Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 247 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Opowieść o dębie

wtorek, 28 marca 2017 10:25

Idę sobie zamaszyście
i opada ze mnie życie jak jesienne liście.
Jakie liście? - dębu, brzozy, topoli,
ale to boli.
No cóż? było kilka miłości
i trwoga, i noce bezsenne,dab_slowianin.jpg
było dużo tkliwości i złości,
wszystko zmienne.
No i lecą liście, liście,
a każde: imię.
Powiedz je uroczyście,
wymień.
Ach, nie! To już nagie gałęzie
chwytliwe.
Kiedy serce i myśl na uwięzi,
jak być szczęśliwym?
I ostał się pień nagi,
nad nim zamieci kłąb.
Odwagi!
To ja - dąb.
Władysław Broniewski
Od początku roku, w związku z nie przemyślaną do końca zmianą prawa, trwa „narodowa wycinka drzew”. Teraz każdy na własnej działce może wyciąć wszystko, nie pytając o zgodę nikogo. Jak pozwolili to na co czekać? Trzeba ciąć! Niestety ludzie myślą dziś wyłącznie kategoriami ekonomicznymi, a nie ekologicznymi czy estetycznymi.Niestety poziom świadomości ekologicznej polskiego społeczeństwa jest zerowy. Byle tylko wyciąć jak najwięcej, bo drewno można sprzedać i na nim zarobić. Można nim także palić w piecu, aby ogrzać domu. Można też sprzedać pusty plac, aby powstały na nim kolejne inwestycje. Liczy się tylko zysk, korzyść. A smog? A letnie upały? A hamowanie coraz szybciej wiejących wiatrów? A zanikająca podziemna woda? Kto by się tym przejmował! Pozwolili, to tniemy!
Niestety taka postawa naszego społeczeństwa jest efektem zaniedbywania od wielu lat kształcenia przyrodniczego w szkołach. Przedmioty biologia, przyroda, geografia, fizyka, chemia są zaniedbywane metodycznie. Nauczyciele nie prowadzą już lekcji w terenie, przy szkołach zniknęły ogrody....
Sama pamiętam konkurs plastyczny w szkole podstawowej. Jego tematem był plakat o lesie i jego ochronie. Mój plakat przestrzegał "las płonie szybko, a rośnie wolno". Teraz wystarczy to hasło zmienić "las wycina się szybko, a rośnie wolno"
Drzewo, po człowieku jest dla mnie najwspanialszym wytworem Natury. Można też napisać inaczej: drzewo jest najwspanialszym dziełem Pana Boga, porównywalnym z człowiekiem, którego Bóg wprowadził do Edenu wypełnionego drzewami.
Jak pisałam już (rok i dwa lata temu również na wiosnę) drzewa otaczano czcią w wielu kulturach. Często wyobrażano je sobie jak oś, wokół której uporządkowany był świat czy filar podtrzymujący niebo.To właśnie Indianie wierzyli, że drzewa podtrzymują niebo. Należy więc o nie dbać, bo wyginięcie drzew oznacza zagładę całej Ziemi. Gdy drzewa przestaną podtrzymywać niebo, to ono runie i zniszczy naszą planetę
Kult drzew odgrywał też ważną rolę w mitologii celtyckiej. W tej kulturze cała natura była postrzegana jako sfera sacrum. Celtowie na samym początku oddawali cześć drzewom, a dopiero potem zaczęli rzeźbić boskie wizerunki. Z początku były to tylko ledwo ociosane pnie, z czasem podobizny bogów zaczęto wykuwać w kamieniu i metalu. Jednak nawet wtedy bóstwa noszą albo liściaste korony albo maski w kształcie liści.
Drzewa symbolizowały mądrość i długowieczność. Powołując się na ich przykład, druidzi nauczali, że śmierć nie jest końcem życia. W zimie drzewo liściaste obumiera, ale tylko pozornie, gdyż wraz z nadejściem wiosny znów pojawiają się na nim liście, pąki i powraca do życia. Ta właściwość wpłynęła na powiązanie kultu drzew z boginiami matkami. Na ołtarzach im poświęconych pojawiają się bowiem motywy związane z drzewami.
Drzewa czczone przez Celtów to zatem cisy, jesiony, dęby, brzozy, buki, jabłonie, jarzębiny, leszczyny i wiązy. Mimo iż w świadomości potocznej panuje przekonanie, że najświętszym drzewem Celtów był dąb, nie ma na to dostatecznego potwierdzenia, choć oczywiście cieszył się on wielkim szacunkiem. Dąb pozwalał ponadto poznać boskie wyroki, bowiem jedzenie surowych żołędzi wywoływało halucynacje.

 

Śpiący dąb
W szczerym polu ,blisko wsi
w pełnym słońcu dąb się lśni,
ma już blisko tysiąc lat
i olbrzymi z niego chwat.

Rozłożysty wielki dąb
niewiadomo jak i skąd,
pośród starych swych gałęzi
żołędziową armię więzi.

Wojsko w czapki przyodziane
w gąszczu liści jest schowane
i głęboko smacznie śpi,dab duĹźy.jpg
nawet kiedy burza grzmi.

 

Z drugiej strony tejże wioski
wyrósł sobie klon beztroski.
Nie tak duży , nie tak stary,
znacznie mniejsze miał konary.

Dużo młodszy oczywiście,
miał palczaste śliczne liście.
Kwitł pięknymi skrzydlakami
- klonowymi żołnierzami.

Raz skrzydlate wojsko klonu
Nadleciało po kryjomu,
korzystając z wiatru siły
dąb w około usidliły.

I gdy minął jakiś czas
wokół dębu wyrósł las.
Chociaż dąb nad nim góruje
las klonowy nie próżnuje

Rośnie szybko coraz gęściej
śmiejąc się do siebie częściej.
Czuje się zupełnie swojsko,
- bo wciąż śpi dębowe wojsko.
Leszek Sulima Ciundziewicki
Od początku był dąb…
Celtowie znali pojęcie Drzewa Życia, które to drzewo porządkowało cały ład kosmiczny. Dawne przekazy wspominają, iż roślinami sakralnymi, czczonymi przez irlandzkich Celtów, były dąb, cis i jabłoń i jemioła. Jednak największą cześć Celtowie oddawali mocarnemu dębowi, który uważany był za wcielenie najwyższego boga. Zresztą cześć dla dębu bywała znana u wszystkich ludów indoeuropejskich, również na terenach Polski.
To drzewo uważane było za święte i jeśli dobrze przeszukać lamusy historii, okaże się, że dąb towarzyszy człowiekowi od początku istnienia. W mitach wielu kultur to drzewo symbolizuje wytrzymałość, długowieczność, nieśmiertelność, siłę, mądrość. Stoi na straży zasad moralnych. Nieprzypadkowo właśnie pod dębem gromadziły się plemienne rady starszych, wolni wojownicy.
Celtowie twierdzili, że rosło w samym centrum świata, łącząc niebo i ziemię. Pod jego korą mieszkały driady, nimfy-opiekunki, a w gałęziach grały drzewne cykady. Pewnie dlatego Grecy uznali go za drzewo opiekuńcze Zeusa. Celtowie adorowali dąb. Ich kapłani, druidzi, których nazywano ludźmi dębu, zbierali jemiołę – kwiat dębu, pierwszego dnia nowego roku kalendarza celtyckiego, szóstego dnia po nowiu, zaraz po przesileniu zimowym. Ten kwiat symbolizował nowe życie, odnowę, nieśmiertelność duszy. Wtedy jemioła była niezwykle rzadka i jej znalezienie było niezwykłym wydarzeniem. Pliniusz dokładnie opisuje ogromną rewerencje Celtów dla jemioły: "nie ma nic świętszego dla druidów od jemioły i drzewa, na którym ta rośnie, szczególnie o ile jest to dąb"
Żołędzie dębu zawierały niewielkie ziarenka, z których rodziły się dożywające kilkuset lat drzewa. Dlatego dąb to symbol płodności, dobrobytu i długowieczności. Celtowie doceniali walory lecznicze jemioły. Ekstrakt i napar przez całe lata był uznawany za lek przeciwko kaszlowi, nieżytowi żołądka i jelit. Jej gałązki skutecznie chroniły przed upiorami i demonami.
Co ciekawe, słowo "druid" w wolnym tłumaczeniu z celtyckiego – oznacza właśnie maga dębu. Człowiek czerpał swoją siłę i mądrość z natury, utożsamiając się z dębem. Jego potęgą wspierali się Tezeusz i Herkules, których dębowe maczugi siały popłoch wśród wrogów. Majestatyczny dąb uznawany był przez człowieka za najstarsze z drzew, w którego koronie zamieszkują dusze przodków, służące potomkom radą w trudnych wyborach.Według niektórych mitów dąb był ojcem człowieka. Bo człowiek jest twardy i nieugięty, jak dąb wystawiony na szarżę wichury. Wiele jest analogii między ludzkim istnieniem, a trwaniem i potęgą dębu.

O dębie, co żołędzie rozdawał
Przyszła pod dąb wiewiórka:
- Dębie, dębie mocarny,
daj żołędzie do spiżarni. –
I dąb dał.
Dąb-bezszypułkowy.jpg
Przyszedł do dębu borsuk:
- Dębie, dębie mój miły,
już żołędzie mi się śniły.
Daj żołędzi!
I dąb dał.

Przyszła do dębu myszka:
- Dębie, dębie znajomku,
daj żołędzi do domku! –
I dąb dał.

Przyszły do dębu świnki:
- Dębie, dębie bogaczu,
świnki z głodu aż płaczą.
Daj żołędzi! –
I dąb dał.

Przyszła do dębu babcia:
- Dębie, dębie łaskawy,
daj żołędzi na kawę. –
I dąb dał.

Chociaż dawał niemało,
jeszcze pięć mu zostało!
A te w ziemi się skryły,
by z nich nowe dęby były
Lucyna Krzemieniecka"
W Polsce wciąż możemy podziwiać piękne okazy starych dębów, choć z coraz częściej pojawiają się informacje o tym, że ktoś postanawia wyciąć te wspaniałe drzewa. Bolesław, Chrobry, Bartek, Świętopełk, Poganin, Wojsław, Warcisław, Beczka, Car, dąb Bażyńskiego czy też dęby Rogalińskie – to tylko te starsze i bardziej znane pomniki przyrody, a przecież młodsze dęby, otaczające nas niemal na co dzień, też potrafią oczarować swym niewątpliwym urokiem.
A czy my każdego dnia zwracamy uwagę na rosnące w pobliżu drzewa? Czy możemy sobie wyobrazić, że otacza nas świat bez drzew? Pewnie nie, bo drzewa są od zawsze. To przecież ogrody, parki, sady, lasy.... Tutaj spacerujemy, biegamy, wypoczywamy, chowamy przed słońcem lub deszczem.... . Zachwycamy się pięknym krajobrazem.
Wielu z nas wierzy, że drzewa obdarowują nas dobrą energią.
Jednak jak długo będziemy z tego korzystać? Może za chwilę zastąpią je kamienne budowle? Nie ma co się dziwić. Sami podcinamy sobie gałąź, na której siedzimy.

 

Dąb
Zaszumiało, zawrzało, a to właśnie z dąbrowy
Wbiegł na chóry kościelne krzepki upiór dębowy
I poburzył organy rąk swych zmorą nie zmorą,
Jakby naraz go było wespół z gędźbą kilkoro.
Rozwiewała się, trzeszcząc gałęzista czupryna,

dąb.jpg

I szerzyła się w oczach niewiadoma kraina,
A on piersi wszem dudom nastawił po rycersku, A w organy od ściany uderzał po siekiersku!
Grajże, graju, graj

 

Dopomóż ci Maj,
Dopomóż ci miech, duda
I wszelaka ułuda!

Bił prawicą na lewo, a lewicą za prawo,
Pokrzyżował ryk z jękiem, a lamenty ze wrzawą,
Aż z tej dudy - marudy dobył dłonią sękatą
Pieśń od wnętrza zieloną, a po brzegach kwiaciatą.
Wyszli święci z obrazów, bo już mają we zwyku,
Że się garną śmierciami do śpiewnego okrzyku.
I Bóg przybył skądinąd, niebywały w tej porze,
Niebywały, lecz cały zasłuchany! O, Boże!

Grajże, graju, graj
Dopomóż ci Maj,
Dopomóż ci miech, duda
I wszelaka ułuda!

Grał ci drzewne obłędy, sen umarłej zieleni,
Rozpacz liści, porwanych wirem zimnych strumieni,
I grał marsze żałobne muchomorów, co kroczą
Jedną nogą donikąd, kiedy zgon swój zaoczą.
I grał o tym, jak mszary jeno milczą,
Jak śmierć leśna śpi na wznak pod jagodą, pod wilczą,
I jak rosa beż oczu swymi łzami się nęka,
I jak drzewo pod ziemią w nagły żal się rozklęka!
dąb-szypułkowy.jpg
Grajże, graju, graj
Dopomóż ci Maj,
Dopomóż ci miech, duda
I wszelaka ułuda!

A gdy śpiew mu uderzył durem leśnym do głowy,
Grał wszystkimi jarami wszystkie naraz parowy!
Aż ten ołtarz zlękniony, gdzie wyzłota się święci,
Chciał już runąć na ziemię, lecz potłumił swe chęci.
A on wpodłuż organy, stare miażdżąc im koście,
Porozpędzał swe dłonie, jak te nogi po moście,
I rozwiawszy tłum dźwięków po pieśniowym rozłogu,
Wygrzmiał z miechów to wszystko, co las myśli o Bogu!

Grajże, graju, graj
Dopomóż ci Maj,
Dopomóż ci miech, duda
I wszelaka ułuda!

Między Bogiem a grajem znikła inszość i przedział,
Skoro Bóg się o sobie snów dębowych dowiedział.
"Odkąd żyje na świecie, a wszak jestem wieczysty,
Nigdym dotąd nie słyszał takiego organisty!"
Grajek znawstwu bożemu na pamiątkę i chwałę
Porozbujał pieśń górą w dwa ruczaje niestałe,
Rozmurawił ją dołem, aż się kościół zielenił,
A cienistym przyśpiewem twarz słuchacza ocienił!

Grajże, graju, graj
Dopomóż ci Maj,
Dopomóż ci miech, duda
I wszelaka ułuda!

I Bóg słuchał wzruszony, słuchał duszą bezkreśną,
A w tej duszy mu było ruczajno i leśno,
I coś jeszcze miarkował i coś dumał na stronie
I biegł żywcem do grajka i wyciągał swe dłonie!
Święci, wiedząc, co czynią, w nagłej cudom podzięce
Poklękali radośnie wziąwszy siebie z ręce,
Bo od kiedy świat światem, a śmierć jego obrębem,
Po raz pierwszy Bóg płacząc obejmował się z dębem!

Grajże, graju, graj
Dopomóż ci Maj,
Dopomóż ci miech, duda
I wszelaka ułuda!
Bolesław Leśmian



Zaszumiało (8) | Zostaw myśl

Nasze miasteczka

sobota, 04 marca 2017 10:46

 ANI MIASTO, ANI WIEŚ

Gdy je mijasz to przyciskasz gaz
Bo cóż może dziś obchodzić nas
Miasteczko?
Przez lusterko czasem zerkniesz w tył
Gdy pokrywa je już drogi pył
Jak wieczko
I zostaje w tyle gdzieś
Ni to miasto, ni to wieś
Wyspa wśród morza zbóż
Gdzie wypada oddać cześć
Tym, co padli nucąc pieśń
Mocno sterani już
Wódeczką

Małe sprawy, które jakby znasz
Mały ratusz, a w nim pełni straż
Biureczko
panorama.jpg
By przed światem im nie było wstyd
Ktoś się martwi o miasteczka byt
Ktoś z teczką
Czasem zjawi się wśród snów
Europa - szkoda słów
Ten egzotyczny gość łzę się otrze - bywaj zdrów!
Kiczowato zajdzie znów
Bardziej czerwone coś
Słoneczko

