Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 889 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Wiosenne święto

wtorek, 30 kwietnia 2013 7:41

Wreszcie mamy wytęsknioną, wyczekiwaną tak długo wiosnę! Dookoła robi się szybko zielono, kolorowo, ptaki szaleją, a temperatura...no cóż, prawie lato.

Można w końcu schować zimowe buty, kurtki i resztę ciepłej odzieży. Można z prawdziwą przyjemnością pójść na spacer, wsiąść na rower....

Muszę jednak przyznać, że brakuje mi tej tradycyjnej, nieśmiałej córki króla Słońca, która stopniowo każdego dnia zaskakiwała nas czymś nowym.

 Ale święta i tradycje związane z przełomem kwietnia i maja nie zmieniły się. Kiedyś pisałam już o nich, ale nigdy nie wspomniałam o celtyckim Beltane. Może dlatego, że w najgłębszym zakamarku mojej duszy cichutko sobie śpi przekonanie, że kiedyś żyłam właśnie wśród Celtów. A przecież nigdy nie interesowałam się ich kulturą i dziś wiem o nich tak niewiele. Jednak, gdy słyszę jak ktoś o nich opowiada, to właśnie to "przekonanie" budzi się i nieśmiało uśmiecha się do mnie ze swojego kącika.

Miałam jednak pisać o Beltane.

Beltane jest jednym - obok Samhain - z naj­waż­niej­szych i najstarszych celtyckich świąt. Oba te święta dzielą rok na dwie części: jasną i ciemną, zimę i lato (może i u nas już będa też dwie pory roku?).

Celtycki rok dzielił się tylko na dwie części: jasną i ciemną (albo ciepłą i zimną) — przez pierwsze pół roku rozpoczętego w czasie Samhain dominuje księżyc i jego zimny blask. Podczas drugiej połowy króluje słońce i jego ciepłe promienie. Tak jak podczas świąt Samhain, tak i w czasie Beltane, granica pomiędzy światem widzialnym i tajemniczymi zaświatami staje się bardzo cienka i bez większych problemów można ją przekroczyć.

Beltaine jest świętem ognia, obchodzonym ku czci Bela, celtyckiego boga światła. Nazwa ta oznacza tyle co "jasny ogień" lub też "ognie szczęścia". Beltane określa się także jako dzień Majowy, lecz ponieważ Celtowie liczyli dzień od zachodu słońca, święto to było (i jest) obchodzone w nocy z 30 kwietnia na 1 maja.

Ogień symbolizuje letnie słońce. Noc ta była czasem miłości, płodności, kiedy ucztowano, tańczono, „zawieszano” prawa małżeńskie. Odbywały się też wtedy symboliczne zaślubiny władcy z ziemią. W święto Beltane wygaszano ognie i nastawała ciemność, póki ogień nie został rozpalony na nowo. Miał on moc oczyszczającą z wszelkiego zła.

Według tradycji ogień w domowych ogniskach powinien płonąć nieprzerwanie od czasu Samhain aż do wigilii Beltaine, kiedy to jest on dokładnie wygaszany. W tym czasie piece i kominy powinny być dokładnie wyczyszczone aby były gotowe na przyjęcie nowego ognia, symbolu nowego początku.

Wieczorem druidzi we wszystkich celtyckich krajach rozpalali ognie Beltaine - a był to prawdziwy wywodzący się z zamierzchłych czasów akt magii, ponieważ ogniska rozpalane były po to aby sprowadzić słoneczne światło na ziemię. Największe ogniska rozpalane były ze specjalnie przygotowanego chrustu zebranego przez 3 razy po 3 ludzi z drewna dziewięciu świętych drzew. Kiedy ogień rozpalił się na dobre ogłaszał tym samym tryumf światła nad ciemnością na następne pół roku. Kiedy cały szczyt wzgórza rozjaśniał się ogniem, ludzie dorzucali gałęzie do świeżo rozpalonego ognia i już płonące obracali nad głowami imitując w ten sposób słoneczne promienie. Jeżeli ktokolwiek planował długą podróż, skakał trzy razy w tą i z powrotem przez ogień na szczęście. Kiedy płomienie już przygasły zaczynały przez nie skakać młode kobiety - po to, żeby sprowadzić sobie dobrych mężów. Nawet ciężarne kobiety przechodziły przez popioły aby zapewnić sobie spokojny poród. Także dzieci przyłączały się do wspólnej zabawy. Kiedy ogień w końcu zgasł, żarzące się jeszcze węgle rozrzucane były wśród wzrastających roślin żeby je chronić przed suszą i chorobami. Każda rodzina zabierała też odrobinę żaru do domu aby rozpalić od niego ponownie domowe ognisko. Ponieważ Celtowie byli generalnie ludem pasterskim, Beltaine było porą kiedy bydło zostawało wypuszczane na swe letnie pastwiska na wyższych zboczach. Stada, dla oczyszczenia, również były przeprowadzane przez święte ognie Beltaine. W końcu w tym właśnie dniu młodzi Celtyccy wojownicy sprawdzali swe umiejętności bojowe w „igrzyskach” Beltaine.

Ludzie mieszkający w pobliżu wody robili girlandy lub wieńce z kwiatów rzucając je potem w strumienie, jeziora lub rzeki, błogosławiąc w ten sposób rzeczne duszki. Jeśli zrobiło się pętlę z jarzębinowego pędu i spojrzało przezeń na zieloną łąkę, można było o świcie zobaczyć elfy oraz inne magiczne istoty.

Sympatycznym zwyczajem było przygotowywanie wypełnionego kwiatami i pre­zen­ta­mi „majowego koszyka”, który wręczano osobom potrzebującym opieki np. osobom starszym lub chorym.

Inne obyczaje nakazywały w czasie Beltane tzw. „naprawianie granic”: należało obejść swoją posiadłość, naprawić ogrodzenia, płoty. Nie był to może zwyczaj zbyt zabawny, ale za to jakże praktyczny.

Rosa Beltaine zebrana przed świtem była uważana za szczególnie wartościową. Ludzie pokropieni majową rosą mieli zapewnione zdrowie, szczęście a w przypadku młodych dziewcząt, piękno. Do dziś młode dziewczyny w górskiej Szkocji wychodzą o świcie aby przemyć twarz w rosie.

Co ciekawe, do dzisiaj przetrwało mnóstwo ludowych zwyczajów związanych z tym świętem - i to w całej Brytanii, co świadczy o sile pogańskich obrzędów. Jak wiadomo, ostatni festiwal Beltaine odbył się w roku 1895! na wyspie Arran w Szkocji. Oczywiście w bardzo ograniczonym zakresie, ale zachowane były wszystkie obrzędy związane z ogniem.
Ognie Beltaine można było spotkać w całej Szkocji aż do połowy XIX wieku. Na Szetlandach tańczono wokół ognisk i skakano poprzez płomienie, uważając, że gdy odbędzie się to bez szwanku, ma się zagwarantowane szczęście. Na Szetlandach święto trwało całe trzy dni.

Długo utrzymywała się wiara, że w czasie Beltaine elfy, czyli Mniejszy Naród, wychodzą ze swych podziemnych królestw. Aby zwalczyć ich uroki (elfy były oskarżane o wiele różnych niecnych rzeczy, np. kradzież mleka) na zagrodach wieszane były jarzębinowe krzyże a zwierzęta domowe były pokrapiane wodą ze świętych studni. Szczególnie ważne było, żeby w tym czasie nie płonął w domu żaden ogień - pozostałość po zwyczaju gaszenia wszystkich ogni w wigilię Beltaine.

To z tego święta pochodzi tak popularne w Irlandii „wearing of the green”, czyli noszenie na sobie zielonego akcentu - zielone rzeczy nosili już starożytni Irlandczycy na cześć bogów związanych z płodnością i rozwojem, nowym życiem, odnową i ziemią. Nazwa Beltaine przetrwała do dzisiaj w języku irlandzkim jako nazwa maja.
Wiele współcześnie znanych legend nawiązuje do tego święta (między innymi historia Marion i Robina z Sherwood, czy Artura i Ginewry. W jednej z wersji opowieści, Ginewra została uprowadzona przez Meliagrance'a właśnie 1 maja, co na pewno nie było przypadkową zbieżnością dat. Ten dzień odgrywa też znaczącą rolę w wielu innych celtyckich legendach sięgających wstecz daleko w czasie, tego dnia miedzy innymi przybył Partholon, przywódca pierwszej inwazji Irlandii. Tego samego dnia mieli też przybywać Dananejczycy i Milezjanie a w walijskich legendach Gwythur pokonał Gwyna.

Ślady obrzędów Beltaine można zauważyć w legendach związanych z „Cloutie Well” - studni położonej w hrabstwie Inverness w północnej Szkocji. Studnia znajduje się na wrzosowiskach Culloden i znana jest pod wieloma nazwami, takimi jak Tobar Ghorm (niebieska studnia) czy Tobar n'Oige (studnia młodości). „Cloutie” znaczy zaś ubranie, czy raczej łachmany. Stare ubrania są przyczepiane do okolicznych drzew przez pielgrzymów chcących wypowiedzieć życzenie. Studnie miały dla starożytnych Celtów specjalne znaczenie, były źródłami szczęścia, mądrości i dobrego zdrowia. Studnia jest odwiedzana przez Szkotów w pierwszą niedzielę maja, czyli dzień poświęcony słońcu. Ludzie przybywają na długo przed świtem (według tradycji powinni trzymając się z dala od studni przed wschodem słońca, ale nikt już tego nie przestrzega). Przed wypiciem wody ze studni należy najpierw obejść ją trzy razy zgodnie z ruchem słońca i wrzucić srebrną monetę. Na końcu trzeba powiesić na pobliskiej gałęzi kawałek ubrania (dzisiaj używa się do tego zwykłych wstążek) i... wypowiedzieć życzenie.

Przed nami magiczna noc, więc może spełni i moje marzenie i smuteczki odfruną?



Zaszumiało (10) | Zostaw myśl

ZIMA WIOSNĄ CZY MOŻE WIOSNA ZIMĄ?

sobota, 06 kwietnia 2013 16:13
 
„Uciekaj zimo”
 Wsiadaj, zimo na sanki
i uciekaj już.
Zabierz śnieżne bałwanki,
zabierz wiatr i mróz.
 
Rękawiczki i czapki
pochowamy do szafki.
Na spacerek pójdziemy,
nie zmarzniemy już. /bis
 
A ty, zimo uciekaj
za górę, za las.
I nie marudź, nie zwlekaj,
już na wiosnę czas.
 
Rękawiczki i czapki
pochowamy do szafki.
Na spacerek pójdziemy,
nie zmarzniemy już. /bis
sł. A.Galica

Święta, święta...

Każdy liczy na pełne ciepła i serdeczności spotkanie rodzinne. Kiedy wszyscy już przybędą zamyka się drzwi na klucz i odgradza od świata zewnętrznego.

Święta stanowią zawsze jasny punkt w naszej szarej codzienność.

Nikt tak dobrze nie potrafi zorganizować świąt jak moja mama.

Ten Dom jest moją jedyną ojczyzną, jaką miałam, moją ostoja, moją wyspą na świecie. Jestem do tego domu przywiązana, do wspomnień, które mi tu towarzyszą. Praktycznie nie ma innego miejsca, gdzie mogłabym żyć. Gdy myślę o wiosennych dniach, gdy ogród zalewają żółte żonkile, czerwone tulipany, o zapachu ognisk przywiewanym przez wiatr, a przywołującym wspomnienia z dzieciństwa, to wiem, że nigdy stąd na dłużej nie wyjadę. Nie opuszcza się przecież kogoś, czegoś co się kocha.

Powroty do Domu są zawsze wzruszające, ale także maja swoje minusy. Wszystko jest znajome, ale z czasem niektóre z nich stają się odległe. Ja tu mieszkałam, chodziłam do szkoły, grałam w piłkę, czekałam na tramwaj.....

Niestety czas i tutaj nie zatrzymał się. Widok za oknem nie jest ten sam, jabłonka rozrosła się, nie ma już domu za płotem, wiele osób wyprowadziło się, ale za to pojawiły się nieznajome twarze, które nie rozjaśniają się na nasz widok. .... Czas przyspieszył.

Powrót do Domu jest niczym uścisk kochanych ramion. Zamykanie drzwi jest jak podnoszenie zwodzonego mostu, który odgradza od od świata, jego pytań i żądań.. Nikt nie może się tu dostać.

Zamykam oczy i próbuje odbyć podróż przez czas, w przeszłość. Chcę powrócić do dziecięcych lat i poczuć to co czułam wówczas.

Na pewno jednak nie pamiętam takiej Wielkanocy jak w tym roku, choć moja pamięć sięga już daleko w mroki dziejów. Tą tegoroczną na pewno zapamiętam na długo.

Takich Świąt chyba nawet najstarsi górale nie pamiętają. Przez całą Wielkanoc sypał biały, puszysty śnieg, przykrywając wszystko, co wcześniej wychyliło ciekawie główki z ziemi. Nie tylko uśpiona natura była przekonana o rychłym nadejściu wiosny. Kiedy drzewa zaczęły uginać się pod białymi kołderkami, musiałam przeprosić ciepłe kurtki, które schowałam z nadejściem pierwszych zwiastunów wiosny. Cóż taka zima tej wiosny

Takiej zimy niestety brakowało w Boże Narodzenie, zresztą takiej zimy nie pamiętam w czasie tegorocznej kalendarzowej zimy.

„Prośba do słoneczka "
Malutka główka krokusa
nad śniegiem się pojawiła.
To znaczy, że już wkrótce
przybędzie wiosna miła.
Słoneczko nasze kochane,
bardzo cię prosimy.
Ogrzewaj mocno ziemię,
zacieraj ślady zimy.
Pod śniegiem mocno bije
pani przyrody serce.
Słoneczko wyślij promienie,
daj ciepła jak najwięcej.
Urośnie młoda trawa,
rozwiną się pąki na drzewach.
Dla ciebie miłe słoneczko
każdy ptaszek zaśpiewa.
Bożena Forma

A przecież wszędzie przepowiadają, że wiosna powoli znika. Zima za to będzie trwała jeszcze w marcu i kwietniu, a zaraz po niej będzie przychodziło lato.

Eksperci wieszczą koniec czterech pór roku. Z kalendarza ma wypaść pora roku, na którą właśnie teraz czekamy. Wiosna będzie coraz krótsza, aż w następnych latach może zupełnie zniknąć

Jakie mogłyby być tego konsekwencje?

Mniej będzie czasu na dietę po zimie.

Nie będzie majówki i wiosennych porządków.

Z szaf znikną lekkie płaszczyki i apaszki.

Nie będzie dnia wagorowicza.

Nikt na nie zaśpiewa:

Już wiosna podrosła i bzami tchnie
Kaziu, Kaziu, Kaziu zakochaj się
bez rosy po nocy i listek schnie
Kaziu, zakochaj się

i nie zakocha się na wiosnę...

Nie będzie audycji  "Cztery pory roku".

A obrazy Muchy będą prezentowane bez Wiosny.

Przedłużająca się w mowa aura na zawsze odstraszy bociany, jaskółki, które poszukają sobie cieplejszych miejsc.

Tak będzie wyglądało życie bez wiosny?

Cóż.....Przyroda rządzi się swoimi prawami. Pogoda "dowiośnieje"niedługo. I chociaż nie możemy się wszyscy na nią doczekać, zaufajmy mądrości natury.

 Wiosna przyjdzie, kiedy będzie na to pora 

Może wówczas i w moim życiu nastanie wiosna i świat znowu się do mnie uśmiechnie.

 
WIOSNA

Śnieg,
Choć na to pora, przecież,
Nie chce zniknąć za nic na świecie.
Jeszcze z deszczem się przeplata,
Jeszcze trzeba próg omiatać,
Jeszcze prószy ...
I, zazdrosny,
Boi się nadejścia wiosny.
A wiosna już jest -
W drzew pakach
W śpiewie drozda
I skowronka
W kroplach deszczu,
W słońca lśnieniu,
W listku co się zazielenił
W srebrnych baziach,
W trawce wątłej,
W lecącej nad łąką łątce,
W wietrze goniącym obłoki,
W białych firankach okien.
Wiosna - z ptaków przylotem...
Forsycje kwitnące złotem,
Fiołki na rogach ulic,
Żebyście wiosnę poczuli!...
Świat pobłękitniał,
Dzień dłuższy.
Wiosna!
Gdzie się nie ruszysz!...
H. Szayerowa


Zaszumiało (11) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 23 września 2017

Przemknęło:  404 044  

Ziarenka myśli

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 404044
Zostawione myśli
  • liczba: 491
  • komentarze: 4610
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4137 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Kobieta