Bloog Wirtualna Polska
Są 1 268 074 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Imieninowy poranek

sobota, 31 maja 2008 0:00

    Wstałam. Chodzę po uśpionym domu

    rodziców.

    W kuchni radośnie uśmiechają się do

    mnie jeszcze zaspane promyki słońca.

    Za chwilę zabiorę się za przygotowanie

    śniadania i małego co nieco na moje

    imieninowe przyjęcie, jeżeli ktoś

    przypadkiem wpadnie. Najpierw pójdę jednak przejść się boso po zroszonej majowej trawie. Wsłucham się w poranny śpiew ptaków i szum wiatru.  One zawsze pamiętają i jako pierwsze szepczą  mi co roku do ucha życzenia. Jednak czy wszyscy będą pamiętać? Czasem nikt nie zadzwoni, nie wpadnie. Dopiero później dzwonią spóźnieni z życzeniami. Ale to już nie to samo.

Dla mnie jednym z najważniejszych zdań, które najchętniej skierowałabym do drugiej osoby brzmi „nie jest ważne abyś myślał, ważne abyś pamiętał”

Jakich życzeń pragnę? Przychodzą mi do głowy słowa piosenki Marleny Dietrich (polską wersję śpiewała Krystyna Janda).

„Zaznać paru chwil słodyczy, z tortu szczęścia choćby okruch zjeść, zaznać paru chwil słodyczy i nie przyzwyczajać się...” Tak, nie przyzwyczajać się. Czasem jestem szczęśliwa,

 ale wiem wówczas, że nie wolno mi  myśleć, że tak będzie zawsze. Należy starać się pomagać szczęściu. Myślę, że na szczęście trzeba zasłużyć.

Czego mogę sobie życzyć? Trudne pytanie…Chciałabym być szczęśliwa. Ale co znaczy szczęście? Szczęście kiedyś dla mnie oznaczyło sukces, nowości, zmiany…. Teraz szczęście to spokój, poczucie bezpieczeństwa, brak wątpliwości, harmonia, stabilizacja.

Telefon milczy, skrzynka jeszcze pusta, torcik czeka....



Zaszumiało (11) | Zostaw myśl

Mam dwa latka............

wtorek, 27 maja 2008 0:00

                      

Na drugie wirtualne urodziny "upiekłam" dwa torty.
Na coś więcej zapraszam w sobotę.
 


Zaszumiało (15) | Zostaw myśl

Smacznie,

sobota, 24 maja 2008 0:00

 

No taaaak...  Karri Angel  wkręciła mnie w kolejną klepankę.

Zastanawiam się jednak, dlaczego jak przychodzi maj zaczynamy myśleć o gotowaniu. Rok temu było podobnie, też dopadła mnie smakowita zabawa. (możecie  sprawdzić). 

Postaram się i tym razem wymyślić coś na moje wirtualne urodziny i rzeczywiste imieniny, które wypadają pod koniec maja.

Karri-angel nęci mnie pyszną zapiekanką. Może i ja zrewanżuję się czymś podobnym, równie prostym jak przysłowiowy sznurek i do tego rozgrzewającym?

 

Dorsz zapiekany z ziemniakami i czosnkiem

    Składniki (proporcje dowolne w zależności od preferencji):  

        600 g filetów z dorsza                600 g ziemniaków
        1 cebula                                      1 łyżka soku z cytryny
        7-10 ząbków czosnku               3 łyżki masła
        sól, pieprz                                 posiekana natka pietruszki

  

 

Sposób przygotowania:
Filety umyć, osuszyć, ułożyć na półmisku, skropić sokiem z cytryny, oprószyć solą, pieprzem. Przykryć, wstawić do lodówki na 1 godzinę.
Ziemniaki obrać, umyć, pokroić w cienkie plastry, zalać posolonym wrzątkiem, gotować 2-3 min, osączyć.
Cebulę obrać, pokroić w plasterki, przelać wrzątkiem.

Przygotować masło czosnkowe: czosnek drobno posiekać, rozetrzeć z solą, dokładnie wymieszać z masłem, dodając kilka kropli soku z cytryny.

Żaroodporny półmisek natłuścić masłem czosnkowym, położyć rybę, cebulę, ziemniaki, wiórki masła.

Zapiekać 45 min w temperaturze 220° C.
Posypać natką.

 

A do zabawy typuję wszystkich, którzy lubią gotować, a przede wszystkim:

Arois

Kwietna Majka

Marysia Krakowianka


Zasady zabawy:

1. Zamieścić na blogu przepis na swoje popisowe danie.

2. Wybrać 3 osoby posiadające bloga i zaprosić je do zabawy.

3. Poinformować wybrane osoby.

4. Zamieścić zasady zabawy.




Zaszumiało (11) | Zostaw myśl

Rzepakowa toń

niedziela, 18 maja 2008 0:00

 

 

   Trudno o bardziej malowniczą porę roku.

   W przyrodzie dosłownie codziennie dzieje

   się coś nowego.

  Ostatnio przypomniano mi, że istnieje coś

  takiego jak pachnące pola rzepaku.

Ale ja o nich nie zapomniałam, jak bym mogła, przecież żółto-zielone kolory to moje ukochane barwy majowe.

Czekałam tylko, aż będę mogła pojechać za miasto, aby nasycić się zapachem i bezkresem tego żółtego morza.

Krajobraz przypominał flagę Ukrainy - żółte kobierce i niebieskie niebo.

Do tego intensywny zapach ukoił i uspokoił mnie na chwilę.


Rzepakowe pole rośnie wokół mnie, w rzepakowym polu jest mi jak we śnie.


    Szkoda tylko, że ten sen szybko się skończył

    i powróci w rzeczywistości dopiero za rok.

   Teraz ten widok będę tylko wspominać racząc się

    herbatą z „odrobiną” jasnożółtego miodu z tych

   drobnych kwiatków.

 



Zaszumiało (16) | Zostaw myśl

Marzenie o turkusowej polanie

wtorek, 13 maja 2008 0:00

Na turkusowej polanie
leżę obmywa mnie deszcz
z nektaru zjadam śniadanie
pszczoła układa mi wiersz
Dawno zgubiłam ubranie
słońce ogrzewa mnie wciąż
w mieście zostało mieszkanie
samochód szafa i mąż
Żadne świąteczne sprzątanie
plama na stole czy kurz
na turkusowej polanie
to nie dotyczy mnie już
Mam swoje myśli swoje pieśni swoje sny
dokoła kwiaty wonne oraz bujne trawy
i tylko niebo widzi czasem maje łzy
i cztery wiatry przydzielone do obstawy
Na turkusowej polanie
leżę obmywa mnie deszcz
z nektaru zjadam śniadanie
pszczoła układa mi wiersz
na turkusowej polanie
nie prześladuje mnie nikt
księżyc postawił mi banię
i były tańce po świt
Niech tak na zawsze zostanie
i niechaj wiecznie już trwa
na turkusowej polanie
trawa i rosa i ja
I tylko wczoraj napisałam długi list
bo chcę ministra od hektarów pięknie prosić
niech urzędnikom wyda rozkaz który brzmi
żeby polany turkusowej mi nie kosić

  
                                                                                    Pod Budą



Zaszumiało (15) | Zostaw myśl

Dmuchwce, latawce

piątek, 09 maja 2008 8:52







Dmuchawce, latawce, wiatr
Daleko z betonu świat
Jak porażeni, bosko zmęczeni posłuchaj
Muzyka na smykach gra


Patrzę na nieskoszoną jeszcze w tym roku. łąkę.

Chyba tylko w maju trawa jest tak zielona, jak nigdy potem, mlecze tak żółte a  niebo tak błękitne.

Zaczyna się pora dmuchawców.

Przyglądam się z bliska dmuchawcom i dochodzę do wniosku, że to dosyć niesamowite stworzenia. zwłaszcza na etapie umierania... wiem, brzmi to odrobinę niesamowicie ale taka prawda. Dmuchawce dojrzałe, bujnie puchate nie są niczym niesamowitym. Dziwią mnie te usiłujące przeżyć mimo zbliżającego się nieuchronnie końca.

Wiatr odrywa ziarenka od puszystych kul i przywiewa je do mnie, przypominając, że wszystko wokół jest kruche i zmienne.

Moje myśli płyną i łączą się z dmuchawcowymi spadochroniarzami. Szybują również bezmyślnie.

Jeśli spadnie deszcz, pozostaną same główki i pora dmuchawców skończy bezpowrotnie. Ale czy na pewno?

