej starała się żyć, na przekór temu co nieuchronne. Nie da się jednak streścić tej niesamowitej książki. Trzeba ją przeczytać. Zastanawiam się tylko, czy po latach, gdybym ponownie po nią sięgnęła, to zrobiłaby na mnie podobne wrażenie? Może powinnam spróbować?

Ostatnio przeczytałam wiersz Haliny Poświatowskiej

*** (nie jestem sama...)

nie jestem sama

gerl.jpg

ze mną jest woda

która patrzy moimi oczyma

uśmiecha się moimi ustami

i nasłuchuje

tysiąca słów złotych słonecznych

uskrzydlone słowa

ptactwo pierzaste

chmury was nade mną

jak pocałunki

garniecie się do rąk do ust

i wszystko płonie

rozsypane w słońcu

nie jestem sama

ze mną jest trawa

której każde źdźbło

powtarza kształt moich palców

Halina Poświatowska

To mi przypomniało, że już od dawna chodzi za mną temat singli we współczesnym świecie.

Co oznacza jednak słowo "singiel"

Singiel w muzyce to płyta zawierająca jeden lub kilka utworów, a także sam utwór promujący dany album

Singiel w grach karcianych to jedyna karta w danym kolorze przy rozdaniu

Singiel w sporcie to potoczna nazwa gry pojedynczej.

Singiel oznacza też osobę żyjącą w pojedynkę z własnego świadomego wyboru lub z przyczyn losowych. I na tym znaczeniu dzisiaj się skupię. 

Słowo to, pochodzące z języka angielskiego, pojawiło się pierwotnie w gwarze młodzieżowej, z której przeszło do języka potocznego i jest uważane za bardziej neutralne niż określenia budzące negatywne skojarzenia jak "stara panna" czy "stary kawaler".  

W wieku XXI takie określenia jak staropanieństwo i starokawalerstwo wyszły właściwie z użycia. Teraz zastąpił je singiel, współczesny samotnik.

Jednak w niektórych środowiskach nadal pokutuje pogląd, że osoba samotna jest "gorsza" niż osoby żyjące w zalegalizowanym związku. Zapewne wynika to jeszcze z dawnych tradycji. W naszej kulturze standardem było małżeństwo i założenie rodziny. Zwłaszcza dla kobiet było to miarą sukcesu, pozycji w społeczeństwie.

Dawniej uważano, że mężczyzna powinien się ożenić przed ukończeniem 30. roku życia, kobieta przed 25. Dlatego rodziny młodych ludzi starały się znaleźć drugą połówkę dla swoich dzieci odpowiednio wcześniej. Sami zainteresowani też nie próżnowali. Jeżeli im się nie powiodło to traktowano ich niezbyt przychylnie, szc zególnie w małych miasteczkach.

Czytałam, że np. w okresie międzywojennym w ostatki karano pannę za zbyt długie pozostawanie w stanie wolnym, wywożąc ją w towarzystwie niemężatek i starych kawalerów na taczance. Był także zwyczaj brudzenia okien tego domu, w którym mieszka panna.
Pannę karano, a świeżo upieczoną mężatkę z radością nagradzano. Przyjmowano ją równocześnie do zamkniętego kręgu gospodyń.

Od pewnego wieku panieństwo uchodziło za poważną wadę u kobiet i służyło za wytłumaczenie wszelkich dziwnych zachowań. Prawie n

ie zadawano sobie trudu wyjaśnienia przywar i słabostek, jakie miewają wszyscy ludzie, czymkolwiek innym niż dziwactwem, które miało się przytrafić ty

m kobietom jak choroba.

Do dzisiaj niestety ludzie używają określenia "stara panna" w negatywnym i pogardliwy znaczeniu.

Także dla mężczyzn ożenek był ważny. Co prawda samotni panowie mieli dużo więcej swobody od samotnych kobiet, które często były skazane na życie przy rodzinie i piastowanie dzieci sióstr czy kuzynek.

Jednak życie singli nie było łatwe. Było im trudniej pod względem finansowym jak i towarzyskim. Singiel był postrzegany jako dziwak, nieudacznik, osoba drugiej kategorii.

Stara panna i stary kawaler nie byli traktowani na równi z pozostałą częścią społeczeństwa. Nie chwalili się zbyt chętnie swoim stanem cywilnym, a rodzina samotników robiła wiele, aby stanął na ślubnym kobiercu zanim przekroczy określony wiek.

Jednak pomimo wielu zmian w dalszym ciągu jesteśmy społeczeństwem prorodzinnym, promałżeńskim. Osoby, które są same, nie mają rodziny są postrzegane negatywnie. W dalszym ciągu wzorem, prawidłowością jest stworzenie stałego związku, a bycie singlem powinno być tylko krótkotrwałym stanem przejściowym.

Niestety często w sporach, kłótniach fakt, że druga oso

ba jest singlem może być jest dodatkowym atutem dla drugiej strony. Jeśli zabraknie argumentów, można usłyszeć, że całym kłopotem jest to, że singiel jest sam i nic nie rozumie. Osobom samotnym trudno jest się bronić w takich sytuacjach, nie da się tu nic rozsądnego szybko odpowiedzieć. Dlatego bycie samemu jest czasami dla samych singli zawstydzające i wiele osób ukrywa ten fakt, aby nie być krytykowanym czy lekceważonym.

Cóż dopóki osoba samotna sama wierzy, że z powodu bycia samotnym jest gorsza, częściej będzie podatna na takie uwagi.

Na szczęście powoli się to zmienia.

girl.jpg

singiel

S jak samolubna

I jak ignorantka
N jak nachalna
G jak gruba beczka
I jak inteligentna
E jak egoistka
L jak lekceważąca
znalezione w Internecie

Na próżno szukać dziś starych panien i starych kawalerów. Poważnych samotników i zgorzkniałych dam. Wiek XXI należy do singla. Pewnego siebie, szybko odpowiadającego na krytykę. Panuje opinia, że singiel jest skupiony tylko na sobie, chętnie robi sobie przyjemności i kupuje drogie gadżety. Ale czy rzeczywiście wszyscy są tacy? Na pewno nie. Często zdarzają się sytuacje, w których trudno im sobie poradzić.

Są bowiem dziedziny, gdzie single są nadal dyskryminowane.  

Wyjazd na wakacje to poważne obciążenie dla budżetu osoby samotneji. Wycieczka dla nich jest często kilkadziesiąt procent droższa niż dla par lub rodzin. Każdy mysli, że singiel zarabia nie wiadomo ile. Po co więc tworzyć dla niego nowy produkt, podejmować ryzyko? Łatwiej sprzedać produkt standardowy, za podwójną cenę.

Dla wielu pracodawców single są dobrym materiałem na pracownika. Brak rodzinnych zobowiązań, brak zwolnień z powodu chorób dzieci - to korzyść dla pracodawcy. Jednak prawie każdy singiel doświadczył przynajmniej raz sytuacji, w której zmuszony był zostać po godzinach w pracy, w zastępstwie za „zajęte” matki i żony. Typowe są też problemy z urlopem w okresie wakacyjnym czy przedświątecznym. Osoby samotne często mogą mieć czuć się pokrzywdzeni, że pracodawca, koledzy oczekują od nich więcej ponieważ są samotni.

A w rodzinie? Cóż przy niedzielnym obiedzie można się spodziewać "zatroskanych" pytań ciotek i wujków. Wszyscy dookoła "z dobrego serca"próbują singla wyswatać. Dobrze wiem, że czasem może to być męczące i denerwujące, jednak z doświadczenia wiem, że lepiej na nie nie reagować, bo z czasem na pewno one osłabną, pytającym znudzą się pytania pozostawione bez odpowiedzi. 

Jednak takie sytuacje często mogą wprowadzić w zły nastrój.  

Ja na szczęście dawno wyrosłam już z wieku, kiedy otoczenie stara się mnie uszczęśliwić. Świetnie daję sobie radę. Potrafię zrobić wiele rzeczy, które zazwyczaj robi mężczyzna. Jednak faktycznie, czasem, gdy np. potrzebna jest wiertarka wołam o pomoc. Staram się jednak być samodzielna. Chociaż czasem..... 

Zosia Samosia

Jest taka jedna Zosia,
Nazwano ją Zosia Samosia,
Bo wszystko
„Sama! sama! sama!”
Ważna mi dama!

Summer_Girl.jpg

Wszystko sama lepiej wie,
Wszystko sama robić chce,
Dla niej szkoła, książka, mama
Nic nie znaczą - wszystko sama!
Zjadła wszystkie rozumy,

Więc co jej po rozumie?
Uczyć się nie chce - bo po co,
Gdy sama wszystko umie?

A jak zapytać Zosi:
- Ile jest dwa i dwa?
- Osiem!
- A kto był Kopernik?
- Król!
- A co nam Śląsk daje?
- Sól!
- A gdzie leży Kraków?
- Nad Wartą!
- A uczyć się warto?
- Nie warto!

