Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 248 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Listopadowe wieczory

poniedziałek, 25 listopada 2013 8:30

deszcz.jpg

Listopad i listonosz

Jest listopad czarny, trochę złoty,

mokre lustro trzyma w ręku ziemia.

W oknie domu płacze żal tęsknoty:

Nie ma listów! Listonosza nie ma!

Już nie przyjdzie ni we dnie, ni w nocy,

złote płatki zawiały mu oczy,

wiatr mu torbę otworzył przemocą,

list za listem po drodze się toczy!

Listonosza zasypały liście,

serc i trąbek złocista ulewa!

ach i przepadł w zamęcie i świście

list, liść biały z kochanego drzewa!...

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Niespodziewana długa, spokojna i kolorowa jesień, ustąpiła miejsca słocie, chłodowi i szarości, które spowiły świat posępnym, smutnym nastrojem.

Kolory listopada w porównaniu z ciepłą paletą października są rozmyte i coraz bardziej nijakie. Niedługo zniknie namalowana przez październik ostatnia kolorowa plamka niczym z obrazów ekspresjonistów Gauguina, van Gogha.... Coraz więcej teraz się szarości, czerni, grafitów jak u Gericaulta.

Świat pozbywa się swoich kolorów. Cóż taka to już kolej w naszym świecie. Królewna Jesień jest nie tylko piękna, ciepła, kolorowa, pogodna. Gdy już na dobre się u nas zadomowi , pokazuje swoje zupełnie inne oblicze. Staje się coraz bardziej kapdeszcz_1_.gifryśna, szara, mglista i zimna. Potrafi rozpaczać przez kilka dni z rzędu płacząc nieprzerwanie drobnymi kroplami i zawodząc między gałęziami drzew. Świat ulega jej nastrojom i zaczyna być smutny, szary, senny...

Jednak czy szarość jest taka zła. Ostatnio przeczytałam, że biel i czerń nie są dla ludzi, a tylko kolor szary jest bezpieczny. Może rzeczywiście jest w tym ziarenko prawdy?

Właśnie szarość powoli rozpełzła się po moim pokoju. Chciałabym zapaść w długi sen i obudzić się w lepszym, weselszym świecie po moim pokoju. To naturalne, że listopad usypia wszytko dookoła. Stajemy się powolniejsi, smutniejsi, ale mamy nadzieję, że znowu przyjdzie wiosna i obudzimy się na nowo. A przecież kiedyś trzeba zwolnić tempo, nabrać sił na następny cały rok.

Zaczynam się zastanawiać, co można robić w te długie wieczory. Listopad to miesiąc smutny, kiedy złoty urok jesieni przeminął i nieuchronne nadejście coraz krótszych, ciemniejszych i zimnych dni staje się oczywiste aż do bólu. Listopad to miesiąc nie dający nadziei. Błoto i deszcz, które w marcu są zwiastunem ciepła i nadziei, w tym przedzimowym okresie przynoszą smutek i w_deszczu.jpgprzygnębienie.

Najchętniej chciałabym zapaść w długi sen i obudzić się w lepszym, weselszym, jaśniejszym świecie.

Ale to przecież normalne, że królewna Jesień nucąc swoje kołysanki usypia wszystko dookoła, rośliny, zwierzęta i czasem człowieka. Jej zadaniem jest przygotowanie natury do trudnej pory zimowej. A Najstarsza córka króla Słońce nieubłagalnie do nas prędzej czy później zawita.

Do optymistów nie należę, ale potrafię w tym szarym czasie znaleźć również zalety. Przecież kiedy, jak nie w listopadowe wieczory można docenić ciepło własnego domu i wygodę ulubionego fotela? Teraz można bez wyrzutów sumienia zatopić się w świecie ukochanej prozy. Do tego gorąca mocna herbata, małe co nieco, ciepły płomień świeczki i niech tam wiatr targa włosy zawodzącej smutno królewny Jesieni.

Dziś mogę roztopić się w tej szarości snującej się po ulicach za oknem.

 L i s t o p a d

Złote, żółte i czerwonelistopad.png

Opadają liście z drzew,

Zwiędłe liście w obcą stronę
Pozanosił wiatru wiew.

Nasza chata niebogata,

Wiatr przewiewa ją na wskroś,

I przelata i kołata,

Jakby do drzwi pukał ktoś.

W mokrych cieniach listopada

Może ktoś zabłąkał się?

Nie, to tylko pies ujada.

Pomyśl także i o psie.

Strach na wróble wiatru słucha,

Sam się boi biedny strach,

Dmucha plucha-zawierucha,

Całe szyby stoją w łzach.

niepada.gif

Jakiś wątły wóz na szosie

Ugrzązł w błocie aż po oś,

Skrzypią, jęczą w deszczu osie,

Jakby właśnie płakał ktoś.

Mgły na polach, ciemność w lesie,

Drga jesieni smutny ton,

Przyjdzie wieczór i przyniesie

Sny i mgły, i stada wron.

Wyjść się nie chce spod kożucha,

Blady promyk światła zgasł,

Dmucha plucha-zawierucha,

Zimno, ciemno, spać już czas.

Jan Brzechwa



Zaszumiało (12) | Zostaw myśl

Muśnięcie Motyla

poniedziałek, 11 listopada 2013 11:35

przyjaciel.jpg

 ZAPOMINAM
jaki dzień jutro, co było wczoraj
gdzie mam torebkę, portfel i klucze
nie musisz wołać do mnie doktora
czemu autobus znowu mi uciekł
gaz wyłączyłam, spokojna głowa
drzwi też zamknęłam, wyjdę po leki,
zaraz zobaczę, kto mi to schował
idę na spacer i do apteki
pilnie potrzebna trafna diagnoza
bo zapominam, co najważniejsze
nic nie nadrobię miną i pozą
gdy w mej pamięci, dziury jak w serze
już nie pocieszaj, że nie ja jedna
szukam wciąż czegoś, co nie zgubiłam
na pierwszym miejscu, sprawność potrzebna
ta umysłowa, tak ją lubiłam
Znalezione w Internecie
Ostatnio przeczytałam książkę, która poruszyła mnie do głębi. To piękna, przejmująca, boleśnie prawdziwa, szczera do bólu, a czasem przerażająca opowieść. Nie pamiętam, kiedy ostatnio coś tak bardzo mnie wzruszyło do łez.
Książkę „Motyl” napisała Lisa Genova -Amerykanka, doktor nauk medycznych w dziedzinie neurobiologii. "Motyl" to jej debiut i moim zdaniem bardzo spektakularny.
Powieść pozwala spojrzeć na chorobę Alzheimera od strony chorej, a nie jak zwykle z perspektywy opiekuna.
O chorobie Alzheimera raczej niewiele się mówi. A jak już o niej mówimy, to łączymy ją z kimś w podeszłym wieku, niedołężnym, wymagającym stałej opieki. W „Motylu” sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
To opowieść o prawie pięćdziesięcioletniej Alice Howland, która odnosi sukcesy jako wykładowca psychologii na Harvardzie. Ma męża i trójkę dzieci.
Z nadejściem kolejnego roku akademickiego Alice zauważa, że zaczyna mieć problemy z pamięcią.
Kobieta zrzuca to na karb zmęczenia, stresu i menopauzy. Problemy z koncentracją zaczynają jednak coraz bardziej ją niepokoić. Z dnia na dzień coraz częściej zapomina o różnych rzeczach, gubi się na znajomych uliczkach. Wreszcie decyduje się na wizytę u lekarza, a postawiona diagnoza choroby Alzheimera o wczesnym początku całkowicie zmienia jej życie. Także dotąd spokojne i ułożone życie rodziny Howland zmienia się i przestawia na zupełnie nowe i trudne do zaakceptowania tory. Do tej pory była osobą bardzo samodzielną i niezależna.
Wszyscy starają się jej pomóc i wesprzeć.
Alice walczy, uczyć się żyć każdą chwilą, przewartościowuje swoje relacje z mężem, dziećmi....
Jednak Alice coraz częściej nie potrafi odnaleźć się wprowadzącej przez towarzyszące jej osoby rozmowie, gubi wątek, powtórnie zadaje takie same pytania. Z czasem nie poznaje swoich studentów, własnych dzieci i męża. Gubi się w swoim domu. Zapomina o czym czytała przed chwilą, myli telefon komórkowy z pilotem do telewizora. Całe jej dotychczasowe życie, w tym kariera naukowa legnie w gruzach.

Bezlistna pamięćmotyl genova.jpg

Z pamięci opada liść więdnący

 

jak z lipy,

tak samo go byle wiew potrąca,

popycha.

I oto stoi - anioł odarty

ze wspomnienia,
jak drzewo, które słota szarpie

 

w jesieni.

Iłłakowiczówna Kazimiera

Tytułowy motyl symbolizuje krótkie, ale szczęśliwe życie, którego z pewnością doświadczyła główna bohaterka zanim zachorowała. Motyl to także rodowa pamiątka, wisiorek wysadzany kamieniami, który Alice zakłada na specjalne okazje. Jednak wraz z postępem choroby, każdy kolejny dzień życia jest dla niej tak cennym darem od losu, że naszyjnik z czasem rzadko znika z jej szyi.

Dopiero poznając historię choroby Alice, tak naprawdę zdałam sobie sprawę jak wielką tragedią jest choroba Alzheimera. Stosowane leki i wciąż testowane nowe farmaceutyki nie dają zada walających rezultatów. Alzheimer nadal jest chorobą nieuleczalną. Ale jakże inną niż inne choroby.

Chorzy na raka mogą liczyć na wsparcie, współczucie, zrozumienie. Na przykład różowa wstążka postrzegana jest jako symbol odwagi i nadziei. Zanikająca pamięć, coraz uboższe słownictwo, brak orientacji są postrzegane jako zaburzenia psychiczne. Ludzie, nawet ci najbardziej wykształceni, trzymają się na dystans od chorych umysłowo. Dlatego najczęstszym problemem ludzi chorych na Alzheimera jest samotność i odizolowanie. Uciekamy od chorych, unikamy ich...

"Motyl" Lisy Genovy pokazuje, że z tą chorobą można żyć, jeżeli cierpiący na nią człowiek otrzyma dużo wsparcia, ciepła i zrozumienia nie tylko od najbliższych sobie osób.

Pożegnanie z chorobą Alzheimera

 Coraz częstsze spacery

 chwile.jpgw ucieczce od rzeczy

których istnienie boli nienazwaniem

 od dzieciństwa ni w pięć ni w dziewięć
z domu który coraz bardziej tamten niż ten

 od tych do tamtych osób

coraz dłuższe oczekiwanie

na chwilę gdy znów można

być sobą a nie kimś

motylek.jpg

 Na ulicy nieznanej od niedawna

 tramwaj pełen bezimiennych ludzi

rozmazane twarze na szybach

coraz bliżej

powrót do młodości

która była pamięcią

 Wójcik Leszek

Uważam, że tę książkę należy przeczytać. Strach, uprzedzenia, zamykanie się na tą chorobę wynika tylko z niezrozumienia problemów chorych, co też utrudnia walkę z tą chorobą. Przecież potrzeba tylko otwartości, zrozumienia i chęci pomocy. A już to tylko daje odrobinę nadziei.

Na książkę trafiłam przypadkowo, ale po jej przeczytaniu wiedziałam, że to mój Anioł podsunął mi ją w bibliotece. Wszak kobiety w mojej rodzinie były już muśnięte skrzydłem Motyla. Były.... Niestety nie jest to tylko czas przeszły. Motyl znowu przyfrunął

 „Motyle”

 W szarych miastach

szary beton, szary asfalt.

 W szarych miastach

szare dymy aż do nieba.

Nie ma miejsca dla motyli

w szarych miastach,

a tak mało, tak niewiele im potrzeba.

 motylki.jpgTaki motyl

 to ma skromne wymagania

nie je masła

ani mięsa, ani chleba,

nie potrzeba mu mieszkania

i ubrania, i

 inwestować w niego wcale nie potrzeba.

Ludzie mówią,

że to tylko zwykły owad,

a to przecież

do krainy czarów bilet,

wstęp do bajki

i przygoda kolorowa,

więc pomyślcie o motylach choć przez chwilę.

Dla motyli

 trzeba miejsce zrobić w miastach

i odkurzyć zakurzony błękit nieba,

żeby słońcem i kwiatami

 zakwitł asfalt,

tylko tyle i nic więcej już nie trzeba.

Wanda Chotomska

pamietaj.jpg

 

 

 


Zaszumiało (8) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 25 czerwca 2017

Przemknęło:  401 360  

Ziarenka myśli

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 401360
Zostawione myśli
  • liczba: 489
  • komentarze: 4599
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4047 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl