Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 897 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Czy już zapomniane?

niedziela, 18 stycznia 2015 9:45
 
Nasze SMS-y

sms6.jpg

 

Już nie pisze się listów jak dawniej
Teraz w modzie komórki, e-mail
Teraz ludziom o kontakt jest łatwiej

 

Kto ma kasę, to gada, że hej!

Już nie pisze się listów serdecznych
Na papierze pachnącym jak bez
List-poemat jest mało pospieszny
Dla dzisiejszych Adamów i Ew

Nasze SMS-y to już nie te czasy
Kiedy biegły wolniej zegary i daty
Nasze komputery szyją drobnym ściegiem
Nie malują listów jak tęcza na niebie

Jeśli czasem przy oknie ktoś czeka
Na wiadomość, że miłość wciąż trwa
Gdy tęsknota porywa jak rzeka
W małym mieście, i nie klasy A

sms9.jpg

Jeśli dzisiaj listonosz jest ważny

To dlatego, że ściga nas bank
Bo poezji pocztowej los marny
Dziś Orfeusz komórkę już ma!


Nasze SMS-y to już nie te czasy
Kiedy biegły wolniej zegary i daty
Nasze komputery szyją drobnym ściegiem
Nie malują listów jak tęcza na niebie

Nasze SMS-y biegną po ekranach
Łatwo je kasują kolejne przesłania
Nasze komputery, nawet kolorowe
Gdzieś po drodze gubią poezji połowę

Jacek Bukowski

Niedawno znowu dostałam papierze.u lat list. Długi, taki tradycyjny w kopercie, pisany ręką na pięknym, kolorowy. Jednak gdy zadzwonił listonosz i mi go wręczył, to nie byłam zdziwiona. Od dwudziestu lat regularnie koresponduję z osobami mieszkającymi w rożnych częściach świata. Teraz jedna k głównie otrzymuję dużo e-maili. Cieszę się jednak, że są osoby, które chociaż mają dostęp do Internetu, nadal wysyłają mi listy z duszą.
Od zawsze zbieram otrzymane kartki pocztowe, listy... Te z od rodziny i przyjaciół z Polski trzymam w szufladzie, która za chwilę się przepełni. Te najnowsze ze świata mam w agregatorach. Te najstarsze zapełniły mi już dwa kartony po papierze na ksero. Nigdy żadnej kartki, koperty nie wyrzuciłam i nie wyrzucę. Jak mogłabym zniszczyć to, w co ktoś włożył tyle serca. To byłoby tak, jakbym wyrzuciła czyjeś myśli na śmieci. Te listy to moja historia, przeszłość. Przecież kiedyś ktoś kupił piękny papier listowy, stworzył te myśli w swojej głowie, aby potem cierpliwie je wykaligrafował.
Te listy otrzymałam w prezencie i teraz są moją pamiątką.
Z drugiej strony czasem zastanawiam się, czy moje pocztówki, listy także leżą u kogoś w szufladzie. A może po przeczytaniu trafiły z czasem do kosza?
Niestety era pisania listów - starannym pismem, na ozdobnym papierze, należy już do przeszłości. Komputery, Internet, telefony komórkowe zawładnęły całym światem. Dziś miejsce tradycyjnych listów zajęły drukowane pisma, maile czy SMS-y. Zdecydowanie łatwiej, szybciej i taniej jest napisać życzenia urodzinowe w sms-ie lub mailu, niż wysłać urodzinową pocztówkę. Ta
ki sms, mail jest bezosobowy. Za jednym kliknięciem wysyłasz bowie m tą samą treść nawet do kilkunastu osób.
A przecież oczekiwanie na list jest niesamowite. Codziennie wypatrujesz listonosza, zaglądasz do skrzynki pocztowej. A kiedy już ten list przyjdzie zabierasz go do domu, siadasz w ulubionym fotelu przy oknie sięgasz po specjalny nożyk i zagłębiasz się w słowach pisanych tylko do ciebie.
Niestety sztuka pisania listów zanika. Tak, właśnie, pisanie listów jest sztuką.
Dziś, w dobie sms-ów i Internetu nazwanie pisana listów sztuką wydaje się dziwne. Piszemy szybko, nastawieni przede wszystkim a przekazanie ważnej treści, nie zastanawiając się nad formą pisemnej wypowiedzi. Sms-y są dodatkowo ograniczone pod względem ilości znaków, staramy się więc zawrzeć swój przekaz jak najkrócej, pomijamy wszelkie formuły powitalne, czy grzecznościowe. Liczy się sama treść okrojona z wszelkich ozdobników, na które nie starcz miejsca ani czasu. Żyjemy wszak w dynamicznym świecie, gdzie liczy się informacja i szybkość jej przekazu. Tradycyjne listy są pisane coraz rzadziej, pośrednictwo poczty wymaga czasu, a napisanie treści na papierze okazuje się o wiele trudniejsze niż na ekranie komputera. Oczywiście w naszym pędzącym świecie, nie sposób nie dostrzec zalet elektronicznego przekazu, jednak czasem budzi się nuta nostalgii za osobistym listem, napisanym ręką bliskiej osoby.
Ars epistolandi oznacza sztukę pisania listów. 
Dawniej, kiedy jeszcze nie znano innych form przesyłania wiadomości, pisanie listu stanowiło prawdziwa sztukę. Obowiązywał cały szereg norm określających sposób przekazywania treści. Piszący dbali o odpowiedni zapis przekazywanych informacji. Pamiętali o formie, o oficjalnym nagłówku, pozdrowieniu, o odpowiedniej formie zwracania się do adresata. Ortografia i styl były bez zarzutu.
Każda epoka dyktowała swoje obyczaje w tym zakresie, jednak zasada pozostała niezmienna od stuleci – adresat, nadawca, koperta, znaczek, odręczne pismo.
Epistolografia to również dział piśmiennictwa zajmujący się listami i ich zbiorami, oraz utworami literackimi pisanymi w formie listów, zasadniczo dziełami minionych epok, w których funkcja listu była nieco bardziej donioślejsza niż obecnie. Nie traktowano ich jedynie jako prywatnej korespondencji, niektóre czytano zbiorowo na głos, udostępniano za zgodą adresata do szerszego obiegu jako źródło nowych wiadomości.
Najcenniejsze są dla nas dzisiaj listy pisarzy, którz y tę sztukę epistolograficzną doprowadzili do ideału, którzy w swoich listach pozostawili niezatarty dokument epoki i świadectwo swojego życia.
Niektóre ze starych listów można uznać za dzieła literackie, zresztą wielu pisarzy podejmowało się tej formy twórczości, kolekcjonowało korespondencję lub starało się pisać powieści w podobnej konwencji. Ten gatunek literacki spotykamy m.in. w Nowym Testamencie u św. Pawła. Listy, które znalazły się w kanonie literatury polskiej i światowej pisali król Jan III Sobieski, Monteskiusz, Sienkiewicz, Zygmunt Krasiński.
Dzisiaj większość zachowanych listów to głównie listy mówiące o uczuciach, emocjonalne i wzruszające. Przetrwało ich wiele. Zakochani wysyłali nawet po kilka listów tygodniowo, a niektórzy po kilka dzienn ie.
Pisał je Bonaparte do ukochanej Józefiny, Jan III Sobieski do Marysieńki, Jeremi Przybora do Agnieszki Osieckiej. Wysyłali je również Jimmy Hendrix czy Winston Churchill.
Czytając listy z dawnych epok trzeba pamiętać, ze były to jednak osobiste wypowiedzi, kierowane do konkretnej osoby, a nie do szerokiego grona odbiorców. Ostatecznie jesteśmy poniekąd intruzami, czytając ymi cudzą korespondencję nawet, jeśli osoby, których ona dotyczyła już dawno nie żyją.
I właśnie tak sobie myślę. Czy jeżeli autorzy nie wyrazili za życia zgody na publikację ich listów, to czy można to zrobić? Tak wiem listy te zapewne stanowią same w sobie arcydzieło, przybliżają postać autora.... Ale przecież są jakieś granice.
Tak wiem, pewnie wkładam kij w mrowisko.
Zaraz bowiem zostanie przytoczony najświeższy przykład - osobiste notatki Jana Pawła II. Do końca nie rozumiem dlaczego kardynał Dziwisz zdecydował się złamać wolę papieża i wydać coś, co wydane nie tylko być nie musiało, a nawet nie powinno.
Ale o tym już dzisiaj pisać nie będę. Miało być tylko o listach
 
Listy z tamtego brzegu

Już tyle lat
noszę zamiast serca
skrzynkę pocztową.

sms7.jpg


W niej listy
napisane a niewysłane

nienapisane a wysłane
z adresem - nieodebrane
bez adresu i odczytane.
Listy, listy
białe, niebieskie, różowe
w kopertach z jaskółką
i czarną obwódką

życzliwością
przyjaźnią, miłością, obowiązkiem,
wyrachowaniem, nienawiścią.

Duszne od słów,
zapewnień, zaklinań
usprawiedliwień, obietnic.
Spalają się w popiół
nim wrzuci się je w ogień.

Są listy
zawierające jedno słowo
i dlatego wszystko.

Już tyle lat
noszę zamiast serca

skrzynkę pocztową.
Piszę listy, odbieram listy,
czekam na listy,
nie odpowiadam na listy.

Najszczersze są te,
które piszemy
paznokciem na zamarzniętej szybie
wikliną na wodzie
atramentem zmroku
na białej poduszce.

Rano rozdajemy je
spojrzeniem, uściskiem rąk,
westchnieniem.

"Synku mój,
na początku mojego listu
pytam o Twoje zdrowie - "

Ten list grzeje
jak sweter
z rąk matki spleciony. (...)

Listy
pisane na marginesach gazet
bibułkach papierosów, pudełkach zapałek,
podszewkach -
z tamtego brzegu

sms8.jpg

związane czarną wstążką krwi.
Obok płynie
w koleinach wyżłobionych przez łzy
błękitna rzeka zapomnienia.
Listy
prawdziwe jak milczenie,
prawdziwe jak śmierć. (...)

"Gdyby niebo było papierem
a wszystkie morza atramentem
nie mógłbym Wam opisać wszystkich moich cierpień
i wszystkiego, co widzę dookoła siebie -
Moje nogi krwawią, bo zabrano mi buty -
Każdej nocy przychodzą pijani żołnierze
i biją nas kijami
Ciało moje jest czarne jak zwęglony kawałek drzewa -
Wiem, że nie wyjdę stąd żywy -
Wszystkich żegnam

Kochana mamo, kochany tato,
kochane rodzeństwo -
i płaczę"

Listy, listy
wysoka, biała ściana płaczu.

"Mam jeszcze dwie godziny życia -
Jestem jeszcze tak młody -
Dania wkrótce mnie zapomni"


Listy
muszę do was powracać
zrywać bandaże

z blizn pamięci -

Jeśli zdolni jesteśmy zapomnieć,
jakże ONI mogą nam wybaczyć,
że żyjemy -

zapomnienie gorsze jest od śmierci.
Henryk Jasiczek


Zaszumiało (9) | Zostaw myśl

Moja bezradność

środa, 07 stycznia 2015 10:01

 

Bajka o starym i nowym roku

O jednej porze, raz do roku

w zimowej nocy ciemnym mroku,

gdzieś, gdzie nie sięga ludzki wzrok,

schodzi się z rokiem rok.

Jeden jest wielki z siwą brodą,

drugi jest mały z buzią młodą,

czyli, by rzec innymi słowy:

jeden jest stary, a drugi młody.

miś czas_na_odpoczynek.jpg

Gwiazdy jak świeczki lśnią na niebie,

a oni stają obok siebie,

coś sobie mówią, patrząc w oczy,

ale nikt nie wie, o czym.

Potem w ciemności słychać kroki…

To się rozchodzą oba roki.

W całkiem przeciwnie idą strony,

Stary, znużony i zmęczony,

Nowy, o jasnych, złotych lokach,

wesoło mknie w podskokach.

Po chwili cichnie odgłos kroków

w zimowej nocy ciemnym mroku,

gwiazda za gwiazdą w górze gaśnie

i robi się na świecie jaśniej,

i znika czarnej nocy cień,

i wstaje nowy, jasny dzień,

i budzisz się, przecierasz wzrok

i witasz – Nowy Rok.

Ludwik Jerzy Kern

To już za nami. Mamy kolejny Nowy Rok w naszym życiu, który parę dni temu przekroczył progi naszych drzwi. Do mnie wszedł jednak przez okno, które tuż po północy mu otworzyłam.Chociaż bardzo chciałam, to nie udało mi się dokładnie zamknąć drzwi za Starym Rokiem. Jak zwykle.
Jednak wyjątkowo  ta zmiana w kalendarzu nie dociera do mnie. Prawie nie zauważyłam, że minęły święta, wolne dni od pracy, Sylwester… . Nie pomyślałam o żadnym postanowieniu noworocznym, marzeniu….

To pewnie dlatego, że mój zegarek pokazuje inną godzinę niż wszystkie pozostałe zegary. Nie jest zsynchronizowany z otoczeniem. Zdecydowanie zwolnił, a może podobnie jak ja nie ma siły nadążyć za innymi. To prawda, zegarek można ponownie nastawić na dobrą godzinę, ale czasu nie można zatrzymać.

Dni, a teraz już tygodnie upływają bez mojego udziału.

misiek.jpg

 

Dni

życie moje wstawione w cień
więdnie bez światła dziennego.
Codziennie opada z niego
pożółkły, zwiędły dzień...

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Po co nadchodzi więc następny taki sam? Znowu opadnie, aby przyszedł następny.

Trudno mi nawet pisać. Zaczynam, ale nie mogę skończyć, nie mogę bowiem uporządkować myśli, aby potem przelać je na ekran.  Mam wrażenie, że oplata mnie jakaś pajęczyna, z której nie mogę się wyrwać. Nie mam siły się ruszać, tkwię więc w tym samym miejscu. To nie jest miejsce w którym powinnam się zatrzymać. Wiem że powinnam coś zmienić. Staram się jak mogę, ale to przynosi niewielki skutek. W naszym życiu  są sprawy, na które nie mamy żadnego wpływu, są zupełnie od nas niezależne.. Są i takie, które trzeba wziąć we własne ręce i mocno się starać.  Ale w naszym życiu często pojawiają się takie, które można byłoby zmienić, ale z jakiś powodów nie da się tak prosto. I ja właśnie w takiej sytuacji jestem. Ze swojej strony robię co mogę, aby było lepiej. Jednak w mojej walce potrzebuję pomocy, sama jestem raczej bezradna. Niestety jestem skazana na pomoc z zewnątrz, która obecnie jest dla mnie niedostępna.

 

Bezradność, bezsilność, strach....

 

Bezradność, gdy zdałam sobie sprawę, że nic nie mogę poradzić
Nie zależy ode mnie to co się dzieje
Choć bardzo się staram, nie uda mi się świata zbawić
I tak ktoś płacze, a inny się śmieje...

Bezsilność, kiedy czuję się w świecie taka mała
Wtedy cała rzeczywistość mnie przerasta
Rozłożę skrzydła, ale nie polecę samamisiek bandaĹź.jpg

Widzę tylko szare mury mego miasta...


Strach przed złem, które może się stać
Niepewność o jutro przepełnia moją duszę
Zapadam się, utonę, zaczynam się bać...
W burzy myśli czuję, że wytrzymać muszę...

Gniew, złość na los, niesprawiedliwy
Jednym daje wszystko innym nic nie pozostawi
Optymizm, przebłysk nadzei jest tu niemożliwy
Zostanie na zawsze ten mur między nami...

Płacz, ponieważ już się poddałam
Nie ujrzałam blasku, piękna, szansy, może nie chciałam
Usiadłam, straciłam wiarę, wstałam
Zwyczjanie, jak każdy, szczerze, zapłakałam...

Znalezione w Internecie

Jestem praktycznie bezradna wobec sytuacji panującej dookoła. Obecny spór ministra i lekarzy przypomina kłótnię o dziecko rozwodzących się rodziców, którzy już dawno o dziecku zapomnieli. Walczą tylko o to, aby jak najwięcej dla siebie wygrać i nie są zainteresowani pójściem na ustępstwa. Liczy się tylko to, które z nich postawi na swoim. Dziecko jest nieważne. Chociaż paradoksalnie obie strony twierdzą, że dobro dziecka jest najważniejsze. I ja właśnie takim pozostawionym samemu sobie dzieckiem jestem, które teraz potrzebuje szczególnej uwagi. Nie wnikam w to, po czyjej stronie jest racja, czy też wina. Chciałabym być nadal najważniejsza i otoczona opieką. Niestety nie wiem zupełnie jaka przyszłość za parę dni mnie czeka. I tego się obawiam.



Zaszumiało (15) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 24 czerwca 2017

Przemknęło:  401 293  

Ziarenka myśli

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 401293
Zostawione myśli
  • liczba: 489
  • komentarze: 4599
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4046 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl