Bloog Wirtualna Polska
Są 1 268 074 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Poświątecznie

czwartek, 30 grudnia 2010 15:19

 W zgodzie z tradycją

Kiedy biegną Święta

wielkimi krokami
zwykle wtedy wiele
zakupów przed nami
reklamują towar
bonusy rozdają
słowem i obrazem
naród ogłupiają
bo w takim pośpiechu
ludzie wszystko kupią
no i ta tradycja

bez niej trochę głupio
żeby te zwyczaje
naszą nacją stały
ale to produkty
zagranicznej chały
czyżby nieświadomi
zakupów Polacy
i nie chcą świętować
troszeczkę inaczej
a przecież te Święta
inny wymiar mają
muszą nas odmienić
i napełnić wiarą

zobaczyć przez chwilę
drugiego człowieka
nieraz i w rodzinie

ktoś tęskni i czeka

możesz wesprzeć darem
albo dobrym słowem
bo ważne jest wsparcie
zwłaszcza to duchowe
warto więc pamiętać
jak przodkowie znojni
kiedy ludzie dobrzy
Bóg im nie zapomni
może to na dzisiaj
jest mniej modne hasło
pamiętajmy o tym
nim człowiek nie zasnął.
Znalezione w Internecie

Były sobie święta i skończyły się święta... Spędziłam je z rodzicami, rodziną brata i kuzynkami w moim rodzinnym domu. Tegoroczna wigilia była powrotem do wspomnień, lat już odległych.

Wierzę, ze siłę czerpiemy z powrotów w miejsca, które związane są z naszymi przodkami.Tu budzą się nasze wspomnienia, odzywają dziecięce marzenia. Znowuna kilka dni znalazłam się w tym świecie. Nie zabrałam ze sobą moich smutków, problemów. Zostawiłam je gdzieś daleko. Znalazłam się w świecie wyciszenia. Zatrzymałam się w biegu, jakim jest nasze codzienne życie.

Przed wigilią mój brat z synami ubrali choinkę. Odkąd pamiętam choinka i wszystko co z nią związane należy do męskich "obowiązków". Kiedyś mój brat pieczołowicie kleił łańcuchy, teraz jednak moi bratankowie nie robią ozdób. Szkoda.. Nawet wieszamy już cukierków, które kiedyś w tajemnicy zjadaliśmy zanim jeszcze nadeszła wigilia.

Przy stole zebrały się osoby najbliższe. Sama wigilia trwała kilka godzin.Celebrowaliśmy każdą chwilę spędzoną razem. Nikomu nigdzie się nie spieszyło, mieliśmy czas dla siebie. Tradycja obchodzenia wigilii w domu moich rodziców nie zmieniła się, ale wraz z pojawiającymi się przy stole nowymi osobami rozszerzyła się lista podawanych potraw, która chyba przekroczyła liczbę kilkunastu. Jednak staraliśmy się skosztować wszystkiego po kolei.

A potem nastąpił tak oczekiwany przez moich bratanków moment rozpakowywania przyniesionych przez Aniołka prezentów.

Na koniec zgodnie z tradycją, bez względu na talenty muzyczne, wspólneśpiewaliśmy kolędy. Najgłośniej i najradośniej mój najmłodszy bratanek.
Tą tradycję wigilijną zachowam w pamięci, chcę ją zapamiętać na zawsze i przekazać dalej

Czasem w przeszłość warto wracać. Niesie nas tam właśnie tradycja. Taka podróż do źródeł sprawia, że odżywamy, stajemy się spokojniejsi. Dlatego trzeba wracać do przeszłości, zapisanej historią naszych przodków. Na co dzień, w biegu przez życie, zapominamy, że żyjemy również dla tych powrotów.Nie warto być jak gąbka ścierająca przeszłość i nasiąkająca tylko przyszłością



Zaszumiało (17) | Zostaw myśl

Świąteczna atmosfera

środa, 22 grudnia 2010 8:48

 DLACZEGO JEST ŚWIĘTO BOŻEGO NARODZENIA?
Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia?
Dlaczego wpatrujemy się w gwiazdę na niebie?
Dlaczego śpiewamy kolędy?
Dlatego, żeby się nauczyć miłości do Pana Jezusa.
Dlatego, żeby podawać sobie ręce.
Dlatego, żeby uśmiechać się do siebie.
Dlatego, żeby sobie przebaczać
ks. Jan Twardowski

Już niedługo Święta Bożego Narodzenia. Niestety z roku na rok wzrasta liczba osób deklarujących swoją niechęć do ich obchodzenia. Dla większości czas ten nie kojarzy się z rodzinnym ciepłem i wspólnie spędzonymi chwilami, ale przede wszystkim z listą prac domowych i zakupów. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze aspekt finansowy. Dla większości z nas jest to znaczne obciążenie finansowe. Jednak czy to jest najważniejsze?

Przecież w Święta tak naprawdę nie chodzi tylko o to, jak przystroimy choinkę i co pod nią położymy, co podamy na stole…. Czy będzie bardziej oryginalnie niż u znajomych?

MAMUSIA
Święty Józef załamał ręce,
denerwują się w niebie święci,
teraz idą już nie Trzej Mędrcy,
lecz uczeni, doktorzy, docenci
Teraz wszystko całkiem inaczej,
to, co stare, odeszło, minęło,
zamiast złota niosą dolary,
zamiast kadzidła --- komputer,
zamiast mirry --- video
--- Ach te czasy --- myśli Pan Jezus ---
nawet gwiazda trochę zwariowała
ale nic się już nie zawali,
bo wciąż mamusia ta sama.
ks. Jan Twardowski
Kiedyś przecież było o wiele ubożej, a atmosfera Świąt jakże była gorąca.

Najważniejsze to spędzić ten czas w spokoju i radości z najbliższymi, którego na co dzień mamy przecież tak niewiele. Wystarczy zatrzymać się na chwilę i oderwać od szarej codzienności. Warto poczuć tą wyjątkową atmosferę, która towarzyszyła nam, gdy byliśmy dziećmi. Przecież wówczas święta były takie cudowne, chociaż choinki były przystrojone własnoręcznie robionymi ozdobami, na stole nie było tyle wyszukanych potraw, a prezenty były skromne, jednak dawane od serca. Kolędy śpiewaliśmy sami…. I to właśnie takie Święta wspominam najcieplej. Jeszcze dzisiaj chciałabym uchylić moją szufladę ze wspomnieniami prowadzącymi do tamtego świata.

Właśnie w tym okresie najbardziej tęsknię za konserwatyzmem moich dziadków i pradziadków. Nie tylko za pojęciami odpowiedzialność, kindersztuba, ale też tradycja. Istnieją tradycje, które wskazują dzieciom drogę. Jednak wielu współczesnych ludzi już się tego nie uczy. Wiodą często bezsensowne życie, które osłabia ich duszę i pozwala uciec w konsumpcję. Goniąc uciekającą cywilizacją tracą swoje naturalne zaplecze, łączność z rodziną…. Ku siłom duchowym zwracają się tylko wtedy, gdy niebezpieczeństwo zagląda im w oczy. Dziś niestety tradycja ustępuje miejsca komercji.

A przecież prawdziwa atmosfera świąt zależy tylko od nas. Wystarczy tylko trochę zwolnić i dać swoim najbliższym więcej siebie…. Może warto zaprosić tradycyjne święta do domu?

Któż z nas bowiem nie tęskni za świętami z dzieciństwa, kiedy nikt jeszcze nie używał słowa „magia świąt”

„Magia świąt" – to określenie powtarzane jest dla mnie zbyt często. Wszyscy podkreślamy niezwykłość nadchodzących dni, obiecujemy, że będą one jak w bajce.... Magia ma otaczać nas przez cały świąteczny czas…

Co jednak znaczą tak naprawdę magiczne święta?

Ja jednak cieszę się na moje tradycyjne, rodzinne święta, które jak co roku przyniosą mi spokój, wyciszenie, odpoczynek, skłonią do refleksji.

Jak to dobrze, że będą one w tym roku jak nakazuje nasza polska tradycja białe od śniegu.

Wierzę, że będą upływające chwile będą poprzetykane dziecięcym śmiechem i opowieściami najstarszych. Wokół będzie się roznosił zapach grzybów, kapusty…. I tylko na krótko (mam nadzieję) zakręci się łezka w oku, gdy popatrzę na puste miejsce przy stole i pomyślę o tych, których już nie ma, ale dzięki którym nasza tradycja nie zaginęła…

 W KROPKI ZIELONE
Nie malujcie Matki Bożej w stajence betlejemskiej
stale tylko na niebiesko i różowo
z niebieskimi oczami
ni to ni owo
Tyle było wtedy w Betlejem złotego nieba
aniołów białych w oknie
pstrokatych pastuszków za progiem
Założę się, że ktoś świece zapalił
przed brązowym żłóbkiem
jak czerwoną lampkę przed Bogiem
Osiołek podskakiwał na czarnych kopytkach
wół seplenił w fioletowym cieniu
święty Józef rudych proroków kąpał
w srebrnym strumieniu
- Nim Ci Mamusiu - myślał Jezus -
kupią koronę
lepiej Ci w zwykłej szarej bluzce
w kropki zielone
ks. Jan Twardowski



Zaszumiało (10) | Zostaw myśl

Tkaczki mądrości

wtorek, 14 grudnia 2010 8:17
Kiedy Będę Miał 64 lata (Lennon/McCartney)
Kiedy będę stary i zacznę tracić włosy,
Za wiele lat.
Czy będziesz ciągle wysyłać mi Walentynkę,
Urodzinowe życzenia, butelkę wina.
Gdy wyjdę na kwadrans,
Czy zamkniesz drzwi.
Czy będziesz mnie ciągle potrzebowała, czy będziesz mnie ciągle karmiła,
Kiedy będę miał 64 lata.
Ty też będziesz starsza,
I gdy powiesz słowo będę mógł zostać z tobą.
Mogę być pod ręką by naprawić korki,
Kiedy wysiądzie światło.
Możesz uszyć sweter przy kominku,
W niedzielę rano iść pojeździć,
Posprzątać w ogrodzie, zasadzić nasiona.
Kto mógłby prosić o więcej.
Czy będziesz mnie ciągle potrzebowała, czy będziesz mnie ciągle karmiła,
Kiedy będę miał 64 lata.
Każdego lata będziemy mogli wynająć dom na wyspie Wight,
Czy to za dużo kochanie.
Powinniśmy oszczędzać.
Nasze wnuki będą siadać na twych kolanach,
Vera, Chuck i Dave.
Wyślij mi kartkę, skrobnij kilka słów.
Pokazując punkty widzenia.
Sprecyzuj dokładnie co masz zamiar powiedzieć.
Twój szczerze ci oddany marnieje.
Daj mi swą odpowiedź wypełnioną w formie.
Moja na zawsze.
Czy będziesz mnie ciągle potrzebowała, czy będziesz mnie ciągle karmiła,
Kiedy będę miał 64 lata.

Ostatnio moja szuflada wspomnień znowu została uchylona, a to za sprawą radiowych wiadomości.

Nie chce mi się wierzyć, że niedawno minęła 30 rocznica śmierci Johna Lennona. A przecież dopiero wczoraj z moją koleżanką zaczęłyśmy zachwycać się czwórką z Liverpoolu, gdy świat obiegła ta tragiczna wiadomość.  Tak, tak, czas biegnie nieubłaganie szybko.

Przecież za parę dni w najdłuższą noc w roku będę świętować moje ….. urodziny. Liczba dość szczególna, ale mi się podoba. Jednak prawdę mówiąc w środku jestem osobą, dużo młodszą, ale niestety dla niektórych ważne jest to co na zewnątrz i w na papierze.

Współczesna kultura stawia na młodość. Mamy być wiecznie młode i piękne, szczupłe. „Starość” to słowo nas przeraża i najchętniej wykluczylibyśmy je ze swojego słownika. W dzisiejszym świecie, gdzie liczy się głównie młodość, świeżość, zgrabne i jędrne ciało, starość nie jest trendy. Żyjemy w świecie, w którym wytyka się niedoskonałości. A przecież nikt nie jest idealny. Jestem kobietą z wadami, która każdego dnia przypomina sobie, że życie jest ulotne.

 Jednak nie zawsze tak było. W mądrych starych kulturach to właśnie kobiety dojrzałe, tzw prządki, tkaczki  mądrości były szanowane najbardziej. Ceniono je  za intuicyjną mądrość i  doświadczenie. To do nich zwracano się o radę, wskazówki dla całej wspólnoty. One wiedziały, jakie decyzje podjąć, aby były dobre dla wszystkich. Zastanawiam się, kiedyś powrócimy do tych mądrych starych tradycji?

To jednak zależy tylko od nas samych. Jeśli poddamy się panującym przekonaniom, że stare kobiety są zrzędliwe, humorzaste, tęskniące za utraconą młodością…. to wszystko pozostanie bez zmian. Nadal będziemy wytrykać sobie niedoskonałości. Z upływem lat będziemy coraz słabsze i przygnębione.

Ale przecież tak nie musi być. Przecież nie jesteśmy inne niż te kobiety, które żyły przed nami, które ceniły swoje późne lata, były mocne i szczęśliwe.

Dojrzałość to nie liczba przeżytych lat i zmarszczek na twarzy, ale też pewna postawa życiowa. Często to właśnie młodzi ludzie czują się staro i prowadzą “emerycki” tryb życia, a ludzie dojrzali są pełni energii, werwy, potrafią cieszyć się życiem. Wyczytałam też, że starzejemy się tylko dlatego, bo nosimy w swojej podświadomości przekonanie o nieuchronności starości i że tylko od nas samych i od naszego myślenia zależy, jak szybko i czy się zestarzejemy. Jednak trudno jest nam sobie wyobrazić siebie za lat 30, 40 lat. Można patrzyć w przyszłość optymistycznie i myśleć, że na emeryturze nareszcie będzie czas ba odpoczynek, nadrobienie zaległości w lekturze,  przecież „wesołe jest życie staruszka” 

Niestety większość z nas jednak przywykła mówić : „starość nie radość”.

Jednak  u nas w Polsce coraz więcej współczesnych kobiet twierdzi, że dopiero w średnim zyskały pełny kontakt ze swoją kobiecością. Wyglądają one zdrowo, są pełne sił witalnych i przeżywają najlepsze lata swojego życia.

Jednak niestety nadal pozostają sfery, gdzie rządzi tylko młodość i inne zalety schodzą na drugi plan.

Ja także nie zamierzam narzekać, na mój wiek. Nie potrafię jednak zaakceptować zmarszczek u krewnych, szpakowych skroni u przyjaciół. Teraz, gdy pojawiają się twarze z dawnych lat, teraz już z oczami bez blasku i policzkami pokrytymi drobną pajęczyną, to zawsze udaje mi się dojrzeć tą wcześniejszą.

Czy ja boję się starości? Na pewno, ale cytując:

Marie Luise Kaschnitz, chciałabym wierzyć, że kiedy dobiję do sędziwego wieku, dojdę do wniosku, że "Starość nie jest dla mnie więzieniem, w którym siedzi się w odosobnieniu, lecz balkonem, z którego widać dalej"

Cycerona: „Czy jest coś bardziej przyjemnego niż starość otoczona młodością, która chce się czegoś nauczyć”



Zaszumiało (3) | Zostaw myśl

Grudniowe przemyślenia

piątek, 03 grudnia 2010 8:22

Mikołajki” 
W kapeluszu ze wstążkami
biegnie Zima ulicami.
W srebrnych dłoniach ma koszyczek,
a w koszyku mnóstwo życzeń.
- Dokąd biegniesz, zimo biała?
- Do każdego Mikołaja!
   Do tych zwykłych i Tych Świętych – wszystkim dzisiaj dam prezenty.
- A jakie?
- Lukrowaną laseczkę, czapkę ze szklanym dzwoneczkiem,
   jeden lodowy kwiatek, brodę z cukrowej waty ...
- I co jeszcze?
- Pomponik niebieski, kota, co cicho mruczy,
   trzy oswojone bajki – dla wszystkich Mikołajów - Mikołajki.
Dorota Gellner

Zaczynają się najdłuższe wieczory w roku. Do moich urodzin coraz bardziej będziemy odczuwać każdą ubywającą minutę dnia.

Listopad odszedł zalewając się na pożegnanie rzewnymi łzami i przy okazji rozmiękczył ścieżki nie tylko w parku. Grudzień przywitał nas mrozem i białym krajobrazem za oknem.

Sklepy zapełniły się Mikołajami, którzy już od Wszystkich Świętych stopniowo zwiększali obroty.

Wszyscy zaczynamy biegać po sklepach w poszukiwaniu prezentów. Pomysły często mamy niesprecyzowane, dlatego oglądamy wiele rozmaitych przedmiotów, porównujemy ceny. Każdego dnia napięcie stopniowo wzrasta, bo nadal nie wiemy co mamy kupić. Kiedy trafiamy na coś, co się nam najbardziej podoba, często nie zadajemy sobie pytania, czy wybrany przez nas podarek spodoba się także osobie, dla której go kupujemy.

 Najczęściej więc dajemy to, co sami chcielibyśmy dostać w prezencie. Nie powinniśmy jednak kierować się własnym upodobaniem. Warto najpierw  dokładnie poznać gust osoby, którą chcemy obdarować, a dopiero potem można cokolwiek wymyślić. Moim zdaniem warto wysilić się na coś oryginalnego, co będzie miłym zaskoczeniem dla obdarowywanego. Nie wszyscy bowiem lubią dostawać praktyczne prezenty, które natychmiast coś sugerują. Często jednak właśnie takie niezachwycające prezenty dostaję.

Dobrze wiem, kiedy otrzymuję tzw. prezent przechodni, z którego j

uż ktoś wcześniej był niezadowolony i jak najszybciej chciały się go pozbyć. Nigdy nie wiem co wówczas powiedzieć. Byłoby mi wstyd, gdybym i ja przekazała ten prezent dalej, no chyba, że znalazłby się ktoś, kto widząc go u mnie, wykazałby nim zainteresowanie.

Oprócz prezentów przechodnich, są jeszcze podarki nietrafione. Często jest mi przykro, gdy ktoś daje mi coś, czego ja nie używam, a o czym  ta osoba dobrze (moim zdaniem) wie.

Często dając komuś prezent sprawiamy przede wszystkim przyjemność sobie i w podświadomości spodziewamy się otrzymania czegoś w zamian. A przecież najcenniejsze są podarunki dawane bezinteresowne.

Najbardziej cieszą mnie prezenty dawane proste z serca. Cena naprawdę nie jest istotna. Liczy się przede wszystkim intencja.
Ale który prezent jest wyjątkowy, a który nie uleci wraz z wiatrem lub nie wyląduje na najgłębszej półce w szafle?

Tak sobie myślę, że może w tym roku podobnie jak moi bratankowie napiszę list do Świętego Mikołaja. Może spełni on życzenie, dorosłej, ale czasem jeszcze małej dziewczynki?

I co Ty na to Święty Mikołaju? Wiem, że przynosisz wspaniałe prezenty, ale czy mogę prosić o coś niematerialnego? Chciałabym „odrobinę serca czyjegoś“ tego chyba Mikołaju nie spełnisz…

Nie pozostaje mi nic innego niż sięgnąć po moją miotłę i trochę znowu polatać, a może właśnie takie serduszko wypatrzę? Przecież wiadomo, że jestem czarownicą, więc może się tym razem uda?

A może warto odrobinę serca okazać Mikołajowi? Czy o nim ktoś pamięta? Czy ktoś przygotował mu podarek?

 A ja się bardzo, bardzo postaram
I zrobię prezent dla Mikołaja:
Zrobię mu szalik piękny i nowy
Żeby go nosił w noce zimowe
I żeby nie zmarzł w szyję i w uszy
Gdy z burej chmury śnieg zacznie prószyć
Niech się ucieszy Mikołaj Święty
Tak rzadko ktoś mu daje prezenty


Zaszumiało (7) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 25 września 2017

Przemknęło:  404 925  

Ziarenka myśli

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 404925
Zostawione myśli
  • liczba: 491
  • komentarze: 4610
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4139 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Kobieta