Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 248 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Szepty przeszłości

poniedziałek, 28 października 2013 14:41

wspomnienia_sa_jak_perly_0.jpg

 

 

Co lubię jesienią?

Lubię brnąć przez szeleszczące liście.
Lubię słońce na błękitnym niebie.
Lubię długie wieczory przy świecach.
Lubię ciepłe swetry i grube skarpety.
Lubię mgliste poranki.
Lubię jesienną nostalgię.
Lubię słuchać deszczu bębniącego o szyby.
Lubię poranki po deszczowej nocy.
Lubię ogrzewający ręce kubek z gorąca herbatą.
Lubię zapach ognisk, tak znanych z dzieciństwa.
Lubię chwytać te piękne ulotne chwile.
Lubię zbierać kawałki puzzli wspomnień.
Tak wspomnienia najbardziej są aktywne jesienią.
Lubię poddawać się nostalgii po dniach spędzonych na pogoni za życiem.
Przeszłość znowu zapukała do mojego okna na 7 pietrze. Zastanawiam się tylko, czy nie polubiła mnie ona zbyt bardzo, bo odwiedza mnie dość często. Dlaczego z mojej rodziny odwiedza tylko mnie? Nie, nie skarżę się. To pukanie jest zawsze ciche i nieśmiałe, a wizyta zawsze nostalgiczna, pełna ciepła i uśmiechu. Przeszłość puka do mnie, abym nie zapomniała.
Tym razem pojawiła się jako dawna zapomniana melodia.Ciepło zrobiło się na duszy, gdy zabrzmiało tych kilka znajomych taktów.
Piosenka rozsiadła się, rozpanoszyła, dotarła do najgłębszych zakamarków pamięci i przywołała najdawniejsze wspomnienia. Na nic starania, aby się jej pozbyć.
Piosenka połączyła mnie z odległym dzieciństwem. Dzięki niej cofnęłam się w przeszłość i znów byłam dziewczynką. Byłam wówczas beztroska i bezpieczna z rodzicami, dziadkami....

wspomnienia2.jpg

Potem (Nie piszą listów...)

Nie piszą listów

nie telefonują

nie jeżdżą samochodami

w niebie chodzą na piechotę

umarli

Spotkasz ich potem

ksiądz Jan Twardowski

Jednak teraz uświadamiam sobie, że tak naprawdę do końca nie wiem kim byli moi dziadkowe. A przecież poświęcili mi tyle swojego czasu. A ja zamiast ich wysłuchać wolałam zabawy na podwórku z rówieśni kami. Teraz żałuję, że nie znałam ich marzeń, nie wiem kim chcieli być jak byli mali, co myśleli o swoim życiu i otaczającym ich świecie.

Często pod koniec października wspominam. Ale teraz dzięki tej melodii obrazy są jeszcze bardziej wyraziste. Widzę mieszkanie dziadków, jakby to było wczoraj, a nie ... lat temu. Pamiętam nas siedzących za owalnym stołem w dużym pokoju. To był pokój na specjalne okazje, do którego się nie wchodziło.

Nagle ogarnęło mnie uczucie, że niesp odziewanie dostałam szansę podejrzenia tego minionego świata po drugiej stronie drzwi przez dziurkę od klucza.
Kochany Panie.
I ciągle widzę ich twarze,
ustawnie w oczy ich patrzę -

lubie wspominac.jpg

ich nie ma - myślę i marzę,
widzę ich w duszy teatrze.

teatr mój widzę ogromny,
wielkie powietrzne przestrzenie,
ludzie je pełnią i cienie),
Ja jestem grze ich przytomny.

Ich sztuka jest sztuką moją,
melodię słyszę chóralną,
jak rosną w burzę nawalną,
w gromy i wichry się zbroją.

W gromach i wichrze szaleją
i gasną w gromach i wichrze -
w mroku mdlejące i cichsze -
już ledwo, ledwo widnieją -
znów wstają - wracają ogromne,
olbrzymie, żyjące - przytomne.

Grają - tragedię mąk duszy
w tragicznym teatru skłonie,
żar święty w trójnogach płonie
i flet zawodzi pastuszy.

Ja słucham, słucham i patrzę -
poznaję - znane mi twarze -
ich nie ma - myślę i marze,
widzę ich w duszy teatrze!
Wyspiański Stanisław.
 
Czasem nie chcę przypływu wspomnień.
Doskonale wiem, że gdy tylko chcę wzniecić nie całkiem jeszcze wygasłe wspomnienia, to im bardziej dmucham, tym bardziej pieką mnie oczy.
Jednak tamten miniony świat nie chce być zapomnianym i pewnie dlatego otwiera przede mną te drzwi.
Dlatego czasem zapominam, gdzie przebiega granica dzieląca mnie od tamtych chwil. A przecież o pewnych zdarzeniach chcę zapomnieć. I rzeczywiście to mi się udaje. Jednak nie tylko te niemiłe wspomnienia z czasem się zacierają. Upływający czas przykrywa wszytko coraz gęstszą mgłą. Pozostaje jedynie ulotne wspomnienie. Żałuję, że te cudowne wspomnienia blakną niczym stare rysunki namalowane ołówkiem.
Jednak postaram się pozbyć tych niemiłych wspomnień. Dobrze jednak wiem, że zawsze pozostanie po nich jakiś śla d. Tak całkiem w niepamięć to one nie pójdą.
Już za kilka dni postawię lampki dla tych co odeszli. One są jednym z dowodów mojej pamięci, którą noszę w sercu...
Takie ciche, ciche święto,

wspomnienia.jpg


Rozjarzone świeczkami,
Dzień, w którym serce pozdrawia,
Pamięta Tych, co rozstali się z nami.
Święto rozsnute mgliście
Nad jesiennym, zadumanym światem,
Gdy żywi zmarłym dobrą myśl wyślą,
Zmiotą z grobu zeschłe liście,
Położą kwiatek.
Hanna Łochocka


Cierpliwie zbieram kawałki puzzli z przeszłości, do końca niewiedząc jaki jest obrazek na pudełku. Jednak bardzo chciałabym go zobaczyć w całości. Jednak do końca układanki jeszcze daleko. Do ułożenia pełnego obrazu brakuje mi jeszcze wiele kawałków.
W moim sercu zawsze pozostanie miejsce ze wspomnieniami, którego nigdy niczym nie da się wypełnić.
Wspomnienia będą we mnie zawsze. Nie chcę, aby przykrył je kurz.
Jednak z drugiej strony ktoś napisał:
Wspomnienia są jak kurz. Cho ciażby się go ścierało, to i tak powróci.
A kurz przecież usuwamy. Może więc powinnam zdmuchnąć wszystkie wspomnienia, niczym pokrywający meble kurz...
A może to wspomnienia pokrywa kurz?
Jak jest naprawdę? Czy mam się zabrać za porządki, czy też pozwolić opadać kurzowi?
Jedno jest bowiem pewne. Czas stale, nieustająco, bez przerwy nakłada kurz. A ja:

A ja lubię kurz.

wspomnienia1.jpgLubię kurz
i już.

 

Bo jak wpadnie do pokoju słońce

to zapali pyłki pląsające

 

i tak pięknie tańczyć będą bez muzyki
złote smużki

złote iskry
złote złote punkciki.

Albo jak się zakurzy półka
można palcem pisać kreski i kółka
i okręcik narysować i fale
i popłynąć nimi jak najdalej

 

do krainy na stole
gdzie złoty kurz nad polem
i nad drogą złote chmury tańczące.

A w tym złocie
zachodzi słońce

Joanna Kulmowa

dobrze wspominac.jpg

 



Zaszumiało (5) | Zostaw myśl

W poszukiwaniu utraconego smaku

poniedziałek, 14 października 2013 8:20

chlebus.jpg

Wczesna jesień
smak dzieciństwa przywołuje;
w powidłach śliwkowych ,
antonówkach kwaskowych ,
owocach czarnych jeżyn
znalezionych w lesie
winogronach słońcem nasyconych
słodko -kwaśny smak
z młodych lat odnajduję

taki smak dzieciństwa
przynosi wrzesień …

znalezione w Internecie

Ranki i noce coraz chłodniejsze. To powoduje, że więcej czasu spędzam w kuchni starając się także odtworzyć smak kojarzony z moimi najmłodszymi latami.
Wiele z moich wspomnień z dzieciństwa łączy się ze smakami i zapachami. Czasem w powietrzu czuję zapachy, które kojarz ą mi się z minionymi latami i wówczas myślę, że chętnie zjadłabym coś dobrego, coś co przywróci mi nie tylko zapach, ale i smak tych potraw..
Zanim zaczynam gotować, zawsze najpierw wracają zapachy, potem obrazy, na końcu przypomina mi się niezapomniany smak. Niestety często ten smak jest do powtórzenia, odtworzenia.
Były to przecież dania proste, przygotowane z prostych, naturalnych składników. Choć były to czasy, gdy w sklepach nie było dużego wyboru, zawsze moja mama lub babcie wyczarowały pyszne, niezapomniane dania. W całym domu unosił się zawsze ich zapach. Teraz gdy nagle go poczuję, to pochlebek.jpg tem w domu go wyczarować, odświeżyć.
Niestety postęp i związane z nim nowe technologie doprowadziły do tego, że trudno odtworzyć smak potraw, które pamiętamy.
Dzisiaj wiele osób kupuje "gotowce", które niczym nie przypominają tych domowych z przed lat.
Dookoła coraz mniej prawdziwego jedzenia. W sklepach do koszyka wrzucamy przetworzone i opakowane folię produkty, które zawierają mieszankę chemii i środków konserwujących.
Cóż teraz mamy mało czasu, biegniemy przez życie i korzystamy z szybszych, łatwiejszych i tańszych rozwiązań. Niestety tak żyjąc wiele tracimy. A szkoda...
Stary dom owinięty w gęsty bluszcz,
Dzieci krzyk od frontowych drzwi się niósł,
Ganku cień, kolumienek czterech kształt
Jeszcze dziś w oczach mam.
Taki dom nawet w upał chłodny był,

pomidorek.jpg

Niby dzwon w holu zegar głośno bił.
Taki dom, mogłam z braćmi włazić w każdy kąt.

Gdy smak dzieciństwa jeszcze drzemie w nas,
Ten poziomkowo-malinowy smak,
Zbieramy raz po raz okruchy, które rozniósł czas.
Dzieciństwa smak co nam kojarzy się
Z czułością rąk w niepokojącym śnie,
Choć nasz dziecinny strach do dzisiaj wielkie oczy ma.

Stary dom pachniał konfiturą z róż,
Taki dom, pełen ciotek, wujków, sióstr,
Zapach ciast, które w kuchni piekły się
Jeszcze dziś kusi mnie.
Taki dom, pełen dzieci, kotów, psów
Był jak port, przystań moich siedmiu mórz,
Kiedy świat w małych oczach aż pod niebo rósł.
Irena Santor
A jakie są moje ukochane smaki i zapachy? Moje dzieciństwo obfitowało w wiele potraw, za którymi tęsknię do dziś. Smakowite wspomnienia to przede wszystkim kuchnia moich babć, na których wzorowała się moja mama. Doskonale potrafiła połączyć te dwa różne światy.
Jedno było jednak wspólne.
To po prostu zwykła pajda chleba z dodatkami. Jeszcze dzisiaj pamiętam nasze powroty z piekarni. Jadąc w wózeczku trzymałam zakupy na kolanach, a zapach pieczywa strasznie nęcił. Chleb na zakwasie, lekko kwaskowy, czasem z kminkiem, zawsze pachnący. Kiedy się go kupowało w piekarni, to trudno go było donieść do domu w całości. Nic więc dziwnego, że w domu babcia babcia kładłapomidor.jpg na stole chleb z dziurą. Bo któż nie lubi świeżego, pysznego, pachnącego chleba. A przecież najlepsze są kawałeczki odrywane prosto z bochenka, a zaraz potem piętka z masłem lub domowym smalcem, o którą zawsze walczyliśmy z bratem. Pamiętam jak w czasach kryzysu, gdy w sklepach był niewielki wybór, lubiłam popijać chleb z żółtym serem gorącą, słodką herbatą. Tak, chleb z żółtym serem był najczęstszą kanapką, którą jadłam. Teraz też l ubię łączyć żółty ser z herbatą, ale na wypieczony, pachnący chleb z chrupiącą skórką patrzę tylko z tęsknotą. Tak bardzo chciałabym ukroić piętkę i posmarować ją świeżym masłem.... Ale, to już nie dla mnie.
Rozpisałam się o chlebie, a mam do wymienienia jeszcze tyle potraw, które utkwiły mi w pamięci. Jednak z każdym związane są wspomnienia, o każdym da się opowiedzieć historyjkę.
Skoro zaczęłam od chleba i wspomniałam o żółtym serze, to natychmiast czuję też zapach i smak dawnych pomidorów.
Nie wyobrażam sobie lata i wczesnej jesieni bez pomidorów. Pamiętam, że jako dziecko nie lubiłam ich. Ale w ostatniej klasie szkoły podstawowej coś się zmieniło. Teraz, jak wracam wspomnieniami do tych czasów, to widzę Naszą Dróżkę, po której wędrowaliśmy z babcią. Czasem robiliśmy przerwę na na drugie śniadanie. Wówczas pomidor smakował cudownie. Do tego był jedzoczerwone-pomidora.jpgny w całości, bez parzenia wrzątkiem i zdejmowania skóry. Pomidora jadło się jak jabłko. Pachniały i smakowały niesamowicie. Zjadaliśmy je prawie z krzaka. Dojrzewały bowiem na działce moich dziadków, gdzie także przebywaliśmy dość często.
Pomidory, które kupujemy w supermarketach, są tylko cieniem tamtych cudownych warzyw... Teraz pomidory muszą być jędrne i nadawać się do spożycia nawet miesiąc po zerwaniu. Smak jest najmniej istotny. A przecież powinien być najważniejszy.
Chleb, pomidory, żółty ser (o nim tylko wspomniałam ).... To nie są jedyne smaki, zapachy, które wspominam. Zdecydowanie nie. Są rzeczy, które lubię jeszcze bardziej niż pomidory, a które związane są z latami dzieciństwa. Nie sposób jednak wszystko wymienić teraz. Wiem, że jak wymienię kolejną potrawę, to rozpiszę się o niej tak jak o chlebie. A pomidor, żółty ser w naturalny sposób się z nim wiążą.
Pewnie niedługo jakieś zdarzenie znowu przywieje smaczne wspomnienia, o których może napiszę....
Teraz tylko zastanawiam się jakie zapachy, smaki będą pamiętać moi bratankowie? Czy kiedykolwiek zjedzą prawdziwy chleb? A czy będą lubili gotować? Czy ulepią pierogi, ugotują prawdziwy rosół, upieką ze swoimi dziećmi ciasteczka... Wiele zależy także ode mnie.
Dlatego myślę, że powinniśmy przynajmniej próbować je odtwarzać, zapisywać przepisy... Chociaż wielu smaków nie uda się odtworzyć. Warzywa już nie te, smak owoców nie ten... Chleb z masłem też nie ten sam. Do tego smaki dzieciństwa okraszone były miłością. W moim wypadku - miłością dziadków i rodziców.
chleb po tygodniu
winien być dobry
zwyczajnie powszedni
z masłem

chleb.jpg

razowy w niedzielę
pajda do gulaszu

chleb po tygodniu
prawidłowy przysmak
z rodzinną atmosferą

chleby, Boże kromki
z sercem
tak szybko nie czerstwieją
Piotr Goszczycki


Zaszumiało (12) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 25 czerwca 2017

Przemknęło:  401 376  

Ziarenka myśli

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 401376
Zostawione myśli
  • liczba: 489
  • komentarze: 4599
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4047 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl