Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 888 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Opowieść o wierzbie

poniedziałek, 30 marca 2015 15:22

Drzewa od zarania dziejów pełniły w życiu człowieka znaczącą rolę. Karmiły swoimi owocami, otaczały cieniem, leczyły, dawały materiał do budowy domu.
Ponieważ były najpotężniejszymi z roślin, często były przedmiotem kultu. Wspominają o nich wszystkie mitologie: stanowiły siedziby bóstw, łączyły ziemię i niebo, uchodziły za symbol życia i płodności, a ich owoce stanowiły największą pokusę. Często pełniły funkcję wyroczni, do drzew zwracano się również w trudnych sprawach, które wymagały rozwagi i podjęcia właściwych działań.
W ich lecznicze właściwości wierzono od dawna. Ta wiedza przetrwała tysiąclecia, jest wciąż obecna i stosowana w ziołolecznictwie.
Dawno temu ludzie tworzyli świątynie w lasach i gajach, stawiając ołtarze pod świętymi drzewami. W cieniu gałęzi ustawiano stoły weselne, wierząc że roztaczać będą one opiekę nad nowożeńcami. Na drzewach zawieszano kołyski zniemowlętami, pozwalając by wiatr szumiąc w liściach i kołysząc gałęziami bujał dziecko do snu.
Trudno zresztą nie docenić dobroczynnego wpływu drzew i zalet wypoczynku w ich cieniu. Uczynił to już Jan Kochanowski w fraszce

„Na lipę”:

Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!

Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,

Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie

Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.

Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,

Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają.

Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły

Biorą miód, który potym szlachci pańskie stoły.

A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie,

Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie.

 Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie

Jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie.

W dzisiejszych czasach i my coraz częściej czerpiemy z wiedzy naszych przodków.

Każdy gatunek posiada inne właściwości i jego oddziaływanie na człowieka jest inne.

Postanowiłam czasem zamieszczać tutaj opowieści o drzewach.
Ponieważ wiosną pierwsza zieleni się wierzba, dzisiaj zatem opowieść o tym drzewie.

Wierzba rośnie szybciej niż inne krzewy, a w dodatku potrafi się rozwijać nawet w złych warunkach.Wierzbę nazywano zatem rośliną „miłująca życie", jej żywotność i siła napawały optymizmem, więc w symboliczny sposób starano się przekazać jej energię ludziom i zwierzętom.|
Znanych jest około 400 gatunków tego drzewa. W naszym kraju rośnie około 30 gatunków. U nas najpopularniejsza jest wierzba zwyczajna, płacząca, biała, której gałązki wykorzystuje się do przygotowania palmy wielkanocnej.
Wkrótce mamy Wielkanoc i zapewne w naszych domach stoją palmy z gałązkami wierzby lub inne dekoracje z baziami.
Gałązki wierzby w symbolice Kościoła Katolickiego to znak nieśmiertelności duszy oraz zmartwychwstania
Mało kto wie, że zanim te pierwsze, wiosenne gałązki stały się przedmiotem liturgicznym Kwietnej, Palmowej Niedzieli, służyły głównie do zabiegów magicznych, mających na celu zapewnienie zdrowia,dostatku i … płodności.

Według starej legendy litewskiej, pierwsza wierzba powstała w dość dramatycznych okolicznościach. Pewna kobieta o imieniu Blinda, mieszkająca w pobliżu rzeki,  co rok wydawała na świat liczne potomstwo. Matka Ziemia  zatrwożyła się o swoje pierwszeństwo i postanowiła zareagować. Kiedy Blinda, szła wzdłuż rzeki ugrzęzła w błocie, a ziemia tak mocno ścisnęła ją za nogi, że nie mogła się z niej uwolnić. Wrosła w to miejsce na zawsze i stała się wierzbą. Dlatego wierzba po litewsku nazywa się „blinde”.

Kolejna legenda.
Dawno temu wierzono, że w dziuplach starych, spróchniałych wierzb stojących na rozstajach dróg, przesiadują diabły, diabliki oraz wszelkie złośliwe duchy drzewne. Czyhały one na przejeżdżające wozy, łamały dyszle, zrywały obręcze z kół, kradły koniom podkowy, usypiały woźniców lub sprowadzały ich na manowce. Stąd być może wzięło się powiedzenie…Śmieje się jak diabeł na suchej wierzbie…|
Stare wierzby rosnące na podmokłych łąkach, na brzegach rzek i stawów były królestwem diabła polnego Rokity, który wyskakiwał gdy człowiek za blisko podszedł. Taplał nieszczęśnika w bagnie i topił pijaków. Wszystkie stworzenia żywe, nie lubią Rokity oprócz wrony, z którą diabeł wprzyjaźni żyje. I kiedy na starej, rosochatej wierzbie w pobliżu rzeki siedzi samotna wrona…. można być pewnym, że w dziupli, lub między gałęziami Rokita mieszka…

Wierzba nad urwiskiem [fragmenty]wierzba.jpgNa urwisku, zgarbiona i krzywa
Z pniem rozdartym stoi wierzba siwa
Cała naprzód podana, schylona
ponad przepaść wyciąga ramiona
i spogląda hen, w dal, ku dolinie,
kędy rzeki złocisty szlak płynie,
każdej wiosny, z gór lecą strumienie,
podmywając wierzbowe korzenie;
co dzień ziemia z pod nóg jej ucieka,
wierzba żyje i patrzy i czeka.
Czasem jeno, kiedy cichą nocą
Gwiazd girlandy na niebie migocą,
A słowicza pieśń płynie z oddali,
Zofia Rogoszówna

W Tygodniku Ilustrowanym z 1863 r. wydrukowano cykl artykułów dotyczących. Jako pierwszy pojawił się tekst Józefa Grajnerta poświęcony wierzbie. 

Jest ona tem między drzewami u nas, czem wróbel między ptakami, chleb między pokarmami, kolor biały między barwami, krakowiak między śpiewami, jednem słowem jest najpowszedniejszem, najwięcej napotykanem drzewem w podaniach i w życiu.
Wierzba stroi żywym płotem ogródki i podwórka wiejskie, szumi nad stawami i strumykami, płacze nad grobami cmentarzy, rozwesela oko i chłodzi podróżnego śród skwaru, użycza opału, gałązek na kosze i fujarek do wygrywania. Dla tych przymiotów kocha ją wieśniak i rad o niej w podaniach, piosenkach i przysłowiach wspominać. Zieleniejącą się na wiosnę wierzbą, lud nasz rad przyrównywać do młodej, nadobnej dziewczyny. Ztąd też w krakowiakach często jest wyśpiewywaną, np:
Po zielonej wierzbie skacze sobie sroczka:
Spodobały mi się u Marysi oczka.
Obcięta wierzba z gałęzi aż po sam pień, złamana, lub też bez korzenia utkwiona w ladajakiej ziemi, wyrasta łatwo i zieleni się szybko. Ta jej bujność i płodność dała początek mytologicznemu, litewskiemu podaniu, które tu przytaczmy:

a podanie czeskie i o białej wierzbie wspomina.(...)
Jest u nas podanie, że wykręcona piszczałka wierzby rosnącej w ciemnym, niedostępnym borze, gdzie ani szum wody, ani pianie koguta, nieprzyjaznego widmom i złym duchom, słyszeć się nie dały, śpiewała ludzkim głosem i poruszała się do tańca umarłych, skoro na niej zagrano. A któżnie zna owego cudownego podania o wierzbie zasadzonej na grobie dziewicy przez siostrę rywalkę, z której to wierzby zrobiona piszczałka wygrała
pastuszkowi wszystko, co nSielank.jpgieszczęśliwe dziewczę w lesie na malinach spotkało? Wszakżeż to Słowacki osnuł na tem podaniu prześliczną swą Balladynę, a Aleksander Chodźko ułożył wierszem pierwszą legendę. Pierwsze słowa, które pastuszkowi fujarka wygrała, tak nam pieśń ludowa podaje: 

Graj pastuszku, graj!
Bóg ci pomagaj!
Starsza siostra mnie zabiła,
Młodsza siostra mnie broniła,
Graj pastuszku, graj!

