Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 889 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Już listopadowo

środa, 31 października 2012 8:09
 Pora wesoła
Kto powiedział, że jesień jest smutna,
Że ma kolor szarego płótna,
Że jej prawie nie widać we mgle?
Kto to wszystko powiedział?
Ja nie!
Dla mnie jesień to pora wesoła,
Roześmiana i gwarna jak szkoła!
Lśniąca skórką kasztana na trawie,
W odlot ptaka wpatrzona ciekawie.
Jesień – roztargniona malarka
Gubi farby po lasach i parkach,
A ja biegam wciąż za nią z ochotą
I znajduję brąz, czerwień i złoto!
Marek Głogowski

Dla mnie jesień tego roku jest raczej smutna. Zbliża się przecież listopad, a ja jeszcze nie byłam w górach i pewnie już nie będę. A szkoda, przecież królewna Jesień najpiękniejsza jest właśnie tam.

Cóż nie zawsze można sobie pozwolić na wszystko, co sprawia nam radość, dodaje energii, pozytywnie nastawia do życia.

 Jednak w mieście Jesień też potrafi ubrać się w piękną, kolorową sukienkę. Liście także tutaj płoną czerwienią. Przyciąga mnie jej rudziejący czar, zamglony smutek... Razem z nią robię się zamglona, owiana smuteczkami. Dopóki są to stany kontrolowane, to nawet lekko ocieplają moja duszę i serce. Jednak czasem wymykają się spod kontroli i wówczas robi się niebezpiecznie.

Liście spadają z drzew coraz szybciej, ranki są mgliste, wieczory pukają do drzwi zbyt wcześnie.... Tak nieuchronnie zbliża się zimna, szara i smutna pora roku. . Ja jednak staram się łudzić, że to co nieuchronne wcale nie jest nieuchronne, że może to czego się obawiam nie nadejdzie.

 W listopadzie
Lecą liście zmartwiałe, znużone...
Z prochuś powstał jak one, człowiecze,
W proch się kiedyś obrócisz jak one.
 
Ale pomnij, że w stworzeń godzinie
Bóg w proch ziemski Swojego tchnął Ducha,
A co z Boga poczęte – nie zginie,
Jeno w niebo jak płomień wybucha!
 
Z drzew na ziemię wśród deszczu, co siecze,
Lecą liście zmartwiałe, znużone...
Z prochuś powstał jak one, człowiecze,
Lecz nie samym tyś prochem jak one.
Ewa Szelburg-Zarembina

Zbliża się listopad. W Święto Wszystkich Świętych lubię chodzić z rodziną po cmentarzu i patrzeć na migające znicze, ludzi spotykających się przy grobach swoich bliskich. Nam, żyjącym potrzebne jest to święto, żeby wiedzieć, że ktoś tam otacza nas opieką.

Wracamy do czasów naszej młodości, dzieciństwa. Wspominamy ludzi, których już z nami nie ma. Moim bratankom opowiadamy o ich pradziadkach.Nawet parę dni temu z Kajtkiem robiłam nasze drzewo genealogiczne. Udało się nam dotrzeć nawet do siódmego pokolenia. Przeglądaliśmy stare fotografie, świadectwa szkolne, akty ślubów....

Przywołujemy z pamięci nieliczne już wydarzenia, zacierające się obrazy.

Czasami tylko żałuję, że już nie mogę wysłuchać tych co odeszli, mogę tylko szepnąć, że mieli rację.

Lubię te wspomnienia o tych, których już nie ma przy mnie. One zawsze są piękne. Często zwracam się do nich w chwilach smutnych, niedobrych, gdy nie mogę znaleźć właściwej drogi. Szukam u nich wsparcia, pomocy, natchnienia...Na zawsze pozostaną moimi wspomnieniami, do czasu gdy sama będę już tylko wspomnieniem. Dobrze jeśli będzie to miłe wspomnienie, długo przechowywane....

Święto Wszystkich Świętych jest smutne, ale jakże rodzinne. Bardzo lubię te rodzinne spo tkania przy grobach najbliższych. jest to dobry moment na refleksje, nad przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Jest to okazja do wspomnień, a przede wszystkim także nad własnym życiem. Przecież to czas pełen zadumy, refleksji, ciepła i nadziei... Nadziei.... Tego teraz trzeba mi najwięcej

 Zaduszki
Na naszym cichym cmentarzu
pożółkłe, stare drzewa.
Zły wiatr listopadow
w zeschniętych liściach śpiewa.
 
Cichymi alejami
snuje się tłum w żałobie.
Goreją jasne światła
na każdym prawie grobie.
 
Pachną nieśmiertelniki,
choina w wieńce zgięta,
bo dzisiaj są Zaduszki –
umarłych naszych święta.
Ewa Szelburg-Zarembina


Zaszumiało (9) | Zostaw myśl

Jesienią, jesienią....

wtorek, 02 października 2012 7:44

Goście z nieba

 

Przyleciały do miasteczka
jesienne anioły
jeden chyba całkiem dziki
drugi oswojony

Pierwszy w lot za barem
stanął i już piwo leje
drugi bardziej jest zmęczony
i rzadziej się śmieje

Gości z nieba nam potrzeba
bo bez gości wielka bieda
może znajdą jakiś sposób
i pomogą wyjść z chaosu

Może znajdą jakąś radę
aby nasze twarze blade
choć trochę się rozchmurzyły
trzeba nam anielskiej siły

Piwo z pianką dla każdego
pierwszy anioł stawia
anioł drugi zaś do pracy
wyraźnie namawia

Pierwszy zaraz ma kolejkę
bo każdy chce piwo
u drugiego
całkiem pusto
i czuć popeliną

Gości z nieba nam potrzeba
bez aniołów straszna bieda
może znajdą jakiś sposób
i pomogą wyjść z chaosu

Może znajdą jakąś radę
by dogadać się z sąsiadem
jak nie radę to pożyczkę
na aniołów wszyscy liczą

Piwo w głowie zaszumiało
więc chwalą anioła
a drugiego nie chcą słuchać
i fora ze dwora

Odleciały już z miasteczka
jesienne anioły
więc w miasteczku zima mieszka chyba do tej pory

Gości z nieba nam potrzeba
i cud by się przydał
a na razie śnieg się kładzie
i wciąż trzyma zima

Ludzie drzemią dziś w miasteczku
bo aniołów brakło
w sen zimowy by zapadli
lecz boją się zasnąć. Adam Ziemianin

Dziś wspomnienie Świętych Aniołów Stróżów. To święto napełnia mnie zawsze nostalgię i nadzieją. W pewien sposób jest to też powrót do wcześniejszych lat. Modlitwa do Anioła Stróża to mój pierwszy wieczorny pacierz. Już od dziecka zawsze czułam jakąś niewidzialną opiekę nad sobą, a 2-go października kilka lat temu wszystko na dobre odwróciło się w moim życiu, kiedy już było źle i nadzieja powoli zaczęła gasnąć. Teraz też staram się pamiętać o moim Aniele Stróżu.

W taki dzień jak dziś jesteśmy bardziej świadomi obecności Anioła Stróża, który przecież zawsze jest z nami. Przez całe nasze życie od narodzin czuwa nad nami chociaż nie zawsze wierzymy, odczuwamy, że jest.

Każdy z nas z pewnością ma momenty, gdy chciałby poczuć się trochę dzieckiem, którego ochrania jego Anioł Stróż
Anielska jesień

Jesienne anioły są zawsze zdziwione:
że ziemia zasypia zbyt wcześnie wieczorem,
że szare podwórko, i droga i pole,

że płoty zaspane, dzieciaki skwaszone...

Jesienne anioły pod starą jabłonią
szukają ostatnich, zmarszczonych jabłuszek,
a potem jak koty na miedzach się gonią,
udając mgły srebrnej stargany kłębuszek.

Jesienne anioły w służbowych kaloszach
nie boją się kałuż ni pierwszych przymrozków,
jesienne depresje zbierają do kosza,
by zrzucić je zaraz na nos, prosto z mostu...

Jesienne anioły nieludzkiej urody,
cierpliwi zesłańcy, co czasu nie liczą,
to dowód najlepszy, że Pan Bóg jest młody,
bo jesień osłodził anielską słodyczą.
Magda Anioł

Od kilku dni panowanie na ziemi objęła królewna Jesień! Zaczynamy czuć ją w powietrzu i w kościach. Na łąkach zbierają się bociany, ławki w parkach pustoszeją. Bociany odlecą do ciepłych krajów, spacerowicze z ławeczek przeniosą się do ciepłych mieszkań. Pomału szukamy skarpetek, cieplejszych swetrów, kurtek. Jednak na szczęście słońce jeszcze świeci radośnie Dlatego staram i trzeba się cieszyć tą porą roku. Dlatego staram się Łapać słońce póki jeszcze jest i grzeje.

Lubię to wczesne panowanie rudowłosej córki króla Słońce. Nie jest tak żywiołowa jak wiosna i gorąca jak lato. Jest dojrzała, jeszcze pewna swojej wartości, niczym kobieta, która wiele już przeżyła, ale z drugiej strony wiele ma do zaoferowania.
Sama jestem w miarę już dojrzałą kobietą - jak więc mam nie lubić i nie rozumieć jesieni? Zwłaszcza tej ciepłej, złoto - czerwonej, która mam nadzieję jeszcze przede mną...
Każdego dnia na chodniku tułają się zółte liście. Uwielbiam szuranie nogami w tym wielobarwnym kobiercu. Wyczekuję chwili, gdy nie ma w pobliżu nikogo (bo widok kogoś w moim wieku rozrzucającego szeleszczące hałdy, mógłby dziwić) i wracam do radosnych chwil mojego dzieciństwa.
Przynajmniej w mieście nie muszę ich sprzątać. Opanowanie tego żywiołu w moim ogrodzie nie napawa mnie już taką radością, wzruszeniem ani nostalgią .
Lubię iść w żółtym świetle, gdy żółć chrzęści pod stopami, a twarz oblewa żółte ciepło jesiennego słońca. Tylko żółć: nad głową żółty parasol, pod stopami żółty dywan, a cały świat pachnie na żółto.
Kocham złote rudości, brązy i czerwienie w różnych odcieniach. Lubię patrzeć na zmienność kolorów drzew, które przyjmą z biegiem czasu kolory ognia.

Jesień to pora roku, która przepełnia mnie nostalgią. W jesienny wieczór lubię usiąść wygodnie w fotelu, otworzyć tomik prozy lub poezji i zaczytać się...

Zaraz znowu biegnę na spacer. Owijam się w ciepły sweter, skarpetki na nogi - chociaż za oknem słońce, ale już jesienne. Chciałabym pójść do sadu, bo tam dopiero czuje się piękno królewny Jesieni. Barwy, zapachy….. Czas na gruszko i jabłko-branie! Chciałabym mieć ich cały koszyk.

Jesienią, jesienią

Sady się rumienią;
Czerwone jabłuszka
Pomiędzy zielenią.

Czerwone jabłuszka,
Złociste gruszeczki
Świecą się jak gwiazdy
Pomiędzy listeczki.

— Pójdę ja się, pójdę
Pokłonić jabłoni,
Może mi jabłuszko
W czapeczkę uroni!

— Pójdę ja do gruszy,
Nastawię fartuszka,
Może w niego spadnie
Jaka śliczna gruszka!

Jesienią, jesienią
Sady się rumienią;
Czerwone jabłuszka
Pomiędzy zielenią.
Maria Konopnicka


Zaszumiało (12) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 23 września 2017

Przemknęło:  404 028  

Ziarenka myśli

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 404028
Zostawione myśli
  • liczba: 491
  • komentarze: 4610
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4137 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Kobieta