Więc gdy się przez te miasteczka gna
Czasem w głowie się zapali ża. . . . .
róweczka:
Nie lekceważ tych ni wsi, ni miast
Bo w nich jest każdego z nas
Cząsteczka
Jan Wołek
Każdy ma swoje miasteczko. Takie zdanie przeczytałam niedawno.
Wielu z nas wywodzi się z malutkich miasteczek lub wiosek przycupniętych nad spokojnymi wodami jezior i rzek.
Jeżeli o mnie chodzi, to prawda.
Wszystkie wakacje spędzałam kiedyś w świecie, który byłam w stanie sama do końca zobaczyć i przejść. To było dla mnie naturalne. To było miasteczko, gdzie praktycznie nikt nie zamykał drzwi na kilka zamków, a sąsiedzi odwiedzali się bez wcześniejszej zapowiedzi. Zawsze mieli czas na kawę lub herbatkę i nie dawali się zwariować pędzącemu czasowi. Sąsiadki mojej Babci często już z podwórza wołały, że niosą ciasto i proszą o nastawienie wody.
Teraz z perspektywy lat wydaje mi się, że za mało ceniłam to życie w małym miasteczku.
Mieszkaniec dużego miasta, a zwłaszcza metropolii, gdzie rodzi się i wychowuje, nie jest w stanie w całości zobaczyć swojego świata.Nigdy, no chyba, że bardzo się uprze i poświęci na to całe swój czas. A jak człowiek wie, gdzie się świat kończy, to jest on dla niego bezpieczny, nie przeraża.
Miasto jest niesamowicie anonimowe. Można przeżyć całe lata , nie poznając go w całości i nie spotykając swojego sąsiada, znajomego.... To nieraz ma swój plus, ale jednak czasem przeszkadza. Mój dziadek idąc przez swoje miasteczko co chwila słyszał pozdrowienia. Pamiętam, że bardzo fascynowało mnie to,"wszyscy znają mojego Dziadka" myślałam z dumą. W mieście, w którym mieszkam od urodzenia jest to niemożliwe.
Ale miasto też może dawać poczucie bezpieczeństwa, wygody... Od urodzenia mieszkam w dużym mieście. Jestem zadowolona, że wszystko mam na miejscu. Nie muszę udawać się do innego miasta w poszukiwaniu lekarza, urzędu, sklepu..... W małych miasteczkach nie zawsze wszystko jest.
 Smutne miasteczko
Raz państewko mi się przyśniło
otoczone górami w koło,
co od innych tym się różniło,
że w nim strasznie było wesoło.
Żarty brzmiały na każdym kroku,
żartowali duzi i mali,
ludzie całkiem nie mieli boków,
bo ze śmiechu je pozrywali.
Aż szef państwa rzekł do ministrówklasztor.jpg
co tych żartów słuchali bladzi :
"Szkodliwemu temu zjawisku
jakoś wiecie, trzeba zaradzić !"
Do państwa tego stolicy,
co leżała nad krętą rzeką,
sprowadzono więc zza granicy
Objazdowe Smutne Miasteczko.
Karuzela się nie kręciła,
a mechanik na pryczy chory
ludziom wciskał na siłę
swój jedynie słuszny życiorys.
Dostrzec można było tam bubka
w oprychówie i ocieplaczu,
co zachwalał ludziom przeróbkę
beczki śmiechu na beczkę płaczu.
Śmiech istotnie przygasł w narodzie,
a radosna ministrów rada
zakrzyknęła :" Oto nam chodzi !
Ta koncepcja nam odpowiada ! "
A widz pewien pod płaczu beczką
do sąsiada szepnął : "Sąsiedzie,
to jest tylko smutne miasteczko,
ono sobie kiedyś pojedzie... "
Lecz znał widać życie za mało
albo patrzył na świat za prosto,
bo miasteczko nie pojechało,
lecz zostało i się rozrosło
Wojciech Młynarski
To prawda, że życie w mieście to ciągły pośpiech, stres, hałas i zanieczyszczone powietrze.... Jednak ludzie często wybierają życie w dużym mieście ze względów praktycznych. Mieszkanie w mieście to dużo możliwości, wszystko jest na wyciągnięcie ręki Miasto oferuje lepszy dostęp do opieki medycznej, edukacji, kultury.... to wyższa jakość życia. W mieście łatwiej jest znaleźć satysfakcjonującą pracę. Ale czy życie w ciągłym stresie i codzienna gonitwa w miejskiej dżungli nie ma wpływu na nasze zdrowie? Mieszkańcy miast o wiele częściej narażeni są na zmęczenie, różne choroby i zaburzenia psychiczne. Długotrwałe życie w stresie jest szkodliwe. Naukowcy twierdzą, że spowodowane jest to między innymi koniecznością dostosowywania się do dużej ilości reguł społecznych, którymi rządzą się wielkie skupiska ludności. Im więcej ludzi, tym więcej zasad i reguł społecznych, a co za tym idzie jesteśmy bardziej zestresowani. Mieszkańcy miast o wiele silniej reagują na stres, a ich reakcja jest zależna od tego jak dawno mieszkają w mieście. Zaobserwowano, że reakcje lękowe u osób wychowanych lub żyjących w miastach są aktywniejsze, niż u mieszkańców małych miejscowości. Szalone tempo życia, przewlekły stres, wielkomiejski zgiełk i wszechobecne zanieczyszczenia – to wszystko ma destruktywny wpływ mieszkańców miast. Często jednak perspektywa dobrej pracy i wyższych zarobków w wielkim mieście na dalszy plan odsuwają zanieczyszczone powietrze, has, życie w ciągłym biegu i samotność.
Niektórzy uważają, że nie ma nic gorszego niż urodzić się i mieszkać w małym miasteczku. Nie jest to wieś, gdzie życie spokojnie płynie blisko natury, ani miasto, gdzie wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Co bowiem oferuje małe miasteczko?
Życie w małym mieście ma zarówno wiele wad i zalet. O wadach zapewne mogą przede wszystkim wypowiedzieć się mieszkańcy. Ich życie często nie jest usłane różami, mało rzeczy jest na wyciągniecie ręki. Jednak jest to miejsce, w którym na przykład spokojnie wychowuje się dzieci, mieszka na emeryturze...... z dala od miejskiej dżungli. Nie dziwi zatem, iż wiele osób, które kiedyś mieszkały w małym mieście i wyjechały do dużego miast, z sentymentem wspomina swoje rodzinne strony. Małe miasteczko, to przecież często pełna uroku przestrzeń, gdzie można spokojnie oderwać się od zgiełku życia codziennego. Zazwyczaj otoczone jest lasami lub parkami, które umożliwiają długie spacery na świeżym powietrzem lub wycieczki na rowerze. Właśnie, rower to podstawowy środek komunikacji w takim miasteczku.
Jednak życie w małym miasteczku brzmi dla wielu jak wyrok. Wielu uważa, że ludzie mieszkający tam nie są tak "na czasie", jak ci z wielkich miast.Myślę jednak, że bogactwem małych miejscowości są właśnie ludzie którzy w nich mieszkają. Ci nie zapominają skąd pochodzą. I ja nie zapominam o moim miasteczku, w którym spędzałam wakacje i cieszę się, że są małe szanse, aby kiedyś zostało przyłączone do dużego miasta.
jezioro-gac.jpg
Malutkie Miasteczko
Malutkie miasteczka
pachną jak stara komoda babci
Piernikiem i zasuszoną ciszą
Tutaj
gołębie gruchają szeptem
Wypatrując okazji do lotu...
Tutaj
uśpiony codziennym spokojem zegar Wskazuje jedną wskazówką czas przeszły...
w zapomnianych miasteczkach ludzie pamiętają o bliźnich
w zapomnianych miasteczkach czas płynie inaczej...
Tutaj
Uśpiony Codziennym spokojem zegar
wskazuje jedną wskazówką czas przeszły
wskazuje jedną wskazówką czas przeszły ,
Marek Biskup


Zaszumiało (6) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 25 czerwca 2017

Przemknęło:  401 348  

Ziarenka myśli

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 401348
Zostawione myśli
  • liczba: 489
  • komentarze: 4599
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4047 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl