Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 889 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Marzec, marzec....

piątek, 27 lutego 2009 13:03

 Marzec tuż, tuż.... Warto więc przypomnieć jakie tradycje, wierzenia związane są z tym miesiącem.
W marcu zazwyczaj przypada okres wielkiego postu, kiedy myśli się o tym, co było, i żałuje za grzechy; z drugiej jednak strony obiecuje się poprawę i wkracza w przyszłość z mocnym postanowieniem zmiany życia. Również astrologicznie jest to czas końca jakichś zjawisk. 

Być może dlatego uważano marzec za miesiąc, kiedy dobrze jest zakończyć wszystkie procesy sądowe. Wyrok wówczas ogłoszony miał być niepodważalny i ostateczny. Bywały podobno nawet próby przekupstwa sędziów, tylko po to, żeby w korzystnym okresie zakończyli przewód, oczywiście wydając korzystny dla osoby oferującej łapówkę werdykt.

Bardzo skuteczne są podejmowane w marcu kuracje lecznicze i zrywanie z różnego rodzaju negatywnymi przyzwyczajeniami.

Według zasad medycyny naturalnej w czasie marcowego nowiu korzystnie jest rozpocząć kuracje oczyszczające i odchudzające. Taka kuracja może trwać np. dwa tygodnie i polegać na piciu wywarów z ziół - skrzypu, pokrzywy, rumianku i bratka. Oprócz ogólnej poprawy stanu zdrowia powinna zaowocować piękną, jasną cerą.

Marzec był jednak miesiącem, w którym dominowały obrzędy i rytuały związane z chrześcijańskim kalendarzem liturgicznym. Powszechny był zwyczaj pielgrzymowania do miejsca, gdzie można było uzyskać odpust. Tam przed ołtarzem poświęconym Matce Boskiej przedkładano prośby, Szczególnie dotyczące zakończenia trudnej sprawy, odsunięcia wszelkich trosk. Była to praktyka uznawana za wyjątkowo skuteczną.

Choć marzec był okresem większej niż zwykle pobożności i rezygnacji z rozrywek dostępnych w innych miesiącach roku, to 19 marca był dniem wyjątkowo radosnym i często wypełnionym zabawą. Jego patronem był bowiem święty Józef, który opiekował się małżeństwami i  sprawami matrymonialnymi. Już 9 dni wcześniej odprawiano nowenny ku czci tego świętego, w których licznie brali udział młodzi ludzie, którzy pragnęli znaleźć w niedalekiej przyszłości odpowiedniego partnera życiowego.

W tym dniu tradycyjnie również miały miejsce uroczystości związane z zaręczynami. Wierzono, że para, która właśnie Wtedy wymieni zaręczynowe pierścionki, z pewnością szczęśliwie w odpowiednim czasie stanie na ślubnym kobiercu, a pożycie małżeńskie będzie się układać harmonijnie i bez większych trosk.

l9 marca uważano również za szczęśliwą, zwiastującą wszelką pomyślność datę na sam ślub. Można było wówczas, jedyny raz w czasie wielkiego postu, urządzać huczne przyjęcia i wesela z tańcami bez dyspensy. Zabawa musiała się skończyć z wybiciem północy. Organizowane były również w tym dniu tzw. józefówki, czyli prywatki z tańcami i wesołą muzyką dla młodzieży. Przyjaźnie i młodzieńcze związki, jakie w ich trakcie się rodziły, uznawane były za wyjątkowo trwałe i perspektywiczne.



Zaszumiało (4) | Zostaw myśl

Codzienność nasza

niedziela, 22 lutego 2009 8:36
   
Doprowadzić włosy do opamiętania
umyć się i ubrać
postawić czajnik z gwizdkiem
odgarnąć z okna samotny deszcz
trzeba się oprzeć na tym co
wymyka się jak mokry kamyk

na sekundzie której już nie ma
na myśli której nie sposób dotknąć
na sile ciążenia co oddala tego kogo się kocha
kochamy od razu dwie osoby
niemożliwe do kochania

bo tę co za blisko i tę za daleko
i chyba nawet dlatego umieramy
żeby nas było widać i nie widać

                           Jan Twardowski

Za oknem zima nie daje za wygraną. Wszystko tak jakby spowolniało, zamarło. Ja także odnoszę wrażenie, że tkwię w jednym punkcie i czasem tylko kręcę się w kółko. A przecież muszę jak wszyscy iść dalej, dotrzymać kroku każdej uciekającej chwili, która nie chce na mnie zaczekać. Nie powinnam niczego przeoczyć, nigdzie nie spóźnić się. Czy zdążę więc otworzyć drzwi, gdy zapuka do nich szczęście?

Czasem szczęście muska mnie delikatnie swoim skrzydłem, kiedy przelatuje w pobliżu. Teraz niestety pofrunęło do innego domu. Tak to już jest, że nie zawsze jest na wyciągniecie ręki.

Szczęście? Czym ono jest? Własne łóżko, herbata, cieszenie się każdą chwilą...?

Niestety, pogoń za uciekającym czasem sprawia, że nie dostrzegamy piękna w każdej minucie życia.

