Bloog Wirtualna Polska
Są 1 268 074 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


W moim Ogrodzie

środa, 15 kwietnia 2015 7:53

Zaczarowany_ogrod.jpg

WIOSNA
 Przyszła wiosna cichuteńko,
Przyszła wiosna na paluszkach
I na wierzbie, wśród gałęzi
Zatańczyła w żółtych puszkach
Zdjęła z jezior tafle lodu,
Pościągała z róż chochoły,
Dała drzewom świeżą zieleń,
Obudziła w ulach pszczoły
Wlała w ziemię zapach deszczu,
Pobieliła słońcem ściany
Namówiła do powrotu
Wilgi, czaple i bociany
Dzikie śliwy i czeremchy
Obsypała białym kwiatem
I na łące, w blasku słońca
Czeka na spotkanie z latem
Strzałkowska M.

Wiosna... Wszystko zaczyna się zielenić, kwitnąć dookoła. Kolory i zieleń na wiosnę nas obłaskawiają, aby potem zniknąć zniknąć z pola widzenia na długie, białe miesiące. Tęsknimy za nią, szukamy jej namiastek w kwiaciarniach. Ale to nie wystarcza. Dopiero ogrodowa zieloność potrafi wlać w moją duszę spokój.

Nareszcie przyszła wiosna, dni są dłuższe, słońce mocniej świeci, wstawanie o świcie zaczyna mieć jakiś sens. Chociaż szkoda tej zmiany czasu. Teraz poranek byłby dłuższy i mogłabym spokojnie podziwiać każdego dnia wschody słońca. Dziś trochę później zachwycałam się wstającym dniem i niespotykanym, urzekającym widokiem budzącej się natury. Gdyby nie zmiana czasu o 5-tej byłoby jasno. Jednak do czerwca niektórym śpiochom coraz trudniej będzie się załapać na ten widok.

O świcie, gdy niebo zaczyna nabierać kolorów, tuż przed wschodem słońca ptaki potrafią zamilknąć, aby w ciszy czekać na pojawienie się słońca. Cały świat na chwilę wstrzymywał oddech nie mając pewności,czy słońce ponownie obdarzy nas swoim uśmiechem. Większość sąsiadów śpi. Jest cicho i spokojnie.

Ja także uspakajam swoje goniące myśli i czekam na ten zwykły, codzienny cud natury. Gdy na ziemię pada pierwszy promień, ptaki ponownie odzywają się radosnym chórem, a poranna senność i otaczająca je mgła rozpływa się.

Niektórzy dziwią się, że wstaję o tak "nieludzkiej" porze i nie wysypiam się. Ale przecież tylko wtedy można zachwycić się tym codziennie malowanym od nowa obrazem. Bez problemów wstaję więc rano i podziwiam ten cud natury, chociaż nie każdego dnia jest mi to dane. Postanowiłam, że będę to robić w miarę możliwości kierując się też znalezionym cytatem:

"Obiecałam sobie cieszyć się zawsze wraz ze wschodem słońca, każdego ranka na nowo. Dostrzegać przyszłość, ale nigdy nie poświęcać dla niej teraźniejszości. Przyjmować miłość, ilekroć spotkam ją na swej drodze, i przenigdy nie odkładać niczego, co może mnie uradować."

Lubię ten czas o poranku, gdy świat jest jeszcze zaspany, a wszystko toczy się jakby w zwolnionym tempie. Czasem myślę, że życie w dużym mieście nie jest dla mnie. Może powinnam urodzić się w małej miejscowości, albo na Wschodzie, gdzie czas płynie spokojnie jak rzeka i jest częścią natury. W mieście, na Zachodzie czas jest zmierzony, podzielony na godziny, minuty, sekundy. Każda chwila jest cenna.

Dlatego i ja cenię sobie o poranku każdą taką spokojną chwilę. Staram się cieszyć każdą minutą. Nie lubię przeżywać czegoś szybko. Chcę się nasycić, napawać, dojrzewać.... Lubie jak to uczucie we mnie narasta.

 Świat, ogród o świcie wyglądają jakby z obrazów impresjonistów. Kocham te palety barw. Jednak w przeciwieństwie do obrazów ja mogę w moim Ogrodzie usłyszeć śpiew ptaków i przenoszony przez wiatr szept drzew.

Drzewa owocowe już zaczynają stroić się w biało-różowe powiewne sukienki, delikatnie skrapiają się perfumami. Dziś zachwycają swoim wyglądem, aby latem kusić i rozpieszczać swoją szczodrością

Czasem trzeba spojrzeć na świat nie tylko z pozycji fotela przed monitorem.
Przyszła wiosna

Przyszła wiosna na podwórko,

Zagląda do sieni:

-Dalej, grabie i łopaty,

Do roboty w ziemi!

chnskie.jpg

 

Jak się mamy, pani miotło,

Czeka cię robota,

Nie chcę ja mieć na podwórku

Odrobiny błota!

Przyszła wiosna do ogródka,

 

Patrzy pod opłotki;

-Ruszajcie no z ziemi prędzej,

Mlecze i stokrotki.

Będą teraz ciepłe noce,

Jak i ciepłe dzionki,

Okrywajcie się kwiatami,

 

Grusze i jabłonki!

Chodzi wiosna po podwórku

I porządki czyni.

Będzie pięknie, bo z tej wiosny

Dobra gospodyni.

Hanna Ożogowska

 

Kocham te chwile w moim Ogrodzie. Najchętniej zostałabym tu na zawsze. Zresztą nawet praca w ogrodzie jest dla mnie nie tylko przeżyciem, ale też terapią na trudne chwile. Chińskie przysłowie mówi" jeżeli chcesz być szczęśliwy całe życie zostań ogrodnikiem". I to potwierdza, że myśli ludzi Wschodu są mi bliskie.

Niektórzy biegają, chodzą na siłownię, a ja lubię pracować w moim Ogrodzie. Gdy przekopuje ziemię, sadzę, a nawet wyrywam uporczywe mlecze wyłączam się, zapominam o całym świecie i wszystkich smuteczkach.

Najchętniej zostałabym tu na stałe. Kocham otaczający mnie tu świat. wszyscy mnie tu znają, mamy wspólne wspomnienia. Siedząc w Ogrodzie lubię patrzeć na domy sąsiadów. To trzyma mnie tutaj.

To miejsce, w którym zatracam się, tutaj odpoczywam, podziwiam rezultaty mojej pracy, tutaj naprawdę żyję.         

Kiedy czuje ziemię pod palcami, kiedy widzę że rozwinął się nowy pąk, kiedy wdycham zapach róż, moje zmartwienia rozpływają sie w powietrzu tak szybko, że że w ogóle nie rozumiem, dlaczego wcześniej byłam przygnębiona.

Ogród  jest moją ucieczką od świata w którym żyjemy. Niestety nie zawsze mogę tu być,  nie zawsze jest na to czas.  
Żyję ogrodem. Zima w tym roku nie dała nam się we znaki, więc rośliny dobrze przetrwały. Każdą chwilę spędzam w moim Ogrodzie. Te kwiaty, ten zapach, szum wiatru, życzliwy uśmiech sąsiadów..... cóż więcej potrzeba do szczęścia? To zawsze poprawia mi nastrój i dodaje pozytywnej energii. Praca wśród roślin jest dla mnie jak balsam dla ducha i ciała. Ogród... moje miejsce na Ziemi, ucieczka od zgiełku, bezpieczne schronienie, które otula kolorem, zapachem, szumem wiatru…

Najchętniej zostałabym tu na stałe i nie wracała do szarej codzienności.  

Tu czuję, jak bardzo potrzebuję kontaktu z przyrodą, jak dobrze jest zyć bez wiecznego pędu. Może powinnam wreszcie robić w życiu to, co chcę? Przecież jestem już trochę za dojrzała, żeby ciągle się dostosowywać, gonić, aby dotrzymać kroku młodszym… Chciałabym żyć wolniej. Nie chce być poganiana przez cywilizację. Gdy świat zwalnia nabiera bardziej wyrazistego smaku.

Jestem człowiekiem który potrzebuje stałego domu. Chcę sadzić kwiaty pod płotem, rozmawiać z sąsiadami.

Przyzwyczajam się do miejsc. I nie tylko do miejsc, do ludzi też. Nie jest to chyba dobre, bo nie lubię jak później mi ich brakuje. Ciężko jest tez zerwać, rozstać się.

A przecież podstawowa zasada to "nie przywiązuj się do rzeczy, miejsc, ludzi..." Ja jednak regularnie łamię tą zasadę. Jestem jak drzewo, które zapuściło głęboko korzenie i którego nie powinno się przesadzać właśnie przypomniała mi się opowieść, którą przeczytałam:

- Mamo, a dlaczego nie należy przesadzać starych drzew?
- A dlaczego nie należy wyrywać kartek z zeszytu?
- Bo pozostaje po nich puste miejsce i źle to wygląda.
- Podobnie jest z drzewami. Drzewo rośnie długo, przyzwyczajamy się do niego. Jeśli z jakiegoś powodu zniknie z naszego widoku, to czujemy, że czegoś brakuje, że pozostała po nim pustka. Brakuje nam jego rozłożystych gałęzi, cienia, czy szelestu liści. Spróbuj wyobrazić sobie nasz dom, gdyby ktoś chciał przesadzić nasz dąb, który rośnie w ogrodzie.
- On tam rośnie odkąd pamiętam. Każdego roku jesienią zbieram pod nim żołędzie. Nie dam go nikomu przesadzić.
- Ten dąb rośnie w naszym ogrodzie od bardzo dawna. Kiedy ja byłam małą dziewczynką, to dąb już rósł. Ja również zbierałam pod nim żołędzie. Ja też nie dam go nikomu przesadzić.

Pamiętam jak bolała mnie serce, gdy drzewa w sąsiednim ogrodzie, które podziwiałam przez lata, wycięto.
Ludzi także nie powinno się przesadzać, wycinać tylko dlatego, że przeszkadzają.

To prawda nie jesteśmy drzewami. Czasami jednak ludzie, podobnie jak drzewa, przyzwyczajają się do swojego otoczenia i nie chcą go zmieniać. I tak jest ze mną. Zawsze cieszę się, że mogę powrócić do moich ukochanych miejsc.

Niestety te chwile w moim Ogrodzie nie trwają wiecznie. Szara codzienność zawsze zaczyna przypominać o sobie. Z ciężkim sercem opuszczam to moje miejsce. wiem jednak, że za parę dni znowu tu powrócę i będę łapać chwile szczęścia.
Znowu wróciłam do rzeczywistości, do której nie było

mi spieszno. Wyjścia jednak nie ma. To zawsze jest nieuniknione.

A może tylko to był sen? Bo  nagle kolory wszystkie roznieprzywiazuj.jpgmyły się w szarość i czerń.

Jedynie co przypomina mi o tych szczęśliwych chwilach, to żółte tulipany w zwykłym wazonie. W moim Domu zapewne byłby to kryształowy wazon

TULIPANY

Kolorowym przepychem

pokój się rozpromienił

czerwono - złote race

wystrzelają z ziemi.

To mama postawiła

na stole tulipany,

pełne tęczy po brzegi

jak kryształowe dzbany

Maria Konopnicka



Zaszumiało (11) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 25 września 2017

Przemknęło:  404 934  

Ziarenka myśli

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 404934
Zostawione myśli
  • liczba: 491
  • komentarze: 4610
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4139 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Kobieta