Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 889 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Wiosno gdzie jesteś???

wtorek, 23 lutego 2010 9:43
Nie wierzę...

Nie wierzę w łaskę Opatrzności
Lecz w piękno nie nazwane wierzę
W to, co mi sprzyja z wysokości

Co mnie naznaczy i wybierze...
Gdy w pysze piekło wre ogniste

Jakże je duch pokona Boży?
O, byle serce było czyste
A reszta jakoś się ułoży
  
Kręcę się niczym wół w kieracie

Nadzieję swą w zanadrzu chroniąc
Wszystko zdobywam, wszystko tracę
Wiecznie spóźniając się i goniąc
Niech wonnie piecze się pieczyste
Nim otchłań się u stóp otworzy...
O, byle niebo lśniło czyste
A reszta jakoś się ułoży
  
Do każdej rzeczy modły wznoszę
Do wszystkich rzeczy, ścian i kranów
O życie bez rozłąki proszę
I bez porywczych huraganów
Niech się rozjaśnią dale mgliste
Niech świat nie burzy się, nie sroży...
O, byle ręce były czyste
A reszta jakoś się ułoży

OKUDŻAWA

Mało co mnie dzisiaj cieszy. Wszystko raczej martwi, złości.... Jestem niespokojna, rozdrażniona, wszędzie widzę dużo czarnych kolorów, na wszystko odpowiadam „nie" i chyba sama dobrze  nie wiem, czego chcę... Wiem tylko, że nie lubię siebie w takim nastroju i że marzę już o wiośnie, o zieleni, o przebudzeniu z tego długiego zimowego snu. Chciałabym mieć ponownie wewnętrzny spokój i  poczucie bezpieczeństwa. Jednak zauważyłam, że im więcej mam lat, tym trudniejsze jest przystosowanie się do zmian. Niewiele  pomagają słowa typu: nie martw się, będzie dobrze....

Nagły, niespodziewany nadmiar wolnego czasu może się szybko znudzić i przerodzić w się w smuteczki. Do tej pory każdy dzień był zaplanowany, zapracowany i chociaż narzekałam na brak wolnej chwilki, to przynajmniej nie było czasu na tego rodzaju uczucia.

Mój świat tkwi w zawieszeniu. Zawisłam w nim jak kosmonauta starając się czegoś uchwycić, zanim nie porwie mnie kolejny powiew wiatru i wraz z innymi nie odpłynę....

Chciałabym mieć swoje bezpieczne miejsce, gdzie mogłabym się schować przed całym światem, usiąść w ciszy, odpocząć, zapomnieć... Chciałabym za pomocą mojej różdżki sprawić, aby wszystkie słabości zamieniły się w siłę... Z jednej strony chciałabym dać wszystkiemu sama radę, bez niczyjej pomocy.  Jednak z drugiej strony tęsknię do czyjejś pomocnej dłoni, która da mi do zrozumienia, że nie jestem tu sama.

Wiem, trzeba samemu coś robić, działać, inaczej nic samo się nie stanie. Tylko, co więcej można zrobić? Może  już jestem tak zagubiona, zmęczona, że nie widzę innych możliwości jak wydostać się z tego dołka.

Mój nastrój zapewne tworzę sobie sama, ale ma na niego wpływ także wszystko to, co dzieje się wokół.

Gdy świeci słońce jest tak jakby na pozór inaczej. Słońce rozjaśnia i ogrzewa i daje nadzieje.

Wierzę że wraz z wiosennym słoneczkiem przyjdą lepsze dni, uśmiech rozjaśni moją twarz. Wraz z pojawiającą się zielenią, śpiewem ptaków powróci wiara, nadzieja i radość.

Marzę więc o przejażdżkach rowerowych, o spacerach po ukochanych polach, o spokoju i ciszy...

Chcę zapomnieć o szarości i przenikliwym chłodzie panującym dookoła, nie tylko w przyrodzie. Wierzę, że wraz z wiosną zagości znowu ciepło, a wszystko będzie się mieniło wesołymi barwami. Czy tak dużo wymagam od wiosny? Wiem jednak, ze na takie marzenia jest jeszcze za wcześnie.



Zaszumiało (13) | Zostaw myśl

Marzenia do spełnienia

środa, 17 lutego 2010 9:24
Fantazja

Po wielkim zmęczeniu,
w szarości codziennej,
gdy brak mi już siły do życia,

daje upust pragnieniom,
niech wszystko odmienią,
piękniejszym uczynią ten świat.

W wygodnym fotelu
i w ciszy półsennej
puszczam wodze fantazji,
a zaraz z kącika
wypełza muzyka,
co skrzydła dopina do ramion.

Ton najpierw leciutki
jak brzęk starej lutni,

wyjęty z czarownych wrażeń,
po nitkach pajęczych
unosi się w górę

do krainy spełnionych marzeń.

Leciutko na palcach,
w sukience motyla,
płynie niebiańska muzyka,
co serce raduje,

do tańca porywa
w rytmie trzy-czwarte walczyka.

Na skrzydłach marzenia
co wszystko odmienia,
jak ptak - przemierzam przestworza,
wszystko jest prawdziwe,
wszystko jest możliwe,
płynę przez lądy i morza.

Ach! graj więc mi rzewnie,
Ach! graj więc mi śpiewnie,
zaprowadż mnie prosto do raju,
gdzie tylko szczęśliwość,
gdzie tylko życzliwość - bez łez,
łzy na ziemi zostają

Krystyna Kunigiel-Jabłońska

Ostatnio, niespodziewanie jak na mnie, zaczęłam patrzyć w przyszłość. A wszystko za sprawą mojego 3,5-letniego bratanka Kubusia. Ostatnio spytany o to kim będzie długo myślał, a po namyśle odpowiedział „mężczyzną". Cóż za prosta, ale zarazem zaskakująca odpowiedź.

Ja raczej zawsze patrzyłam wstecz. Czy boję się przyszłości? Pewnie tak...

Każdy z nas chciały zatrzymać dzień w którym był młody, szczęśliwy, zdrowy, pełen sił do życia.  Ja też chciałabym te chwile zapakować w szkatułce niczym drogocenny kamień, który w każdej chwili można otworzyć i cieszyć się nim bez końca.

Czasem wyobrażam siebie w wieku sędziwym. Siedzę sobie w wymarzonym białym domku w ulubionym fotelu koło płonącego kominka i jestem spokojna, szczęśliwa. Robię to co sprawia mi radość, to co od  zawsze chciałam robić. Przede wszystkim dbam o mój ogród i patrzę jak każdego dnia wszystko się tam zmienia, nie tylko pod wpływem mojej troskliwej ręki.

 Czy jest tam miejsce jeszcze dla kogoś? Może warto byłoby mieć kogoś na stare lata, aby chociaż okularów poszukał? Okularów? Przecież ja się z nimi nie rozstaję i zawsze wiem, gdzie je kładę, gdy kładę się spać.  Ale taka gorąca herbata z cytryną podana w ulubionym kubku?

Moje marzenia do spełnienia.... Spokój, zdrowie, domek nad jeziorem lub strumieniem, wśród lasów.... Dom jest mały, biały, troche drewniany z kominem, ukwieconymi okiennicami. Do domu prowadzi ganek, owinięty pachnącymi różami.

Na ganku ja w bujanym fotelu i z książka w ręku.

Jednak, aby to się spełniło, muszę już na to zacząć pracować już dzisiaj.

Każdy jest tkaczem swojej przyszłości. Należy tylko uchwycić nitkę swojego życia i podążyć w upragnionym kierunku. 

Życie pozbawione marzeń i  modlitwy o ich spełnienie jest niczym pustynia. Niestety często modlimy się, ale nie myślimy o spełnieniu marzenia lub wręcz odwrotnie marzymy i nie modlimy się.



Zaszumiało (4) | Zostaw myśl

Zawsze sama

wtorek, 09 lutego 2010 8:09
  Na śniegu
Gdybym srebrne piórko miała,
Tobym w szronie je maczała,
W rannym szronie, na tej łące,
Gdzie brylanty leżą drżące,
Leżą drżące, rozsypane,
Bladem słonkiem malowane,
Na naszej łące! 
Gdybym srebrne piórko miała,
Na kryształebym pisała,
Na krysztale, na tej wodzie,
Co stanęła w jasnym lodzie,
Ani idzie, ani płynie,
Tylko szemrze gdzieś w głębinie,
Na naszej wodzie!
Do zimowej bo piosenki
Ni mi kwiecia, ni jutrzenki,
Ni błękitów tego nieba,
Tylko śnieżnych pól mi trzeba,
Tylko zmarzłych pereł szronu,
Tylko bicia śmierci dzwonu,
Tylko łez trzeba!
 Maria Konopnicka

Znowu siedzę przy moim oknie i patrzę na otulony puchową, śnieżną kołderką świat.

Lubię zajmować to moje miejsce przy oknie. Czasem zaglądam ludziom do domów i zastanawiam się co kryje się w tych ciepłych, jaśniejących w nocy prostokącikach. Ludzie tam mieszkający myślą o o swoich problemach, niepokojach, nadziejach, radościach. Nie interesuje ich co dzieje się po drugiej stronie szyby. Dla mnie też ich losy są nieodgadnioną zagadką i zapewne nigdy nie odsłonię rąbka tej tajemnicy.

Ta panująca dookoła cisza często mnie uspakaja.

 Milczenie, zamknięcie się w swoich czterech ścianach nie musi oznaczać zapomnienia. Najczęściej spowodowane jest zanurzeniem się we własne myśli, problemy, marzenia.
To zanurzenie we własną samotność nie musi oznaczać smutku. Czasem może być całkiem sympatyczne, odprężające.

Niepotrzebnie jednak dziś uchyliłam okno, bo znowu wśliznęła się do mnie niepostrzeżenie chandra samotności.Niespodziewanie otulił mnie swym szalem utkany z nieuzasadnionego niepokoju i uczucia bezdomności.Jakże mało znaczącym jestem punkcikiem, połyskującym wśród tej nocy.

Dziś wyjątkowo czuję się zapomniana. Najchętniej porozmawiałabym z Panem Bogiem. Może położy dłoń na moim czole i doda otuchy, nastawi pozytywnie do świata. Ale dziś tylko odzywa się automatyczna sekretarka. Może kiedyś odpowie na moje ciche wołanie? Ale przecież nie jestem jedyną duszyczką, która potrzebuje bożego wsparcia.

"Bo nasz świat niby-globalny, jest w gruncie rzeczy planetą wielu tysięcy najróżniejszych i nigdzie nie spotykających się prowincji. Podróż po świecie to wędrówka od prowincji do prowincji, a każda z nich jest samotnie i tylko dla siebie świecącą gwiazdą. Dla większości mieszkających tam ludzi rzeczywisty świat kończy się na progu ich domu, na krańcu ich wioski, najwyżej na granicy ich doliny. Świat dalej położony jest nierealny, nieważny i nawet niepotrzebny, natomiast ten, który mamy pod ręką, w zasięgu naszego wzroku urasta nam do rozmiarów wielkiego i wszystko nam przesłaniającego kosmosu."

"Heban" Ryszard Kapuściński

Jednak myślę, że ci którzy mnie znają, kochają często nie zauważa mojej obecności i nieobecności. Nie wiedzą gdzie jestem, co robię, o czym myślę...

Może nie pasuję do tej rzeczywistości? Dlaczego urodziłam się tu i teraz? Może to nie mój czas i miejsce?

Mogę tylko powtórzyć za Stachurą „Chodzę tu chodzę tam w tłumie ludzi zawsze sam" 

 



Zaszumiało (7) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 23 września 2017

Przemknęło:  404 060  

Ziarenka myśli

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 404060
Zostawione myśli
  • liczba: 491
  • komentarze: 4610
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4137 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Kobieta