Przecież mniszkowe ziarenka już zapewne znalazły podatny grunt do zapoczątkowania nowego życia.

Lubię na nie patrzeć, żółte mlecze, dmuchawce zawsze wywołują u mnie nostalgię, przywiewają wspomnienia…

Proszę cię jednak wiaterku, aby tylko nie w moim ukochanym ogrodzie, na trawniku z którego ostatnio wyrwałam cały worek tego chwastu.




Zaszumiało (18) | Zostaw myśl

Świat nie jest taki zły????!!!!!

wtorek, 06 maja 2008 0:00

Jak patrzę na kwitnące jabłonie, to zaraz robi mi się cieplej na duszy.

Tak niewiele potrzeba, aby świat wydał się na chwilę lepszy. Przecież:

 

Świat nie jest taki zły
Świat nie jest wcale mdły
Niech no tylko zakwitną jabłonie
To i miljon z nieba kapnie
I dziewczyna kocha łatwiej

Jabłonie kwitnące jabłonie

Wszyskim manna pada z nieba
Ludzie mają co potrzeba
Darmo światło , gaz, lokaje

Śpią od rana do wieczora
Czasem drepczą do kościoła
I nocą zmęczeni śpiewają

 

Zachwycam się kwitnącą jabłonką w moim ukochanym ogrodzie. Jest to jedyne drzewko, które przetrwało tu od początku. To ono pamięta mnie ze szkolnych lat.

Jednak kwitnąca jej młodsza siostra - wiśnia także wywołuje miłe uczucie – ale trochę inne. Nie mogę doczekać się wisienek, które pracowicie wydryluję, zasypię cukrem z odrobiną spirytusu, włożę do słoika. Ten mozolny trud opłaci się, bo potem zimą…..

 



Zaszumiało (8) | Zostaw myśl

Powrót do codzienności

niedziela, 04 maja 2008 0:00

  

 

Właśnie wróciłam z mojej pierwszej i pewnie jedynej majówki w tym roku.

Jestem zachwycona i odurzona wiosną panującą na peryferiach miasta.

Pełna jestem jeszcze zapachu lasku, trawy, kwiatów. W mojej głowie rozbrzmiewa śpiew ptaków. A gdy zamykam oczy delikatna zieleń drzew i traw wydaje

się taka realna. Zamykam oczy i znowu jestem na polach.

Dobrze (nie dla natury), że nie padało. Wilgotne, błotniste ścieżki wyschły w cieple promieni słońca i zaprosiły mnie na pierwszy wiosenny spacer po polach (o ile jeszcze tak można je nazwać, bo cywilizacja dotarła także tutaj).

Czułam się wspaniale, kiedy w blasku słońca mogłam wędrować beztrosko. Miałam wielką ochotę zazielenić się, zabłysnąć i rozkwitnąć jak wiosna. Przecież wiosna co dzień jest piękniejsza, coraz bardziej zielona i kwitnąca wszystkimi kolorami. A ja….?

Przez te dni starałam się  czuć, że niczego więcej mi nie trzeba. Na chwilę

zbladły wszystkie problemy. Moje codzienne życie to ciągłe pamiętanie, pilnowanie terminów i kombinowanie, żeby cudem zdążyć wszędzie tam, gdzie muszę.
Jednego jestem pewna – nuda mi nie grozi, bo nie mam na nią czasu, ale odczuwam niestety znużenie powtarzalnością moich dni.

Każdego ranka budzi mnie swoim uśmiechem słońce i to sprawia, że zaczynam mieć dość tego zwykłego poukładanego jak w zegarku dnia. Może potrzebuję odrobiny spontaniczności?

Kto jednak widział, abym ja zawsze  twardo stąpająca po ziemi nagle zaszalała?

Teraz moje wewnętrzne słoneczko gdzieś się zawieruszyło, może odpoczywa po przeżyciach wśród najbliższych i natury? A ja tak pilnie potrzebuję kilku gorących promyków i odrobinę błękitnego nieba. Ale nie dam się. Będę dzielna i powalczę trochę...

Czemu jednak takie chwile wśród rodziny i natury nie mogą trwać dłużej?!



Zaszumiało (15) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 25 września 2017

Przemknęło:  404 955  

Ziarenka myśli

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 404955
Zostawione myśli
  • liczba: 491
  • komentarze: 4610
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4139 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Kobieta