Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 888 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


When I'm 64

piątek, 30 marca 2012 8:47
Ja byłam zatrudniona,
w wesołej pewnej rewii,
niestety był niewypał,
aktorzy zawiedli.
Nie mieli nadziei,
że biznes ten się uda,
więc biznes diabli wzięli,
bo nikt nie wierzył w cuda.
Bo trzeba mieć nadzieję,
że biznes się opłaci,
że będzie z niego zysk,
a firma nic nie straci.
Bo to co nas podnieca,
to się nazywa kasa,
a kiedy w kasie forsa,
to sukces pierwsza klasa.
Bo to co nas podnieca,
to czasem też jest seks,
a seks plus pełna kasa,
to wtedy sukces jest.
Lecz jeśli nie masz głowy,
lub brak ci też talentu,
to odpuść interesy,
i nie rób w nich zamętu.
Jest pewne sztywne prawo
Tak jasne, jak to słońce,
że jeśli robisz biznes,
to zrób też i pieniądze.
Bo trzeba mieć nadzieję...

Ostatnio dużo myślę o mojej przyszłości. Powiem, a raczej napiszę otwarcie, że marzę o emeryturze… Może w moim wieku takie myśli wydają się śmieszne, ale dla mnie jak najbardziej jest to poważny temat. Zwłaszcza teraz, gdy zrobiło się o tym tak głośno dookoła.

Na emeryturze ludzie odpoczywają, mają więcej czasu dla siebie. . Wstają kiedy chcą, wkładają ciepłe kapcie, piją powoli ciepłą herbatę z ulubionego kubka, słuchają radia, patrzą przez okno na świat i spokojnie planują dzień. Teraz nigdy nie mogę sobie na to pozwolić. Wszystko praktycznie robię w biegu. Każda chwila dnia jest dla mnie cenna i w pełni wykorzystywana. A tak miałabym więcej czasu na obejrzenie ulubionego serialu, poczytanie gazety, rozmowę z sąsiadką, spacer, posiedzenie na  ławeczce w parku…..

Jednak z drugiej strony miałabym mniej siły, bolałyby mnie stawy, łamałoby mnie kościach, miałabym siwe włosy….. Chociaż to ostatnie aż tak by mi nie przeszkadzało. Najważniejszy byłby dla mnie czas i brak pośpiechu. Odkąd pamiętam, nigdy nie miałam na nic czasu. No może kiedy jeszcze chodziłam do szkoły, na studia…. Ale i wówczas nie było aż tak idealnie. Jednak nie powinnam narzekać. Teraz dzieci mają gorzej. Codziennie mają dodatkowe lekcje pływania, angielskiego, szachów, pianina…. i tak ciągle, codziennie, bezustannie. Czy tak powinno wyglądać życie dziecka? Gdzie beztroska?  

Znowu zbaczam z tematu. Miałam przecież pisać o emeryturze. 

„Kiedy planujesz przejść na emeryturę?” Na to pytanie zadawane w różnych stronach świata najczęściej padała odpowiedź: w wieku 65 lat lub później. Wcześniejsza emerytura wybierana była przez największe grupy respondentów tylko w nielicznych krajach, naturalnie także w Polsce.

Zastanawiam się jednak, czy to wynik optymizmu czy pesymizmu Polaków. Czy boimy się, że jak będziemy  starsi, to nie znajdziemy pracy lub zdrowie będzie już nie te. A może wierzymy, że na emeryturze nareszcie będziemy prowadzić życie, o jakim teraz marzymy.

60 proc. pięćdziesięciolatków chce odejść na emeryturę jak najszybciej. I nic dziwnego, przecież ponad jedna trzecia zdrowych osób w Polsce w wieku 50 - 64 lat już jest na emeryturze

Wydaje się zatem, że praca nie jest naszym ulubionym zajęciem. Boimy się jednak do tego przyznać nawet sami przed sobą, bo nie mamy wyjścia – musimy zarabiać. Pracujemy dla pieniędzy. Polacy kwestię finansową skromnie pomniejszają, przekonując, że w pracy cenią przede wszystkim jej sensowność, możliwość rozwoju. A jednak tylko stosunek do pieniędzy jest w stanie wyjaśnić paradoks, że chociaż 78 proc. Polaków deklaruje zadowolenie z pracy, to jednocześnie 60 proc. jej nie cierpi, bo chętnie czmychnęłaby na emeryturę przy pierwszej sposobności. Ja chyba także…. Niestety muszę jeszcze poczekać. Tylko czy dotrwam w pełni sił?

Pamiętasz, obiecałem Ci,
że przyjdą dla nas lepsze dni.
Choć czasem w oczy tylko wiatr,
a nadzieja poszła spać.
Nie pytaj mnie, czy to ma sens,
podobno wszystko po coś jest.
Choć świat nie pokazuje kart,
jutro Tobie wygrać dam.
Więc nie mów mi, że sił już brak,
I wszystko jakby na złość, jest nie tak.
Przecież dobrze wiesz, na dobre i na złe, ktoś obok jest.
Więc nie mów mi, że znowu deszcz,
i wszystko jakby na złość, jest na 'nie'.
Przecież dobrze wiesz, na dobre i na złe, masz obok mnie.
 A gdyby tak, oszukać czas,
udawać, że nie dotknie nas.
Na życie znaleźć nowy plan,
w którym zaczniesz znów się śmiać.
Złe chwile schowam gdzieś na dnie,
straconych szans zapomnę smak.
Do tamtych wspomnień zgubię klucz,
żeby nie wróciły już.
Więc nie mów mi, że sił już brak,
I wszystko jakby na złość, jest nie tak.
Przecież dobrze wiesz, na dobre i na złe, ktoś obok jest.
Więc nie mów mi, że znowu deszcz,
i wszystko jakby na złość, jest na 'nie'.
Przecież dobrze wiesz, na dobre i na złe, masz obok mnie.
Rafał Brzozowski


Zaszumiało (12) | Zostaw myśl

Na przednówku

piątek, 09 marca 2012 7:42

 Szczerniały dachy i pola.
Na drodze - błoto do kolan.
Gołębie gruchają dziś głośniej:
Przedwiośnie!
Przedwiośnie!
I wróble ćwierkają inaczej.
I wrona inaczej dziś kracze.
I bałwan się skurczył od rana,
że... prawie już nie ma bałwana!
Nos tylko mu sterczy żałośnie...

 Przedwiośnie!
Przedwiośnie!
Przedwiośnie!
Przebiega kot przez podwórze.
Ostrożnie omija kałuże:
-Brrr! Wszędzie woda i woda.
To nie dla kota pogoda!
Jest mokro. Jest szaro. Nieznośnie.
Przedwiośnie...
Wiadomo, przedwiośnie!
A wiosna, gdzież się podziewa?
Za jakie skryła je drzewa?
W leszczynach się chowa czy klonach,
słoneczna, promienna, zielona?
Na razie są tylko bazie.
I kotki na wierzbie - na razie...
A potem już może za tydzień,
na stałe się wiosna rozgości.
Widzicie? Już idzie! Już idzie,
Maria Terlikowska
Oby do wiosny! Te słowa powtarzamy ostatnio jak zaklęcie. Jednak zanim najmłodsza córka Króla Słońce na dobre obejmie panowanie, czeka nas trudny okres przejściowy.
Okres przedwiośnia i pierwsze tygodnie wiosny to czas, w którym czekają nas duże zawirowania w pogodzie. Z marcem kłopot nie lada, ponieważ jest on zazwyczaj nieobliczalny. Nigdy nie wiadomo co nam dany dzień przyniesie. Czy przywita nas słońce, czy krople deszczu zabębnią w parapet, czy też wiatr nie da nam rano otworzyć okna.  Jak mówi stare przysłowie „w marcu jak w garncu”. Jednak kapryśna pogoda za oknem to nie jedyny problem.
Niestety w czasie, gdy wszystko dookoła budzi się do życia, rozkwita, to większość ludzi odczuwa u siebie osłabienie, zauważa u siebie spadek formy, pogorszenie nastroju i nasilenie różnego rodzaju chorób i dolegliwości. Dlaczego tak jest? Ostatnio przeczytałam, że przesilenie wiosenne odziedziczyliśmy po naszych przodkach, dla których przedwiośnie zawsze było najtrudniejszym czasem w roku.
Na przednówku nasi przodkowie cierpieli z powodu głodu i chłodu Trudny okres zaczynał się, kiedy półki spiżarni zaczynały świecić pustkami, a kończył wraz z pierwszymi sianokosami. Do Wielkanocy można jeszcze było wytrzymać – przecież końcu obowiązywał Wielki Post, bo głodówka była w szczytnej intencji. Jednak po świętach niektórym naprawdę żyło się ciężko. Jeśli gospodarz był biedny albo niezaradny, to jego i jego rodzinę czekał naprawdę trudny okres.
„Gdy chory starzec przeżyje marzec, następne miesiące otrzyma w darze” mówi przysłowie. Jak wiadomo przysłowia są mądrością narodu. Dlatego chociaż nie zagraża nam ani głód, ani brak pomocy w chorobie, to jednak przeżycie przedwiośnia współczesnemu człowiekowi przysparza pewne problemy. Widać to dokładnie, jeżeli tylko rozejrzymy się dookoła. Gdy jadę do mojego Domu, to zawsze mijam kościół, gdzie czasem na tablicy pojawiają się nowe informacje parafialne. Parafia jest malutka, chyba najmniejsza w moim mieście, dlatego rzadko się tam coś pojawia. Jednak od lutego każdego tygodnia mogłam przeczytać nową klepsydrę. Czyli rzeczywiście przedwiośnie jest najtrudniejszym czasem do przeżycia. Chociaż warunki życia zdecydowanie się polepszyły, to nadal czujemy się osłabieni. Brakuje  nam energii, działamy i myślimy powoli, jesteśmy senni.
Zresztą wiem to po sobie. Z trudem zmuszam się do tego co najpilniejsze, konieczne. Wiem, że dni są coraz dłuższe, słońce zaczyna jaśniej świecić, jednak i tak nie poprawia mojego samopoczucia. Nie mam siły, ani ochoty na cokolwiek. Najchętniej zawinęłabym się w kołderkę i przespała cały ten przednówek. Jednak z drugiej strony chciałabym się cieszyć pierwszymi kwiatami i pierwszymi pąkami na drzewach. Nie pozostaje nic innego jak dzielnie przetrwać ten czas.

 Przedwiośnie
Pora szara, niewesoła,
Mży prążkami przedmrok siny,
Ty po skwerku dookoła
Krążysz smutny od godziny.
Chodzisz cieniem i niesobą,
Urzeczony przykrą ciszą.
O, nadziejo! o, żałobo!
Na gałęziach wróble wiszą.
 Kwilą szybko, gorączkowo,
Recytują jak najęte
Swoje ptasie to i owo,
Jakieś wieści niepojęte.
O czym? O tym: żeś tak ciekaw
Baśni wiecznej, wróblej waśni,
Że tak krążysz, że tak czekasz...
Na co? Na to. Wiesz już? Właśnie.
Tuwim Julian



Zaszumiało (12) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 23 września 2017

Przemknęło:  404 011  

Ziarenka myśli

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 404011
Zostawione myśli
  • liczba: 491
  • komentarze: 4610
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4137 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Kobieta