Bo ja sama wszystko wiem
I śniadanie sama zjem,
I samochód sama zrobię,
I z wszystkim poradzę sobie!
Kto by się tam uczył, pytał,
Dowiadywał się i czytał,
Kto by sobie głowę łamał,
Kiedy mogę sama, sama!
- Toś ty taka mądra dama?
A kto głupi jest?
- Ja sama!

Julian Tuwim 



Zaszumiało (8) | Zostaw myśl

Kiedy to było?

piątek, 01 maja 2015 16:03

 

Matura

Wiosna przyszła w całej krasie,
Młoda zieleń drzewa kryje,
Popłoch w maturalnej klasie,
Cwaniak drugą kieszeń szyje.

W niej ściągawy chować pragnie,
Wielką pustkę czując w głowie,
Wie, że jest to niemoralne,
Zdrada może kryć się w słowie.

kasztan.jpg

 

Kasztan już się pokrył kwiatem,
W sadzie drzewa bukiet stroją,
Wszyscy mówią tylko o tym,
Jak matury tej się boją.

 

Razem z majem strach odleci,
I wakacji przyjdzie pora,
Żarem słońce będzie świecić,
Maturalna minie zmora.

Wszyscy kiedyś to przeżyli,
Strach miał zawsze wielkie oczy,
Choć już o tym zapomnieli,
Czas matury wciąż jednoczy

Znalezione w Internecie 

Maj się mai, zaczynają kwitnąć bzy, a i kasztany niedługo założą swoje zazwyczaj białe sukienki. Szkoda, że te różowe wychodzą już z mody i są coraz rzadsze.

Dziś będzie, jak zresztą zazwyczaj, sentymentalnie, bo wiatr majowy oprócz zapachu bzu i płatków kasztanów przywiał też wspomnienia. Przecież dokładnie…. lat temu przygotowywałam się do matury.

Powróciły więc szczęśliwe chwile, które teraz mgiełką niepamięci przesłaniają momenty gorszego czasu.   Bo tak naprawdę nie były to dla nas wszystkich radosne lata.

Było wszystko jak jednak i teraz nakazuje tradycja: maj, kasztany, białe bluzki, czarne spódnice, garnitury, stres, ściągi.... 

Maturę wspominam bardzo ciepło, nie chcę jednak myśleć o ówczesnej szarości dnia codziennego.

Zmieniły się czasy, zmienił się świat może na bardziej kolorowy, nowoczesny. Przecież moja matura była .... lat temu. Niektórych osób już nie ma w naszym mieście, zagubili się w świecie.... Zatem dzisiaj otula mnie tylko wonne wspomnienie zapachu bzu, śpiewu ptaków, szumu wiatru i ciepłego, dusznego powietrza.

Kiedy była dokładnie moja matura? Dla nas wszystkich kilkanaście zmarszczek temu, a  dla niektórych nawet całe kilogramy temu.

To prawda, że większość z nas upiększa swoje wspomnienia, aby pasowały do tego jak chcemy, aby widzieli nas inni. Jednak kiedy przez pewien czas nie widzisz dziecka, to dziwisz się jak bardzo wyrosło. Kiedy przez dłuższy czas nie widzisz dorosłej osoby, dziwisz się jak bardzo się zestarzała, przytyła, a czasem schudła. Ja do swoich oznak upływającego czasu przyzwyczaiłam się stopniowo, ale te u koleżanek i kolegów z klasy, których widuję okazjonalnie, są trudne do zaakceptowania.

Chciałabym kiedyś to jeszcze poskładać, wrócić do tego co było, ale czy jest to możliwe?

Niestety czas płynie minuta po minucie, jak piasek przesypujący się w klepsydrze. Jednak nie można go również odwrócić do góry nogami.

Dobrze jednak pamiętam maj …  roku, choć sporo lat już minęło…

W niedzielę przed maturą ogarnęła mnie panika, że tak wielu rzeczy jeszcze nie zdążyłam powtórzyć. Jednak nie zaglądałam już do książek. Był piękny, ciepły słoneczny dzień.  Założyłam więc nową sukienkę, którą mam do dzisiaj, bardzo lubię i spokojnie mieszczę się w nią…. Założyłam więc sukienkę i wraz z kilkoma maturzystami poszliśmy na spacer, aby już nie myśleć o książkach. To nas trochę wyciszyło, uspokoiło.  

W poniedziałek maturalny kwitły kasztany, pachniały bzy, było duszno, wiał wiatr…. Wszystko pamiętam, zupełnie jakby dzisiaj to był ten maj sprzed lat... Pamiętam, jak byłam ubrana i co spakowałam do torebki. Nie musiałam się martwić o telefon komórkowy, bo ich jeszcze nie było, ba… nawet telefon stacjonarny był rzadkością.  Nic nie zatarło się w mojej pamięci.  

Dlatego nie chce mi się wierzyć, że od mojej matury minęło już tyle lat.

Lubiłam tą szkołę i do dzisiaj mam do niej sentyment. Z nostalgią wspominam osoby z klasy, nauczycieli, ich zachowania, gesty…. Jednak jakbym teraz miała wrócić do mojego liceum, to już nie miałabym do czego. Nie ma już moich nauczycieli, klasa rozjechała się po świecie. Mogłabym wrócić, ale tylko do tamtego czasu, do tamtych osób.

Weszłam ostatnio na stronę mojego liceum. Wszystko się pozmieniało, szkoła z zewnątrz odremontowana, ale nie straciła swojego niepowtarzalnego uroku starej szkoły, z grubymi murami.

Matura była wówczas nie tylko symbolicznym początkiem wejścia w dorosłość, pierwszym krokiem do niej. Dawała nam i umożliwiała wiele. Jednak, trzeba się było postarać, aby dostać się na studia, otrzymać wymarzoną pracę. Świadectwo dojrzałości było przepustką do lepszego życia.   Z roku na rok matura traci na wartości, powszednieje.  Narodził się bowiem nowy trend - ukończenie studiów. I co najsmutniejsze nie ważne jakie one są, kim się zostanie… Ważne aby skończyć studia i otrzymać dyplom.

Dlatego dzisiaj każdy ma maturę. Ba, prawie każdy może pokazać się dyplom ukończenia studiów.  Ze smutkiem stwierdzam, że matura, studia straciły swoje znaczenie, spowszedniały. Dla mojego pokolenia (Boże, jak to brzmi, starzeję się chyba) matura świadczyła o zdobyciu wiedzy niezbędnej w dorosłym życiu. Zwłaszcza przed wojną matura miała kolosalne znaczenie. Niestety dzisiaj do otrzymania zatrudnienia nawet dyplom uczelni nie wystarcza.

Kiedyś było inaczej… Kiedyś…

Staram się zbyt często nie patrzeć w przeszłość. Jest to jednak Trudne. Dawne obrazy, zapachy często podkradają się blisko i nie pozwalają spoglądać tylko w przyszłość. Ostatnio jadąc do pracy zobaczyłam, że wyburzają budynek, w którym mieliśmy studniówkę. Łza zakręciła się w oku, a na samo wspomnienie naszej zabawy rzewnie zrobiło się na sercu. Przecież kiedyś był to okazały, nowoczesny budynek. Teraz jednak po tylu latach stwierdzono, że z jednej strony nie pasuje do współczesnej zabudowy, a z drugiej gryzie się z tą przedwojenną.  Niestety czasu nie da się zatrzymać, ani powstrzymać pędzącej do przodu cywilizacji. Jednak w sercu, pamięci można zatrzymać niektóre chwile. 

Chociaż im bardziej odleglejsza przeszłość, tym bardziej się tęskni. Przeszłości nie do się kupić, ubłagać, przeżyć ponownie

Na szczęście pewne obrazy, zapachy, przeżycia na zawsze zostaną niezapomniane.

fioletowy-bez.jpg

Maj
W parkowej alei zakwitły kasztany,
białe kiście w zieleni liści stoją wyniosłe.
To maj zagościł na świecie
i czaruje swym urokiem zakochanych,
wędrujących aleją, przytulonych do siebie, roześmianych.

W parkowej alei zakwitły bzy i czeremchy,
odurzają swym zapachem latające owady.
To wiosna poczyniła zmiany wokoło:
rodzi życie, budzi miłość, daje radość!

W parkowej alei spacerują romantyczni staruszkowie
zapatrzeni w bzy, czeremchy i kasztany
Jak dobrze było być kiedyś zakochanym,
jak dobrze być razem, kiedy przychodzi starość.

Józefa Augustyńska



Zaszumiało (18) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 24 czerwca 2017

Przemknęło:  401 264  

Ziarenka myśli

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 401264
Zostawione myśli
  • liczba: 489
  • komentarze: 4599
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4046 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl