Bloog Wirtualna Polska
Są 1 253 892 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Czekam na list w kopercie....

niedziela, 20 lutego 2011 8:31

 Ludzie listy piszą" ; kiedyś tak śpiewano,
Gdy ceniono papier, pióro i atrament.
Kunsztem było piękny, czuły list napisać,
Tworząc go w skupieniu oraz błogiej ciszy.
Serce kształtowało myśli na papierze,
Umysł stał na straży, by się błąd nie szerzył
A charakter pisma znaczył bardzo wiele,

Gdyż wysiłek ręki czynił arcydzieła.
Wszystko z namaszczeniem skrzętnie powstawało,
Znaczek wraz z kopertą dopełniały całość.
Ileż to emocji się rodziło w duszy,
Kiedy człowiek z piórem do ataku ruszał,
Zaś oczekiwanie na odpowiedź było
Tak ekscytujące, jak największa miłość.
Łzy się cisną w oczy, serce żałość ściska;
Listy to już przeszłość - bo klikanie bliższe.
Znalezione w Internecie

Niedawno minęły Walentynki, święto zapożyczone, ale już dobrze rozpowszechnione w naszym kraju.

 Wysłaliśmy tysiące smsów, maili…. 

Niestety w dobie powszechnego używani najnowszych środków techniki zanika piękną tradycja pisania listów.

Napisanie i wysłanie listu lub zwykłej pocztówki to czynność, która pochłania nam za dużo czasu. Trzeba przecież kupić ładny papier listwy lub widokówkę, musimy przypomnieć sobie o zasadach kaligrafii i ortografii, nakleić znaczek, poszukać skrzynki pocztowej na zwykłe listy…. Zajmuje nam to dużo więcej czasu niż napisanie smsa lub maila, zwłaszcza, że dodatkowo jeszcze musimy wyjść z domu.. . A czasu mamy teraz niestety coraz mniej na osobisty kontakt z innymi ludźmi.

Współczesna technika poszła tak do przodu, że mamy wiele urządzeń ułatwiających nam komunikowanie się.  Mamy telefony, które nosimy cały czas przy sobie, więc w każdym momencie jesteśmy dostępni dla innych, możemy rozmawiać przez Internet, zamiast listów które długo pocztą do kogoś szły, teraz mamy maile, docierające w jednej chwili.

Tradycyjny list został wyparty mailami i smsami.

Najwygodniej i najszybciej jest więc wklepanie zwięzłego tekstu składającego się ze 160 znaków.

Nie ma co ukrywać, przyzwyczailiśmy się do wygód i zwykłe lenistwo popycha nas do korzystania najprostszych form komunikowania się. Nie mamy czasu, ani nawet ochoty, aby usiąść za biurkiem z piórem lub długopisem nad kartką i przelać swe myśli na papier.

Z żalem stwierdzam, że zapominamy o pięknych listach z duszą, wysyłanych w zwykłych kopertach.

Kto dziś już pisze listy ze znajomymi, nie wspominając już o osobach, których nigdy się nie spotkało? A przecież właśnie kiedyś tak było.

Lucy Maud Montgomery, autorka przygód mojej ulubionej rudej Ani,  nawiązała kilka korespondencyjnych przyjaźni. Przez wiele lat wymieniała listy z osobami, których praktycznie nie znała osobiście.

Jednym z moich ulubionych filmów jest 84 Charing Cross RoadAnthonyn Hopkinsem i Anne Bancroft. Za każdym razem wzruszam się oglądając długoletnią historię przyjaźni przez ocean filmowej Helen z Frankiem. Przez około 20 lat łączy ich coś więcej niż przyjaźń, chociaż nigdy się nie spotkali.

list

Czekam na list napisany na kolorowym papierze,

Wysłany w pachnącej kopercie.

Może wsunie go pod drzwi listonosz

Lub podrzuci gołąb na balkonie

A może przypłynie na fali w butelce

Wiem, że będzie z daleka,

A słowa będą przeznaczone tylko dla mnie

I zostanie ze mną na zawsze

Z czasem pożółknie,

Razem ze mną się starzeje….

Na szczęście czasem dostaję jeszcze takie listy doręczone przez listonosza. Moje listowne przyjaźnie trwają już kilkanaście lat, chociaż do tej pory nie udało mi się spotkać większości adresatów moich listów.

Dlatego za każdym razem cieszę się, kiedy nieraz plik listów ciekawie wyziera z mojej skrzynki pocztowej. Zabieram je zawsze z radością do domu.

A tam na stoliku czeka już nożyk do dobrych i złych wiadomości. Przez lata otworzył ich już tysiąc. Listy od rodziny, koleżanek ze szkolnej ławy, przyjaciół z zagranicy. Czasem są to przesyłki urzędowe, rachunki….Tak, tak ten nożyk pamięta wiele wiadomości, o których pewnie ja już nawet zapomniałam.

Jest to wspaniała rzecz czekać z niecierpliwością na list, jednak najbardziej lubię

 ten moment, w którym otwieram kopertę i czytam pierwsze słowa listu, a czasem także znajduję oprócz kartki zapisanego kolorowego papieru coś jeszcze... Kolorową pocztówkę z wakacji, ręcznie wyszywaną serwetkę, broszkę lub kolejny kalendarz na Nowy Rok z pięknymi zdjęciami do mojej kolekcji.

Dobrze jest dostawać jeszcze takie piękne listy z duszą, które już nie mieszczą się u mnie na półce. Cóż, czas poszukać dla nich dodatkowe miejsce. W listach jest zaklęty czar, zwłaszcza już tych pożółkłych...



Zaszumiało (16) | Zostaw myśl

Prąd sobie poszedł

czwartek, 10 lutego 2011 8:14

"A jeśli zabraknie na koncie pieniędzy
i w kącie zagnieździ się bieda
po rozum do głowy pobiegnę niech powie
co sprzedać by siebie nie sprzedać

Zapiszę śniegiem w kominie
zaplotę z dymu warkoczyk
i zanim zima z gór spłynie - wrócę

zapiszę śniegiem w kominie
warkoczyk z dymu zaplotę

i zanim zima z gór spłynie - wrócę
i będę z powrotem


A jeśli nie znajdę w swej głowie rozumu
to paszport odnajdę w szufladzie
zapytam go może - on pewnie pomoże
poradzi jak sobie poradzić

A jeśli zabraknie ci w sercu nadziei
bo powrót jest zawsze daleko
przypomnij te słowa zaśpiewaj od nowa
bym wiedział że ktoś na mnie czeka"
Robert Kasprzycki
 

Królewna Zima ostatnio znowu otworzyła okno w okno w pałacu swojego ojca Króla Słońce i ponownie spojrzała na naszą Ziemię mrożąc cały świat dookoła. „To jeszcze nie czas, aby nadeszła moja najmłodsza siostra. Śpijcie jeszcze spokojnie” szepnęła i okryła wszystko świeżą lekką puchową kołderką.

Niestety te zabiegi królewny Zimy w mieście już dawno zostały rozdeptane przez pośpieszne kroki przechodniów

 Na szczęście są jeszcze takie miejsca, gdzie zima leży przykrywa białym śpiącą jeszcze ziemię.

Ostatnio przypomniały mi się zimy mojego dzieciństwa.

Na kilka godzin zgasło światło, bo prąd poszedł sobie z mojego mieszkanka, tylko w sobie znanym kierunku. Wieczór spędziłam więc przy blasku świec. Od razu przypomniały mi się długie zimowe wieczory z moich szkolnych lat. Wówczas taka sytuacja nie była czymś niezwykłym. Pamiętam, że zawsze były w domu przygotowane świeczki na taką niespodziankę. Bardzo często zdarzało się, że lekcje z bratem odrabialiśmy przy zapalonej świeczce. A naszym największym problemem było to, że nie obejrzymy dobranocki, która dla nas była naprawdę wyjątkowym wydarzeniem.

Teraz sytuacja jest zupełnie inna i nie chodzi o to, że dla dzieci bajki nie są czymś niezwykłym. Brak prądu potrafi doskonale zdezorganizować nasze życie. Nie przegotujemy wody, nie podgrzejemy kolacji, zmarzniemy w domu, nie zadzwonimy nawet do elektrowni… Ja jednak na szczęście nie jestem aż tak uzależniona od dostaw prądu. Chociaż mnie namawiano, nie zdecydowałam się na elektryczną kuchenkę, a także mam jeden zwykły telefon, który działa niezależnie od dostaw prądu.

 Moi rodzice są całkowicie uzależnieni od elektryczności. Wszystko mają na prąd. Kuchenkę, czajnik, telefony…Nawet ogrzewanie, które chociaż jest gazowe, to piec działa tylko jak jest prąd. Raz przeżyłam u nich dzień bez prądu i muszę przyznać, że na dłuższą metę, taka sytuacja byłaby nie do zniesienia.

Często nawet myślę, że nie potrzeba już żadnej broni, aby podbić dany kraj. Wystarczy tylko opanować elektrownię i wyłączyć dopływ prądu.

I nastąpiłaby Apokalipsa. Przestałyby działać telefony, komputery, bankomaty….

W miastach zapanowałby chaos komunikacji miejskiej. Stanęłyby tramwaje, nie działaby sygnalizacja na skrzyżowaniach. Przestałyby funkcjonować szpitale, banki, sklepy, windy… W dużych miastach od dawna nie ma już wież ciśnień, więc nie da się dostarczyć wody na wyższe piętra.

Wraz z rosnącym uzależnieniem od infrastruktury energetycznej jesteśmy bardziej podatni na katastrofę.

Dawno temu ludzie żyli bez prądu i jakoś dawali sobie radę. Chociaż ich życie nie było zapewne łatwiejsze. Nie mieli tych wszystkich urządzeń, które teraz ułatwiają nam wszelkie prace.

W domach jednak była bardziej rodzinne atmosfera. Rodzice częściej rozmawiali z dziećmi, opowiadali o dawnych czasach, grali w gry planszowe. Dzieci więcej czasu spędzały na świeżym powietrzu.

My już dawno zapomnieliśmy jak żyć bez elektryczności. Jak zdobyć jedzenie, światło, ciepło w sposób naturalny. I co najgorsze, nie potrafimy racjonalnie używać prądu. Zapominamy też, że są w życiu rzeczy, których nie można ściągnąć z Internetu.

Dlatego w przyszłości przeżyją ci, którzy będą umieli odróżnić podgrzybka od muchomora, będą umieli uprawiać rośliny…

Na szczęcie jednak królewna Zima zamknęła zmęczona swoje okienko i na chwilkę poszła odpocząć. Myślę jednak, że na pewno jeszcze je otworzy i uciszy ćwierkające już za moim oknem ptaki.  



Zaszumiało (10) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 24 czerwca 2017

Przemknęło:  401 227  

Ziarenka myśli

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28      

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 401227
Zostawione myśli
  • liczba: 489
  • komentarze: 4599
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4046 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl