Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 248 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Zmęczenie codzienne

niedziela, 30 stycznia 2011 8:35

 Zmęczenie 

Zapomnisz o tej chwili, gdy do domu wrócisz
I przymkniesz okiennice w sosnowym pokoju.
Zmęczony, jakbyś orał, na łóżko się rzucisz
I będziesz w cieniu drzemał po blasku i znoju.
Przez serce w okiennicy wpadnie promyk wąski,
Na ciemnej fotografii rozszczepi się w tęczę.
Spostrzeżesz przytrzaśnięte przez okno gałązki,
Włochaty bąk natrętnie do snu ci zabrzęczy.
I oddasz się ciężkiemu uśpieniu w niewolę
Pod tumanem dzieciństwa, co w oczy napłynie,
A tam łubinem wonnym szaleć będzie pole
I niebo obłokami pluskać się w głębinie.

Julian Tuwim

 Jestem zmęczona… Na nic nie mam siły…. Siedzę więc tylko w kuchni w miękkim dresie i patrzę przez okno na świat w poszukiwaniu jasnych promieni słońca. Może one dodadzą mi więcej energii.. Niestety za oknem szaro, buro i smutno…

I tylko moje zmęczenie potęguje się.

Nie mogę spokojnie pozbierać myśli, które rozbiegły się na wszystkie strony, w pogoni za tymi, którzy mi uciekają. 

Nasze życie jest jak nieustanne zmęczenie. Staramy się cały czas o lepsze jutro, biegnąc jak najszybciej za wszystkimi przez codzienność. Jednak jak długo można biec? Po pewnym czasie zawsze zaczynam odczuwać zmęczenie i robię sobie przerwę. Jednak, czy na pewno jest to dobre rozwiązanie, skoro zostaję z tyłu za wszystkimi? Z drugiej strony bez tej chwili odpoczynku byłoby jeszcze trudniej. Nie chcę się przyzwyczajać do tej pędzącej szarej codzienności. Jak mam za nią nadążyć? Nie mam takiej siły przebicia, nie umiem rozpychać się łokciami...

 Nie wiem jak z tym biegiem przez życie dają sobie radę inni. A może po prostu biegną tak szybko,  że nawet zmęczenie nie nadążą za nimi...

A przecież tyle mam spraw rozpoczętych, tyle jeszcze pozostało do zrobienia... Może jutro, może kiedyś… uda się mi wszystko podokańczać? Jednak chyba się łudzę i sama oszukuję. Czasu nigdy nie znajdę.

Chciałabym tylko przytulić się do mojej poduszki, przykryć ciepłą kołdrą i zasnąć tak, aby obudzić się pełna sił i energii. Nie wiem jednak, czy sen mi pomoże. Przecież codziennie zasypiam o stałej porze, śpię moim zdaniem wystarczającą ilość godzin, a jednak mój organizm domaga się jeszcze. Najgorsze jest jednak to, że moje zmęczenie nie daje mi odpocząć, zasnąć, chociaż zdawałoby się, że jak tylko się położę, to natychmiast odpłynę do krainy Morfeusza. .

Codziennie wracam zmęczona z pracy i staram się zmusić do jakichkolwiek obowiązków domowych.

Walczę także z moimi oczami, które również są zmęczone po całym tygodniu i same się zamykają, prosząc o szybki odpoczynek.

Nawet nie patrzę w lustro, bo tam tylko widzę zmęczenie… A przecież powinien być uśmiech.

 Ktoś może powie, że sama sobie wymyślam problemy... Tak, tak, zmęczenie to dobra, wygodna wymówka współczesnego świata. Ktoś może zapytać dlaczego i ja wszystko składam na jego barkach i chowam się w miękkich fałdach jego futerka? Cóż zmęczenie to budzący dzisiaj respekt i zrozumienie parasol.

A zresztą lubię sobie trochę pomarudzić – wówczas troszkę jest mi lżej. Wierzę jednak, że już niedługo spod tego parasola w lustrze uśmiechnie się do mnie ktoś optymistycznie patrzący na świat.



Zaszumiało (15) | Zostaw myśl

Mgiełka nostalgii

niedziela, 16 stycznia 2011 8:23

 

Samotna róża na półce czeka
przywołuje me wspomnienia - z bardzo daleka,
z tamtych dni co przepłynęły jak rzeka...
a czas nie zwleka, ciągle ucieka...

Co było, to było, co może być - jest
A będzie to co będzie
Lecz zawsze to miło, że nie brak nam miejsc
Do których wracamy pamięcią...

Szanujmy wspomnienia, smakujmy ich treść
Nauczmy się je cenić

Styczeń… miesiąc w którym moje wspomnienia zamknięte w szufladzie starają się choć na chwilę zobaczyć światło dzienne. Nie chcą cały czas tam leżeć i obrastać kurzem, który stopniowo je zagłusza i zaciera ich obraz.

Moje wspomnienia nie chcą być wyrzucone z pamięci. Jak do tej pory skutecznie im się to udawało.

Dzięki nim jestem jak muszla znaleziona nad brzegiem morza, która nieprzerwanie szumi myślami o czasach, które bezpowrotnie minęły. Dzięki nim moje serce nadal tam jest.

Od kilku dni wspomnienia ciekawie wyglądają z szuflady i ciepło uśmiechają się do mnie. Dobrze wiedzą, że tęsknię za domem Dziadków. Za szumem drzew rosnących na działce, za zapachem kwiatów, za różowymi różami pnącymi się nad wejściem do ogrodu i widokiem z kuchennego okna.

Nieraz jak jestem sama w domu wydaje mi się, że ktoś mnie woła. Gdy odwracam wzrok widzę, że w fotelu z nieodłączną robótką w ręku siedzi moja Babcia i ciepło się do mnie uśmiecha, patrząc na mnie swoim jasnym spojrzeniem. W drzwiach natomiast stoi  Dziadek z koszem pełnym czereśni i śliwek, rozsiewając dookoła zapach wody kolońskiej.  

Dziś nie ma już moich Dziadków. Oboje w styczniu świętowaliby swoje kolejne imieniny i urodziny. Dziadek miały już 100 lat. Styczeń to był zdecydowanie ich miesiąc, a od kiedy ja pojawiłam się na świecie mogli świętować jeszcze Dzień Babci i Dziadka. Dlaczego tak wcześnie odeszli? Dlaczego nie poczekali, aż będę dorosła i przestanę na życie patrzeć jedynie przez pryzmat zabawy. Żałuję, że nie byłam na tyle mądra, aby wysłuchać ich cudownych opowieści. Teraz mi tego bardzo brakuje

 Dlatego staram się powracać do tego jedynego, niepowtarzalnego i  zaczarowanego miejsca na świecie. Dla mnie jest to miejsce magiczne.

Dziś pozostał tylko dom, w którym mieszkają obcy ludzie, a na działce (jak byłam tam ostatnio) rosła jeszcze nasza „staruszka” śliwka. Jednak boję się tam pójść ponownie. Pewnie już nie zobaczyłabym jej tam. Wolę zachować obraz jaki od dawna
noszę w sercu.

Wciąż żałuję, że wszystko już od tak dawna nie jest nasze. I tylko szum wspomnień kieruje moje myśli do tamtych ludzi, miejsc i dni...

W moją podróż w przeszłość nie zabieram smutków i problemów. Zostawiam je w rzeczywistości… Świat który pozostał w mojej pamięci wycisza mnie i uspakaja. Tu mogę się zatrzymać w biegu, jakim jest nasze codzienne życie. Wierzę, ze siłę czerpiemy z powrotów do miejsc, które związane są z naszym dzieciństwem. Tu odżywają nasze wspomnienia, budzą się dziecięce marzenia.  Podróż do źródeł sprawia, że odżywamy, stajemy się spokojniejsi. Dlatego uważam, że w  przeszłość warto czasem powracać. Niesie nas tam też tradycja. Trzeba wracać do magii przeszłości, zapisanej historią naszych przodków. Na co dzień, biegnąc przez życie, zapominamy, że żyjemy też dla tych powrotów.

Było minęło i wiem, że to już nie wróci. Nikt jednak nie może mieć tej pewności. Cuda się zdarzają. Wiem, że zbyt często oglądam się za siebie, jakby tam szukając ucieczki przed tym co jest i co mnie czeka jutro.

Żyję wśród wspomnień i oczekiwań. Jestem pochłonięta przeszłością i chciałabym odpłynąć tam, gdzie już nie ma powrotu. Jednak wiem, że najważniejsza jest teraźniejszość. Czy cokolwiek może się zdarzyć lub istnieć poza teraźniejszością?

Ale pociesza mnie to, co niedawno przeczytałam: dla niektórych Indian przyszłość nie istnieje. Jest tylko przeszłość, z której czerpiemy doświadczenia i wiedzę. Jest też oczywiście teraźniejszość, która jest tylko mgnieniem, gdyż zaraz zamieni się w przeszłość. Może kiedyś, w poprzednim życiu, należałam do takiego plemienia?



Zaszumiało (15) | Zostaw myśl

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 25 czerwca 2017

Przemknęło:  401 366  

Ziarenka myśli

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Przeminęło z wiatrem?

Czy to ja??????

Dziewczyna po lepszej (?) stronie życia
Staram się być optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, szukać dobrych stron życia choć w moim życiu nie brakuje trudnych chwil.

O moich stronkach

Piszę więc jestem

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Tropiciel myśli

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Gołąbek pocztowy

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przemknęło

Zajrzało: 401366
Zostawione myśli
  • liczba: 489
  • komentarze: 4599
Galerie
  • liczba zdjęć: 98
  • komentarze: 45
Liczba uśmiechów: 2598
Szumię : 4047 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl