Bloog Wirtualna Polska
Są 1 253 892 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Zielone mieszkanie

poniedziałek, 26 kwietnia 2010 19:31

Miedziane mieszkanie

Małe mieszkanko
na Bożym Świecie,
zielony fotel, zielone drzwi,
za oknem słońce
wesoło świeci,
wieczorem księżyc wesoło lśni.

To zielone mieszkanie,
panowie i panie.

na starej fotografii śpi.
To zielone mieszkanie,

panowie i panie,
na starej fotografii śpi...

Drugie mieszkanie,
mieszkanie z miedzi,
miedziany Fotel, miedziane drzwi,
za stołem żonka wesoło bredzi,
a jej kochanek wesoło drwi.

To miedziane mieszkanie,
panowie i panie,
ma zdartej fotografii śpi.
To miedziane mieszkanie,
panowie i panie,
na zdartej fotografii śpi...

Trzecie mieszkanie,
mieszkanie czarne,
fotele czarne i czarne drzwi,
poranki parne i noce parne,
a dni już nie ma.
Bo po co dni?

To ostatnie mieszkanie,
panowie i panie,
najbardziej odpowiada mi.
To ostatnie mieszkanie,
panowie i panie,
najbardziej odpowiada mi...

Agnieszka Osiecka

Ostatnie wydarzenia wszystkim nam dały wiele do myślenia. Nikt z nas nie jest przygotowany na to, że nagle, niespodziewanie przychodzi jedna chwila, jedna wiadomość, która wszystko zmienia..... Nasze plany, zamiary pryskają niczym bańka mydlana. Nawet wtedy, gdy ta wiadomość nie dotyczy nas bezpośrednio, to jednak gasi naszą radość

Ale czas się tym nie przejmuje i życie toczy się dalej, bo toczyć się musi, niezależnie od tego, co się wydarzyło. Zawsze coś się kończy, coś zaczyn, chociaż trudno jest się nam z tym pogodzić.

Na szczęście moje smuteczki postanowiły sobie odpocząć i dziś wiosenne myśli snuję się po mieszkaniu. Czas przepływa obok mnie, mierzony kolejnymi kubkami herbaty.

Piję zieloną herbatę, na którą solidnie zasłużyłam, przegryzam małe co nieco... Jak dobrze jest tak "nic nie robić" - chociaż tylko przez chwilkę. Zapominam o szarej codzienności.

Już niedługo wieczór, a za oknem wciąż świeci słońce. Pokój tonie w jego promieniach, które nie pozwalają mi pisać. Po mieszkaniu snują się jeszcze leniwe niedzielne klimaty Ciepłe, zielone, wiosenne pochodzące jeszcze z mojego Domu. Nazbierałam ich przez ostatnie dni do koszyka i przywiozłam do mojego mieszkanka. Mam tylko nadzieję, że nie uciekną mi do następnego weekendu.

Bardo potrzebny był mi ten pobyt w Domu. Wylogowałam się z codzienności na dłużej i  pomimo zimna jakie panowało za oknem było mi tam bardzo dobrze...  Jak tylko mogłam szłam wolniutko na „pola" aby powdychać zapach ziemi i napawać się widokiem zieleniejących traw. Szkoda było nie skorzystać z uroków Wiosny. Zieleń już za parę dni nie będzie tak czysta i świeża jak teraz. Zza płotów uśmiechały się do mnie kwiaty, a wróble starały się przekornie pokłócić.

W tym roku magnolie zakwitły wyjątkowo późno, zresztą jak wszystko dookoła, a ich bladoróżowe płatki spadały mi pod nogi z każdym podmuchem wiatru.

Wystarczyła odrobina wiosennego słońca, widok kwitnących żonkili i tulipanów, rozwijających się zielonych listków... To wszystko wystarczyło, aby na chwilę odpłynęły wszystkie smuteczki, abym mogła cieszyć się tym co dookoła. Mogłam odpoczywać razem ze słonkiem... Mogłam cieszyć się dniem dzisiejszym i nie martwić tym co będzie... 

Przez chwilę poczułam się częścią tego piękna, które mnie otaczało.

Wiosna zazwyczaj kojarzy się z nadzieją, początkiem nowego życia. Wszystko budzi się z długiego snu i życie nabiera wówczas intensywniejszego koloru. Ciepło, słońce, zieleń...To pozwala  patrzeć mi na świat z większym optymizmem. Wiosna zawsze mnie rozpromienia i sprawia, że najbardziej lubię to moje zielone mieszkanie.



Zaszumiało (6) | Zostaw myśl

Wiosna mimo wszystko

wtorek, 20 kwietnia 2010 16:44

 KROKUS
Kacynel K.
Wyszedł spod ziemi krokus
jak promyk słońca z obłoku.
Rozejrzał się wkoło
I rzekł wesoło:
- Jak tylko trochę podrosnę,
zrobię prawdziwą wiosnę!

Wiosna, najmłodsza córka Króla Słońce zapukała do naszego życia jak zwykle cicho i nieśmiało. Przyniosła ze sobą promienie słońca, błękit nieba, śpiew ptaków, kwitnące kwiaty, seledynowy kolor traw i drzew. Jednak w zeszłym tygodniu taktownie schowała się za chmurkami i zapłakała z nami. Także nie mogła uwierzyć, że to rzeczywiście się stało. Każdego dnia jednak coraz szerzej znowu otwiera swoje okienko i z uśmiechem spogląda na nasz świat.  Także i my powoli zaczynamy żyć codziennością, chociaż w sercu jeszcze smutek.

Od kilku dni mam wyłączną możliwość cieszenia się moim Domem i ogrodem.

Dlatego muszę to wykorzystać jak najlepiej. Chcę zapomnieć o wszystkich swoich problemach i choć na chwilę wtopić się w naturę z żółto-zielonymi barwami. Żółty i zielony to barwy, które najbardziej kojarzą mi się z wiosną.

Chętnie wtulam się w pachnące kwiatów, przytulam się do drzewa.... Szkoda tylko, że te chwile potrwają tylko kilka dni. Potem znowu będę miała to raz na tydzień i to nie w takiej błogiej ciszy jak teraz.

Każdego ranka budzi mnie promyk słońca i świergot ptaków, których u mnie nie słychać. Za oknem nie jest już ciemno. Nareszcie czuję powiew prawdziwej wiosny... wreszcie.

Tego roku Wiosna pozwoliła tak długo na siebie czekać... Ale już jest. Każdego dnia jest coraz bardziej widoczna.  Kwiaty w moim ogrodzie kwitną w tym roku późno, jakby czekały na zakończenie żałoby.

Wiosna w przyrodzie: pąki na drzewach, śpiew ptaków, dni coraz dłuższe i coraz bardziej słoneczne.

Nareszcie można rzucić z siebie niepotrzebne, występujące w nadmiarze rzeczy i wyjąć z szafy te prawie już zapomniane . Niestety radość topnieje tak szybko jak niedawne śniegi. Tu przybyło, tam znowu wisi. Wiosna jak co roku zaskakuje.

To jednak nie znaczy, że popadam w kompleksy i nie staje do ogólnego pędu zmierzającego, do idealnych wymiarów. Do moich niedoskonałości zdążyłam się już przyzwyczaić.  Przecież to nie one są najważniejsze.

A co jest? Przecież Wiosna jest  w całej krasie... Tego dnia nie można  było spędzić w domu...Teraz cieszę się z każdego spaceru „po polach", kiedy mogę czuć zapach wiosny, patrzeć na rozkwitające drzewa, łąki....

Łąka wabi mnie soczystą zielenią,  chciałabym  przysiąść na chwilkę, ale niestety, ziemia jest wilgotna od deszczu, którym ostatnio płakał świat. Na szczęście dziś wystarcza mi zapach wiosny, który uświadamia mi, że jestem tylko małym punkcikiem tego co mnie otacza. Jestem zieloną gałązką, którą silniejszy wiatr może złamać. Jednak mimo tej kruchości nadal jestem zielona, pełna wiary i nadziei.

Wiosna niesie ze sobą wszystko co najpiękniejsze i trzeba myśleć, że wszystko, co najlepsze chociaż  jeszcze się nie wydarzyło, ale jeszcze się wydarzy



Zaszumiało (7) | Zostaw myśl

Smutno....

wtorek, 13 kwietnia 2010 8:33

KONIEC ŚWIATA

Gdy już koniec świata, 

gdy się wszystko wali,

gdy nie ma ratunku,

gdy gwiazdy spadają,

gdy musimy umrzeć

albo krzywdy znosić,
gdy prześladowania bez sensu spadają,
gdy wszystko się kończy. ...

"nawet włos z głowy n ie może wam zginąć:"
- radosną tę prawdę.
aż nieprawdopodobną
z poczuciem humoru Chrystus nam przekazał.
Zechciejcie utrzymać
beztroskę i mądrość, i swobodę ducha ...
Pracujcie w spokoju.
chleb swój zgodnie jedzcie,

nie martwcie się zbytnio,

nie wpatrujcie w konflikt,

miłość zachowajcie.
Mimo końca świata

nie zgubcie fantazji ...
ks. Roman Indrzejczyk,

zginął w katastrofie prezydenckiego samolotu

Smutek przysiadł obok mnie. Nawet nie starałam się z nim walczyć, tylko opadłam z sił. Teraz siedzę sobie w kąciku, a Smutek przytula się do mnie. 

Nie wiem gdzie zapodziała się ta pełna zieleni i nostalgicznie szumiących myśli istota? Pojawił się znowu Smutek, o którym już dawno chciałam zapomnieć.

Wokół Smutek i łzy. W jednej chwili rozsypało się to co wydawało się silne i miało jeszcze trwać...