Bóg Ci pomagaj. (...) 

Wierzba – drzewo tak popularne w naszym kraju, że aż stało się symbolem naszego krajobrazu. Wszędzie jej pełno.

Wierzba jest obecna również w literaturze i malarstwie.

„Gdzie polem powiewa wierzbina, wiem że się Polska kończy, lub zaczyna…” pisał Kazimierz Laskowski. Natomiast współcześnie – Jan Pietrzak śpiewa:

Jest takie miejscebazie.jpg
U zbiegu dróg,
Gdzie się spotyka

Z zachodem wschód…
Nasz pępek świata,
Nasz biedny raj…
Jest takie miejsce,
Taki kraj.

Nad pastwiskami
Ciągnący dym
Wierzby jak mary

W welonach mgły

Obecnie wierzbę docenia się głównie za jej walory zdrowotne.Wywar z jej kory ma działanie napotne i przeciwgorączkowe, a także uśmierza bóle reumatyczne. Kora wierzby to wspaniały surowiec leczniczy, który był wykorzystywany już w starożytności. W tamtym czasie osoba cierpiąca na ból głowy lub gorączkę żuła korę wierzby

aleja.jpg

„Szepty i łzy” 

Pójdę daleko
Pójdę na łąki
Malowane złotem i rdzą
Zwierzę się wierzbom
Z naszej rozłąki
Wierzby wierzą
Szeptom i łzom

Anna-Maria Jopek



Zaszumiało (13) | Zostaw myśl

W stronę gwiazd

piątek, 13 marca 2015 8:18

Moje gwiazdy
Tam wysoko nad głowami,
ciemne niebo jest z gwiazdami.
Tych gwiazdeczek są tysiące,
tak jak kwiatów na mej łące.

Kolorami wciąż się mienią,
świecąc jasno ponad ziemią.
Uśmiechają się do siebie,
goniąc w berka gdzieś po niebie.

Dech ciekawość mi zapiera,astrologia.jpg
co gwiazdeczka ta zawiera?

Czy się cieszy? Może smuci?
Jeśli spadnie, to czy wróci?

Stara baśń nam opowiada,
że gdy gwiazda z nieba spada.
Jeśli będziesz chciał szalenie,
wtedy spełni twe życzenie.

Więc wpatruję się czasami,
w czarne niebo z gwiazdeczkami.
Czekam, może jedna spadnie
by życzenie spełnić dla mnie.

Leszek Sulima Ciundziewicki

Ostatnio wyczytałam, że nie możemy się nazwać racjonalnie myślącym społeczeństwem. Co drugi ponoć Polak wierzy w horoskopy, a co trzeci w magiczną moc znaków zodiaku. Coraz więcej osób korzysta z porad wróżek.
Jak świat światem, ludzie zawsze chcieli poznać niepoznane, jednak czy rzeczywiście jest to dobrze znać swoją przyszłość? Pewnie byłoby można zapobiec wielu niechcianym zdarzeniom. Jednak czy jest sens uciekać przed naszym przeznaczeniem, które prędzej czy później nas dosięgnie?
 Czy można odkrywać ludziom sekretne, boskie mechanizmy ich losu? Jeśli ktoś się przewraca w ciemnym pokoju, to można mu tylko zapalić światło i pokazać, o co się przewrócił. Niczego nie należy narzucać. Nie należy mówić ludziom, co mają robić. O tym każdy musi zdecydować sam.
Astrologia nie jest ani religią ani przedmiotem kultu, lecz pradawnym systemem empirycznej wiedzy, którą w miarę łatwo można zweryfikować.
Ludzie od wieków starali się zajrzeć za zasłonę przyszłości i odkryć to, co przed nimi zakryte.
Astrologia u starożytnych narodów Wschodu znajdowała poczesne miejsce nie tylko w zastosowaniu do każdej niemal dziedziny wiedzy, lecz również była używana w zarządzaniu państwem oraz była ściśle związana z religią, tworząc jej podstawowe założenia.
Astrologia narodziła się w Mezopotamii. Gwiazdozbiory zostały wyodrębnione i nazwane. Prognozy astrologiczne dotyczyły królów, władców, a więc były związane z losami narodów.|
W Egipcie - od 2778 roku przed n.e. posługiwano się kalendarzem najdokładniejszym w starożytności. Rozpoznano rzekome powiązanie spodziewanego przyboru Nilu ze wschodem gwiazdy Syriusz. Wiele prognoz politycznych starano się wyprowadzić z położenia tej gwiazdy. Powstał wtedy zodiak egipski.
W Ameryce - Aztekowie i Majowie stworzyli 260-dniowy kalendarz księżycowy służący do obliczania terminów świąt religijnych.
W Chinach - państwie środka - cesarz był czczony jako przedstawiciel nieba. Astrologia chińska stworzyła 28-dniowy kalendarz księżycowy oraz wyodrębniła pas zodiakalny. Chińscy astrolodzy obserwowali już przed n.e. kometę Halleya, a od 28 roku p.n.e. plamy na Słońcu. Powstał wtedy zodiak chiński.
W Indiach - w drugim tysiącleciu przed n.e. teksty Wedy zawierają powiązania obserwacji astronomicznych z systemem filozoficznym i obrzędami religijnymi. Astrologia była uważana za najwyższy stopień wiedzy.
W Europie - około 2000 p.n.e powszechnie znana potężna budowla megalityczna (kromlech) Stonehenge była prawdopodobnie miejscem kultu, związanym z obserwacjami ciał niebieskich, przede wszystkim Słońca i Księżyca. Wielki kamienny krąg. Powstał zodiak celtycki.
W Starożytnej Grecji dopiero Simplikios wprowadził rozróżnienie pomiędzy astrologią a astronomią. Grecy przejęli od Babilończyków pojęcie planet, jednak Słońce traktowali jako najważniejsze. Po włączeniu Grecji do cesarstwa rzymskiego astrologia znajduje odbicie w alchemii, gnozie, manicheizmie.
Ze okresu średniowiecza zachowały się nieliczne księgi astrologiczne, na przykład rękopis nr 3731 z roku 1431 z kolekcji Harleian - jest to zbiór rękopisów w Muzeum Brytyjskim zgromadzony przez Roberta Harleya i jego syna Edwarda w początku XVIII wieku.
W renesansie nastąpił ponowny rozwój astrologii jako kontynuacja tradycji hellenistycznych. Wielcy astronomowie często zajmowali się astrologią (Kopernik, Tycho de Brahe, Galileusz, Johannes Kepler).
Astrologia była wówczas wyżej ceniona jako nauka, astronomia była jedynie jej nauką pomocniczą. Mikołaj Kopernik we wstępie do swojego epokowego dzieła "O obrotach" pisze o "Nauce, którzy jedni zowią astrologią, inni astronomią, a wielu spośród starożytnych szczytem matematyki".
Astrologii używano przede wszystkim do prognozowania pogody oraz wyznaczania szczęśliwych dni. Większe przepowiednie, jeśli były trafne, przynosiły sławę i bogactwo. Nietrafione niejednokrotnie kończyły się śmiercią astrologa. Stąd astrolodzy dbali o to by były dostatecznie niejasne i pozostawiające jak największą możliwość interpretacji.
Aż do XIX w. astrologia zachowuje swe znaczenie w najwyższych warstwach społecznych.
Astrologia nazywana jest czasem "wiedzą królewską". Królewskość jej bierze się jednak nie od wyższości nad innymi dziedzinami, lecz z historycznych zaszłości. Od początku bowiem nielicznych wówczas astrologów można było znaleźć tylko na dworach królów i władców.

Moja astronomia
Wokół słońca
pieca kuchennego
krąży matka
z księżycem-medalikiem
astrolabium-astrologii.jpg

na szyi
dalej ojciec
o marsowym obliczu

Wreszcie ty ze mną
dwie zgodne planety
zapatrzone w siebie

/niech ci będzie
że jesteś Wenus/
Dalej wszechświat

inne galaktyki
tak bardzo trudne
do uchwycenia

Adam Ziemianin

Natomiast chrześcijaństwo potępiało wszelkie wróżbiarstwo. Przepowiadanie przyszłości jest potępione w nauce Kościoła.
Warto podkreślić, że do XVII w. kościół w pełni akceptował astrologię, jednak wraz z pogłębiającą się wiedzą na ten temat oraz powstaniem rozmaitych ruchów religijnych, narodziła się niechęć, a następnie stopniowe wyparcie astrologii, przez co jej wiarygodność zmalała. Pojawiły się również wątpliwości, czy rzeczywiście planety mają jakikolwiek wpływ na losy człowieka.
Wypada zadać pytanie: dlaczego te, zdawałoby się niegroźne praktyki, są tak zdecydowanie potępione? Przecież wróżenie jest stare jak świat.
Co chwila w radio, telewizji, czasopismach pojawiają się horoskopy. Jesteśmy bardzo podatni na wróżby i magię. Wiara w układ gwiazd czy kart może mieć zgubne konsekwencje, zwłaszcza jeśli ktoś serio próbuje wyczytać z nich swoją lub cudzą przyszłość. Od zarania dziejów ludzie chcieli poznać przyszłość.
Horoskopy w gazetach czyta 55% Polaków, a 46% z nich przyznaje, że kieruje się zawartymi tam wskazaniami, co trzeci bierze je pod uwagę często, zaś co siódmy robi to czasami, a co czwarty rzadko. Co siódmy mieszkaniec kraju, w którym główną religią jest katolicyzm, przyznaje się, że odwiedził kiedyś wróżkę.
Dlaczego w czasach rozwiniętej nauki i technologii wróżby, horoskopy i przepowiednie są tak popularne, że niektórzy nie potrafią bez nich żyć?
Człowiek z natury jest religijny i potrzebuje czcić coś lub kogoś większego od siebie i do niego odnosić swe życie.
Na Wschodzie astrologia zawsze odgrywała duże znaczenie w życiu ludzi i to pozostało niezmienne – niezależnie od rozwoju cywilizacyjnego i postępu technologicznego, mistyka i duchowość stanowi ważny aspekt życia codziennego mieszkańców Wschodu. Jednak również Zachód zaczyna poszukiwać w niej wskazówek, czego wynikową jest lawinowo rosnąca liczba publikacji i wystąpień w mediach.
Dzisiaj z usług wróżek korzysta coraz więcej osób. Człowiek XXI wieku chociaż jedną nogą jest już na Księżycu, a to drugą nadal tkwi w jaskini - mówi jeden z socjologów. Oczywiście ci, którzy sięgają po horoskopy, twierdzą, że traktują je z przymrużeniem oka.
Astrologia ma tyluż zwolenników, co i przeciwników.

Ci pierwsi twierdzą, że to nie my jesteśmy reżyserami swojego życia, drudzy intuicji przeciwstawiają rozum. Świat coraz szybciej pędzi naprzód, a najbardziej tajemna z nauk ma się coraz lepiej.
Magia wydaje się świetnym lekarstwem na kłopoty codziennej egzystencji. Dlaczego?
I to miał być dzisiejszy temat, ale jak to zwykle u mnie bywa, wstęp okazał się za długi. Zatem kolejny temat będzie czekał na swoją kontynuację, tak jak ja czekam na przyjście Wiosny.
Dość mam mglistych, szarych dni bez słońca, dość przygnębiających poranków bez śpiewu ptaków. Chciałabym cieszyć się zielenią drzew, kolorami kwiatów. Natomiast zamiast natarczywego dzwonka o poranku powinno mnie budzić radosne ćwierkanie ptaków, które wraz z muskającym mnie ciepłym promieniem wschodzącego słońca, pozytywnie nastrajałoby mnie do życia. A do optymistów to ja nie należę.  

 Przedwiośnie
Szczerniały dachy i pola,
na drodze - błoto do kolan.
Gołębie gruchają dziś głośniej:
Przedwiośnie!

gdzie wiosna.jpg

Przedwiośnie!
I wróble ćwierkają inaczej,
i wrona inaczej dziś kracze.
I bałwan się skurczył od rana,
że... prawie już nie ma bałwana!
Nos tylko mu sterczy żałośnie...
Przedwiośnie!
Przedwiośnie!

Przedwiośnie!
Przebiega kot przez podwórze,
ostrożnie omija kałuże:
-Brrr! Wszędzie woda i woda,
to nie dla kota pogoda!

gdzie-jestes-slonce.jpg

Jest mokro. Jest szaro. Nieznośnie.
Przedwiośnie...
Wiadomo, przedwiośnie!
A wiosna, gdzież się podziewa?
Za jakie skryła je drzewa?
W leszczynach się chowa czy klonach,
słoneczna, promienna, zielona?
Na razie są tylko bazie.
I kotki na wierzbie - na razie...
A potem już może za tydzień,
na stałe się wiosna rozgości.
Widzicie? Już idzie! Już idzie,
bo pąki pękają z radości.

Maria Terlikowska



Zaszumiało (12) | Zostaw myśl

Niśmiała Wiosna???

niedziela, 01 marca 2015 9:27
kwiatki.jpg

Przedwiośnie
Gdy poćwierkuje ptak,
bo śpiew mu w gardle jeszcze się nie rodzi,
dzwoneczek słyszę, lekko padający:
wstawajcie, trawy, przebudźcie się, śpiący,
od ziemi po obłoki!

Jakie to wspaniałe,
rano się przeciągnąć!
I rzeki się przebudziły, splotły ręce za głową,
za głową, za morzem, w którym długo spały -

krokusy.jpg
o roso, gdzież to idziesz?
Idę niebo w błękit wzniecać.
Idę głosik dać dzwonkom, leciutko padajacym:
wstawajcie, trawy, przebudźcie się, śpiący,
przebudźcie się, kwiecia!
Jiri Orten

Każdego dnia można dostrzec coraz to nowe zwiastuny nadejście królewny Wiosny. Jednak jej starsza, stateczna siostra Zima daje o sobie znać. Nawet dzisiaj poczułam ukąszenie zimnego poranka, a szare niebo wtuliło się w ziemię, nie dopuszczając do niej słońca.
Zimą świat roślin ma niewiele do zaoferowania. Można tylko zaobserwować nagie drzewa pokryte kolorem popiołu
Wszystko cichnie, biegnie swoim wolniejszym torem. Ja także zwolniłam, chociaż nie zawsze jest to możliwe. Zatem jakoś pedałuję do przodu, aby nie zostać z tyłu.
Chociaż wolałabym konsekwentnie płynąć spokojnym strumieniem niż runąć wodospadem przez chwilę. Ale świat wymaga od nas szybkości, zdecydowanie, odwagi. A mnie tego czasem brakuje.
Zastanawiam się, czy osoby nieśmiałe, lękliwe, nie mogące się zdecydować chcieliby kupować odwagę, gdyby była sprzedawana w aptekach. Mogłaby być wydawana bez recepty i kosztować niewiele. Ale niestety pewnie jak każde lekarstwo miałaby dla nas efekty uboczne. Jednak w sytuacjach niebezpiecznych pomogłoby opanować strach.
Życie osoby nieśmiałej składa się ze zmarnowanych okazji. Można je liczyć w setkach zaczynając od szkoły i gorszych stopni. Nieśmiali często wiedzą więcej niż inni, ale nie powiedzą. Tracą szanse zdobycia lepszej pracy i wyższych zarobków.
Pamiętam, że zawsze byłam dużo lepiej przygotowana do lekcji niż mój brat. Ale to on przekazał, opowiedział więcej, chociaż jego wiedza była uboższa. Prace pisemne wychodziły mi zdecydowanie lepiej.
 
 
Nieśmiałość
Chciałaby mocno pragnąć,

niesmialy.jpg
 niestety się boi,
chciałaby biec, a drepcze,
 
albo w miejscu stoi.
Chciałaby mówić głośno,
lecz cichutko mruczy,
chciałaby się nauczyć,
zaledwie się uczy,
chciałaby spytać nieraz,
a się zastanawia,
dwa słowa bąknie ledwie,
choć pragnie rozprawiać.
Chciałaby się przyglądać,
tymczasem spogląda,
tylko prosi cichutko,
kiedy trzeba żądać.
Chciałaby trwać do końca,
lecz odchodzi wcześniej,

 
pragnie siebie odmienić,
a niestety nie śmie!
znalezione w Internecie
  
Jednak największym problemem osób nieśmiałych jest to, że pragną one kontaktu z innymi, ale nie wierzą, że są w stanie korzystnie się zaprezentować i sprawić, by inni byli z nich zadowoleni.
Ich codzienne życie przypomina scenę w teatrze, na której ustawiona jest scenografia, gdzie czekają inni aktorzy, a na widowni siedzi publiczność. Nie ma tylko aktora grającego główną rolę. On zamiast wyjść na scenę, stoi z tyłu, za kurtyną i nie chce się pokazać. Z zazdrością patrzy jak inni swobodnie operują słowami, swoją rolę grają najlepiej jak potrafią i oklaski.
W codziennym teatrze życia trema zamienia się w lęk, panikę przed wystąpieniem przed publicznością, która ma wydać opinię, ocenić.....
Człowiek jest przekonany, że inni wnikliwie go obserwują i oceniają. Nie zawsze też wypadnie tak, jakby chciał, nie zawsze zdobędzie serca widzów, nie zawsze zasłuży na oklaski. To z tej niepewności rodzi się trema. Wyrasta z poczucia, że można nie dać rady, nie spodobać się, nie ukazać się w korzystnych świetle, że można być wygwizdanym. W rezultacie taki aktor więcej na mój spektakl może nie przyjść.
Ja także wychodząc na scenę, gdzie już czeka publiczność, każdego dnia zakładam maskę. Potrzebuje jej codziennie.
Nie chcę, aby inni widzieli, jak łatwo można mnie zranić, zawstydzić, wprowadzić w zakłopotanie..... Chcę, aby myśleli, że podchodzę z dystansem do ich opinii, życia… Staram się być sobą, ale nie chciałabym, aby ktoś łatwo mnie zranił. Chciałabym być odważniejsza i właśnie ta maska mi w tyn w pewien sposób pomaga…Tak jest łatwiej…Nie chcę nikogo oszukiwać. Jeżeli ktoś chce, jeżeli naprawdę się postara to pozna moją prawdziwą twarz…To chyba nie jest trudne, prawda? Czy nadejdzie jednak taki czas, że nie będzie mi wtedy już potrzebna? Nie wiem…
Teraz jednak czekam na wiosnę. Na Ciepłe promienie słońca, kolorowe kwiaty, świergot ptaków. Ona zapewne jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki sprawi, że wyjdę z domu, oczywiście do mojego Ogrodu, bez maski.
 
Przedwiośnie

Nim ptaki zanucą,
A dzień się rozrośnie,
Na tym bożym świecie
Panuje przedwiośnie.

przedwiosnie.jpg

Jeszcze się nie cieszę
Z zielonych gałęzi
I już się nie smucę,
Bo lód rzeki więzi.

Słońce się nie kryje

Za mgłami szaremi,
Lecz kwiatów daremnie
Szukam na tej ziemi.

Nim ludzkości serca
Zabiją radośnie
Wprzód w piersi tysiąca
Panuje przedwiośnie.

Chociaż wicher mroźny
Jeszcze w nas uderzy,
Przecież w lepsze jutro

Duch narodu wierzy.

Nie masz takiej zimy,
Ni takiej zawiei,
W której by dla szczęścia
Zabrakło nadziei.

Jeszcze chłód.. i promień
Słońca mknie ukośnie,
Lecz trwajmy w pokoju,
Bo to już przedwiośnie.
Ćwierk Konstanty


Zaszumiało (12) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 23 września 2017

Przemknęło:  404 095  

Ziarenka myśli

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 404095
Zostawione myśli
  • liczba: 491
  • komentarze: 4610
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4137 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Kobieta