Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 888 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Pamiętamy? Zapominamy...

sobota, 24 maja 2014 9:46

 

JUBILEUSZ

Gdzie się nie popatrzę, gdzie się nie ruszę,
Wszędzie się mnożą jubileusze.
Tu jubileusz wytwórni śrutu,
Tam jubileusz ciągarni drutu
Ówdzie miasteczko, zaś indziej gdzieś
Swój jubileusz obchodzi wieś.
Zróbmyż naprędce więc analizę
Jak się urządza taką siurpryzę?
Logika mówi nam, iż jubiląt
Godny czci, sławy, tudzież defilad,
Winien odpocząć, natomiast inni
jemu ten jubel zrobić powinni... Niezapominajki.jpg

Ale w praktyce? Nieszczęsny pryk
Sam się do pracy wziąć musi w mig,

Bo gdyby dłużej siedział i zwlekał,
Skonałby nim by czegoś doczekał...
Dalej więc ganiać z przejęcia blady,
Prosić: - Zamieśćcie ze mną wywiady!

Dalejże szukać pomocy, porad,
Prosić o wsparcie i protektorat,
I udawadniać w każdym detalu

Bezsprzeczne prawo swe do medalu.
Później rozkosze ma również duże:
malije ściany, wyciera kurze,
Myje odnóża jak również szyję
Wywiesza napis: "Joj! Niech ja żyję"!!!
Pierze koszulę, prasuje mankiet,
Zamawia salę, orkiestrę, bankiet,
I o krok będąc od upadłości
Wielu dostojnych zaprasza gości,
Poczem - od trudów całkiem niebieski
Po pierwszej wódce idzie na deski...
Przeto zanoszę korne błaganie:
- Jubileuszem nie karz mnie, panie!
Kończ waść, a wstydu oszczędź i męki,
Niech mam zgon szybki lekki i miękki!

Andrzej Waligórski

Każdy kolejny rok to okazja do upamiętnienia lub przypomnienia ważnych wydarzeń sprzed lat. Sejm i Senat podjęły uchwały, w których rok 2014 będzie upamiętniały: Jana Karskiego, Jana Nowaka-Jeziorańskiego, Oskara Kolberga, św. Jana z Dukli oraz Wielki Jubileusz Uniwersytetu Jagiellońskiego. To także rocznice wybuchu II Wojny Światowej, Powstania Warszawskiego, bitwy na Monte Casino, rocznica pierwszych, częściowo wolnych wyborów parlamentarnych w powojennej Polsce. Już od początku roku w mediach wspominano także o innych rocznicach: śmierci Jacka Kaczmarskiego, Czesława Niemena, Jeremiego Przybory, Waldemara Milewicza....

Jednak o niektórych datach zapominamy. Pamiętamy o nich niczym o majowych niezapominajkach, które tylko przez chwilę zaprzątają naszą uwagę, aby z czasem ulecieć w niepamięć.  W tym roku jednak ta chwila była wyjątkowo długa

Niestety w wielu kalendariach jak dla mnie zabrakło tej jednej, ale czy mniej ważnej? A przecież w sławnie niedawno minęło 20 lat od tej daty.

Dzień 10 maja 1992 roku zapamiętałam dobrze. Odszedł wówczas Andrzej Waligórski, legenda polskiego radia, jeden z twórców "Studia 202"ś jednak nie chce mi się wierzyć, że w tym miesiącu minęło już 20 lat od tej daty. Tego dnia całkiem niespodziewanie odszedł Andrzej Waligórski, legenda polskiego radia, jeden z założycieli "Studia 202", twórca Dreptaka, autor między innymi "Bajeczek Babci Pimpusiowej", "Rycerzy".

Wówczas w pogrzebie na wrocławskim Grabiszynku udział wzięło ponad 4 tys. osób. Zdolność przewidywania w tym przypadku zawiodła go. Nie spoczął ani na Osobowicach, ani na Bujwida. Jego grób można odwiedzać na cmentarzu Grabiszyńskim. Tego Grabiszynku Andrzej Waliórski nie przewidział. Pisał bowiem w Mojej małej stabilizacji

Niezapominajk.jpg

Nie przeczytam i Gide'a,
Że na Osobowicach
Spocznę lub na Bujwida,
Że napiszą wspomnienie,
Jaki to byłem zdolny,
Że krótkie przemówienie
Zasunie Józio Wolny,
Wiem, że prędko szlochaniem
Kres przyjdzie i prostracji...
Zdolność przewidywania
To atut stabilizacji!!!

W tym roku w okrągła rocznicę śmierci Andrzeja Waligórskiego Mało kto pamiętał o tej dacie (cóż ja także o tym nie myślałam). W studio wrocławskiego Polskiego Radia Wrocław miał się odbyć uroczysty koncert, jednak zabrakło pieniędzy. Gdy to przeczytałam, zrobiło się mi smutno na sercu. Przecież Andrzej Waligórski był wrocławianinem z wyboru i kochał to miasto całym sercem. Był legendą wrocławskiego polskiego radia.Cóż teraz musi wystarczyć uliczka na Krzykach, którą nazwano jego imieniem, i gimnazjum na Jemiołowej, któremu patronuje. Jednak, czy to wystarcza?
Dlaczego o jednych ludziach pamiętamy, a inni odchodzą w mroki niepamięci?

Dlaczego niektóre rocznice celebrujemy, a niektóre trwają tylko na stronach książek historycznych?

Czy tak powinno być?

Ja też niedługo będę obchodzić swoją małą rocznice na moich Zielonych Szumiących Stronkach. Szumię już tutaj parę lat. Ale czy ktoś o tym jeszcze pamięta?
Jednak nie będę się tym martwić. Najważniejsze, że na moje nadchodzące imieniny zapowiedziało się już parę osób. A już myślałam, że wykręcę się od przygotowywania przyjęcia. Mam tylko nadzieję, że tylko pogoda dopisze.

 

Dlaczego zapominamy ?

Szybko o innych zapominamy,
ze swej pamięci wręcz usuwamy Niezabudki.jpgchoć te osoby nam radość sprawiały,
teraz gdzieś w cieniu się zapodziały...

Bardzo ulotnie świat postrzegamy,
tylko o siebie za bardzo dbamy...
Dlaczego pamięć jest bardzo krucha,
dlaczego w sercu jest taka posucha?

 

Bądźmy więc mili i pamiętliwi
wówczas to inni będą szczęśliwi.
Znalezione w Internecie



Zaszumiało (14) | Zostaw myśl

Maj, znowu maj

poniedziałek, 12 maja 2014 16:02
 
Matura
Wiosna przyszła w całej krasie,
Młoda zieleń drzewa kryje,
Popłoch w maturalnej klasie,
Cwaniak drugą kieszeń szyje.

W niej ściągawy chować pragnie,
Wielką pustkę czując w głowie,kasztan_.jpg
Wie, że jest to niemoralne,
Zdrada może kryć się w słowie.

Kasztan już się pokrył kwiatem,
W sadzie drzewa bukiet stroją,
Wszyscy mówią tylko o tym,
Jak matury tej się boją.

Razem z majem strach odleci,
I wakacji przyjdzie pora,
Żarem słońce będzie świecić, czasu
Maturalna minie zmora.

Wszyscy kiedyś to przeżyli,
Strach miał zawsze wielkie oczy,
Choć już o tym zapomnieli,
Znalezione w Internecie
Za oknem majowy dzień. Jest świeżo, zółto-zielono-niebiesko. Niestety za oknem siąpi kapuśniaczek. Jednak taka pogoda powoduje, że znowu wspomnienia snują się po moim mieszkaniu, a ja nawet nie mam ochoty ich wyprosić. Wręcz przeciwnie. Pozwalam im się otulić, niczym ciepłym, kolorowym kocem. Maj przecież to także czas wspomnień.
Teraz, gdy ponownie jak co roku o tej porze kwitną, a raczej przekwitają kasztany (w tym roku wyjątkowo szybko), może czas pomyśleć o kolejnym spotkaniu naszej klasy? Przecież za rok będziemy świętować okrągłą rocznicę.
Ale czy jest to dobry pomysł? Niektórzy nie lubią wracać do przeszłości, kiedy byli młodsi, ładniejsi, szczuplejsi.... Przecież dla nich to już odległa historia, wspomnienie, które przez lata zostało tylko ledwie uchwytną mgiełką. Po co wracać do tego co minęło, skoro najważniejsze jest to co teraz?
Ja jednak chyba należę do nielicznych wyjątków i lubię wspominać dawne, beztroskie czasy. Jednak czy zdobyłabym sie na spotkanie po tylu latach?
Ale czy rzeczywiście matura była dla mnie takim beztroskim czasem? Stres mnie przecież nie ominął.
matury.jpg
Przecież matura z polskiego była jedną wielką, przerażającą niewiadomą. Chociaż zawsze byłam pilna i do matury przygotowywałam się bardzo rzetelnie, to pamiętam, że przed ustną maturą z polskiego dosłownie spanikowałam. A przecież długie godziny spędziłam na zgłębianiu tego przedmiotu. Jednak miałam i do tej pory mam jedną zasadę: noc jest do spania, a nie do zarywania. Dodatkowo dzień wcześniej wybraliśmy się na spacer po naszym parku - pamiętam nawet, że włożyłam wówczas nową sukienkę, którą wstyd przyznać, ale mam do dzisiaj... Był piękny ciepły dzień, prawie połowa maja
To powinno sprawić, że w poniedziałek powinnam być wypoczęta, zrelaksowana, ale niestety... Stres był silniejszy.
Teraz z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że byłam jednak „szczęściarą”, ponieważ zdawałam tzw. starą maturę. A wiadomo powszechnie, że lepsze jest stare i sprawdzone. Maturę zdawałam w czasach, że na pewno można było liczyć na temat z literatury staropolskiej. To znacznie upraszczało sprawę, bo np. romantyzmu zupełnie nie rozumiałam. Najlepszy i najnormalniejsza literatura zaczynała się dla mnie od pozytywizmu (tak, tak "Nad Niemnem" przeczytałam całe), ale na to nie mogłam liczyć. Staropolska była zawsze i tego byłam w stanie się nauczyć. Cóż jak widać orłem z polskiego nie byłam. Wszak dla mnie królowa była i jest tylko jedna - MATEMATYKA. Jednak to właśnie maturę z polskiego teraz po latach wspominam najmilej. Matematyka zdana bez problemów rozpłynęła się we mgle. Natomiast wspomnienia z języka polskiego otulają mnie niczym ciepły koc. Dlaczego się tak stało? Przecież egzamin z polskiego wyzwolił we mnie tylko strach i przerażenie. Jednak to właśnie z czwórki z ustnego egzaminu z tego przedmiotu cieszyłam się najbardziej. Nie mogłam uwierzyć, że po raz pierwszy moja wypowiedź została oceniona tak wysoko.
Wspomnienia to najważniejsze co nam pozostaje. Najbardziej zapamiętujemy to, co było dla nas najbardziej wzruszające, co najbardziej przeżyliśmy, co poruszyło nasze serce. To będzie zapisane w naszej pamięci do końca życia…Tej pajęczyny wspomnień na pewno nie będę wymiatać i wyrzucać z mojego serca. Cóż niech je dalej oplata.

 

Pajęczyna wspomnień
Wspomnienia
pokryły się kurzem,tesknota_to_pajeczyna.jpg
zniknęły wśród marzeń wielu...
odszedłeś w zapomnienie.

Schowały się w kącie
jak pająk

plotąc cienką nić istnienia,

aby nie zginąć.

Zostaną w ukryciu
dopóki ich nie znajdę,
nie zniszczę, mówiąc:
to koniec...
znalezione w Internecie



Zaszumiało (17) | Zostaw myśl

Czy szukam natchnienia?

sobota, 03 maja 2014 10:26
 
Ogród Dobrych Myśli

Jest ogród, gdzie są myśli tworzące dobro tego świata,
są to myśli piękne i zwiewne, jak kwiaty podczas lata

Myśli te są niczym delikatne kwiaty,
dzięki nim świat jest w piękno bogaty

Są tam myśli o zdrowiu, szczęściu i miłości
i każda inna myśl dobra, która w ludzkim sercu gości

czekam na.jpg
Kto je w tym ogrodzie zasiał? Tego nikt nie wie.
 
One od zawsze tam były
i harmonię na świecie tworzyły
i także dziś pomogą będącemu w potrzebie

Czy to świadomie, czy też mimochodem,
jak znajdziesz trochę czasu - przejdź się tym ogrodem!

I zasiej tam swoich dobrych myśli parę,
aby rozkwitły i dały szczęście, miłość i wiarę

Dopomóż, aby ten ogród kwitnął wiecznie,
a zapanuje na świecie miłość, pokój i będzie bezpiecznie

Niech te myśli płyną od serca do serca jak rzeka,
niech każdy w końcu odzyska miano Człowieka!
znalezione w Internecie
 

Jest maj, wiosna rozkwita dookoła, a ja nie miałam zbyt wiele czas aby zachwycić się jej pięknem, zapachem...
Tak jak wszyscy czekałam na maj, który zawsze dodaje mi energii i optymizmu. Tym razem jest inaczej. Maj przyniósł ze sobą w tym roku osłabienie, rozleniwienie...
Rozleniwiłam się zupełnie. Najchętniej leżałabym na huśtawce w moim ogrodzie, zapatrzona w drzewa na tle błękitnego nieba.
Ledwie zaczął się maj, a tu już zmęczenie? A może to po prostu zwykłe lenistwo?
Wiosna ma w sobie coś rozleniwiającego i nie potrafię się na to uodpornić. Trawnik w moim Ogrodzie pokrywa się fiołkami, niezapominajkami i stokrotkami. Za chwile znikną tak szybko jak się pojawiły, Powinnam je zerwać i włożyć do wazonu w moim mieszkanku, aby zachwycać się ich widokiem i zapachem. Już bowiem pojawiają się mlecze i lada chwila zagłuszą wszystko. Tak, można je wyrywać, co często robię, ale w tym roku są wyjątkowo odporne i szybko pojawiają się nowe. Wcześniej pielenie trawnika mnie uspakajało, ale teraz zniechęca. Po co mam to robić skoro za płotem mlecze przemieniają się w dmuchawce i rozsiewają się dookoła?
Do tego od pewnego czasu w mojej głowie galopują myśli, których nie potrafię schwytać. Coś jak trzepot ćmy w ciemności, z której obecności nie do końca zdajemy sobie sprawę.
Chciałabym czasem zatrzymać te myśli, choć na chwilę nacieszyć się spokojem i w ciszy wsłuchać się w swój głos. Teraz jednak, kiedy mam ku temu okazję, nagle okazuje się, że nie mam sobie nic interesującego sobie do powiedzenia. Jednak gdyby taka myśl pojawiła się teraz w mojej głowie, to pewnie zepchnęłabym ją do tej nieuporządkowanej części, gdzie niektóre myśli tkwią bezpiecznie zamknięte. Może kiedyś zrobię z nimi porządek? Jednak nie wszystkie myśli dają się uczesać. Nie wiem jednak czy przy tym bałaganie będę w stanie myśleć. Mój umysł przypomina zatłoczoną, pełną zamętu poczekalnię. Wiem, wiem... Powinnam zaprowadzić tu porządek, ale tak naprawdę nie chce mi się... Nic mi się nie chce.

zaczac.jpgTak wiem umysłu nie powinnam zaśmiecać. Inaczej wśród różnych rupieci nigdy nie znajdę  potrzebnych informacji. Dlatego, gdy coś przeczytam...... zapisuję. Teraz i w moich notatkach trochę bałaganu. Ale ja tak nie lubię sprzątać.
Teraz mogę jedynie słuchać jedynie szumu wiatru, który może opowie mi jakąś ciekawą historie.
Nie mam natchnienia do niczego. Nawet nie wiem o czym dzisiaj mogłabym napisać, A przecież na początku pisałam częściej. Teraz staram się chociaż raz w miesiącu. Ale czy do tego potrzebne jest specjalne natchnienie? Gdzieś przeczytałam, że amator czeka na natchnienie, a profesjonalista bierze się do roboty.
Somerset Maugham powiedział, że pisze tylko wtedy, gdy ma natchnienie, które nawiedzało go codziennie rano, punktualnie o dziewiątej.
Natomiast Pablo Picasso twierdził - Gdy przychodzi natchnienie, zastaje mnie przy pracy.
Nawet nasz oboista i kompozytor Wojtek Blecharz mówił - Nie wierzę w wenę. Wierzę w systematyczną, intensywną pracę.
Wisława Szymborska w swojej mowie Noblowskiej powiedziała: ” Natchnienie nie jest wyłącznym przywilejem poetów czy artystów w ogólności. Jest, była, zawsze będzie pewna grupa ludzi, których natchnienie nawiedza. To ci wszyscy, którzy świadomie wybierają sobie pracę i wykonują ją z zamiłowaniem i wyobraźnią. Bywają tacy lekarze, bywają tacy pedagodzy, bywają tacy ogrodnicy i jeszcze setka innych zawodów. Ich praca może być bezustanną przygodą, jeśli tylko potrafią w niej dostrzec coraz to nowe wyzwania. Pomimo trudów i porażek, ich ciekawość nie stygnie. Z każdego rozwiązanego zagadnienia wyfruwa im rój nowych pytań. Natchnienie, czymkolwiek ono jest, rodzi się z bezustannego „nie wiem”
Może i z mojego "nie wiem" coś się urodzi?
Dawniej wena przychodziła sama. W mojej głowie powstawało wiele pomysłów. Teraz jednak brakuje mi tego natchnienia. Moje bodźce do pisania gdzieś się zagubiły. Gdzie mam ich szukać? Pewnie wszędzie dookoła. Z natury, z zaobserwowanych sytuacji, z filmów (może powinnam znowu częściej je oglądać), z piosenek, zapachów... Przecież jestem romantyczką, czasem twardo stąpającą po ziemi i natchnienie powinno pojawiać się szybko. Kiedyś przecież wystarczał jakiś gest, dialog, widok... A może już całkowicie spadłam na ziemie i nie potrafię już fruwać?
W pisaniu nie ma nic gorszego niż zastój. Systematyczne pisanie jest jedną z wartości, dla których ktoś będzie zaglądał na moje Zielone Szumiące Stronki. Ale, czy jak nie ma natchnienia to mam napisać gorszy tekst? Czy kiepski, nijaki wpis jest lepszy niż żaden?
Co jest ważniejsze częste pisanie za wszelką cenę, czy czekanie na wenę? Ale przecież inni nie będą czekać i przestaną tu zaglądać. Co mam zatem robić?

 

Pytasz

Pytasz dlaczego nic mi się nie chce
A ja sama nie wiem co się dzieje
Wietrzyk policzki i czoło łechce
Pewnie wiosenne rozleniwienie

Kurtka uwiera i gniotą buty
Chustka się sama z szyi odwijabrak_weny.JPG

W końcu odpuścił nam mroźny luty
Serce rytm wiosny szybciej wybija

Włosy wymknęły się na powietrze
spod kolorowej z pomponem czapy
niby coś szroni nad ranem jeszcze
niby roztopy i niby chlapy

Ale mnie wcale to nie przeszkadza
Gdy nos wystawiam na mocne słońce
Dzień się z zegarkiem dłużej przechadza
I kwitnie hiacynt w szklanej osłonce

Chce mi się leżeć na pustej łące
Rozmawiać z pszczołą pierwszym motylem
Chwytać bociany przylatujące
Szalonych marzeń wiosennych tyle

Agata Podłęcka



Zaszumiało (16) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 23 września 2017

Przemknęło:  404 101  

Ziarenka myśli

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 404101
Zostawione myśli
  • liczba: 491
  • komentarze: 4610
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4137 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Kobieta