Kolor czarny i deszcz rozgościł się w nas.

Od rana niebo płacze deszczem... Krople stukają o parapet, spływają leniwie po szybach, starają się nas uśpić, wyciszyć.

Cały świat zamilkł i zaczął się wsłuchiwać w tą muzykę za oknem, a po jego twarzy popłynęły łzy z początku pojedyncze, potem zaczęło ich przybywać, aż w końcu świat zaniósł się nieutulonym płaczem. Może już czas zatrzymać się i dokładnie obejrzeć się dookoła?

Kto go przytuli i pocieszy? Kto pomoże znowu zebrać siły, aby ponownie zacząć "normalnie" żyć?

Ale przecież życie będzie toczyć się dalej wraz obracającym się kołem czasu. Kończy się jeden cykl i zaraz zaczyna się drugi. Czas biegnie nieprzerwanie, raz wolniej, potem znowu szybciej. Podobnie jak kot najpierw przeciąga się po przebudzeniu, potem znowu zwija się w kłębuszek i wszystko spowalnia, aby znowu rozpocząć wszystko od początku. Czas nigdy nie płynie prosto do przodu. Zatacza koło. Wszystko co kiedyś się zaczęło musi się skończyć, To co się kiedyś wydarzyło, znowu kiedyś się wydarzy.



Zaszumiało (9) | Zostaw myśl

Wiosenne porządki

czwartek, 08 kwietnia 2010 15:56

"Upodobania wiosny"
Wiosna nie znosi brudu,

bałaganu i nudy.
Wiosna ma skłonność

do porządku.
Zróbmy wiośnie przyjemność
i posprzątajmy -
najlepiej w każdym kątku.

Wiosna wie, że kiedy czystość
bije z każdego kącika,
lepiej się mysli,
lepiej wypoczywa

i chętniej czyta.

Wiosna nie znosi leni.
Wiosna jest pracowita.
Więc zacznij
wiosenne sprzątanie.
Wiosna cię wita.

Gellner Dorota

Święta minęły jak co roku za szybko. Dla mnie to było jak mgnienie ducha Wielkiej Nocy. Parę dni temu pomimo rozleniwienia zdążyłam ponownie przywitać się z pracą.Z jednej strony bardzo lubię Święta, ale z drugiej nie przepadam za nimi.

Lubię:

  • pachnącą wiosną budzącą się do życia naturę, która niesie ze sobą nadzieję na lepsze jutro,
  • zapach unoszący się w kuchni,
  • krzątaninę związaną z przygotowaniem tradycyjnych potraw,
  • zwyczaje celebrowane w moim Domu
  • cały ten przedświąteczny nastrój

Nie lubię zbytnio świąt przy stole, może dlatego, że bardzo lubię jeść, a dobrze wiem, że nie powinnam. Świętowanie potrafi zmęczyć.
Tyle miałam też planów związanych ze Świętami, które  minęły jak zwykle zbyt szybko. Na szczęście Duch Wielkiej Nocy jeszcze trwa, jeszcze nas nie opuścił.

I tak jak wcześniej postanowiłam muszę zrobić porządki także w mojej duszy.

Jednak w przeciwieństwie do mieszkania (chociaż i tam nie jest dla mnie łatwo), porządki w zakamarkach duszy nie są łatwe. Trzeba włożyć dużo wysiłku, cierpliwości, aby osiągnąć zamierzony skutek.

Warto przecież zajrzeć w każdy kącik... Chwycić czarodziejską miotełkę i wymieść wszystko co uwiera i boli, co  niepotrzebne, co przez lata nazbierało się i przeszkadza w normalnym życiu. Wszystkie  nieporozumienia i  niedopowiedzenia powinnam jak najszybciej wyrzucić do kosza na śmieci...

Może warto otworzyć „okno" i wpuścić promyki słońca wraz ze świeżym, kojącym zapachem, który niesie ze sobą wiosna? Może i we mnie coś zazieleni się i rozkwitnie? Dobrze wiem, że jak zwykle brakuje mi optymizmu, wiary, nadziei, że może być lepiej.... A przecież Duch Wielkiej Nocy cały mi o tym przypomina.

Może pozwoli mi na nowo odkryć radość? Przecież wiosna to po prostu radość z tego, że można zacząć wszystko od początku. Przekonanie o tym, że w końcu znów się uda. To wiara i nadzieja w to, że wszystko może się zdarzyć. Nawet to, co uważaliśmy za niemożliwe do spełnienia.

Może jednak moje serce rozkwitnie, myśli wypogodzą się, a dusza ogrzeje wiosennymi promieniami słońca. Pora zapomnieć o minionych długich dniach zimowych...



Zaszumiało (5) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 24 czerwca 2017

Przemknęło:  401 232  

Ziarenka myśli

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 401232
Zostawione myśli
  • liczba: 489
  • komentarze: 4599
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4046 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl