Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 889 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Nowy Rok już za progiem

poniedziałek, 28 grudnia 2009 10:12



PROSZĘ O WIARĘ
Stukam do nieba
proszę o wiarę
ale nie o taką z płaczem na ramieniu
taką co liczy gwiazdy a nie widzi kury
taką jak motyl na jeden dzień
ale
zawsze świeżą bo nieskończoną
taką co biegnie jak owca za matką
nie pojmuje ale rozumie
ze słów wybiera najmniejsze
nie na wszystko ma odpowiedź
i nie przewraca się do góry nogami
jeżeli kogoś szlag trafi

ks. Jan Twardowski

Nie chce mi się wierzyć, że kolejny rok zbliża się do końca. Kiedy to wszystko zdążyło się wydarzyć?

Może w sylwestrowy wieczór i noworoczną noc uda się mi się na chwilę  zatrzymać czas i poczuć jego wyjątkowość? Czas jest przecież pojęciem względnym, ucieka bardzo szybko, ale jednocześnie potrafi się wlec leniwie.

31 grudnia miliony ludzi na świecie zastanawiają się nad tym, co zmienić, aby mijający rok w porównaniu z tym nadchodzącym był niczym szary jesienny dzień, przy radosnym wiosennym poranku. Wierzymy, że wraz ze starym rokiem odejdą wszystkie kłopoty, niepowodzenia, a nowy rok przyniesie tylko to co najlepsze, że za dotknięciem jego czarodziejskiej różdżki znikną nasze problemy, słabostki, kompleksy...

Już niedługo będę patrzeć na gwiazdy, księżyc i myśleć, że na całej Ziemi jest wielu, którzy o północy rozdzielającej Nowy i Stary Rok robią to samo. Patrzą i myślą... Popłyną myśli, tęsknoty, marzenia- zazwyczaj proste, zwyczajne, ale i tak trudno będzie je zrealizować... Gdzie Niebo przechowuje nasze marzenia, które kierujemy w jego stronę??

Moje życzenia noworoczne? Może trudno w to uwierzyć, ale patrząc na rozjaśnione niebo zdałam sobie sprawę, że moje marzenia, pragnienia są nierealne, nie spełnią się tak d o końca. Mogę jednak im trochę pomóc. Marzenia zazwyczaj spełniają się w bajkach, a w rzeczywistości nic samo nie przychodzi.
Dobrze jest  pomarzyć i mieć nadzieję, że się spełnią. 

Przecież świat należy do tych, którzy mają odwagę marzyć i spełniać swoje marzenia.
Ktoś kiedyś powiedział „Życie nie jest lepsze ani gorsze od marzeń, jest tylko zupełnie inne". I to jest prawda.
Nigdy nie wiadomo, czym obdarzy nas rozpoczynający się dzień, chociaż często wydaje się nam, że ws. Życie potrafi być nieprzewidywalne i wydarzy się jutro. Nawet jeśli wydaje się, że każdy nowy dzień jest taki sam jak poprzedni.
Czas jednak ucieka, nie czeka.... Świat biegnie za nim, cały czas się zmienia, stale chce być lepszy od tego co było wczoraj, dzisiaj... Czas zmienia też nas ludzi. Zapominamy o marzeniach, a tylko planujemy

Czas więc teraz zebrać marzenia i nadzieje wejść z nimi w Nowy Rok.



Zaszumiało (11) | Zostaw myśl

to już niedługo

wtorek, 22 grudnia 2009 10:38

Stół

I nie braknie w tym roku niczego,

ani białego opłatka, ani sianka pod stołem,

ani karpia w galarecie i ryby smażonej.

I nie braknie w tym roku niczego

choinka - zielona pani będzie stała po środku,

a pod nią żłóbek - jak u Świętego Franciszka.

I nie braknie w tym roku niczego,

świeca rozświetli naszą izbę całą,

ktoś przeczyta Ewangelię według Świętego Jana.

I nie braknie w tym roku niczego,

wszystko niby tak samo, te same symbole,

jednak Chrystus na nowo zasiadł z nami

przy białym wigilijnym stole.


Gdy stół zostawiasz

zastawiaj obficie

lecz pamiętaj, że

najważniejsze jest

dla gościa nakrycie.

znalezione w internecie

Za chwilę najważniejszy dzień, na który czekaliśmy z niecierpliwością. Jak wszyscy duże znaczenie przywiązuję właśnie do dnia poprzedzającego Boże Narodzenie, który jest dla całej mojej rodziny kulminacją oczekiwania na przyjście Jezusa.

Bardzo lubię tą przedświąteczną atmosferę przyprawioną szczyptą magii, którą da się odczuć w powietrzu.

Święta to tylko parę  dni, które jak co roku szybko miną. Jednak to trwające przez cały adwent przygotowania są dla mnie najważniejsze. Cieszą mnie przedświąteczne zakupy, przygotowywanie potraw wigilijnych, strojenie domu, ubieranie choinki.... Lubię wracając do domu wieczorem patrzeć na oświetlone okna, jak wszyscy czekają na ten jeden, jedyny wieczór w roku.

Wigilia to dla mojej rodziny bardzo uroczysty wieczór, spędzany zgodnie z od lat panującą tradycją.

Jak tylko Kajtek z Kubą wypatrzą pierwszą gwiazdkę na niebie rozpoczniemy wieczerzę podzieleniem się opłatkiem. Potem na stole znajdzie się może dwanaście potraw - ich liczba jest odpowiednikiem miesięcy w roku lub liczby apostołów. Pod obrusem nie zabraknie sianka, a przy stole wolnego nakrycia dla niespodziewanego gościa.

Dla mnie jednak ten pusty talerz przypomina mi o tych, którzy odeszli i nie zapukają już do naszych drzwi.

A może:

A nadzieja znów wstąpi w nas,
Nieobecnych pojawią się cienie.
Uwierzymy kolejny raz,
W jeszcze jedno Boże Narodzenie.
I choć przygasł Świąteczny gwar,
Bo zabrakło znów czyjegoś głosu.
Przyjdź tu do nas i z nami trwaj,

Wbrew tak zwanej ironii losu.

Daj nam wiarę, że to ma sens,
Że nie trzeba żałować przyjaciół.
Że gdziekolwiek są dobrze im jest,
Bo są z nami choć w innej postaci.
I przekonaj, że tak ma być,
Że po włosach tych wciąż drży powietrze,

Że odeszli po to by żyć.
I tym razem będą żyć wiecznie.
Przyjdź na świat,
By wyrównać rachunki strat.
Żeby zająć wśród nas,

Puste miejsce przy stole.
Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas,
I zapomnieć że są puste miejsca przy stole.

Ta kolęda w czasie świąt chyba najbardziej mnie wzrusza. Nie potrafię jej spokojnie wysłuchać, a co dopiero zaśpiewać. Słysząc jej słowa i patrząc na pusty talerz przy stole wracam we wspomnieniach do domu dzieciństwa, gdy ten dzień spędzaliśmy z moimi dziadkami. 

Choinka była przystrojona własnoręcznie zrobionymi łańcuszkami, gwiazdkami, cukierkami.

Roznoszące się po domu zapachy wanilii i pomarańczy wydawały się czyś nierzeczywistym i dostępnym tylko w ten jeden dzień w roku.

Po wieczerzy wspólnie śpiewaliśmy kolędy, nie zważając na to, czy ktoś ma do tego talent, czy też nie.

Wigilia... rodzina, życzenia, kolędy... To prawda co roku są prawie takie same.

Ale to dzięki takim chwilom moja kraina dzieciństwa nadal żyje we mnie.. i wraca.. zwłaszcza w te grudniowe, pełne ciepła dni. Dzięki tym wspomnieniom, świątecznym dniom jestem tym, kim jestem. Zapewne wiele moich cech nie jest idealnych, ale dziś lubię siebie i może tylko choć na chwilę zatrzymałabym czas.

Betlejemska Nadzieja

Przychodzisz co roku ten sam

malutki - czemu taki mały?

Moje serce jest zbyt małe

do objęcia Twojej miłości.

Dlatego Ty jesteś taki malutki,

Jak człowiek zaraz po narodzeniu.

Taki mały -

Możesz wejść łatwiej do mojego serca,

Rosnąć, mnożyć moją wiarę.

Pomogę Tobie!

Serce moje będzie większe ode mnie,

od tego co robię,

od tego co mówię.

A ponad tym wszystkim - niech będzie miłość,

bo liczyć się będziesz tylko Ty.

znalezione w internecie

 

serceserceserce DZIĘKUJĘ  WSZYSTKIM ZA ŻYCZENIA URODZINOWE, KTÓRE DOSTAŁAM NA MOJĄ SKRZYNKĘ POCZTOWĄ. serceserceserce



Zaszumiało (10) | Zostaw myśl

Na zmartwienia najlepszy Anioł

wtorek, 15 grudnia 2009 8:33


ANIOŁ

Anioły z mojego dzieciństwa
Unosiły się w świetlistych kręgach
Jak piękne, nieziemskie istoty
A ich bose stopy nie dotykały ziemi

Wyrosłam z dzieciństwa,
Jak z sukienki w kwiatki
I moje anioły sprowadziłam na ziemię

Chodzą teraz przebrane w bluzki,
palta, sutanny
Przebiegają obok mnie na ulicy

W kościele słyszę ich kroki
Szurają nogami, stukają laskami
Zajmują ławki na porannej mszy
Uśmiechają się do znajomych twarzy

Moje anioły sprowadzone na ziemię
Robią zakupy, są zmęczone,
liczą niewielkie pieniądze
Ratują chorych słowem dobrym i herbatą
Śmieją się i płaczą wzruszone

W moich aniołach bije wielkie serce
Zawsze gotowe przelewać miłość
Na tych, którzy w nią zwątpili
Choćby dobrym gestem,
spojrzeniem współczującym

Chodzą w butach, często niewygodnych
I nie mogą unosić się nad ziemią
Potykają się o krzywe chodniki i trudne życie
Spieszą się, gdy wzywamy je na pomoc

Dziękuję Ci, Boże, za oczy, które widzą
Aniołów przebranych za ludzi
Dla mnie są, jak bose, piękne anioły
Z mojego dzieciństwa

Autor: Ismenka

Teraz w Adwencie częściej myślimy o aniołach, które patrząc na nas z mijanych wystaw sklepowych.

Jednak anioł, to nie tylko figurka, którą można podziwiać z półki. 

Wierzę, że każdy z nas ma przy sobie anioła, który pilnie obserwuje nasze poczynania  i w każdej chwili jest gotowy podać nam swoją pomocną dłoń. Bez ich obecności zapewne czulibyśmy się mniej bezpiecznie. Dzięki nim staramy się wydobyć to co w nas najlepsze, co najlepsze, staramy się unikać tego co złe.

Anioły z natury są łagodne, wyrozumiałe. pełne dobroci. Spokojnie znoszą to, co nam niespodziewanie wpadnie do głowy.

Są dla nas niczym Przewodnicy na ścieżce naszego życia, którą podążamy. Dla nich jesteśmy zabłąkanymi owieczkami, które zapominają po podążają tą ścieżką, często gubią drogę, zbaczają z wytyczonego kierunku lub zatrzymują się i nie chcą iść dalej. Aniołowie są również naszymi najlepszymi przyjaciółmi, do których możemy się zawsze zwrócić z naszymi kłopotami.

 Jednak tylko do czasu mają do nas anielską cierpliwość. Potrafią poprowadzić nas na drogę pełną bolesnych doświadczeń. Czasami po to aby zatrzymać nas w życiowym pędzie  Anioł musi podstawić nam nogę.

W ten sposób chcą zwrócić naszą uwagę na to, że popadliśmy w rutynę, rozleniwiliśmy się  lub pędzimy zbyt szybko, aby cokolwiek dostrzec dookoła.

Na początku złorzeczymy na los, nie możemy zrozumieć dlaczego nas spotyka coś niedobrego. A na pewno nie przypuszczamy, że to co nam się przydarza, dzieje się dla naszego dobra.

Jednak i w takich momentach nas nie opuszczają. Stoją przy nas gdy nie mamy siły iść dalej, upadamy ... Szepcą nam wtedy do ucha: „wstań, idź dalej" i muśnięciem skrzydeł przekazują nam swoją siłę.

Wierzę, że w sytuacji bez wyjścia, kiedy nie mogę liczyć na czyjąś pomoc, to w rzeczywistości mój Anioł Stróż trzyma mnie za rękę i razem ze mną podąża dalej.

Wiem, że gdyby nie mój Anioł Stróż, to moje życie potoczyłoby się inaczej. Dalej podążałabym drogą, którą biegną wszyscy, byle tylko wyżej i wyżej. Nie zwolniłabym i nie dotarłabym do tego co teraz mam. Jednak, aby to było możliwe mój Anioł musiał nagle mnie powstrzymać rzucając mi pod nogi cierpienie, smutek... Dziś już tylko niekiedy wątpię w jego istnienie. Wiem, że w każdej chwili mogę liczyć na jego pomocną dłoń, choć czasem pozostaje obawa przed każdym zakrętem...



Zaszumiało (8) | Zostaw myśl

Deszcz za oknem

czwartek, 10 grudnia 2009 8:13

 Makatka jesienna
Brodzisz wśród liści
jakaś zagadkowa
może się martwisz
że jesień znowu
z rąk się nam wymyka
a może zasłuchana jesteś
w koncert jesienny
na opadłe liście
z towarzyszeniem strumyka

A. Ziemianin

Dzisiaj jestem trochę smutna jak padający za oknem deszcz. Trudno jest wypędzić szarość z myśli.
Za oknem ciągły, monotonny szum deszczu. Zrobiło się smutno i szaro. Nawet chmury wyglądają na znudzone. Za mokrymi szybami świat traci swoją ostrość, a kolory rozpływają się. Świat skrył się w strugach deszczu. Nastrój na ulicach przesiąknięty jest deszczem. Na miasto spadła szaro - granatowa, wilgotna  pelerynka.  .Ludzie jak najszybciej przemykają świątecznie przyozdobionymi ulicami i tylko marzą o jak najszybszym powrocie do ciepłego domu.

Ja też między kroplami deszczu spieszę się do domu. Pozbawione liści gałęzie drzew dają żadnego schronienia... Staram się przemykać pomiędzy kroplami, dodatkowo omijać coraz większe kałuże... Jak zwykle śpieszyłam się. Nie lubię moknąć.

Czy długo jeszcze kapryśna córka Króla Słońce będzie rozpaczać nad nieuchronnym przyjściem swej starszej siostry Zimy? Jej łzy płyną nieprzerwanie. Może jednak Pani Jesień uśmiechnie się na chwilę i odsłoni zachmurzone słońce?  Panujące dookoła zimno i szarość spowalniają, wprawiają w melancholię....

Nikt nie powiedziałby, że to już za kilka dni Boże Narodzenie.

 W takie dni najchętniej nie wychodziłabym z domu, tylko przycupnęłabym przy okiennym kuchennym parapecie i nadal patrzyła na zabiegany świat. Lubię patrzeć przez okno na taki zapłakany, rozmyty świat, dopóki nie muszę wychodzić z domu. Jednak niestety.... Ja także gonię. Ale już niedługo, już za parę dni zrobię sobie wolne. Wracam do mojego rodzinnego domu. Tam czas płynie wolniej. Nie ma zgiełku, jest tylko cisza za którą jak wiesz przepadam. Jeszcze tylko parę dni...

Deszcz zmywa kurz, ale spadające mokre krople mogą także zmyć ze mnie wszystkie niepotrzebne myśli, wyczyścić umysł... Takie oczyszczenie przed świętami jest potrzebne.



Zaszumiało (4) | Zostaw myśl

Czas Adwentu

czwartek, 03 grudnia 2009 8:17

MÓJ ADWENT

Szukam Cię w innej twarzy
w czyimś przelotnym uśmiechu i geście
bo coś takiego mi się marzy
by cząstkę Ciebie znaleźć wreszcie

Twej obecności wypatruję
Gdy tylko oczy swe otworzę
I przez dzień cały aż do zmroku
Szukam w zdarzeniach Ciebie Boże

Płomień mi świecy przypomina
Twych jasnych myśli przy mnie trwanie
Więc przy Twym sercu - zawsze ciepłym
Codzienne me odpoczywanie

Szukam Twej świętej obecności
Tajemną ciszą otoczona
Rytmicznym życia pulsowaniem
Tętnieniem świata niestrudzona

Szukam więc słów Twoich w innych słowach
I Twoich spojrzeń w oczach innych
Chcę Cię znajdować wciąż od nowa
I nie opuścić Cię już nigdy

Małgorzata Panfil

Słowo adwent pochodzi od łacińskiego "adventus" i oznacza przyjście. Dla starożytnych rzymian słowo to oznaczało oficjalny przyjazd cezara. Dla chrześcijan oznacza  radosny czas przygotowania na przyjście Pana, a więc przygotowanie do Bożego  Narodzenia, gdy wspomina się pierwsze przyjście Syna Bożego na ziemię. 

Adwent - jeden z moich ulubionych okresów w roku. Dla mnie te dni nie mają charakteru pokutnego w takim samym sensie jak Wielki Post. Jednak jest to również czas nawrócenia i pokuty. Teksty czytane w tym okresie w kościele wzywają nas do pokuty, nawrócenia i odnowy. „Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie"

Adwent przypomina nam, że całe nasze życie jest oczekiwaniem. Także radosnym

 Dlatego w pierwszej części adwentu, 6 grudnia przeżywany wspomnienie św. Mikołaja Biskupa, który zasłynął z wielkiej dobroci dla potrzebujących. Od wieków jest to dzień obdarowania innych prezentami. Ciekawe, czy moje niespodzianki, które przygotowałam dla najbliższych przypadną im do gustu. Każdy z nas lubi przecież dostać coś prosto z serca, co przypadnie mu do gustu.

Może i ja w tym roku zasłużyłam na mały prezent pod poduszką?

Jednak jest i smutna strona medalu...

Duch adwentu powinien być duchem nadziei i radosnego oczekiwania. Niestety obecnie jest świętowany z dużym wyprzedzeniem. Cywilizacja i związana z nią komercja przemieniły tygodnie przed Bożym Narodzeniem w istne szaleństwo zakupów i rozrywki. Już po Wszystkich Świętych wszechobecne reklamy zachęcają do zakupów i przygotowania do świąt. Prawdziwy sens Adwentu traci na znaczeniu. Czy uda się nam zachować magię tego czasu dla następnych pokoleń?



Zaszumiało (14) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 23 września 2017

Przemknęło:  404 052  

Ziarenka myśli

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 404052
Zostawione myśli
  • liczba: 491
  • komentarze: 4610
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4137 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Kobieta