Dzięki zegarom, łudzimy się, że mamy kontrolę nad czasem, ale tak naprawdę stale spoglądając na zegarek stajemy się jego niewolnikiem.

Zapominamy, o tym że powinniśmy mieć czas także dla siebie. Za wszelką cenę staramy się rozdwoić i być w dwóch miejscach jednocześnie. Niestety często więc w nasze życie zakrada się bałagan i nie zawsze da się wszystko poukładać jak w eleganckiej bombonierce.

Doskonale wiemy, że czas to bogactwo, które nie da się zaoszczędzić. Łatwo go jednak roztrwonić. Życie przecieka nam przez palce zwłaszcza wtedy, gdy snujemy plany na przyszłość

Dlaczego jednak czas najszybciej ucieka w najlepszym wieku człowieka?

Dobrze, że codzienność nie pochłonęła mnie tak bardzo, dobrze, że jeszcze mam czas na refleksje. Przecież. życie utkane jest chwil, drobiazgów. A dobrze jest mieć taki ciepły kolorowy, sweterek, z którego nie uciekają oczka.

Tęczowy, kolorowy, sweterek.... Niedługo będę musiała otworzyć moją szufladę wspomnień.



Zaszumiało (13) | Zostaw myśl

Wiatr...

niedziela, 15 lutego 2009 9:23

 Są takie noce
od innych łaskawsze,
kiedy się wolno wygłupić,
wolno powtarzać "nigdy" i "zawsze",
wolno słowami się upić,
tylko nie wolno tej nocy pod różą
okraść, okłamać, oszukać,
bo się już będzie
odtąd na próżno
bezsennej nocy tej szukać...
 Szukam wiatru w polu,
zapomnianych słów,
śladu łez w kąkolu,
przedwczorajszych bzów.
Szukam wiatru w polu,
jak to trwa i trwa,
chociaż oczy bolą,
szukam w niebie dna...
Są takie noce
od innych ciemniejsze,
kiedy się wolno rozpłakać,
wolno powtarzać słowa najświętsze,
mówić o wróżbach i znakach,
tylko nie wolno tej nocy pod różą
okraść, okłamać, oszukać,
bo się już będzie
odtąd na próżno
bezsennej nocy tej szukać....

                         Osiecka Agnieszka


Znowu powiał chłodny wiatr.

Wiatr czasem łamie gałęzie, porywa i  unosi wszystko, co jest słabsze od niego. Za wszelką ceną stara się przecisnąć przez framugę okna i zajrzeć z ciekawością do środka. Muszę szczelnie zamknąć okno, aby nie marznąć, gdy spoglądam na wirujący w tańcu z wiatrem świat.

Najbardziej podatne są śniegowe gwiazdki, które tańczą lekko, całkowicie zdane na prowadzenie wiatru, który rzuca je w przypadkowe miejsca.

Ptaki z trudem utrzymują się na gałęziach. Ludzie w pośpiechu starają się jak najszybciej znaleźć schronienie.  Jedni podążają z wiatrem, inni wręcz przeciwnie...

Podobnie jest w życiu.

Naszym życiem kierują dwa wiatry wiejące w przeciwnych kierunkach. Jeden zanosi nas tam gdzie chcemy.  Pomaga uciec przed tym czego się boimy. Drugi usiłuje zmienić kierunek, którym podążamy i zawsze wieje nam oczy. Musimy wówczas włożyć wiele siły, aby dotrzeć tam, dokąd idziemy.

Ludzie muszą dokonać wyboru - lecieć z wiatrem lub dać mu się ponieść. 

A jak jest ze mną? Ostatnio w moim życiu wiatr znowu zawiał mi w oczy. Prawie powalił na ziemię. Dziś jednak już się otrząsnęłam, jestem bezpieczna. Stoję w moim oknie z ciepłym kubkiem herbaty i patrzę na wirujący świat. Niech tam sobie wieje...



Zaszumiało (9) | Zostaw myśl

Na życzenie Dominiki

wtorek, 10 lutego 2009 8:59

Choć papierków po cukierkach
Tu i ówdzie ślad
Marzy ci się bombonierka
Taka jak ja
Niby nic, a jednak zerkasz

Jak się dostać do pudełka
Odkryć tajemnicę słodką
Delikatnie zdjąć złotko

Choć papierków po cukierkach
Ślad i tam i tu
Marzy ci się bombonierka
Istny cud
Żeby tak nasycić się
Ale wciąż w zapasie mieć
I rozgryzać tę zagadkę
Po ostatnią czekoladkę

 Księżyc w pełni , a ja znowu jestem niespokojna. Różne myśli błąkają się po mojej głowie, a ja nie wiem czego szukają i jak wskazać im właściwą drogę. A może wystarczyłoby zaśpiewać kołysankę? Może wówczas na chwilę przycupną w jakiejś szarej komórce zasną? Ale przecież tam nie ma już wolnego miejsca. Wszystkie miejsca są już pozastawiane, a moich przemyśleń jest każdego dnia coraz więcej i więcej. Może z nadchodzącą niedługo (?) wiosną powinnam zrobić tam porządek? Moja mama mówi zawsze, że jak wyrzuca się jedną niepotrzebną rzecz, to szybko w to miejsce przyjdzie nowe. Powinnam znaleźć nowe, puste miejsce, jednak co wyrzucić, o czym zupełnie zapomnieć? To nie jest takie proste. Przecież łatwo przywiązuję się do rzeczy, a co dopiero do myśli, wspomnień. Ws zyscy mówią, że za dużo tego wszystkiego przechowuję. Należy przecież żyć tu i teraz i mieć dużo wolnego miejsca na nowe...

Dlaczego nie potrafią zaakceptować mnie taką jaką jestem? Może dlatego trudno mi tak do końca zrozumieć innych  ludzi. Może to wina tych, którzy chcieliby, abym była inna, bardziej do nich podobna? Wszyscy chcą abym była czekoladką w eleganckiej bombonierce. Czekoladki muszą przecież do siebie pasować, inaczej nie zmieściłyby się w pudełku. Każda ma swoje ściśle określone miejsce.

Najchętniej jednak stworzyłabym własną bombonierkę i powybierałabym tylko te czekoladki, które mi najbardziej smakują. Ale czy wówczas czułabym się lepiej?

Przecież lubię siebie taką jaką jestem i jest mi z tym dobrze. Trudno, że nie wszyscy to akceptują, jednak jest to ich problem, nie mój. Chociaż czasami... Czasami trzeba stać się jedną z czekoladek. Nie lubię nakładać maski, którą noszą wszyscy i której  się ode mnie oczekuje. Nie jestem już dzieckiem, wiem co robię, co i kiedy mi wolno, a co nie. Jednak, gdy słyszę taki komentarz „uśmiechnij się, bądź miła" natychmiast zaczynają rosnąć mi rogi - jak zresztą na rogatą istotę przystało
Nie znaczy to, że nie chcę być lepsza, że się nie staram. Wiem dobrze, co powinnam u siebie naprawić.
Czasem chciałabym, aby moje życie było poukładane jak czekoladki w wedlowskiej bombonierce. Jednak zawsze znajdzie się ktoś, kto  większość słodyczy już powy
 jadał i zostawia puste sreberka emitujące czekoladki. No tak, to tylko złudzenie, że mam pełne pudełko......

Nie chcę się tylko zmieniać na siłę, aby być jedną z czekoladek w eleganckiej bombonierce. Przecież ja zresztą nie jadam czekoladek Może więc  zostanę więc tylko cukierkiem (oczywiście bez czekoladki) w papierowej torebce pełnej różnorodnych smakołyków. 



Zaszumiało (11) | Zostaw myśl

Jeszcze zimowo

czwartek, 05 lutego 2009 9:46


Za oknem cały świat znowu został pomalowany na biało.

Śnieg wymazał szarość z krajobrazu, przykrywając wszystko białym welonem. Jednak na próżno starałam się uchwycić płatki śniegu. Rozpływały się natychmiast na mojej ciepłej dłoni.

Lubię stać o świcie w oknie i patrzeć na puszysty, dziewiczy jeszcze niepodeptany śnieg. Białe gwiazdki płyną lekko w świetle latarni, czasem zaproszone do tańca przez wiatr lekko wirują zanim spadną na ziemię.

Cisza, spokój.... Wszystko zamarło i jeszcze śpi. Za chwilę jednak zacznie się nasza codzienna gonitwa. Moje miasto zacznie żyć swoim rytmem Wszyscy będziemy biec do pracy, starając się nie wpaść w poślizg i nikt nie spojrzy na to, czym obdarzyła nas natura.

Ja też czasem w życiu czuję się jak kierowca, który prowadzi samochód zaśnieżoną i oblodzoną ulicą. Poruszam się powoli, ostrożnie. Niestety czasem bezradnie wpadam w poślizg, staram się utrzymać równowagę, jednak zdarza się, że tracę kontakt z podłożem i trudno uchronić się przed zderzeniem z niespodziewaną przeszkodą. Padający śnieg ogranicza znacznie moje pole widzenia i muszę poruszać się po omacku, kierując się wyłącznie swoją intuicją i znajomością terenu.

Przeczytałam kiedyś, że powinniśmy dziękować Bogu, za to, że czasem tracimy grunt pod nogami. Dzięki temu zaczynamy szukać i wchodzimy na właściwą drogę. Przecież nie jest ważne ile razy upadniemy, ważne ile razy uda się nam podnieść.

Wiem jednak, że to tylko chwilowe. Przecież niedługo znowu zaświeci słońce, niebo się rozjaśni i przyjdzie wiosna. Śpiewające po raz pierwszy w tym roku ptaki za oknem także ją czują. Już niedługo nadal będę podążać drogą mojego życia, czując pod stopami ziemię. To nic, że czasem moja głowa będzie w chmurach i będę pływać po oceanach moich marzeń.



Zaszumiało (10) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 23 września 2017

Przemknęło:  404 032  

Ziarenka myśli

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
232425262728 

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 404032
Zostawione myśli
  • liczba: 491
  • komentarze: 4610
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4137 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Kobieta